piątek, 21 października 2016

Magiczny Weekend z Harrym Potterem

CZARODZIEJSKI WEEKEND Z HARRYM POTTEREM!


 

Jak zapewne doskonale się orientujecie - już jutro ( 22 października ) premierę ma najnowsza, ósma już część przygód Pottera. Już niebawem każdy będzie mógł pobiec do księgarni i zaopatrzyć się w "Harr'ego Pottera i Przeklęte Dziecko". Ja również nie mogę się doczekać! 



Wydawnictwo Otwarte, również przygotowało dla nas bardzo dużą niespodziankę (ale o tym za chwilkę). Kilka dni po premierze "Przeklętego Dziecka" będzie miało miejsce drugie ważne wydarzenie - 26 października na księgarskie półki trafi trzecia z cyklu Kolorowanek poświęcona Potterowi! Coś dla odprężenia i zrelaksowania, idealna w przerwie między czytaniem!

PREMIERA 26 PAŹDZIERNIKA

 Warto także zapoznać się szerzej z ofertą Wydawnictwa Otwartego, ponieważ każdy dodatkowy gadżet dla Pottermaniaka jest na wagę złota. A naprawdę warto, ponieważ dochodzą słuchy, że już niebawem Wydawnictwo uraczy nas Magicznymi Dziennikami Harry Potter!! 



 A teraz prawdziwa niespodzianka! Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwartego i Księgarni ZNAK będzie mieć okazję zakupić kolekcję kolorowanek z cyklu Harry Potter, nowe wydania serii J.K.Rowling oraz "Przeklęte Dziecko". A to wszystko z rabatem -30% !! [ ważne do 10 grudnia 2016 r.] 

Zakupów możecie dokonywać poprzez stronę   http://www.znak.com.pl/sophie
 KOD RABATOWY - SOPHIE 


  
Życzę Wam wspaniałego, magicznego i zaczytanego weekendu. 
Wpadajcie na FB - O Książkach  

środa, 5 października 2016

Recenzja: "Clovis LaFay. Magiczne Akta Scotland Yardu"

"Clovis LaFay. Magiczne Akta Scotland Yardu" Anna Lange 

 

Wydawca - Wydawnictwo SQN 
Data Wydania - 17.08.2016 
Liczba stron - 448  
 Clovis LaFay ma kłopoty rodzinne. Nieżyjący już ojciec miał reputację czarnego maga, znacznie starszy przyrodni brat jest wrogo nastawiony, a dzieci tego ostatniego… No cóż, na pewne zaburzenia nie ma jeszcze nazw – jest rok 1873 – co nie znaczy, że nie istnieją te zjawiska.

John Dobson, dawny przyjaciel Clovisa i nadinspektor świeżo utworzonej jednostki wydziału detektywistycznego londyńskiej policji metropolitalnej również ma liczne problemy. Z pieniędzmi nie jest najlepiej, z prowincji przyjechała młodsza siostra, podwładni krzywo patrzą na zwierzchnictwo młodego eksporucznika artylerii, a najgorsze, że w Londynie drastycznie brakuje egzorcystów!

Alicja Dobson waha się: zamążpójście czy pielęgniarstwo? Sęk w tym, że konkurenci się nie tłoczą, a zajęcia z magii leczenia na kursie pielęgniarskim okazały się nie całkiem tym, na co miała nadzieję. Clovis LaFay chętnie służy pomocą w tym drugim problemie, a kto wie, może i w pierwszym? Chociaż czegoś się jakby boi…


Tej cudowności, która od kilku tygodni króluje na półkach polskich księgarni nie trzeba nikomu przedstawiać. Wszyscy ją czytają, recenzują, podziwiają i prawie wszyscy już o niej słyszeli - debiutancka powieść polskiej autorki kryjącej się za pseudonimem Anna Lange. Cała booksfera śledzi losy nowo powstałego Podwydziału Spraw Magicznych Londyńskiej Policji Metropolitalnej. Na literacką scenę wkraczają nowi bohaterowie, którym ani w głowie, by szybko oddawać otrzymaną uwagę. Clovis LaFay, John Dobson oraz jego siostra Alicja - to oni są powodem całego zamieszania. O co konkretnie chodzi dowiecie się z lektury książki "Clovis LaFay. Magiczne Akta Scotland Yardu". 

Po pierwsze - okładka. Ta opinia powoli staje się faktem niezaprzeczalnym - "Magiczne Akta Scotland Yardu" wyróżniają się niesamowitą oprawą graficzną. Nie mogę sobie pozwolić  na pominięcie tego aspektu, ponieważ okładka tej powieści naprawdę jest piękna i przykuwa uwagę. Patrząc na tą książkę czytelnik odczuwa nieodpartą potrzebę posiadania jej w swojej domowej biblioteczce. Wydawnictwo spisało się na medal tworząc grafikę, która idealnie oddaje klimat fabuły. Coś pięknego.. 

Po drugie - pomysł. Anna Lange jest wzorcowym przykładem tego jak powinny wyglądać debiuty literackie. Fabuła i świat przedstawiony - trafione w samą dziesiątkę, nic dodać nic ująć. Tej książce absolutnie niczego nie brakuje, osobiście nic bym w niej nie zmieniła. Charakter powieści jest utrzymany w typowym dla dziewiętnastowiecznego Londynu klimacie.Osadzenie akcji w takiej przestrzeni czasowej jest samo w sobie niesamowite. Bardzo lubię książki, które wykraczają poza schematy współczesnych metropolii.  A kiedy dodamy do tego jeszcze czary, nekromancję i inne dziedziny magii otrzymamy coś co na bardzo długo zapadnie nam w pamięci. 

Po trzecie - styl pisania. Jesteśmy przyzwyczajeni, że debiuty,tym bardziej polskie debiuty są proste w słowie. Jednak Anna Lange po raz kolejny łamie stereotypy. "Clovis LaFay. Magiczne Akta Scotland Yardu" są wprost cudownie napisane. Podziwiam autorkę,  iż zdecydowała się na napisanie książki w tak wyrafinowanym stylu i udało jej się to dociągnąć do końca. Powieść ta od początku do końca jest bardzo dobrze rozplanowana i nie zauważamy w niej spadku poziomu literackiego. Autorka pokazała cały swój warsztat pisarski i wyobraźnię, której również jej nie brakuje. Za to wielki plus. 

Całość mogę podsumować jednym zdaniem - "Magiczne Akta Scotland Yardu" zrobiły na mnie ogromne wrażenie i maksymalnie wciągnęły mnie w swój świat. Anna Lange przebiła się przez wysyp premier literackich, zrobiła to w najlepszym momencie i z całą pewnością jej powieść jeszcze długo utrzymywać się będzie na listach bestselerów. 
Z całego, czytelniczego serca polecam! 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN! 

niedziela, 18 września 2016

Recenzja: "Przekroczyć Granicę"

"PRZEKROCZYĆ GRANICĘ" - Katie McGarry 



Wydawca - Wydawnictwo MUZA 

Data Wydania - 8.06.2016

Liczba stron - 496




Nikt nie wie, co zdarzyło się tamtego wieczoru, kiedy Echo Emerson z popularnej dziewczyny stała się outsiderką z dziwnymi bliznami na rękach. Nawet Echo nie pamięta całej prawdy o tym strasznym wieczorze. Jedyne, czego pragnie, to aby jej życie wróciło do normalności.
Kiedy pojawia się Noah Hutchins, zabójczo przystojny i wykorzystujący dziewczyny samotnik w czarnej skórzanej kurtce, świat Echo zmienia się w niewyobrażalny sposób. Pozornie nic ich nie łączy. Z tajemnicami, które oboje skrywają, bycie razem jest w zasadzie niemożliwe.
Jednak niezwykłe przyciąganie między nimi nie chce zniknąć. W takiej sytuacji Echo musi zadać sobie pytanie, jak daleko mogą przesunąć granice i co zaryzykuje dla chłopaka, który może nauczyć ją znowu kochać.


Just as free

Free as we'll ever be
Just as free
Free as we'll ever be
Ever be "
Zac Brown Band - Free [  link ] 



„Przekroczyć Granicę" to książka, która na samym początku nie zachwyciła mnie. Prawdę mówiąc przez pierwsze kilkadziesiąt stron bardzo się wynudziłam i miałam wrażenie, że ta powieść jest właściwie o niczym. Typowe romansidło dla młodzieży, ona i on - dwoje samotnych ludzi z pokręconą przeszłością usłaną tajemnicami i sekretami. Coś się jednak zmieniła w trakcie czytania. Im bardziej posuwałam się do przodu w fabule tym przyjemniej i lepiej czytało mi się „Przekroczyć Granicę". Doszło do tego, że gdy przeczytałam ostatnie zdanie poczułam niedosyt. Było mi szkoda, iż książka się już skończyła i muszę pożegnać się z bohaterami, których nawet gdzieś po drodze zaczęłam lubić. Być może to jedna z tych książek, które mogłyby się nie kończyć. 
  W ostatnim czasie podchodzę uważniej do książek dla młodzieży i o młodzieży. Bardziej przyglądam się temu co czytam i staram się przekładać to na codzienne realia. Echo i Noah to bohaterowie, których pierwowzorów nie spotkamy na ulicy czy w szkole. To są postacie, które pod ciężarem swojej historii zmieniają się diametralnie. To co im się przydarzyło jest straszne i niecodzienne. Nic więc dziwnego, że mało jest takich ludzi, nawet w świecie literackim. Ci bohaterowie i ich historie są nieprawdopodobne,a z drugiej strony bardzo życiowe. Uważam, że autorka stanęła na wysokości zadania jeśli chodzi o wykreowanie bohaterów. 

„Przekroczyć Granicę" to zdecydowanie książka dla fanów wszelkich trudnych historii miłosnych, gdzie bohaterowie przeżywają prawdziwe tragedie, a mimo to mają siłę, aby angażować się w związek. Echo i Noah potrafili zaufać i uwierzyć sobie nawzajem nawet w obliczu tego co im się przytrafiło. Każde z nich ma swoją tragiczną historię, a razem chcą stworzyć coś co nie będzie naznaczone piętnem ich przeszłości. Pragną zbudować siebie od nowa.  Zdecydowanie polecam! 



Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza 

sobota, 10 września 2016

Recenzja - "Miedziana Rękawica"

"MIEDZIANA RĘKAWICA" - Holly Black & Cassandra Clare 


Wydawca - Wydawnictwo Albatros 

Data Wydania - 6.07.2016 

Liczba stron - 336 


Letnie wakacje Calluma Hunta w niczym nie przypominają tych, jakie mają zwyczajne dzieciaki. Jego towarzyszem zostaje ogarnięty chaosem wilk Havoc. Ojciec podejrzewa, że Call przeszedł na ciemną stronę mocy. Oczywiście, większość dzieci nie wróci już więcej do szkoły w magicznym świecie Magisterium… Wszystko to nie jest łatwe dla Calla…, a sprawy jeszcze bardziej się komplikują, kiedy w piwnicy swojego domu znajduje ślady wskazujące na to, że ojciec usiłuje pozbyć się jego i Havocka. Call chroni się w Magisterium, ale to tylko pogarsza sytuację. Alkahest – miedziana rękawica mająca zdolność do pozbawiania niektórych magów ich czarodziejskich mocy – została skradziona. Próbując ustalić sprawców, Call i jego przyjaciele ściągają na siebie uwagę bardzo groźnych przeciwników i zbliżają się do odkrycia niezwykle niebezpiecznej prawdy.

Cieszę, że miałam okazję przeczytać kontynuację Próby Żelaza, która pomimo, że mnie nie powaliła to przyjemnie mi się ją czytało. Jakiś czas temu przeczytałam Miedzianą Rękawicę i moje odczucia względem tej serii niezbyt się zmieniły. Nadal jest to ciekawa pozycja, pełna magii, męstwa, walki dobra ze złem, jednak zarezerwowana dla nieco młodszych czytelników. 

Po raz drugi odwiedzamy Calluma Hunta i jego przyjaciół w Magisterium. Jednak tym razem w murach szkoły spędzamy zaledwie chwilkę. Większa część książki dzieje się podczas spontanicznej misji młodych magów, którzy wyruszają w niebezpieczną podróż, aby odnaleźć ojca Calluma. Nie chcę opisywać fabuły, ponieważ od tego jest książka. To ona w pełni oddaje historię głównych bohaterów i ich losy. 

Magisterium zbiera opinie, które wskazują na wiele podobieństw do cyklu o Harrym Potterze. To oczywiście jest prawdą, są pewne rzeczy wspólne między tymi seriami. Myślę jednak, że nie wolno tych książek wkładać do jednego worka. To, że są podobne nie oznacza, że takie same. Callum nie jestem drugim Harrym i nigdy nie będzie. Fani twórczości J.K. Rowling mogą być spokojni. Wracając do Magisterium, to uważam, że ta seria ma potencjał, który dobrze wykorzystany może przynieść wiele dobrego. 

Miedziana Rękawica na początku wydawała mi się bardzo nudna i zbyt dziecinna. Wtedy pomyślałam, że będę się strasznie długo męczyć z tą książką, która w konsekwencji nic nowego nie wniesie do mojego życia. Po części to się niestety sprawdziło. Miedziana Rękawica, podobnie jak Próba Żelaza jest książką dedykowaną starszym dzieciom, ale jednak dzieciom. Nie wydaje mi, aby dojrzały czytelnik odnalazł w Magisterium coś nowego. Ta seria powiela schematy  innych powieści dla dzieci i młodzieży, a więc nie zostaje  tam dużo miejsca na nowatorskie pomysły autorek. 

Miedzianą Rękawicę podsumuję tak, jest to dobra kontynuacja pierwszego tomu, autorki utrzymały poziom i tym samym myślę, że również swoich fanów. Mnie ta książka nie usatysfakcjonowała, ponieważ nie odnalazłam w niej niczego nowego. Magisterium jest dobrą serią dla młodszych czytelników. Myślę, że bez problemu zainteresuje jedenastolatków i zachęci ich  do czytania. 


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Albatros 

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Recenzja: "Miasto Świętych"

"MIASTO ŚWIĘTYCH. PIELGRZYMKA PO KRAKOWIE ŚLADAMI JANA PAWŁA II" - Georg Weigel oraz Carrie Gress i Stephen Weigel 

Wydawca - Wydawnictwo Literackie 

Data Wydania - 2016 ( lipiec ) 

Liczba stron - 290 


George Weigel, autor cenionej na całym świecie biografii Karola Wojtyły, zabiera czytelników w niezwykły spacer po Krakowie. To nie tylko wycieczka po stolicy polskiej kultury i po słynnych zabytkach. To przede wszystkim pełna pasji i cennych informacji wędrówka po miejscach, które ukształtowały Jana Pawła II, wpłynęły na jego pontyfikat, a tym samym w ogromnym stopniu zdecydowały o obliczu współczesnego Kościoła.

Podróż, której przewodnikiem jest George Weigel, ukazuje Kraków jako kulturową potęgę oraz miejsce narodzin dawnych i współczesnych świętych. Trudno też wyobrazić sobie głębokie przeżycie Światowych Dni Młodzieży bez zrozumienia ich krakowskiej genezy i znaczenia miejsc, w których się odbywają.


Jan Paweł II to postać o której napisano już naprawdę bardzo dużo książek, artykułów i innych publikacji. Można by rzec, że „Miasto Świętych" to kolejna z wielu książek poświęconych papieżowi. Myślę jednak, że jest w niej coś co wyróżnia ją spośród innych. Poza tym, jakby nie patrzeć Jan Paweł II jest postacią o której absolutnie nie można wiedzieć za dużo. 


George Weigel jest światowej sławy pisarzem katolickim. Największą sławę przyniosła mu dwu tomowa biografia Jana Pawła II - „Świadek Nadziei" oraz „Kres i początek". Wraz ze swoim synem - Steghenem Weigel, zawodowym fotografem oraz Carrie Gress napisał kolejną świetną pozycję, której recenzję właśnie czytacie. 

George Weigel podszedł do tematu nieco inaczej. Właściwie ciężko stwierdzić czy „Miasto Świętych" to bardziej biografia Ojca Świętego czy przewodnik po Krakowie, a może podręcznik do historii. Mamy tutaj całkowitą mieszankę życiorysu Karola Wojtyły - od najmłodszych lat, a także przepięknego opisu Krakowa wraz z uwzględnieniem jego bogatych dziejów. 

Książka podzielona jest na cztery części - „Miasto Świętych",   „Ścieżki Studenta",  „Ścieżki Księdza Biskupa" oraz  „Ścieżki Papieża". Pierwsza z nich zawiera ogólny opis historii miasta i wprowadza czytelnika w życiorys Papieża Polaka. Kolejne części to charakterystyka poszczególnych etapów życia Karola Wojtyły - jako młodego człowieka, studenta, księdza, biskupa,a skończywszy na papieżu. Przyglądamy się zmianom jakie zachodziły w tym niezwykłym człowieku przez wiele lat podróży, podczas której niezmiennie towarzyszył Mu Kraków. 

Bardzo podoba mi się pomysł na tę książkę. Dzięki niej poznajemy nie tylko biografię Jana Pawła II, ale również historię Krakowa i jego poszczególnych zabytków. Dodatkowym atutem tej pozycji jest bardzo prosty język, zrozumiały dla każdego czytelnika, przepiękne ilustracje i bardzo dokładne mapki miasta i okolic. Oczywiście nie można zapomnieć o równie pięknym wydaniu tej książki przez Wydawnictwo Literackie, które po raz kolejny pokazało, iż potrafi cudownie wydawać swoje książki. Doskonale dopasowana okładka i grzbiet książki a także twarda oprawa powodują, iż pozycja ta zachwycająco prezentuje się na półce. 

Jestem bardzo zadowolona z tego co odnalazłam w „Mieście Świętych" i bezapelacyjnie polecam Wam tę książkę. Myślę, że dzieło Georga i Steghena Weigel oraz Carrie Gress świetnie sprawdzi się jak prezent dla kogoś bliskiego ( również dla samego siebie ;) ). 


Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu!

wtorek, 16 sierpnia 2016

Recenzja: "Heaven. Miasto Elfów"

"HEAVEN. MIASTO ELFÓW" - Christoph Marzi 


Wydawca - Wydawnictwo MUZA 

Data Wydania - 8.06.2016 

Liczba stron - 336 



Londyn jest jego miastem. Ponad dachami brytyjskiej stolicy osiemnastoletni David znalazł swój drugi dom. Tylko tutaj czuje się wolny i może zapomnieć o swojej niechlubnej przeszłości.



Pewnej nocy na jednym z dachów spotyka dziwną i piękną dziewczynę. Ma na imię Heaven i błaga o pomoc. Twierdzi, że właśnie wycięto jej serce. Choć David nic z tego nie rozumie i nie dowierza słowom Heaven, postanawia jej pomóc. W szpitalu lekarz potwierdza, że Heaven naprawdę nie ma serca. W ten sposób rozpoczyna się ich wspólna niebezpieczna przygoda. Przeżyją tylko wtedy, gdy uda im się poznać tajemnicę Heaven.



 „Heaven. Miasto Elfów" to bardzo sprytne połączenie magii z realizmem. Książka zawiera w sobie elementy zarówno świata fantastycznego jak i tego prawdziwego, który nas otacza. Myślę, że każdy odnajdzie w niej coś interesującego dla siebie. 

David i Heaven poznają się w niecodziennych okolicznościach. Dwoje młodych ludzi wpada na siebie na dachu jednego z londyńskich budynków - to może być początek fantastycznego romansu wszech czasów, prawda? A jednak w chwili spotkania Heaven i David mają ważniejsze sprawy na głowie - muszą odnaleźć mężczyznę, który przed chwilą wyciął serce z ciała dziewczyny. Misja okazuje się bardziej skomplikowana, gdy okazuje się, iż ów mężczyzna sam poszukuje Heaven, wszelkimi sposobami. Jedno jest pewne - młodych czeka wiele niebezpiecznych przygód, a nas czytelników - kilka chwili relaksu przy książce.


Jak już zdążyliście zauważyć książka Christopha Marzi jest bardzo fantastyczna, bajeczna i wielopłaszczyznowa. Odnajdziemy tutaj dobrze skonstruowaną fabułę, która bawi czytelnika swoją oryginalnością  i zaskakuje nieprzewidzianymi zwrotami akcji. Poza tym - bohaterowie, którzy może nie zapadną nam w pamięci na długo, ale na pewno ich polubimy. Christoph Marzi pisze w sposób prosty i zrozumiały dla odbiorcy. Podoba mi się jego styl pisania, a przede wszystkim wartkie dialogi, którymi posługują się bohaterowie książki. Tą pozycję czyta się naprawdę bardzo przyjemnie i szybko. To jedna z tych powieści, które mają zapewnić nam chwilę wytchnienia po pracy oraz zainteresować swoją historią, a w konsekwencji wciągnąć do swojego świata na dłużej. 

Na pochwałę i uwagę zasługuje również wydawnictwo, które jest odpowiedzialne za przepiękne wydanie „Heaven. Miasto Elfów". Ta książka zachwyca swoją okładką i przyciąga wzrok czytelników. Treść tej książki jest dokładnie taka jak jej okładka - tajemnicza, fantastyczna i przykuwająca uwagę. 

„Heaven. Miasto Elfów" polecałabym fanom lekkich powieści fantastycznych z nutą tajemniczości i bajecznym sekretem. Jeżeli czegoś takiego szukacie to myślę, że książką Christopha Marzi sprawdzi się w stu procentach. Na pewno Was zainteresuje i nie pozwoli oderwać się do ostatniej strony. 




Za książkę dziękuję Wydawnictwu MUZA

czwartek, 11 sierpnia 2016

Recenzja: "Tytany"

"TYTANY" - VICTORIA SCOTT 



Wydawca - Wydawnictwo IUVI

Data Wydania - 2.06.2016 

Liczba stron - 320 


Odkąd tytany pojawiły się w Detroit, świat Astrid Sullivana obraca się wokół tych pół koni, pół maszyn, które dosiadane przez dżokejów startują w morderczych i emocjonujących wyścigach. Wraz z najlepszą przyjaciółką dziewczyna spędza wiele godzin na torze. Fascynują ją nie tylko emocje związane z wyścigami, ale też to, jak bardzo te zaprogramowane, półmechaniczne stworzenia wydają się prawdziwe. Astrid marzy, by kiedyś dotknąć jednego z nich.…ale też trochę ich nienawidzi. Jej ojciec stracił wszystko na zakładach bukmacherskich. Dziewczyna widzi też przepaść między bogatymi dżokejami, których stać na kosztowne maszyny do jazdy, a jej przyjaciółmi i sąsiadami, którzy czasem ostatnie pieniądze stawiają w zakładach, licząc na łut szczęścia.

Ale kiedy Astrid ma szansę wystartować na jednym z tytanów w derbach, postanawia zaryzykować wszystko. Ponieważ dla dziewczyny stojącej po złej stronie toru wyścigi to coś więcej niż szansa na sławę i pieniądze. To także heroiczna walka o lepszą przyszłość.


Victorię Scott poznałam podczas czytania serii "Ogień i woda", a także jej kontynuacji - "Kamień i sól". Poprzednie książki tej autorki podobały mi się, a więc zdecydowałam się sięgnąć po jej najnowszą książkę czyli "Tytany". Powieść ta była zupełnie inna, jednak nadal dało się wyczuć w niej pisarski talent autorki. 

W najnowszej powieść Victoria Scott powołała do życia tytułowe Tytany, czyli pół konie - pół maszyny - mechaniczne konie. Jest to pierwsza rzecz, która zasługuje na pochwałę czyli mamy coś nowego. Niby kolejna książka dla młodzieży, oklepany temat i w ogóle a jednak one - wielkie, potężne i wszechmocne Tytany. Podoba mi się to, że autorka stworzyła coś swojego, coś czego jeszcze nie było( a przynajmniej ja nie czytałam wcześniej książki o mechanicznych koniach). 

Główną bohaterką jest Astrid, która wbrew panującym zasadom postanawia wystartować w wyścigu Tytanów, aby polepszyć byt swojej rodziny. Nagroda dla zwycięzcy jest bardzo duża i oczywiście kusi wiele osób. Astrid jest młoda i niedoświadczona, więc według szerszej opinii ma małe szanse na wygraną. Podoba mi się postawa Astrid, która reprezentuje poświęcenie dla rodzinie i żelazny upór. To jest bohaterka z mocnym charakterem, którą trudno przestraszyć. Dosyć dobrze skonstruowana postać obok, której nie można przejść obojętnie. 

Świat przedstawiony w książce jest tragiczny dla naszych bohaterów. Na każdym kroku towarzyszy nam podział na niepisane klasy społeczne. Biedniejsi mieszkańcy Detroit żyją biednie, a nie rzadko w skrajnej nędzy. Natomiast Ci posiadający zasobniejsze portfele mieszkają w pięknych posiadłościach ciesząc się życiem. Jedno co ich łączy to właśnie wyścigi Tytanów. Oczywiście tylko bogatsi mogą pozwolić sobie na kupno własnego konia i wystartowanie w biegu. Ci mniej zamożni, przy dobrej sytuacji mogą jedynie je oglądać lub stawiać zakłady licząc na wygranie choć skromnej sumy pieniędzy. W taki sposób wiele osób traci resztki oszczędności i ląduje na bruku. 

'Tytany" są na pewno jedną z bardziej emocjonujących książek jakie spotyka się na sklepowych półkach. Jest to powieść, która może się podobać i może też zachwycać - i właśnie to robi z czytelnikami. Myślę jednak, iż nie należy ona do książek, które na długo zapadają w pamięć. "Tytany" pozostają z nami przez kilka dni, a potem się ulatniają, zaczynamy kolejną książkę i wszystko jest takie samo. Niemniej jednak polecam Wam tą powieść na jedno lub dwa popołudnia - może umilić Wam czas. 



Za książkę dziękuję Wydawnictwu IUVI