poniedziałek, 5 lutego 2018

Latarnia z Kiss River

"LATARNIA Z KISS RIVER" - Diane Chamberlain 



"Lata 40. XX wieku. Czternastoletnia Elizabeth Poor, córka latarników z Kiss River, zakochuje się w żołnierzu ze Straży Wybrzeża. Na świecie panuje wojna, w Kiss River grasuje niemiecki szpieg. Bess wpada na jego trop. A później znika.

Współcześnie. Gina Higgins, nauczycielka ze Stanu Waszyngton, przemierza setki kilometrów, by dotrzeć do Kiss River, a na miejscu z rozpaczą przekonuje się, że latarnię przed laty zniszczył sztorm, a imponującą soczewkę pochłonął ocean. Zawiedzioną Ginę, która podaje się za badaczkę zabytkowych latarni morskich, przyjmują pod swój dach Lacey i Clay, dorosłe już dzieci Anne O’Neil. Gina nagłaśnia akcję wydobycia soczewki z dna oceanu, pod pozorem przywrócenia Kiss River ważnego dziedzictwa. Zataja przed wszystkimi, że w soczewce latarni ukryty jest skarb… Gdy jednak zakocha się w Clayu, przekona się, że jej brak szczerości może zniszczyć kiełkującą miłość. Ich relacja złożona i niełatwa, przypomina romans Bess z Sandym ze Straży Wybrzeża. Ale nie tylko skłonność do zawiłych związków łączy te dwie kobiety. Jest coś jeszcze… "

- opis Wydawcy 




Książka Światło Nie Może Zgasnąć miała być pojedynczą, niezależną pozycją od Diane Chamberlain. Jednak, jak możemy przeczytać w notce 'od autorki',  na prośbę swoich fanów zdecydowała się ona napisać kolejną część i rozwinąć historię poznanych tam bohaterów. Niedawno do księgarń trafiła kontynuacja tej pozycji czyli "Latarnia z Kiss River". Jestem po lekturze, która okazała się niesamowitą przygodą, co zresztą nie jest żadnym zaskoczeniem jeśli mówię o prozie tej autorki. Z niecierpliwością wyczekuję trzeciej książki, która będzie zakończeniem trylogii - Kiss River. 


Na początku pragnę wspomnieć o wydaniu tej książki. Bardzo cieszę się, że wydawnictwo przekazuje czytelnikowi pozycje od tej autorki w takim samym wydaniu. Kiedy ustawimy kilka książek Diane Chamberlin obok siebie na półce to wszystkie one bardzo ładnie do siebie pasują. Czymś co je odróżnia jest to, że każda z nich ma inny kolor grzbietu. Natomiast czcionka i umiejscowienie napisów pozostają bez zmian. Wspominam o tym, ponieważ nadal patrząc na wydanie "Latarni z Kiss River" mimowolnie się uśmiecham, a to za sprawą okładki i grzbietu. Akurat ta konkretna okładka strasznie mi się spodobała, a największym chyba zaskoczeniem dla mnie był jej grzbiet. Jest on w kolorze, którego chyba żadna z książek Diane Chamberlain jeszcze nie miała, a mianowicie w pięknym odcieniu, ciemnego niebieskiego, można powiedzieć, że nawet lekko chabrowego. Jestem oczarowana tym kolorem. 


"Latarnia z Kiss River" opowiada na przemian dwie historie, dwóch kobiet, które łączą więzy krwi. W czasie teraźniejszym obserwujemy Ginę - nauczycielkę, która zjawia się w Kiss River, niby pod pretekstem badania i obserwacji latarni morskiej.  Trafia ona pod dach Clay'a i Lacey - dzieci Aleca i Annie O'Neill (których poznaliśmy w Światło nie może zgasnąć ). Kobieta wszelkimi sposobami stara się namówić mieszkańców Kiss River do zgody na to, aby odszukać i wyłowić z morza soczewkę, która spadła na jego dno po tym, jak wielka wichura zniszczyła część latarni. Gina ma w tym przedsięwzięciu swój ukryty cel, który okazuje się mieć swoje drugie dno. Pomiędzy rozdziałami, w których dzieją się rzeczy współcześnie, czytamy kartki z pamiętnika Elizabeth Poor. To nazwisko nie jest przypadkowe, albowiem dziewczyna ta jest córką latarników z Kiss River, córą Mary Poor, którą tą uroczą starszą panią poznaliśmy w pierwszej części. W miarę przybywania przeczytanych przez nas stron dowiadujemy się coraz więcej o tym co stało się z Elizabeth, jak potoczyły się jej losy i jaki ma ona związek z Giną. 


Diane Chamberlain ma słabość do bardzo rozbudowanych i skomplikowanych relacji międzyludzkich. "Latarnia z Kiss River" jest tego świetnym przykładem. Nawet boję się pomyśleć co znajdziemy w tomie trzecim, ponieważ już te dwa wydane w Polsce są bardzo zaplątane, z mnóstwem bohaterów. Jak już widać z opisu książki, fabuła "Latarni z Kiss River" bardzo mocno nawiązuje do wydarzeń z pierwszej części. Stąd też moja sugestia, aby jednak czytać je po kolei, ponieważ tylko wtedy można poznać całokształt tej historii. 


W tej pozycji Diane Chamberlain zabiera nas w podróż po zakamarkach ludzkich uczuć i emocji, z którymi często trudno sobie poradzić. Autorka kolejny raz porusza kwestię żałoby, żalu, wyrzutów sumienia i braku akceptacji wydarzeń, które miały miejsce, a które bardzo zraniły bohaterów. Zahaczamy też o problem pewnych cech i zachowań, razem z autorką oraz postaciami z książki zastanawiamy się nad tym jaki wpływ na nas mają nasze korzenie. Czy to, że powielamy błędy rodziców i kierujemy nasze życie pewnymi, utartymi schematami ma podłoże dziedziczne? Za sprawą Giny i jej planów, bliżej przyglądamy się też adopcjom zagranicznym i temu jakie ryzyko ponoszą osoby zainteresowany takim wyjściem. Okres nastoletnich działań Elizabeth przypada na lata 40. XX wieku, stąd też dzięki jej zapiskom  przyglądamy się pracy żołnierzy Straży Wybrzeża w czasie II Wojny Światowej. Obserwujemy niebezpieczne manewry na morzu, ataki Niemiec na amerykańskie statki - rabowanie przewożonych towarów, zabijanie marynarzy i wiele innych wydarzeń, które niestety miały miejsce. Dla mnie była to niesamowita nauka, ponieważ dzięki tym fragmentom, choć trochę mogłam zobaczyć jak przedstawiała się II Wojna Światowa za oceanem. Jakie sutki ponosili mieszańcy nadmorskich miasteczek i jakie działania podejmowali, aby ochronić swoje rodziny i przede wszystkim swój kraj.  


Mam nadzieję, że pokrótce przedstawiłam Wam, tematykę w jakiej obracamy się czytając "Latarnię z Kiss River". Ważne, było dla mnie to, aby nie przesadzić i przypadkiem czegoś nie zaspoilerować - myślę, że udało się tego uniknąć. 
Najnowszą książkę Diane Chamberlain bardzo polecam i gorąco zachęcam do zapoznania się nie tylko z trylogią Kiss River, ale również z innymi książkami tej autorki. Jeśli lubicie powieść obyczajowe, bardzo wciągające o rozbudowanej fabule to te pozycje na pewno świetnie się sprawdzą. Czekam z niecierpliwością na 3 tom Kiss River. 




Wydawca - Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Data Wydania - 16.11.2017 
Liczba stron - 488
Cykl - Kiss River [ 2 ] 



Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka! 



Zapraszam Was na moje media społecznościowe: 


poniedziałek, 15 stycznia 2018

Zresetowana

"ZRESETOWANA" - Teri Terry 




"Pamięć Kyli została wymazana, jej dane osobowe usunięte, wspomnienia stracone na zawsze. Dziewczyna jest zresetowana.
Władze twierdzą, że była terrorystką, dają jej jednak drugą szansę – pod warunkiem, że będzie grała zgodnie z ich zasadami. W umyśle dziewczyny odzywają się echa przeszłości. Ktoś ją okłamuje i nic nie jest takie, jakie się wydaje. Kyla musi dopiero odkryć, komu może zaufać w swoim poszukiwaniu prawdy."

-opis Wydawcy 



Czy pamiętacie historię bliźniaczek z książki "Księga Kłamstw"? Jej autorka powróciła na polski rynek wydawniczy za sprawą premiery swojej kolejnej książki w naszym rodowitym przekładzie. Mowa tutaj oczywiście o "Zresetowanej" autorstwa Teri Terry - książce młodzieżowej, która nie jednego czytelnika już zaskoczyła. 


W świecie fabularnym "Zresetowanej" osoby, które popełniły przestępstwo, które według władzy stanowiło bardzo duże niebezpieczeństwo dla pozostałych obywateli, zostają objęte programem resocjalizacyjnym. Polega on na wykasowaniu całkowitym pamięci owego niebezpiecznego osobnika. Taka osoba traci bezpowrotnie swoje dotychczasowe życie, rodzinę, znajomych, wspomnienia i otrzymuje szansę na rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Warunkiem jest to, że musi ona poddać się wpływom władzy i podporządkować jej woli. W takiej sytuacji znalazła się główna bohaterka "Zresetowanej" - Kyla. Władze twierdzą, że była ona terrorystką, która zagrażała ogółowi narodu i przez to  jej pamieć musiała zostać wymazana.  Dziewczyna jednak zaczyna podejrzewać, że to nie do końca jest prawdą.. 


Muszę przyznać, że pomysł na fabułę wydał mi się ciekawy, ale jednocześnie moje myśli na początku krążyły wokół innych książek o bardzo podobnej tematyce. Takich znalazłoby się kilka - niektóre przeczytane przeze mnie, o innych tylko słyszałam. Po przeczytaniu "Zresetowanej" jestem bardzo mile zaskoczona i usatysfakcjonowana informacjami, które znalazłam na  jej kartach. Teri Terry już w przypadku pierwszej książki, którą czytałam czyli "Księgi Kłamstw" pokazała się z jak najlepszej strony. W przypadku "Zresetowanej" również mamy do czynienie z ciekawie nakreśloną fabułą, bardzo sprawnie poprowadzonym wątkiem odkrycia prawdy, a i miłośnicy lekkich romansów nie powinni być zawiedzeni. Co do bohaterów - było moim zdaniem troszeczkę słabiej, ponieważ raczej nie odnalazłam w tej książce postaci, które albo bym niesowicie polubiła albo zapadły by mi w pamięć. Według mnie autorka powinna troszeczkę bardzo rozwinąć się w kwestii wewnętrznych przeżyć bohaterów tak, aby czytelnik mógł ich naprawdę poznać. Można powiedzieć, że brakowało mi 'kości' w Kyl i Benie, ponieważ oni byli bardzo plastycznymi postaciami, które łatwo autorka mogła wplatać w fabułę. Dla mnie jednak było to troszeczkę za mało i gorąco liczę na to, iż w kolejnej części bardziej poznam głównych bohaterów. 


Książka "Zresetowana" należy do gatunku literatury młodzieżowej stąd też autorka dostosowuje słowa, język i opisy fabularny do stopnia, który moim zdaniem będzie zrozumiały i wygodny w czytaniu dla każdego. Wiąże się to oczywiście z faktem, że po książki Teri Terry sięgają głównie osoby nastoletnie, ale nie tylko, ponieważ bez problemu osoba nieco starsza może się zainteresować tym tytułem i również nie będzie zawiedziona. "Zresetowaną" czyta się bardzo przyjemnie i sprawnie. Na kartach tej pozycji znajduje się duża liczba dialogów, które są poprowadzone w ciekawy sposób i nie są też 'prymitywne' - co tylko podkreśla moje wcześniejsze słowa dotyczące tego, iż książka ta jest dla nastolatków ( i nie tylko), ale przede wszystkim prezentuje sobą pewien poziom. 


Wydaje mi się, że warto zainteresować się tym tytułem, tym bardziej jeżeli jesteście w grupie wiekowej - młodzież i zależy Wam na ciekawie spędzonym czasie z książką. "Zresetowana" na pewno umili nie jedną godzinę i mam nadzieję, że wkrótce dołączycie do grona osób czekających na wydanie kolejnego tomu. 





Wydawca - Wydawnictwo Sonia Draga [ Młody Book ] 
Data Wydania - 8.11.2017 
Liczba stron - 352 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga! 



piątek, 5 stycznia 2018

Odnaleziony

"ODNALEZIONY" - Harlan Coben 



Są rzeczy, o których lepiej nie wiedzieć



MORDERSTWO
TAJEMNICA
INTRYGI


"Minęło osiem miesięcy od tragicznej śmierci ojca Mickeya.

Osiem miesięcy kłamstw, przemilczeń i pytań bez odpowiedzi.

Chłopak wciąż wierzy, że wypadek samochodowy, w którym ojciec podobno zginął, był jedną wielką mistyfikacją. Ekshumacja zwłok tylko utwierdza go w tym przekonaniu.

Mickey próbuje dociec prawdy o ojcu, ale prowadzi jeszcze dwa niezależne śledztwa. Jedno dotyczy afery dopingowej w szkolnej drużynie koszykówki. Drugie – zaginięcia chłopaka jego przyjaciółki Emy. Chłopaka, który być może w ogóle nie istnieje."
- opis Wydawcy 

"Odnaleziony" to trzecia część w trylogii z Mickeyem Bolitarem w roli głównej. O dwóch poprzednich częściach już pisałam na blogu - "Schronienie" i "Kilka sekund od śmierci". W tej chwili jestem już po przeczytaniu całej trylogii i spróbuję zawrzeć w tej recenzji całą moją opinię nie tylko o "Odnalezionym", ale również o całej trylogii.


O całej trylogii Harlana Cobena mogę powiedzieć to samo co pisałam już przy okazji opinii o dwóch poprzednich częściach. Są to książki bardzo wciągające o rozbudowanej, wielopoziomowej fabule. Myślę, że jest to idealny pakiet dla osób, które dopiero chcą zacząć swoją przygodę z tym autorem czy ogólnie z tego typu książkami. A także świetnie sprawdzą się dla młodzieży, ponieważ główni bohaterowie są nastolatkami, a więc wspólny język na pewno ze sobą odnajdą. Dodatkowo chcę wspomnieć o tym, że książki te choć widnieje na ich okładkach napis - thriller, są tylko taką namiastką tego gatunku. Moim zdaniem ta trylogia każdego zainteresuje, a jednocześnie nie zbuduje wokół siebie mocnej grozy. Oczywiście - odnajdziemy na kartach tych książek elementy thrillera, ale jako, że są to pozycje adresowane do młodszych czytelników to thriller ten jest dostosowany do wieku odbiorów.


"Odnaleziony" to trzecia część w trylogii, a więc wydaje się, że powinna być ostatnią, ale czy tak będzie do końca to nie jestem pewna. Nie tylko ja odnoszę takie wrażenie, że autor zakończył tę książkę w taki sposób, aby zaspokoić ciekawość czytelnika, ale jednocześnie pozostawił sobie otwarte drzwi do tej historii i bohaterów. Tak więc z samego zakończenia jestem troszeczkę mniej zadowolona niż z całej książki. Pewne rzeczy zostały jakby pominięte, a wątki niedokończone - w związku z tym ja chętnie przeczytałabym coś jeszcze od Harlana Cobena z Mickeyem w roli głównej.


W tej części Mickey Bolitar musi zmierzyć się nie tylko z rodzinną tajemnicą czy pogonią za swoim rzeźnikiem, ale również z dwoma innymi zagadkami, które oczywiście być może łączą się ze Schroniskiem Abeona. Jedna sprawa dotyczy afery dopingowej w szkolnej drużynie koszykówki, tej samej do której należy Mickey. Kolejna zagadka wiążę się z tajemniczym zniknięciem internetowego przyjaciela Emy. Razem z bohaterami czytelnik odkrywa nowe fakty i rozwiązując zagadki dochodzi do sedna głównej  sprawy, jaką jest śmierci ojca młodego Bolitara. 


Jestem totalnie zauroczona prozą Harlana Cobena, a więc "Odnaleziony" nie jest w tym przypadku wyjątkiem. Książkę przeczytałam bardzo szybko i z wielkim zaciekawieniem. Jak już wspominałam, Trylogia z Mickey'em Bolitarem jest świetnym rozwiązaniem dla każdego, kto odczekuje od książki szybkiej akcji i dobrze rozbudowanej fabuły.





Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 22.11.2017 
Liczba stron - 352 
Cykl - Trylogia  Mickey Bolitar [ 3 ] 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 


Zapraszam Was na moje media społecznościowe: 

niedziela, 17 grudnia 2017

Gdy tu dotrzesz

"GDY TU DOTRZESZ" - Rebecca Stead 


"Życie Mirandy trochę się skomplikowało. Jej najlepszy przyjaciel Sal bez powodu obrywa od nieznajomego chłopaka na ulicy i zupełnie się od niej odsuwa. Zapasowy klucz do mieszkania, który jej mama chowa na wszelki wypadek, zostaje skradziony.

A potem Miranda zaczyna otrzymywać dziwne liściki i nie wie, co robić.
Łatwo byłoby zignorować pokręcone wiadomości, gdyby nie to, że ich autor wie rzeczy, o których nikt nie powinien wiedzieć, i z niesamowitą dokładnością przewiduje przyszłość. Jeśli tak, to Miranda ma jeszcze większy problem, ponieważ listy mówią, że ktoś ma umrzeć. Kiedy dostaje ostatni z nich, wydaje się już być za późno…" 

- opis Wydawcy



Rebecca Stead już prawie na stałe zagościła na moim blogu i na moich półkach. "Gdy tu dotrzesz" to trzecia przeczytana przeze mnie i zrecenzowana powieść tej autorki. Poprzednie dwie to był : Kłamca i Szpieg oraz Całkiem Obcy Człowiek - wszystkie wydane przez Wydawnictwo IUVI. 


Rebecca Stead pisze książki o młodzieży i dla młodzieży, a więc wszystkie te historie zahaczają o literaturę młodzieżową, ale do każdej z nich dodaje też szczyptę jakiegoś innego gatunku. W przypadku "Gdy tu dotrzesz" można zauważyć nawiązania do fantastyki, ale takiej bardzo lekkiej fantastyki, którą można łatwo ogarnąć. Jestem pewna, że książka ta na pewno Was nie przygniecie swoją objętością ( hehe liczba strona to 210 także ..) ani jakąś nad wyraz skompilowaną fabułą. Jest więc to bardzo fajna pozycja dla młodszej młodzieży i staram się to podkreślić, ponieważ nieco starsi czytelnicy będą nudzi się przy czytaniu. Odniosłam wrażenie, że ja również jestem troszeczkę za duża na tego typu historie, ponieważ ciągle coś mi nie gra, coś nie pasuje i momentami po prostu zaczynam się czepiać. A chodzi o to, że jest to książka dla młodzieży, a więc nie musi być ona arcydziełem pod względem stylistycznym i słowotwórczym, ponieważ mijała by się ze swoim gatunkiem. I chcę abyście o tym pamiętali czytając tą książkę i oceniając ją.    


"Gdy tu dotrzesz" to opowieść o wielu sprawach i rzeczach mniej lub bardziej ważnych. Przede wszystkim o przyjaźni i o tym ile ta cała przyjaźń znaczy oraz jak szybko można o niej zapomnieć. Co takiego zdarzyło się, że przyjaciel Mirandy przestał się do niej odzywać? I jaki związek z tym będą miały tajemnicze i momentami złowrogie liściki, które dziewczyna od pewnego czasu znajduje wokół siebie? Oczywiście na te pytania odpowiedzi znajdują się w książce "Gdy tu dotrzesz". 


"Gdy tu dotrzesz" to kolejna fajna i ciekawa książka od Rebecci Stead, którą Wam gorąco polecam. Jeśli szukacie prezentu dla kogoś młodszego to zdecydowanie każda powieść tej autorki świetnie się nada. A jeśli sami chcecie posmakować czegoś odprężającego, miłego i przyjemnego w czytaniu to też jak najbardziej polecam. 


Wydawca - Wydawnictwo IUVI 
Data Wydania - 25.10.2017 
Liczba stron - 210 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu IUVI! 


Zapraszam was na moje media społecznościowe: 

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Król Kier

"KRÓL KIER" - Aleksandra Polak 


"Alicja jest w ostatniej klasie liceum, do tej pory jej życie przebiegało spokojnie, by nie powiedzieć, że nudno. Jednak los bywa przewrotny, a seria nieprzewidzianych zdarzeń rzuca ją na głęboką wodę magii i miłości. Kiedy poznaje Hadriana z Circus Lumos, wie, że nic nie będzie takie jak dawniej.



Demony atakują waszą duszę, niszczą was od wewnątrz. Budują w ludziach zło i tak zakorzeniają się w świecie. Im więcej w ludziach ciemności, tym ciemniejszy robi się świat. Im bardziej się im poddajecie, tym są silniejsze. Pokonać je można tylko swoją własną światłością. Sercem."
- opis Wydawcy 




"Król Kier" zachwyca swoją oprawą graficzną od samego początku. Książka ta posiada naprawdę prześliczną okładkę, która przykuwa wzrok dosłownie jak magnes. Ja na ten magnes również się skusiłam i właściwie moja opinia o tej pozycji jest pozytywna, ale niestety trochę też na nią ponarzekam. 


Zaczynając od początku powiem o fabule, która na pierwszy rzut oka wygląda zachęcająco i ciekawie, jednak po przeczytaniu 3/4 książki śmiało można zacząć nucić "ale to już było". Niestety, ale przez całą książkę miałam wrażenie jakby autorka powielała pewne schematy z innych powieści. Główna bohaterka - szara , 'ludzka' myszka no i on - przystojny, tajemniczy i niebezpieczny. Pociąga za sobą przeszłość, która nie daje mu o sobie zapomnieć, a oliwy do ognia dolewa fakt, że chłopak ten ma dziwne zdolności. Już po kilku tygodniach Alicja odwiedza go w jego niedostępnej posiadłości, gdzie czaka na nią jego rodzina. Oczywiście rodzina ta przyjmuje dziewczynę z otwartymi ramionami, a nawet jest nią zachwycona. Dodajmy jeszcze do tego niebezpiecznego brata bliźniaka i starego mędrca, który jest opiekunem tej dziwnej grupy i wizjonerem przyszłości. Być może ktoś z Was powiem, że się po prostu czepiam, ale dla mnie jest to po prostu zlepek kilku innych historii napisany na nowo. Co prawda motyw cyrku nie jest zbyt popularny w literaturze młodzieżowej i ten element mógłby odróżniać ją od innych pozycji, ale kolejne niestety - autorka nie pociągnęła do końca, moim zdaniem tego wątku. 


Mam naprawdę wielką nadzieję, że "Król Kier" to tylko wprowadzenie do tej nowej serii i, że kolejne tomy będą lepiej dopracowane i przemyślane. A przede wszystkim liczę na to, że autorka skupi się bardziej na tworzeniu swojej własnej historii. Wydaje mi się, że druga część Circus Lumos będzie, ponieważ "Król kier" skończył się w zaskakującym momencie i jestem ciekawa co będzie dalej. Jestem zaciekawiona i mam zamiar przeczytać kolejny tom, pomimo tych moich żali, które wylałam w pierwszym akapicie. To co mi się nie podobało to przedstawiłam Wam, ale nie skreślam tej książki i autorki totalnie na nie. Zdaje sobie sprawę z tego, że trudno jest wymyślić coś nowego, czego jeszcze nie było i dlatego też "wybaczam" autorce to powielanie schematów. Liczę na kolejne tomy i na to, że Aleksandra Polak zaskoczy mnie czymś nadzwyczajnym. 


Wcześniej już zaczęłam pisać o tym, że nie skreślam autorki, a teraz przedstawię Wam zalety tej pozycji, które mnie do niej przekonały. Przede wszystkim - lekkość pióra autorki. Aleksandra Polak ma talent pisarski, widać, że potrafi to robić oraz, że sprawia jej to frajdę. Myślę, że autorka podczas pisania tej historii bawiła się równie mocno jak ja podczas gdy ją czytałam. "Król Kier" to pozycja, którą przeczytałam w ciągu kilku godzin. Jak na moje tempo czytania to jest to naprawdę bardzo krótki czas, co świadczy o tym, iż dosłownie przepłynęłam przez nią. Książka Aleksandry Polak jest wciągająca i ciekawa, mimo iż przewidywalna. Jest to po prostu idealna powieść na kaca książkowego - lekka, nieprzeciążająca umysłu, bardzo wciągająca. 


"Król Kier" będzie odpowiednią pozycją dla osób, które zaczynają swoją przygodę z nałogowym czytaniem. Sprawdzi się też idealnie na prezent dla kogoś komu wydaje się, że nie lubi czytać książek, a ta właśnie pozycja sprawi, że w końcu przejrzy na oczy. Bardziej doświadczeni czytelnicy , jeśli przymknął oko na te powielane schematy, mogą liczyć na chwile relaksu z Alicją i Hadrianem. 




Wydawca - Wydawnictwo Czwarta Strona 
Data Wydania - 25.10.2017 
Liczba stron -357 



Za egz. książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona! 



Zapraszam Was do obserwowania mnie na : 

niedziela, 26 listopada 2017

Pomiędzy Nami Góry

"POMIĘDZY NAMI GÓRY" -  Charles Martin 



" Gdy mała awionetka rozbija się w jednym z najdzikszych zakątków USA, dwoje obcych sobie ludzi musi zrobić wszystko, co w ich mocy, aby przeżyć...



Dwoje nieznajomych, odciętych przez zamieć śnieżną na lotnisku w Salt Lake City, postanawia wynająć wspólnie niewielki samolot, aby dotrzeć do domu. Ben Payne to świetny chirurg, który wraca z konferencji, Ashley Knox, felietonistka w jednym z czasopism, jest właśnie w drodze na swój ślub. W wyniku tragicznego zrządzenia losu trafiają jednakże w jedno z najdzikszych pustkowi stanu Utah, pośrodku srogiej zimy, ciężko ranni, wiele mil od jakichkolwiek oznak cywilizacji. Bez jedzenia i możliwości znalezienia schronienia, dysponując jedynie sprzętem wspinaczkowym Bena, ich szanse na przeżycie wydają się nikłe, lecz to, że mogą polegać tylko na sobie, budzi w nich poczucie więzi, która wkrótce przeradza się w coś więcej. W miarę jak dni przechodzą w tygodnie, ich walka o przeżycie staje się coraz bardziej dramatyczna. Czy uda im się wydostać z tego pustkowia, a jeżeli tak, czy to doświadczenie zmieni ich już na zawsze?" 
- opis Wydawcy 


"Pomiędzy nami góry" to książka o której ostatnio jest dosyć głośno za sprawą filmu, który własnie wchodzi do polskich kin. Miałam okazję najpierw przeczytać książkę, która według mnie wypadła dobrze. Nie jest to typowo moja literatura, ale dla poszerzenia horyzontów czytelniczych - spełniła swoje zadanie. 


Cała historia rozpoczyna w porcie lotniczym w Salt Lake City gdzie za sprawą burzy śnieżnej odwołany zostaje lot naszych bohaterów - Ashley i Bena. Oboje są ludźmi zapracowanymi i oczywiście bardzo śpieszą się do domu, gdzie czeka na nich bardzo ważny przypadek medyczny oraz ślub. Prywatny lot małą awionetką dla obojga wydaje się być idealnym i jedynym rozwiązaniem problemów. Niestety z naturą nie warto walczyć o czym dość boleśnie przekonali się bohaterowie książki Charlesa Martina. Po katastrofie pierwszy odzyskuje przytomność Ben i dość realnie ocenia sytuację w jakiej się znaleźli. Za pomocnika może służyć mu tylko mały i dość przestraszony pies oraz Ashley, która pomóc może jedynie słowem, ponieważ jej stan fizyczny pozastawia wiele do życzenia. Ben jako miłośnik wspinaczki wysokogórskiej wydaje się być na właściwym miejscu, dzięki swojemu hobby nie traci głowy a zaczyna od razu obmyślać plan ratunku. Całe przedsięwzięcie jest bardzo trudne zważywszy na miejsce, w jakim rozbiła się awionetka - kompletne pustkowie w bardzo wysokich górach. 


Zacznę od narracji, która jest dość ciekawa, choć dla mnie osobiście trudna w odbiorze. Narrację w tej książce prowadzi Ben w pierwszej osobie liczby pojedynczej czyli skrupulatnie opisuje to co aktualnie dzieje się z nim i Ashley. Drugą narracje prowadzi również Ben, ale w formie monologu, który nagrywa na dyktafon - co jest swego rodzaju pamiętnikiem bohatera. Nagrania te mają być później przekazane żonie mężczyzny. Jest to ich taki zwyczaj zapoczątkowany dosyć dawno temu, który miał na celu przybliżenie do siebie małżonków. Po prostu zamiast opowiadać sobie co wydarzyło się w danym dniu podczas standardowej rozmowy, Ben nagrywał to na dyktafon a następnie przekazywał swojej żonie. Takie właśnie monologi Ben nagrywa też podczas próby wydostania się z miejsca rozbicia awionetki. Narracja ciekawa i różniąca się od standardowej, ale dla mnie ogólnie była trudna do czytania. "Pomiędzy nami góry" nie była książką przez którą bardzo szybko i lekko przebrnęłam, ale właściwie wręcz przeciwnie. Była to powieść na tyle ciekawa, że bardzo chciałam ją skończyć, ale wymagała ona ode mnie sporego skupienia. A konkretniej mówiąc nie sama książka czyli fabuła wymagała koncentracji, co sposób narracji. Ben jako narrator był przytłaczający i podczas lektury czuć było swego rodzaju ciężkość tego tekstu, mimo, iż książka nie zawiera żadnych skomplikowanych słów ( może poza dokładnym opisem przypadków medycznych u pacjentów Bena, które moim zdaniem nie były potrzebne).


Narracja to jeden aspekt książki. Kolejna rzecz to bohaterowie czyli Ben i Ashley - oboje dość młodzi, wykształceni, wydaje się, że nawet szczęśliwi w związkach ze swoimi partnerami. Myślę, że dobór postaci i przyodzianie ich w takie a nie inne cechy fizyczne oraz cechy charakteru spowodowały, że mieli oni realne szanse na wydostanie się z tragicznego położenia. Niestety poza miejscem, w którym się znaleźli oni sami nie wydają mi się postaciami jakoś szczególnie charakterystycznymi i wyrazistymi. Ja zapamiętałam z tej książki przede wszystkim rozbicie awionetki, a to co było poza pierwszym planem niestety jakoś mi szybko umknęło. Myślę też, że troszeczkę za wiele było w tej historii szczęśliwych trafów i przypadków. Autor stworzył przez to taką otoczkę nad bohaterami i nie pozwolił im na własne decyzje i działania. 


"Pomiędzy nami góry" to ciekawa książka, która posiada zalety i wady. Wiele zależy od czytelnika - od tego co on dostrzeże w tej historii i przez jaki pryzmat będzie na nią patrzył. Mimo, iż powieść Charlesa Martina nie zagrzała miejsca w moim sercu na długo to nie żałuję czasu poświęconego na jej lekturę. Mam nadzieję, że Wy również nie będzie żałować. 





Wydawca - Wydawnictwo Edipresse Książki
Data Wydania - 11.10.2017 
Liczba stron - 336 

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki. 




Zapraszam Was na moje media społecznościowe: 

sobota, 18 listopada 2017

Na krawędzi wszystkiego

"NA KRAWĘDZI WSZYSTKIEGO" - Jeff Giles 


"Zoe ma 17 lat, zwariowaną matkę wegankę, młodszego brata z ADHD i prawdziwą przyjaciółkę. Ma też za sobą trudny rok, kiedy tragicznie zmarł jej ojciec, a zaprzyjaźniona para staruszków z sąsiedztwa zaginęła bez śladu.

Jakby tego było mało, szukając brata podczas burzy śnieżnej, Zoe zostaje brutalnie zaatakowana i widzi coś, czego nie powinna widzieć. I kogoś. Nazwała go Iks.

Zoe nie wie, że to łowca głów. Tajemniczy, przystojny i nękany losem, którego nie rozumie, pracuje na zlecenie lordów z Niziny – mrocznego i brutalnego miejsca, w które trafiają najgorsi szubrawcy. Tym razem przyszedł po bandytę, który zaatakował dziewczynę.
Iks i Zoe nigdy nie mieli się spotkać. Łowcy z Niziny nie mogą ujawniać się nikomu poza swymi ofiarami. Iks, by uratować Zoe, łamie wszystkie zasady Niziny. I ponosi brutalne tego konsekwencje.
Beznadzieja, samotność i ból – Iks zna tylko to. Zoe pokazuje mu, że może być inaczej. Kiedy X i Zoe dowiadują się więcej o ich swoich światach, zaczynają zadawać pytania o przeszłość, własny los i swoją przyszłość. Ale wyrwanie Iksa z Niziny i przecięcie więzów przeszłości, które pętają Zoe, będzie od obojga wymagać konfrontacji z własną ciemną stroną."

- opis Wydawcy 


Czy Wy widzicie tę okładkę? Dla mnie jest ona tak urzekająco cudowna, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. To ten typ okładek, które nawołują czytelnika z księgarskich regałów i po prostu trzeba do nich podejść i przeczytać choćby sam opis. Na mnie zdecydowanie podziałał zimowy klimat wysokogórskich lasów, które przedstawia okładka. Opis znajdujący się z tyłu książki również zachęca do przeczytania, a na pewno zasiewa w umyśle nutę ciekawości. 


Znajomość Zoe i Iksa zaczęła się podczas niezwykle niebezpiecznej burzy śnieżnej, która nawiedziła miejsce zamieszkania dziewczyny. Wtedy własnie Zoe, zmuszona została wyruszyć w góry, aby przywołać swojego lekko niepełnosprawnego brata, który nigdy się jej nie słucha. Iks to tajemniczy i być może niebezpieczny facet, od jakiego lepiej trzymać się z daleka. Jednak ma on też swoje zalety; jest niezwykle inteligentny, pomocny, stanowi podporę w wielu problemach a przy tym jest nieziemsko przystojny. Mimo dobrze zapowiadającego się romansu nie wszystkie gwiazdy są przychylne młodym, ponieważ Iks jest łowcą głów, a  Zoe jest ostatnią osobą z którą powinien się zaprzyjaźniać. 


Książkę Jeffa Gilesa wyróżnia niezwykła lekkość pióra. Autor ten ma bardzo mocno rozwinięty talent pisarski i widać też, że włożył wiele pracy w tę powieść. Ze strony na stronę akcja nabiera tempa, a ciekawość czytelnika zostaje wystawiona na próbę. Jak już wspominałam akcja książki rozwija się niezwykle szybko i bardzo dynamicznie. Cała fabuła obfituje w nagłe i oczywiście niespodziane zwroty akcji, które przynoszą kolejne niebezpieczeństwa dla bohaterów. Samo osadzenie fabuły w górach, wśród dzikiej natury owianej śniegiem i mrozem stanowi pewne ryzyko. To czym zajmuje się Iks i jego powiązania ze światem Nizin oraz niepoprawna politycznie znajomość z Zoe, rodzą kolejne tarapaty. Nie zmienia to jednak faktu, że przez książkę dosłownie przepływa się w ciągu kilku godzin, a bohaterom nie sposób nie kibicować całym serce. 


Pisząc o książce "Na krawędzi wszystkiego" nie sposób pominąć emocjonalnego wydźwięku tej powieści. Wszystko za sprawą ojca Zoe, którego śmierć odcisnęła swoje nie małe piętno na sercu dziewczyny i jej najbliższych - brata i matki. Autor bardzo ciekawie opisuje etap żałoby i godzenia się ze stratą ukochanej osoby - rodzica, który był w życiu dziecka najważniejszą osobą. Zoe jako ta starsza z rodzeństwa musi być podporą dla młodszego brata zmagającego się z ADHD, ale ona również przeżywa śmierć taty. Znajomość z Iks w pewien sposób pozwala jej zapomnieć i uporządkować życie, ale trudno się temu dziwić spojrzawszy na emocje jakie ten facet na niej wywiera. 


"Na krawędzi wszystkiego" to jedna z najbardziej wciągających książek jakie ostatnio przeczytałam i serdecznie Wam ją polecam. Warto bliżej przyjrzeć się tej pełnej sprzeczności, niebezpieczeństw i uczuć historii dwojga młodych i doświadczonych przez życie ludzi. 




Wydawca - Wydawnictwo IUVI
Data wydania - 11.10.2017 
Liczba stron - 381


Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu IUVI! 




Zapraszam Was na moje media społecznościowe: