czwartek, 29 marca 2018

Dzień 7

"DZIEŃ 7" - Kerry Drewery 



"Martha Honeydew wydostała się wprawdzie z przerażającej Celi 7, ale skorumpowany wymiar sprawiedliwości wciąż śledzi każdy jej krok. A Isaac, jedyny zaufany przyjaciel dziewczyny, przebywa w tym samym siedmiodniowym więzieniu, w którym do niedawna siedziała ona. Przedtem on uratował ją, teraz ona powinna zrobić to samo dla niego. Skoro jednak Marthę nieustannie ktoś ma na celowniku, jej szanse na uratowanie przyjaciela wydają się nikłe. Dziewczyna zaczyna się zastanawiać, czy uwolnienie się od nadzoru władz jest w ogóle możliwe. 

Czy Martha i Isaac znów kiedyś będą razem? 

Czy doczekają się życia w lepszym świecie?"



- opis Wydawcy 



"Dzień 7" to doskonała kontynuacja książki "Cela 7", którą miałam okazję przeczytać i zrecenzować kilka miesięcy temu. Początek tej nowej serii zainteresował mnie na tyle, że z chęcią sięgnęłam po część drugą. Zaczynając lekturę zastanawiałam się czy autorka w końcu rozwiąże wszystkie moje wątpliwości i czy drugi tom cyklu okaże się godnym następcą pierwszego? 


Po zakończeniu Celi 7 mogło nam się wydawać, że całe zło jest już za Marthą, że dziewczyna w końcu może odetchnąć. Niestety nic bardziej mylnego - tuż za rogiem czekają kolejne problemy i niepowodzenia. Tym razem to Isaac trafia do celi śmierci, ale czy rzeczywiście powinien tam być? Czy po raz kolejny osadzona została niewłaściwa osoba? Martha za wszelką cenę stara się uwolnić przyjaciela, ale nie to wcale łatwe. Tym bardziej,  że ona również musi mieć się na baczności bo być może ktoś czyha na jej życie. 


Cykl "Cela 7" to bardzo dobrze napisana dystopia dla młodzieży, ale nie tylko. Każdy czytelnik odnajdzie w niej coś dla siebie. Proza autorki jest niezwykle dojrzała na co  składa się nie tylko styl pisania, ale również tematyka takiej dotyczy książka. "Dzień 7" to podobnie jak jej poprzedniczka powieść o szybkim tempie oraz niespodziewanych zwrotach akcji.  To jedna z tych książek, które wywołują skrajne emocje podczas lektury. Więzienie, tortury, kara śmierci, transmitowanie tych wydarzeń na żywo czy despotyczna władza - to tylko niektóre z elementów skomplikowanego świata Celi 7. 


"Dzień 7" mimo, iż należy do gatunku literatury młodzieżowej to ma w sobie wiele rzeczy, które zaspokoją nawet nieco bardziej wymagających czytelników. Przede wszystkim bohaterowie - Martha - dziewczyna młoda o wielkim sercu i duchu walki. Ta bohaterka nie podda się dopóki nie wykorzysta wszystkich możliwości działania. Jej poświęcenie i upór są godne naśladowania. Przez całą książkę niesamowicie jej kibicowałam we wszystkich przedsięwzięciach. 


Książka spod pióra Pani Kerry Drewery jest niesamowicie wciągającą lekturę od pierwszych stron. Jestem pewna, że gdy sięgniecie po pierwszym tom pochłoniecie go w szybkim tempie, na szczęście jest drugi tom - "Dzień 7", a niebawem pojawi się trzeci. Czekam z wypiekami na policzkach. 





Wydawca - Młody Book 
Data wydania - 15.02.2018
Cykl - Cela 7 [2] 
Liczba stron - 448 


Za egz. tej książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Młody Book! 

Maresi. Kroniki Czerwonego Klasztoru

"MARESI. KRONIKI CZERWONEGO KLASZTORU" - Maria Turtschaninoff


"Maresi jest nowicjuszką w Czerwonym Klasztorze mieszczącym się na niewielkiej wyspie. Mieszkające w nim siostry wierzą w duchową opiekę Pramatki i siłę wiedzy. Pewnego dnia do klasztoru przybywa Jai. Maresi zaprzyjaźnia się z nią. Jai w domu rodzinnym przeżyła dramat, który powraca do niej co noc w koszmarach sennych. Pobyt w klasztorze ma uchronić ją przed zemstą okrutnego ojca. Jednak ten poprzysiągł, że odnajdzie córkę, gdziekolwiek by była. Wreszcie jego statek cumuje u wybrzeża wyspy. W wydarzenia wkraczają tajemne moce…" 
- opis Wydawcy 




Dziś chciałabym Wam przedstawić książkę z pogranicza fantastyki i literatury młodzieżowej. "Maresi. Kroniki Czerwonego Klasztoru" to dość niepozorna pozycja, licząca niecałe 250 stron - sami przyznajcie, że to niewiele. Jednakże nawet taka książka może być fajna i zapewnić czytelnikowi świetną rozrywkę. W przypadku "Maresi" tak właśnie jest, albowiem nie jest ona najlepszą książką jaką przeczytałam, ale ma w sobie coś dzięki czemu fajnie spędziłam z nią czas. 


Maresi i Jai to główne bohaterki książki Marii Turtschaninoff. Obie dziewczyny są uczennicami w Czerwonym Klasztorze - miejscu, które należy tylko do kobiet. Czasami wyspę odwiedzają mężczyźni, ale tylko w sprawach handlowych, a ich wizyty trwają bardzo krótko. Każda kobieta w klasztorze ma swoje zadanie - pracę, którą wykonuje, ponieważ jest w danej dziedzinie najlepsza. Maresi dostaje za zadanie spisanie historii opowiedzianej przez Jai oraz tego wszystkiego co wydarzyło się na wyspie po tym jak dziewczyna tu dotarła. Dzięki temu zadaniu dziewczyny spędzają ze sobą bardzo dużo czasu - zaprzyjaźniają się. Rodzi się pomiędzy nimi magiczna więź, co właściwie nie powinno nikogo dziwić biorąc pod uwagę zapach czarów, który ulatnia się z każdego korytarza w klasztorze. Również czytelnicy mogą poczuć magiczny klimat książki, jaki wyłania się z każdej strony. Przeszłość obu dziewczyn była brutalna i obie pragną o niej zapomnieć. Maresi wspomina wszechogarniający głód przez, który była zmuszona opuścić rodzinne strony, a Jai wciąż nawiedzają echa tragedii, w której zginęła jej siostra i matka. 


Jak już wspominałam "Maresi" jest pozycją, która ma swoje wady i myślę, że największą z nich jest mała ilość akcji na jaką liczyłam. Sięgając po tę książkę myślałam, że choć trochę będzie ona zahaczać o literaturę przygodową, ponieważ jej okładka tak mi się kojarzyła. Niestety na kojarzeniu się skończyło, a "Maresi" zawiera w sobie więcej z obyczajówki. Z drugiej strony na korzyść całej książki przemawia jej niezobowiązujący styl. Autorka zadbała o to, aby jej powieść czytało się bardzo przyjemnie i sprawnie. Na pewno dużo w tym zasługi lekkości pióra pisarki, ale też doboru słów, które są również proste i  zrozumiałe dla każdego. Wszystko to czyni "Maresi. Kroniki Czerwonego Klasztoru" książką dla młodszej młodzieży - wydaje mi się, że osoby starsze stażem czytelniczym będą się nudzić podczas czytania. Jednakże wszystko jest kwestią indywidualną, a więc spróbować może każdy. 


"Maresi. Kroniki Czerwonego Klasztoru" są małą objętościowo książką, która dla niektórych może się okazać niewystarczająca, ponieważ autorka nie wykorzystała w 100% potencjału tej historii. Mam nadzieję, że zmieni się to w kolejnych częściach. Niemniej jednak pozycję czytało się w porządku, może bez fajerwerków, ale była to po prostu fajna i odprężająca lektura. 



Wydawca - Wydawnictwo Debit, Młody Book
Data Wydania - 26.10.2017 
Liczba stron - 256 

Za egz. książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Młody Book. 



Zapraszam Was na: 

niedziela, 25 lutego 2018

W domu

"W DOMU" - Harlan Coben 


"Dziesięć lat temu nieznani sprawcy porwali dwóch chłopców z zamożnych rodzin. Zażądali okupu, a potem zamilkli. Nie odnaleziono żadnego śladu po porwanych, przez całą dekadę ich rodziny pozostawały w bolesnej niewiedzy aż do dnia, kiedy jeden z nich niespodziewanie się odnalazł. Myron Bolitar i jego przyjaciel Win wierzą, że udało się im zlokalizować chłopaka, teraz już nastolatka. Gdzie był przez minione dziesięć lat i co wie o dniu, kiedy został porwany? I najważniejsze: co może powiedzieć Myronowi i Winowi o losie swego zaginionego przyjaciela?"
- opis Wydawcy 




Z Harlanem Coben polubiłam się głównie za sprawą Trylogii z Mickey'em Bolitarem, którą ostatnio miałam okazję przeczytać. Książki te spodobały mi się na tyle, że dowiedziawszy się o premierze najnowszej powieści autora, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Mimo, iż "W Domu" jest kolejną już częścią cyklu książek z Myronem Bolitarem w roli głównej, a ja nie czytałam poprzednich, to jednak wkręcenie się w nią nie stanowiło dla mnie większego problemu. Mam nadzieję, że Wy również dacie szansę tej książce bez względu na to czy jesteście zaznajomieni z poprzednimi czy też nie. 



Cała historia rozpoczyna się dziesięć lat temu kiedy to z podmiejskiej posiadłości porwano dwóch chłopców. Mimo bardzo długiego śledztwa nie udało się ich odnaleźć, ani  rozwiązać zagadki tego kto stoi za uprowadzeniem tych młodych ludzi. Mijają lata. Rodziny obydwu chłopców starają się w miarę normalnie funkcjonować, choć ciągła niewiedza co stało się z ich ukochanymi dziećmi spędza im sen z powiek. Pewnego dnia Myron Bolitar otrzymuje telefon od swojego wieloletniego przyjaciela - Wina. Okazuje się, iż ten wpadł na trop jednego z porwanych sprzed laty chłopców, ale aby wyjaśnić sprawę do końca potrzebuje pomocy Myrona. 



Muszę powiedzieć, że książka ta zainteresowała mnie głównie przez nazwisko autora, ponieważ po przeczytaniu kilku z powieści H. Cobena uznałam, że mogę wziąć tę książkę całkowicie w ciemno. Mimo tego, iż nie znałam poprzednich tomów z serii o Myronie, to "W domu" czytało mi się bardzo przyjemnie. Wydaje mi się, że było kilka momentów kiedy coś mnie zastanawiało, jakieś powiązania czy koligacje między bohaterami, ale  nie wpłynęło to na mój odbiór treści lektury. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się nadrobić te poprzednie części, ponieważ Harlan Coben jest niesamowitym pisarzem i jego thrillery zazwyczaj bardzo mnie wciągają. 



Bardzo mnie ucieszyła budowa książki, to znaczy zastosowanie efektu powrotu do śledztwa sprzed lat. Dzięki temu, że Myron postanawia raz jeszcze, od początku przyjrzeć się tej sprawie i to w miejscu gdzie wszystko się zaczęło możemy razem z nim odkrywać nieznane dotąd fakty oraz analizować te, które już pozornie zostały prześledzone bardzo dokładnie. Na podstawie tej sprawy bardzo fajnie pokazane jest, to jak wiele rzeczy można zobaczyć patrząc z perspektywy czasu. Książka "W domu" jest pełna niedomówień i intryg, które dość trudno jest przejrzeć. Mimo, iż na początku może się wydawać, że powieść należy do tych z którymi ciężko jest się zaprzyjaźnić od pierwszego zdania to jednak ja polecam kontynuować lekturę do końca. Myślę, że po pewnym czasie wkręcicie się w tę historię równie mocno jak ja. 



"W domu" to świetnie skonstruowany i napisany thriller, którego przeczytanie na pewno nie zmarnujecie czasu. Ze swojej strony bardzo polecam. 





Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 17.01.2018 
Liczba stron - 416



Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 

poniedziałek, 5 lutego 2018

Latarnia z Kiss River

"LATARNIA Z KISS RIVER" - Diane Chamberlain 



"Lata 40. XX wieku. Czternastoletnia Elizabeth Poor, córka latarników z Kiss River, zakochuje się w żołnierzu ze Straży Wybrzeża. Na świecie panuje wojna, w Kiss River grasuje niemiecki szpieg. Bess wpada na jego trop. A później znika.

Współcześnie. Gina Higgins, nauczycielka ze Stanu Waszyngton, przemierza setki kilometrów, by dotrzeć do Kiss River, a na miejscu z rozpaczą przekonuje się, że latarnię przed laty zniszczył sztorm, a imponującą soczewkę pochłonął ocean. Zawiedzioną Ginę, która podaje się za badaczkę zabytkowych latarni morskich, przyjmują pod swój dach Lacey i Clay, dorosłe już dzieci Anne O’Neil. Gina nagłaśnia akcję wydobycia soczewki z dna oceanu, pod pozorem przywrócenia Kiss River ważnego dziedzictwa. Zataja przed wszystkimi, że w soczewce latarni ukryty jest skarb… Gdy jednak zakocha się w Clayu, przekona się, że jej brak szczerości może zniszczyć kiełkującą miłość. Ich relacja złożona i niełatwa, przypomina romans Bess z Sandym ze Straży Wybrzeża. Ale nie tylko skłonność do zawiłych związków łączy te dwie kobiety. Jest coś jeszcze… "

- opis Wydawcy 




Książka Światło Nie Może Zgasnąć miała być pojedynczą, niezależną pozycją od Diane Chamberlain. Jednak, jak możemy przeczytać w notce 'od autorki',  na prośbę swoich fanów zdecydowała się ona napisać kolejną część i rozwinąć historię poznanych tam bohaterów. Niedawno do księgarń trafiła kontynuacja tej pozycji czyli "Latarnia z Kiss River". Jestem po lekturze, która okazała się niesamowitą przygodą, co zresztą nie jest żadnym zaskoczeniem jeśli mówię o prozie tej autorki. Z niecierpliwością wyczekuję trzeciej książki, która będzie zakończeniem trylogii - Kiss River. 


Na początku pragnę wspomnieć o wydaniu tej książki. Bardzo cieszę się, że wydawnictwo przekazuje czytelnikowi pozycje od tej autorki w takim samym wydaniu. Kiedy ustawimy kilka książek Diane Chamberlin obok siebie na półce to wszystkie one bardzo ładnie do siebie pasują. Czymś co je odróżnia jest to, że każda z nich ma inny kolor grzbietu. Natomiast czcionka i umiejscowienie napisów pozostają bez zmian. Wspominam o tym, ponieważ nadal patrząc na wydanie "Latarni z Kiss River" mimowolnie się uśmiecham, a to za sprawą okładki i grzbietu. Akurat ta konkretna okładka strasznie mi się spodobała, a największym chyba zaskoczeniem dla mnie był jej grzbiet. Jest on w kolorze, którego chyba żadna z książek Diane Chamberlain jeszcze nie miała, a mianowicie w pięknym odcieniu, ciemnego niebieskiego, można powiedzieć, że nawet lekko chabrowego. Jestem oczarowana tym kolorem. 


"Latarnia z Kiss River" opowiada na przemian dwie historie, dwóch kobiet, które łączą więzy krwi. W czasie teraźniejszym obserwujemy Ginę - nauczycielkę, która zjawia się w Kiss River, niby pod pretekstem badania i obserwacji latarni morskiej.  Trafia ona pod dach Clay'a i Lacey - dzieci Aleca i Annie O'Neill (których poznaliśmy w Światło nie może zgasnąć ). Kobieta wszelkimi sposobami stara się namówić mieszkańców Kiss River do zgody na to, aby odszukać i wyłowić z morza soczewkę, która spadła na jego dno po tym, jak wielka wichura zniszczyła część latarni. Gina ma w tym przedsięwzięciu swój ukryty cel, który okazuje się mieć swoje drugie dno. Pomiędzy rozdziałami, w których dzieją się rzeczy współcześnie, czytamy kartki z pamiętnika Elizabeth Poor. To nazwisko nie jest przypadkowe, albowiem dziewczyna ta jest córką latarników z Kiss River, córą Mary Poor, którą tą uroczą starszą panią poznaliśmy w pierwszej części. W miarę przybywania przeczytanych przez nas stron dowiadujemy się coraz więcej o tym co stało się z Elizabeth, jak potoczyły się jej losy i jaki ma ona związek z Giną. 


Diane Chamberlain ma słabość do bardzo rozbudowanych i skomplikowanych relacji międzyludzkich. "Latarnia z Kiss River" jest tego świetnym przykładem. Nawet boję się pomyśleć co znajdziemy w tomie trzecim, ponieważ już te dwa wydane w Polsce są bardzo zaplątane, z mnóstwem bohaterów. Jak już widać z opisu książki, fabuła "Latarni z Kiss River" bardzo mocno nawiązuje do wydarzeń z pierwszej części. Stąd też moja sugestia, aby jednak czytać je po kolei, ponieważ tylko wtedy można poznać całokształt tej historii. 


W tej pozycji Diane Chamberlain zabiera nas w podróż po zakamarkach ludzkich uczuć i emocji, z którymi często trudno sobie poradzić. Autorka kolejny raz porusza kwestię żałoby, żalu, wyrzutów sumienia i braku akceptacji wydarzeń, które miały miejsce, a które bardzo zraniły bohaterów. Zahaczamy też o problem pewnych cech i zachowań, razem z autorką oraz postaciami z książki zastanawiamy się nad tym jaki wpływ na nas mają nasze korzenie. Czy to, że powielamy błędy rodziców i kierujemy nasze życie pewnymi, utartymi schematami ma podłoże dziedziczne? Za sprawą Giny i jej planów, bliżej przyglądamy się też adopcjom zagranicznym i temu jakie ryzyko ponoszą osoby zainteresowany takim wyjściem. Okres nastoletnich działań Elizabeth przypada na lata 40. XX wieku, stąd też dzięki jej zapiskom  przyglądamy się pracy żołnierzy Straży Wybrzeża w czasie II Wojny Światowej. Obserwujemy niebezpieczne manewry na morzu, ataki Niemiec na amerykańskie statki - rabowanie przewożonych towarów, zabijanie marynarzy i wiele innych wydarzeń, które niestety miały miejsce. Dla mnie była to niesamowita nauka, ponieważ dzięki tym fragmentom, choć trochę mogłam zobaczyć jak przedstawiała się II Wojna Światowa za oceanem. Jakie sutki ponosili mieszańcy nadmorskich miasteczek i jakie działania podejmowali, aby ochronić swoje rodziny i przede wszystkim swój kraj.  


Mam nadzieję, że pokrótce przedstawiłam Wam, tematykę w jakiej obracamy się czytając "Latarnię z Kiss River". Ważne, było dla mnie to, aby nie przesadzić i przypadkiem czegoś nie zaspoilerować - myślę, że udało się tego uniknąć. 
Najnowszą książkę Diane Chamberlain bardzo polecam i gorąco zachęcam do zapoznania się nie tylko z trylogią Kiss River, ale również z innymi książkami tej autorki. Jeśli lubicie powieść obyczajowe, bardzo wciągające o rozbudowanej fabule to te pozycje na pewno świetnie się sprawdzą. Czekam z niecierpliwością na 3 tom Kiss River. 




Wydawca - Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Data Wydania - 16.11.2017 
Liczba stron - 488
Cykl - Kiss River [ 2 ] 



Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka! 



Zapraszam Was na moje media społecznościowe: 


poniedziałek, 15 stycznia 2018

Zresetowana

"ZRESETOWANA" - Teri Terry 




"Pamięć Kyli została wymazana, jej dane osobowe usunięte, wspomnienia stracone na zawsze. Dziewczyna jest zresetowana.
Władze twierdzą, że była terrorystką, dają jej jednak drugą szansę – pod warunkiem, że będzie grała zgodnie z ich zasadami. W umyśle dziewczyny odzywają się echa przeszłości. Ktoś ją okłamuje i nic nie jest takie, jakie się wydaje. Kyla musi dopiero odkryć, komu może zaufać w swoim poszukiwaniu prawdy."

-opis Wydawcy 



Czy pamiętacie historię bliźniaczek z książki "Księga Kłamstw"? Jej autorka powróciła na polski rynek wydawniczy za sprawą premiery swojej kolejnej książki w naszym rodowitym przekładzie. Mowa tutaj oczywiście o "Zresetowanej" autorstwa Teri Terry - książce młodzieżowej, która nie jednego czytelnika już zaskoczyła. 


W świecie fabularnym "Zresetowanej" osoby, które popełniły przestępstwo, które według władzy stanowiło bardzo duże niebezpieczeństwo dla pozostałych obywateli, zostają objęte programem resocjalizacyjnym. Polega on na wykasowaniu całkowitym pamięci owego niebezpiecznego osobnika. Taka osoba traci bezpowrotnie swoje dotychczasowe życie, rodzinę, znajomych, wspomnienia i otrzymuje szansę na rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Warunkiem jest to, że musi ona poddać się wpływom władzy i podporządkować jej woli. W takiej sytuacji znalazła się główna bohaterka "Zresetowanej" - Kyla. Władze twierdzą, że była ona terrorystką, która zagrażała ogółowi narodu i przez to  jej pamieć musiała zostać wymazana.  Dziewczyna jednak zaczyna podejrzewać, że to nie do końca jest prawdą.. 


Muszę przyznać, że pomysł na fabułę wydał mi się ciekawy, ale jednocześnie moje myśli na początku krążyły wokół innych książek o bardzo podobnej tematyce. Takich znalazłoby się kilka - niektóre przeczytane przeze mnie, o innych tylko słyszałam. Po przeczytaniu "Zresetowanej" jestem bardzo mile zaskoczona i usatysfakcjonowana informacjami, które znalazłam na  jej kartach. Teri Terry już w przypadku pierwszej książki, którą czytałam czyli "Księgi Kłamstw" pokazała się z jak najlepszej strony. W przypadku "Zresetowanej" również mamy do czynienie z ciekawie nakreśloną fabułą, bardzo sprawnie poprowadzonym wątkiem odkrycia prawdy, a i miłośnicy lekkich romansów nie powinni być zawiedzeni. Co do bohaterów - było moim zdaniem troszeczkę słabiej, ponieważ raczej nie odnalazłam w tej książce postaci, które albo bym niesowicie polubiła albo zapadły by mi w pamięć. Według mnie autorka powinna troszeczkę bardzo rozwinąć się w kwestii wewnętrznych przeżyć bohaterów tak, aby czytelnik mógł ich naprawdę poznać. Można powiedzieć, że brakowało mi 'kości' w Kyl i Benie, ponieważ oni byli bardzo plastycznymi postaciami, które łatwo autorka mogła wplatać w fabułę. Dla mnie jednak było to troszeczkę za mało i gorąco liczę na to, iż w kolejnej części bardziej poznam głównych bohaterów. 


Książka "Zresetowana" należy do gatunku literatury młodzieżowej stąd też autorka dostosowuje słowa, język i opisy fabularny do stopnia, który moim zdaniem będzie zrozumiały i wygodny w czytaniu dla każdego. Wiąże się to oczywiście z faktem, że po książki Teri Terry sięgają głównie osoby nastoletnie, ale nie tylko, ponieważ bez problemu osoba nieco starsza może się zainteresować tym tytułem i również nie będzie zawiedziona. "Zresetowaną" czyta się bardzo przyjemnie i sprawnie. Na kartach tej pozycji znajduje się duża liczba dialogów, które są poprowadzone w ciekawy sposób i nie są też 'prymitywne' - co tylko podkreśla moje wcześniejsze słowa dotyczące tego, iż książka ta jest dla nastolatków ( i nie tylko), ale przede wszystkim prezentuje sobą pewien poziom. 


Wydaje mi się, że warto zainteresować się tym tytułem, tym bardziej jeżeli jesteście w grupie wiekowej - młodzież i zależy Wam na ciekawie spędzonym czasie z książką. "Zresetowana" na pewno umili nie jedną godzinę i mam nadzieję, że wkrótce dołączycie do grona osób czekających na wydanie kolejnego tomu. 





Wydawca - Wydawnictwo Sonia Draga [ Młody Book ] 
Data Wydania - 8.11.2017 
Liczba stron - 352 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga! 



piątek, 5 stycznia 2018

Odnaleziony

"ODNALEZIONY" - Harlan Coben 



Są rzeczy, o których lepiej nie wiedzieć



MORDERSTWO
TAJEMNICA
INTRYGI


"Minęło osiem miesięcy od tragicznej śmierci ojca Mickeya.

Osiem miesięcy kłamstw, przemilczeń i pytań bez odpowiedzi.

Chłopak wciąż wierzy, że wypadek samochodowy, w którym ojciec podobno zginął, był jedną wielką mistyfikacją. Ekshumacja zwłok tylko utwierdza go w tym przekonaniu.

Mickey próbuje dociec prawdy o ojcu, ale prowadzi jeszcze dwa niezależne śledztwa. Jedno dotyczy afery dopingowej w szkolnej drużynie koszykówki. Drugie – zaginięcia chłopaka jego przyjaciółki Emy. Chłopaka, który być może w ogóle nie istnieje."
- opis Wydawcy 

"Odnaleziony" to trzecia część w trylogii z Mickeyem Bolitarem w roli głównej. O dwóch poprzednich częściach już pisałam na blogu - "Schronienie" i "Kilka sekund od śmierci". W tej chwili jestem już po przeczytaniu całej trylogii i spróbuję zawrzeć w tej recenzji całą moją opinię nie tylko o "Odnalezionym", ale również o całej trylogii.


O całej trylogii Harlana Cobena mogę powiedzieć to samo co pisałam już przy okazji opinii o dwóch poprzednich częściach. Są to książki bardzo wciągające o rozbudowanej, wielopoziomowej fabule. Myślę, że jest to idealny pakiet dla osób, które dopiero chcą zacząć swoją przygodę z tym autorem czy ogólnie z tego typu książkami. A także świetnie sprawdzą się dla młodzieży, ponieważ główni bohaterowie są nastolatkami, a więc wspólny język na pewno ze sobą odnajdą. Dodatkowo chcę wspomnieć o tym, że książki te choć widnieje na ich okładkach napis - thriller, są tylko taką namiastką tego gatunku. Moim zdaniem ta trylogia każdego zainteresuje, a jednocześnie nie zbuduje wokół siebie mocnej grozy. Oczywiście - odnajdziemy na kartach tych książek elementy thrillera, ale jako, że są to pozycje adresowane do młodszych czytelników to thriller ten jest dostosowany do wieku odbiorów.


"Odnaleziony" to trzecia część w trylogii, a więc wydaje się, że powinna być ostatnią, ale czy tak będzie do końca to nie jestem pewna. Nie tylko ja odnoszę takie wrażenie, że autor zakończył tę książkę w taki sposób, aby zaspokoić ciekawość czytelnika, ale jednocześnie pozostawił sobie otwarte drzwi do tej historii i bohaterów. Tak więc z samego zakończenia jestem troszeczkę mniej zadowolona niż z całej książki. Pewne rzeczy zostały jakby pominięte, a wątki niedokończone - w związku z tym ja chętnie przeczytałabym coś jeszcze od Harlana Cobena z Mickeyem w roli głównej.


W tej części Mickey Bolitar musi zmierzyć się nie tylko z rodzinną tajemnicą czy pogonią za swoim rzeźnikiem, ale również z dwoma innymi zagadkami, które oczywiście być może łączą się ze Schroniskiem Abeona. Jedna sprawa dotyczy afery dopingowej w szkolnej drużynie koszykówki, tej samej do której należy Mickey. Kolejna zagadka wiążę się z tajemniczym zniknięciem internetowego przyjaciela Emy. Razem z bohaterami czytelnik odkrywa nowe fakty i rozwiązując zagadki dochodzi do sedna głównej  sprawy, jaką jest śmierci ojca młodego Bolitara. 


Jestem totalnie zauroczona prozą Harlana Cobena, a więc "Odnaleziony" nie jest w tym przypadku wyjątkiem. Książkę przeczytałam bardzo szybko i z wielkim zaciekawieniem. Jak już wspominałam, Trylogia z Mickey'em Bolitarem jest świetnym rozwiązaniem dla każdego, kto odczekuje od książki szybkiej akcji i dobrze rozbudowanej fabuły.





Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 22.11.2017 
Liczba stron - 352 
Cykl - Trylogia  Mickey Bolitar [ 3 ] 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 


Zapraszam Was na moje media społecznościowe: 

niedziela, 17 grudnia 2017

Gdy tu dotrzesz

"GDY TU DOTRZESZ" - Rebecca Stead 


"Życie Mirandy trochę się skomplikowało. Jej najlepszy przyjaciel Sal bez powodu obrywa od nieznajomego chłopaka na ulicy i zupełnie się od niej odsuwa. Zapasowy klucz do mieszkania, który jej mama chowa na wszelki wypadek, zostaje skradziony.

A potem Miranda zaczyna otrzymywać dziwne liściki i nie wie, co robić.
Łatwo byłoby zignorować pokręcone wiadomości, gdyby nie to, że ich autor wie rzeczy, o których nikt nie powinien wiedzieć, i z niesamowitą dokładnością przewiduje przyszłość. Jeśli tak, to Miranda ma jeszcze większy problem, ponieważ listy mówią, że ktoś ma umrzeć. Kiedy dostaje ostatni z nich, wydaje się już być za późno…" 

- opis Wydawcy



Rebecca Stead już prawie na stałe zagościła na moim blogu i na moich półkach. "Gdy tu dotrzesz" to trzecia przeczytana przeze mnie i zrecenzowana powieść tej autorki. Poprzednie dwie to był : Kłamca i Szpieg oraz Całkiem Obcy Człowiek - wszystkie wydane przez Wydawnictwo IUVI. 


Rebecca Stead pisze książki o młodzieży i dla młodzieży, a więc wszystkie te historie zahaczają o literaturę młodzieżową, ale do każdej z nich dodaje też szczyptę jakiegoś innego gatunku. W przypadku "Gdy tu dotrzesz" można zauważyć nawiązania do fantastyki, ale takiej bardzo lekkiej fantastyki, którą można łatwo ogarnąć. Jestem pewna, że książka ta na pewno Was nie przygniecie swoją objętością ( hehe liczba strona to 210 także ..) ani jakąś nad wyraz skompilowaną fabułą. Jest więc to bardzo fajna pozycja dla młodszej młodzieży i staram się to podkreślić, ponieważ nieco starsi czytelnicy będą nudzi się przy czytaniu. Odniosłam wrażenie, że ja również jestem troszeczkę za duża na tego typu historie, ponieważ ciągle coś mi nie gra, coś nie pasuje i momentami po prostu zaczynam się czepiać. A chodzi o to, że jest to książka dla młodzieży, a więc nie musi być ona arcydziełem pod względem stylistycznym i słowotwórczym, ponieważ mijała by się ze swoim gatunkiem. I chcę abyście o tym pamiętali czytając tą książkę i oceniając ją.    


"Gdy tu dotrzesz" to opowieść o wielu sprawach i rzeczach mniej lub bardziej ważnych. Przede wszystkim o przyjaźni i o tym ile ta cała przyjaźń znaczy oraz jak szybko można o niej zapomnieć. Co takiego zdarzyło się, że przyjaciel Mirandy przestał się do niej odzywać? I jaki związek z tym będą miały tajemnicze i momentami złowrogie liściki, które dziewczyna od pewnego czasu znajduje wokół siebie? Oczywiście na te pytania odpowiedzi znajdują się w książce "Gdy tu dotrzesz". 


"Gdy tu dotrzesz" to kolejna fajna i ciekawa książka od Rebecci Stead, którą Wam gorąco polecam. Jeśli szukacie prezentu dla kogoś młodszego to zdecydowanie każda powieść tej autorki świetnie się nada. A jeśli sami chcecie posmakować czegoś odprężającego, miłego i przyjemnego w czytaniu to też jak najbardziej polecam. 


Wydawca - Wydawnictwo IUVI 
Data Wydania - 25.10.2017 
Liczba stron - 210 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu IUVI! 


Zapraszam was na moje media społecznościowe: