piątek, 24 października 2014

Recenzja : "Cena Odwagi"

"CENA ODWAGI" - Ewa Seno 



● Wydawnictwo - Feeria Young ,   Rok wydania - 2014,  Liczba stron - 328 


Trudno jest pogodzić się z tak gwałtownymi zmianami w życiu jak te, które spotkały Ninę. Przeprowadzka z Polski do USA, gorący romans z nauczycielem ( a jak się później okazało - największym wrogiem), tajemnicza śmierć ciotki, a w końcu - całkowicie nowa prawda o sobie i swoim pochodzeniu to zdecydowanie za dużo jak na jedną nastolatkę. Ale nie ma innego wyjścia - jest Antilią, królewną rodu Mendelaview, i musi się z tym pogodzić. Udało jej się chwilowo pozbyć Alexusa i jego armii, ale nie ma ani chwili na odpoczynek. Wyrusza wraz ze swoją wierną świtą w podróż po coraz dziwniejszych krainach, by poszukać sojuszników i sposobu, jak panować nad świeżo odkrytymi mocami. 


W drugiej części Serii Antilia poznajemy Ninę jako królewnę Antilię. Śmiało możemy obserwować przemianę jaka się dokonuje w charakterze i sposobie postępowania Niny. 
Od początkowych stron widać, że bohaterka przechodzi wielką przemianę. Na oczach czytelnika z  nastolatki przeobraża się w pewną siebie i swojej mocy oraz władzy władczynię. 
Zaczyna rozumieć i doceniać to kim jest i jaką funkcję musi spełnić, aby uratować Wszechświat. 

Podczas czytania tej części wiele razy główna bohaterka bardzo mnie irytowała. Denerwowały mnie jej niektóre zachowania. Na początku gdy Nina miała jeszcze jakiś wybór to zazwyczaj wybierała tą gorszą opcję a to niosło za sobą kolejne konsekwencję. I w rezultacie wplątywała się w różne sytuacje, z których nie mogła się wydostać ani wyjść z nich z twarzą. Bohaterka gubiła się w swoich emocjach oraz uczuciach i sama już nie wiedziała co jest prawdą a co iluzją.


" Ofiary są nieodłączną częścią wojen. Do żywych zaś należy dopilnowanie by śmierć przyjaciół nie poszła na marne " 


Powyższy fragment to słowa Nicka. Myślę, że ten cytat bardzo usprawiedliwia zachowanie Niny. Nawet jeśli dziewczyna robiła coś nie mądrego i sprzecznego ze swoimi interesami to robiła to, po to aby uratować przyjaciół lub inne niewinne istoty. Nina doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że wiele osób zginęło oddając życie za nią i wiele jeszcze było osób, który były gotowe na wszystko, aby uratować ją. Myślę, że dziewczyna nie czuła się z tym dobrze. 

Całość książki moim zdaniem jest napisana dość dobrze. Opisy nie są jakoś przesadnie długie i przeładowane różnymi dziwnymi nazwami. Dialogi są w większości przypadków krótkie, zwięzłe i wnoszące coś do fabuły. 
Nazwy planet, istot czy imiona są bardzo fantastyczne, zresztą tak jak przystało na powieść fantastyczną. Mamy tutaj do czynienia z podróżą po planetach, z poznawaniem istot oraz zwierząt zamieszkujących te odległe planety. 

Nie jest to powieść, która mogłaby konkurować z najlepszymi książkami z gatunku fantastyka, ale myślę, że dla niezbyt wymagających będzie idealna. 



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Feeria Young .


środa, 15 października 2014

Zapowiedzi #2

Witam. ! 

Dziś mam dla Was kolejny post z cyklu "Zapowiedzi" ! Tym razem będą to zapowiedzi dwóch książek młodzieżowych, które zostały wydane przez wydawnictwo Feeria
Pierwsza z nich too .. :

"CHŁOPAK NIKT" - Allen Zadoff 



Osierocony i wychowany w eksperymentalnym obozie, w którym uczyniono z niego broń idealną. W zasadzie go nie ma. To znaczy jest tylko narzędziem, które odbiera wrogom jego kraju możliwość czynienia dalszych szkód. Nie ma własnego życia, własnych planów, własnych marzeń, własnych uczuć. Ma tylko swoje zadanie. I swoje sposoby. Umie myśleć i przewidywać. Umie posługiwać się zadziwiającą technologią. Jest zabójczo skuteczny i praktycznie niewidzialny, bo któż obawiałby się zwyczajnego, sympatycznego nastolatka. Czy jest w nim jakiś słaby punkt? Czy jest szczelina, przez którą można wniknąć, by go zniszczyć? Czy warto go zniszczyć? I czy on na to pozwoli? Powieść, jakiej się nikt nie podziewa. I bohaterka, jakiej on się nie spodziewa.

Natomiast druga książka to kontynuacja serii "Tatuaż z lilią" : 


"CENA ODWAGI  " - Ewa Seno 


Dalszy ciąg losów Niny, która po śmierci rodziców wyjechała z Polski do USA, a tam poznała zaskakującą prawdę o sobie: nie jest zwykłą dziewczyną, lecz potomkinią królewskiego rodu Mendelaviev, władającego piękną i tajemniczą planetą - Mandorą. Teraz musi nauczyć się korzystać z niedawno odkrytych nadnaturalnych zdolności i zrobić wszystko, by ocalić swoją ojczyznę przez zakusami armii największego wroga jej rodziców – Alexusa. Życie szykuje dla niej jednak nowe niespodzianki…



Nie wiem jak Wy, ale ja już nie mogę się doczekać, aż będę mogła przeczytać te cuda! Z niecierpliwością czekam na paczkę :)) 

wtorek, 14 października 2014

Recenzja :"Cała nadzieja w Paryżu"

"CAŁA NADZIEJA W PARYŻU" - Deborah McKinlay 




● Wydawnictwo - Feeria, ● Rok wydania - 2014, ● Liczba stron - 266 


Połączeni wspólną pasją jedzenia, Eve i Jack prowadzą ze sobą długie rozmowy przez ocean. Co wyniknie z ich korespondencji i przypadkowo nawiązanej przyjaźni? Zapraszamy do lirycznego, słodko-gorzkiego świata, w którym jedzenie nieuchronnie splata się z całą paletą uczuć. 

Eve Petworth to samotna kobieta koło czterdziestki. Mieszka sama, czasem odwiedza ją córka Izzy. Niedawno zmarła matka Eve a babka Izzy - Virginiia. To ona tak naprawdę zajmowała się wychowywaniem Izzy. Zawsze miała z nią lepszy kontakt niż Eve. Kobiety nigdy nie miały ze sobą dobre kontaktu, obecnie również takiego nie mają, ponieważ Izzy przypomina Eve, Virginię. Matka zawsze starał się zdominować córkę, stąd Eve bardzo często czuła się niepotrzebna i miała wyrzuty sumienia, że nie potrafi w pełni zająć się córką. 

Jack Cooper to amerykański pisarz. Autor kilku powieści, które zdobyły szerze fanów na całym świecie. Niestety jego życie osobiste nie układa się tak świetnie jak jego kariera pisarska. Mężczyzna ma już na koncie dwa nieudane małżeństwa. Wciąż stara się  sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego obie żony od niego odeszły? Jack przeżywa coś w rodzaju kryzysu wieku średniego. Co też odbija się na jego twórczości. 

On - amerykański pisarz, ona - samotna Brytyjka, od jakiegoś czasu wymieniają między sobą listy dotyczące sprawdzonych przepisów, ale nie tylko. Połączyła ich samotność w wielkim świecie oraz miłość do gotowania. 

Dość długo zajęło mi napisanie tej recenzji, ponieważ zastanawiałam się jak "ugryźć" tę książkę. Zazwyczaj nie czytam takich książek i właśnie "Cała nadzieja w Paryżu" przypomniała mi dlaczego ich nie czytam. Sam pomysł na książkę wydaje się nawet fajny, taki współczesny. Wielu ludzi poznaje się poprzez korespondencję, nigdy przedtem nie widząc się. Jednak historia Eve i Jack'a nie zrobiła na mnie wrażenia, żadnego. Dla mnie jest to tako sobie obyczajówka, którą przeczytałam i pewnie nigdy już po nią nie sięgnę.  

Po przeczytaniu tej książki, wiem, że nigdy nie powinnam była po nią sięgać. Powodem jest to, że w tle "Całej Nadziei w Paryżu" jest jedzenie, kuchnia, zamiłowanie do gotowania. Już samo to powinno przypomnieć mi, że nie powinnam tego czytać. Nie lubię tego tylu książek. Dla mnie była to bardzo nudna książka. Taka melancholijna. Jeśli ktoś lubi takie klimaty to pewnie będzie ona odpowiednia dla niego, jednak mnie nie przypadła do gustu. Bohaterowie też są tacy.. nijacy. Są to ludzie dojrzali, po przejściach, którzy już dawno zapomnieli, jak wygląda zabawa. Oni zatracili się w swojej rutynie i codzienności.

Bardzo mnie denerwował styl pisania autorki. Miałam wrażenie, że autorka nie do końca przemyślała sobie co po kolei ma się dziać.  Zauważyłam to np. podczas gdy czytałam o obecnych czynnościach Eve, która coś tam sobie przypominała i zaczynała to wspominać, a potem autorka nie wracała już do poprzedniego kontekstu. Automatycznie zaczynała nowy. Kilka razy złapałam się na tym, że nie wiedziałam kogo dotyczy czytany przeze mnie fragment. Tutaj nasuwa się kolejny minus książki, - jest ona chaotycznie napisana. 

Biorąc to wszystko pod uwagę, chyba nikt nie będzie zaskoczony oceną recenzji. Mnie się ta książka nie podobała, była za spokojna, za nudna. Nie chciałabym też Was jakoś przesadnie zniechęcać do tej pozycji, po prostu jeśli lubicie takie klimaty, jedzenie połączone z taką melancholią to być może to jest książka dla Was. 

Za możliwość przeczytania "Całej Nadziei w Paryżu" dziękuję serdecznie Wydawnictwu Feeria.





niedziela, 12 października 2014

Recenzja "Powód by oddychać"

"POWÓD BY ODDYCHAĆ" - Rebecca Donovan 



● Wydawnictwo- Feeria,  Rok wydania - 2014,   Liczba stron - 490 

♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ 



W zamożnym miasteczku w stanie Connecticut, gdzie ludzie zwykle zaprząta, w czym i z kim będą widziani, Emma wolałaby wcale nie być widziana. Ją zaprząta raczej pozorowanie perfekcji - dokładne ściąganie długich rękawów, żeby zakryć siniaki; żeby nikt nie dowiedział się, jak mało wspólnego z doskonałością ma jej życie. 

A tu nagle, ni stąd, ni zowąd, pojawia się miłość i zmusza ją do potwierdzenia swojej wartości - za cenę ryzyka ujawnienia straszliwej tajemnicy, którą desperacko ukrywa. 

Na początku muszę wyrazić swoje zdanie na temat okładki, która moim zdaniem wydawnictwu w ogóle nie wyszła. Uważam, że ta książka zasługuje na o wiele, wiele ładniejszą okładkę. Tak która jest w ogóle mi się nie podoba. Jednakże nie jestem od oceniania okładek tylko od recenzowania treści więc przejdę do rzeczy. 

Emma Thomas jest cichą, spokojną dziewczyną skupioną wyłącznie na nauce i treningach. Poświęca się nauce i ciężkiej pracy, ponieważ wie, że dzięki temu może dostać się na wymarzone studia. A co za tym idzie wyrwie się z domu, którego nawet nie może nazwać swoim, prawdziwym domem. Dziewczyna robi wszystko, aby wmieszać się w tłum i pozostać niewidoczną. Jedyną osobą ze szkoły, z którą Emma utrzymuje kontakt jest jej przyjaciółka Sara.

Emma za wszelką cenę stara się ukryć to co dzieje się za drzwiami jej domu. Zakrywa stłuczenia i siniaki golfami i długimi rękawami bluz. Na wszelkie pytania dotyczące jej sytuacji odpowiada wymijająco, a wszystko to sprowadza się do jedno zdania; "nic się nie dzieje".
Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. Emma każdego dnia musi znosić nieuzasadniony gniew ciotki Carol. Biologiczna matka dziewczyny jest alkoholiczką i z tego powodu Emma sprzed czterema latami trafiła do domu wujostwa.

W taki uschematyzowany świat Emmy wkracza On - Evan Mathews. Chłopak robi wszystko, aby się do niej zbliżyć. I w końcu udaje mu się zdobyć serce Emmy. Jednak miłość nie sprawia, że znikają inne problemy..

"Powód by oddychać" jest książką o przemocy w rodzinie, a dokładnie o ofiarach takowej przemocy. Autorka porusza także kwestię dojrzewania, przyjaźni i przeżywania pierwszej miłości. Te wszystkie aspekty połączone ze sobą dają nam pełną trudnych emocji powieść.
Nie mogę powiedzieć, że książka porwała mnie od pierwszej strony. Kiedy zaczynałam ją czytać nie spodziewałam się, że dotrwam do końca w tak krótkim , ponieważ książka jest dość obszerna. Po prostu czytałam ją sobie pomalutku, zagłębiając się coraz bardziej w świat Emmy i w jej uczucia oraz przeżycia.

Książka była pełna emocji, cierpienia, łez ale też i miłości. Na pewno poruszała bardzo ważny problem przemocy. Troszkę mam taki żal do autorki, że nie dokładnie nakreśliła powód postępowania Carol. Może dzięki temu jakoś łatwiej byłoby mi się dowiedzieć czemu ona tak postępuje. Przez blisko połowę książki zastanawiałam się co nią kieruje. Jak można krzywdzić Bogu ducha winną dziewczynę, która już i tak sporo zapewne przeszła ze swoją biologiczną matką. Nie potrafię tego zrozumieć..

"Powód by oddychać" pisana jest w narracji pierwszoosobowej, więc możemy bardziej wczuć się w rolę Emmy. Dziewczyna opisuje co czuje podczas różnych sytuacji, np upadków lub kolejnych uderzeń. To jest bardzo realistyczne. Czytając tę książkę z każdą kolejną stroną coraz bardziej współczułam Emmie i coraz bardziej ją uwielbiałam. Za jej odwagę i determinację.

Myślę, że książka nawet jeśli nie porwie Was od pierwszej strony to warto ją przeczytać. Warto poznać historię tej dziewczyny.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Feeria . 




sobota, 27 września 2014

Recenzja : "Szansa na życie"

"SZANSA NA ŻYCIE" - Diane Chamberlain 


● Wydawnictwo- Prószyński i S-ka, ● Rok wydania- 2012, ● Liczba stron- 407 


♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ 

Jedynym pragnieniem ośmioletniej Sophie Donohue jest być jak inne dziewczynki. Jej matka Janine z ociąganiem zgadza się, by córka razem z zastępem zuchów pojechała na dwudniowy biwak. Dziewczynka z wyjazdu nie wraca.  

Szansa na życie to mój debiut jeśli chodzi o książki Diane Chamberlain. Na tę książkę i całą twórczość owej autorki trafiłam całkiem przez przypadek. Jest to typowa literatura kobieca, której ja właściwie nie czytam, ale w tym przypadku coś mi podpowiadało, że warto przeczytać Szansę na życie. Ta książka jakby przemówiła do mnie. Lecz jednocześnie nie wiązałam z tą pozycją jakiś dużych nadziei. Wątpiłam nawet, że mi się spodoba, ale pomimo to zaczęłam ją czytać i dałam się jej porwać. 

Pióro autorki zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Nie sądziłam, że będzie to książka aż tak dobrze napisana. Nie chcę się tutaj wypowiadać o całej twórczości Diane Chamberlain bo jej nie znam całej. Na razie przeczytałam tylko jedną z jej książek czyli Szansę na życie. Jednak czytałam recenzje innych książek tej autorki, z których wynikało, że pozostałe pozycje są równie dobre co Szansa. No cóż.. ja wolę się sama przekonać jak to jest. 

Wracając do Szansy na życie. Autorka opisuje w niej dwie historie. Jedna to ta związana z chorą Sophie, druga to historia Zoe niegdyś wspaniałej, utalentowanej aktorki, która postanawia ukryć się przed światem mediów i zamieszkać w małej chatce w lasach Wirginii Zachodniej. Na początku czytelnik zastanawia się, dlaczego autorka połączyła ze sobą te dwie historie. Obie, kobiety Janine i Zoe są matkami, które walczą o swoje córki. To jest coś co łączy. Zoe nie była idealną matką dla Marti, ale teraz zrobi wszystko aby jej pomóc. Jenine nie cofnie się przed niczym, by odnaleźć Sophie. Prowadzi poszukiwania nawet wtedy gdy wszyscy dookoła poddali się. Łącząca ją z córką silna więź podpowiada jej, że Sophie żyje. 

W Szansie na życie autorka bardzo precyzyjnie oddała to co nazywa się miłością matczyną. Miłość matki do dziecka jest największą miłością jaka istnieje. Myślę, że na próżno by szukać uczucia które byłoby silniejsze. Matka kocha swoją pociechę tak jak inny nigdy nie będzie jej kochał. Żaden człowiek nie da nam takiej miłością jaką daje nam matka. Jenine jest właśnie taką matką, która zrobi dla swojej córki wszystko. Uczyni wszystko, aby dziecko było jak najszczęśliwsze. 

Bardzo podobało mi się to, że Diane Chamberlain poza tym głównym wątkiem poszukiwań Sophie skupiła odrobinę uwagi czytelnika na inne rzeczy i sprawy. Fajnie, że zajęła się rozwiązaniem przeszłości Lucasa - chłopaka Janine, oraz Joe'go - ojca Sophie i byłego męża Janine. Byłam bardzo ciekawa jakie zakończenie sprawi czytelnikowi autorka i spodobało mi się to zakończenie. Jestem usatysfakcjonowana. I myślę, że sięgnę po inne książki Diane Chamberlain.  



piątek, 19 września 2014

Zapowiedzi

Dzisiejszy post będzie taki nietypowy. A to dlatego, że będzie dotyczył zapowiedzi dwóch książek, które swoją premierę mają 24 września. Poniżej znajdziecie informację co to są za książki oraz krótki opis dotyczący danej pozycji. 

"ODDECHY 1" : "POWÓD BY ODDYCHAĆ" - Rebecca Donovan 


PREMIERA 24 WRZEŚNIA 2014 rok!!! 

Gdy Emma wraca do miejsca, które nazywa domem, bo nie ma żadnego innego, o którym mogłaby tak myśleć, nigdy nie wie, co ją tam spotka. Tylko wyzwiska? A może bolesne uderzenia? Ile kolejnych ran i siniaków będzie musiała skrywać pod długimi rękawami?


Dlatego Emma nie ma przyjaciół i robi wszystko, by mieć jak najlepsze wyniki w nauce – marzy o dniu, w którym będzie mogła wyrwać się z tego piekła.



Tylko jedna osoba zna jej tajemnicę. Ale jest jeszcze ktoś, kto bardzo pragnie się do niej zbliżyć. Emma jednak za wszelką cenę chce tego uniknąć. Chociaż to rozrywa jej serce na kawałeczki.



Poruszająca historia o próbie normalnego życia za wszelką cenę… i o miłości, która pozwala w końcu zaczerpnąć powietrza. 



" CAŁA NADZIEJA W PARYŻU" - Deborah Mckinlay 


PREMIERA 24 WRZEŚNIA 2014 roku !!!! 

Napisany do amerykańskiego pisarza list, w którym Eve zachwyca się wyjątkowo plastycznie oddaną przez niego sceną kulinarną, staje się początkiem znajomości, która powoli przemieni życie ich obojga.

Eve jest po czterdziestce, jej mąż mieszka z drugą żoną, córka wyprowadziła się do Londynu. Z kolei Jackson, który wydał już kilka powieści i ma grono swoich wiernych czytelników, czuje, że w jego własnym życiu wciąż wieje pustką. Oboje mają to samo hobby: gotowanie. Pasja do odkrywania smaków i aromatów ich zbliża, ale życie otwiera przed nimi więcej niespodzianek.Pełne realizmu i ciepła postacie, narracja wolna od płaskiego sentymentalizmu, życie płynące w rytmie słodko-gorzkich rocznic i rodzinnych wydarzeń – książka, którą smakuje się z przyjemnością, bez fastfoodowego pośpiechu, z uśmiechem, refleksją, nutą optymizmu i palącym zaciekawieniem.

Recenzje obu książek pojawią się na moim blogu po premierze.!! Zachęcam do przeczytania bądź kupienia owych pozycji. 




piątek, 29 sierpnia 2014

Recenzja:"Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu"

"MARIA ANTONINA. Z WIEDNIA DO WERSALU"- Juliet Grey 


● Wydawnictwo- Bukowy Las, ● Rok wydania - 2013, ● Liczba stron - 385



♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ ♛ 


Dziesięcioletnia Maria Antonina dorasta wśród licznego rodzeństwa i pod bacznym okiem dominującej matki, cesarzowej Austrii. Pewnego dnia, dużo wcześniej, niż mogła się spodziewać, jej idylliczne dzieciństwo dobiega końca. Dziewczyna zostaje złożona na ołtarzu politycznych ambicji matki. Ma wkrótce poślubić dziwnego, nieśmiałego, zaledwie o dwa lata od niej starszego chłopca, którego przeznaczeniem jest zasiąść na tronie Francji jako Ludwik XVI. Zanim jednak z rodzinnego Wiednia wyruszy do lśniącego przepychem, rozplotkowanego Wersalu, musi przejść całkowitą przemianę, by Francuzi uznali ją za godną objęcia roli delfiny. Czy znajdzie w sobie dość siły, przebiegłości i determinacji, by z dziecka przeobrazić się w prawdziwą władczynię? 

W pierwszej części serii o Marii Antoninie, bohaterkę poznajemy jako pełną życia, rezolutną dziewczynkę, która nie przeczuwa jeszcze zamiary wobec niej ma jej matka - Maria Teresa. Maria Antonina wiedzie w pałacu swojej matki, u boku swojego licznego rodzeństwa wręcz bajkowe życie. Jako najmłodsza arcyksiężniczka spędza czas na zabawie z siostrą Karoliną oraz nauce z guwernantką. Pewnego dnia jej ustabilizowane życie burzy informacja o jej przyszłych zaręczynach z delfinem Francji, wnukiem Ludwika XV. Od tej pory dla Marii Antoniny nadchodzi czas długiej i ciężkiej pracy nad sobą. Zanim wyjedzie do Wersalu, aby poślubić Ludwika Augusta musi udowodnić, iż jest wystarczająco piękna, mądra i inteligentna aby Francuzi uznali ją za godną bycia Delfiną Francji. 


W czasie gdy Maria Antonina wyjeżdża do Francji i poślubia Ludwika Augusta ma niespełna czternaście lat. W dzisiejszych czasach powiedzielibyśmy, że to jeszcze dziecko, które dopiero poznaje świat i uczy się życia. Jednak w XVIII w. uważano, że jest to dostateczny wiek, na to, aby dziewczyna wychodziła za mąż, opuszczała dom rodzinny a także w niedalekiej przyszłości zostawała matką. Wtedy to było coś naturalnego. Małżeństwo było warunkiem m.in. podtrzymania sojuszu oraz zapewnienia ciągłości rodowej. 

Tak też było w przypadku związku Marii Antoniny z Ludwikiem. Dzięki temu małżeństwu Austria mogła liczyć na przychylność Francji w różnych kwestiach politycznych a także służyło ono do podtrzymania sojuszu zawartego pomiędzy Austrią i Francją. Już tutaj widzimy, że związki w tamtych czasach niekoniecznie szły w parze z miłością. 

W pierwszej części serii o Marii Antoninie również między wierszami jest poruszana kwestia dość ważne dla Polaków, czyli Pierwszy Rozbiór Polski, który nastąpił w 1772 roku. 


W książce Juliet Grey w pewnym czasie dochodzimy do momentu, w którym Maria Antonina przyjeżdża do Francji, zamieszkuje na Wersalu i staje się Madame Dauphine. Jak nastolatka poradzi sobie z życiem na jednym z najwspanialszych dworów ówczesnej Europy? Już niedługo przyjdzie jej zmierzyć się z trudnymi decyzjami. I czy Maria Antonina zdoła dostrzec kto tak naprawdę jest po jej stronie? 


Bałam się zaczynać czytać tę książkę, ponieważ nie wiedziałam jak sobie z nią poradzę. Była to moja pierwsza biografia, którą przeczytałam. Byłam przekonana, że autorka osaczy mnie dużą ilością dat, nazwisk oraz miejsc. Teraz już, po przeczytaniu tej pozycji mogę śmiało powiedzieć, że moje przypuszczenia nie były trafione. Książka okazała się genialna, a autorka swoim piórem świetnie oddała klimat XVIII Europy. 

"Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu" okazała się być fantastyczną biografią dzięki, której czytelnik mógł własnymi oczami wyobraźni ujrzeć tamte czasy oraz poznać zasady według których grali ówcześni ludzie. 

Ja nadal jestem głęboko poruszona tą książką, ponieważ nie spodziewałam się, że będzie ona aż tak dobra. Moim zdaniem autorka zrobiła tutaj kawał dobrej roboty. Ta książką jest tak bardzo wciągająca, że ja już po kilku rozdziałach zaczęła chłonąć ją całą, bez przerwy. I nawet w pewnym momencie zapomniałam, że jest to biografia, że ta książka opisuje losy prawdziwej władczyni, realnego człowieka. A to dowodzi tylko, że książka jest tak dobrze napisana, że aż chce się ją czytać. 


Ja czytając tę książkę nauczyłam się też bardzo dużo. Tak naprawdę dowiedziałam się więcej niż mogłabym się dowiedzieć z lekcji. Na zajęciach nauczyciele, aż tak nie zagłębiają się w losy poszczególnych postaci.  A w tej powieści mogłam przynajmniej w pewnym sensie odczuć myśli i uczucia Marii Antoniny. Juliet Grey zrobiła z Marii Antoniny żywego człowieka, prawdziwą kobietę, damę. Dla mnie wyrwała ją z białych kartek podręczników do historii i umieściła w moim sercu. I mam nadzieję, że Delfina pozostanie we mnie na długo. Osobiście mam ochotę polecać tę książkę, każdej napotkanej osobie. 


,