niedziela, 10 października 2021

Wojna cukierkowa - Brandon Mull

 "WOJNA CUKIEROKOWA" - Brandon Mull 

Nate ma dziesięć lat. Przed początkiem nowego roku szkolnego wraz z rodzicami przeprowadza się do miasteczka Colson. Zaprzyjaźnia się tam z trójką rówieśników – Trevorem, Gołębiem i Summer – i wstępuje do ich klubu poszukiwaczy przygód. W tym samym czasie przy głównej ulicy zostaje otwarty Słodki Ząbek, nowy sklep ze niezwykłymi słodyczami. Jego właścicielka, pani White, urocza staruszka, chętnie wynagradza dzieci cukierkami w zamian za drobne przysługi. Cukierki okazują się magiczne: pozwalają unosić się w powietrzu, zmieniać wygląd, porażać prądem, przechodzić przez lustra albo wmawiać ludziom dowolne bzdury. Kłopot w tym, że zlecenia pani White stają się coraz bardziej podejrzane. Tymczasem w miasteczku pojawia się stary lodziarz, pan Stott. Słodkości z jego sklepu także mają niezwykłą moc. Dlaczego ci tajemniczy cukiernicy tak nagle pojawili się w Colson?
- opis Wydawcy
 
Z twórczością Brandona Mulla zetknęłam dość niedawno przy czytaniu serii "Baśniobór". Nie miałam okazji czytać jej będąc dzieckiem, więc z przyjemnością nadrobiłam jako dorosła. "Wojna cukierkowa" to cykl, który przez długi czas był niedostępny, ale na szczęście wydawnictwo zdecydowało się na wznowienie, dzięki czemu więcej osób ma szansę poznać tę historię. 

"Wojna cukierkowa" to pierwszy tom z cyklu o tym samym tytule, tom drugi to "Awantura w salonie gier". Mam nadzieję, że wkrótce wydawnictwo wznowi także tę drugą część. 

Książka Brandona Mulla "Wojna cukierkowa" opowiada o grupce dzieci, które tworzą klub poszukiwaczy przygód. Pewnego dnia w ich miasteczku zostaje otwarty nowy sklep ze słodyczami, a jego właścicielka rozdaje dzieciom cukierki. Nie są to jednak zwykłe cukierki, a magiczne, taki które po ich zjedzeniu pozwalają na przykład zmieniać wygląd. Pani White jednak coraz częściej zaczyna domagać się od dzieci dziwnych rzeczy w zamian za słodkości.. i zaczyna się przygoda. 

"Wojna cukierkowa" to oczywiście nic innego jak stare dobre powiedzenie "nie bierz słodyczy od nieznajomych". Na pewno wszyscy przynajmniej raz słyszeliśmy te słowa i powtarzamy je swoim dzieciom. Brandon Mull stworzył bajkę z ogromnym morałem zarówno dla najmłodszych jak i dla starszych czytelników. W swoim własnym stylu przekazuje czytelnikowi prawdę o świecie, który niestety bywa przerażający. "Wojna cukierkowa" pod osłoną bajki, ukazuje prawdę o ludziach i o tym, że nie wszystkim warto ufać. Nie każdy kto częstuje nas cukierkami lub miłymi słowami jest w porządku. 

Myślę, że "Wojna cukierkowa" to idealny wybór na podsunięcie jej młodszym odbiorcom, którzy będą mieć szansę nie tylko naukę ale także na świetną zabawę podczas czytania. Ja, jako osoba dorosła bawiłam się przy tej książce świetnie żałując, że poznałam ją tak późno. 

Brandon Mull i jego książki same znajdują czytelników, ale jeśli Wy jeszcze ich nie znacie to musicie koniecznie nadrobić. "Wojna cukierkowa" to książka wybitna zarówno dla dzieci jak i dla starszych osób. 

Wydawca - Wydawnictwo Wilga 
Data wydania - 13.10.2021
Liczba stron - 408

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Wilga! 




środa, 6 października 2021

Damy złotego wieku - Kamil Janicki

 "DAMY ZŁOTEGO WIEKU" - Kamil Janicki 

Bona Sforza, Barbara Radziwiłłówna i Anna Jagiellonka – trzy nietuzinkowe kobiety, które żyły w epoce największej potęgi Rzeczpospolitej. Dziś trudno nam nawet wyobrazić sobie ten luksus i splendor, życie pośród setki dworzan i służących gotowych na każde skinienie. Jednak żadna z dam złotego wieku, mimo niewątpliwych sukcesów, nie zaznała trwałego szczęścia. W świecie zdominowanym przez mężczyzn wysoko urodzone kobiety miały do dyspozycji trzy drogi: pozostać marionetką, dążyć do otwartej konfrontacji lub też sprytem i manipulacją zdobywać wpływy i realizować własne cele. Damy złotego wieku nie pozwoliły uwięzić się w złotych klatkach.

- opis Wydawcy 


Bardzo lubię prozę Kamila Janickiego i z chęcią sięgam po każdą jego nową książkę. "Damy złotego wieku" to oczywiście wznowienie tej samej książki która po raz pierwszy ukazała się w 2014 roku nakładem wydawnictwa Znak, w nowej odsłonie graficznej. Nowe wydanie "Dam złotego wieku" niewątpliwie świetnie pasuje do poprzedniczki czyli "Dam Władysława Jagiełły" - pięknie razem wyglądają na półce! A wiemy, że już niedługo dołączą do nich "Pierwsze damy II Rzeczpospolitej" oraz "Damy srebrnego wieku". 

"Damy złotego wieku" odznaczają się klimatyczną, zintegrowaną okładką oraz cieszącą oko wklejką. Całość bardzo dobrze ze sobą współgra tworząc piękną pozycję, która jest nie tylko niezwykle interesująca, ale stanowi ozdobę biblioteczki. 

Kamil Janicki jest autorem po którego pozycje sięgam w ciemno i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Oczywiście są tematy, które bardziej mnie interesują lub mniej, ale styl autora pozostaje niezmiennie dobry, a jego powieści dopracowane w każdym calu. Tym razem Janicki prezentuje nam "Damy złotego wieku" czyli kobiety żyjące w wieku XVI. W swojej książce przybliża nam postacie Anny Jagiellonki, Bony Sforzy i Barbary Radziwiłłównej. Trzy kobiety, które w świecie zdominowanym przez mężczyzn odnalazły swoje miejsce i zapisały się w historii świata. 

Książka Kamila Janickiego "Damy złotego wieku" podzielona jest na trzy główne rozdziały i każdy z nich oczywiście skupia się na jednej z tych wspaniałych kobiet, dodatkowo na końcu znajdziemy obszerną bibliografię oraz notę od autora, którą poleca przeczytać! 

Jak wspomina sam autor "Damy złotego wieku" nie są powieścią, a książką powstałą na podstawie literatury i źródeł historyczny, na co najlepszym dowodem jest obszerna bibliografia. Kamil Janicki podkreśla także, że jego książka nie jest pracą naukową, a fragmenty fabularyzowane stanowią wizję autora, jedną z wielu. Nowe wydanie "Dam złotego wieku" zostało poprawione i dopracowane, ale jednocześnie autor zdecydował się na zachowanie w niezmienionej formie  fragmentów, które opisują miejsca we Włoszech, które sam odwiedził kilka lat temu. 

Kamil Janicki snuje opowieść o życiu kobiet w XVI wieku, którym można powiedzieć - poszczęściło się, choć to dość powierzchowne stwierdzenie jak udowadnia autor w swojej książce. Bona Sforza, Anna Jagiellonka i Barbara Radziwiłłówna to kobiety mocno związane z dynastią Jagiellonów, która pod koniec XVI wieku powoli odchodziła w zapomnienie. Jednak zanim to nastało, świat miał okazję ujrzeć je - trzy kobiety u boku najpotężniejszych mężczyzn tamtego okresu, żony, matki, córki i siostry władców. Z założenia miały żyć w cieniu swoich mężczyzn, a jednak tak się nie stało. Bona, Anna i Barbara dzięki mądrym decyzjom, silnym charakterom i nieustępliwości zyskały swoje własne miejsce w historii. O nich właśnie pisze Kamil Janicki w swojej książce "Damy złotego wieku". 

Mam nadzieję, że wśród czytelników mojego bloga znajdą się osoby, których zainteresowałam tym tytułem. Kamil Janicki pisze w sposób niezwykły, a jednocześnie bardzo prosty, a tematyka "Dam złotego wieku" jest ciekawa i warta poznania. 


Wydawca - Wydawnictwo Literackie 
Data wydania - 8.09.2021
Liczba stron - 576 


Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackie! 


poniedziałek, 4 października 2021

W umyśle mordercy. Tajemnice mózgów psychopatów - Dean. A. Haycock

 "W UMYŚLE MORDERCY.  TAJEMNICE MÓGZÓW PSYCHOPATÓW" - Dean A. Haycock

Na świecie żyje 70 mln psychopatów. Skąd się wzięli i jak działa ich mózg?


Czy zło ma biologiczne korzenie? Kto zostaje psychopatą i czy każdy psychopata musi być mordercą? Jakie cechy charakteryzują psychopatów? Dlaczego niektórzy ludzie są w stanie zabijać z zimną krwią i nie czuć z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia? A wreszcie: czy psychopatię można leczyć?

- opis Wydawcy 

Tego typu książki chyba nikogo już nie dziwią na moim blogu. Lubię nie tylko literaturę młodzieżową i piękną, thrillery ale także książki takie jak "W umyśle mordercy" Deana A. Haycock'a. Nie każdą z nich czyta mi się tak samo dobrze i z chęcią sprawdzam nowe tytułu, poszukując perełek w tym gatunku. 

Dean A. Haycock to doktor w dziedzinie neurobiologii Uniwersytetu Browna. Jest cenionym autorytetem w środowisku naukowym, autorem książek, artykułów, komentarzy i reportaży. Haycock zajmuje się m.in. schizofrenią, zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym czy osobowością narcystyczną. 

"W umyśle mordercy" to książka, w której autor szuka odpowiedzi na pytania o psychopatię, m.in. o to czy można ją leczyć? czy każdy psychopata zabija? Mnie niezwykle ciekawią i fascynują takie tematy i lubię dowiadywać się nowych rzeczy, poznawać je. Książka Deana A. Haycock'a zapowiadała się naprawdę dobrze i taka też się okazała. Czas jej lektury nie był absolutnie czasem zmarnowanym. 

Książka Deana A. Haycock'a bardzo mi się podobała przede wszystkim za to, że jest przystępna. Mimo, że autor jest naukowcem i widać w jego tekstach ogromną wiedzę i zaangażowanie to nie dał się ponieść naukowemu stylowi. "W umyśle mordercy. Tajemnice mózgów psychopatów" poruszane są różna zagadnienia a także opisywane są konkretne przykłady. Autor w ciekawy i angażujący sposób opisuje dane przykłady tak, aby jak najlepiej i najprościej zobrazować czytelnikowi dany problem. 

"W umyśle mordercy" znajdziemy 11 rozdziałów o ciekawej treści. Przeczytamy m.in. o różnicy pomiędzy psychopatą a socjopatą, braku empatii i wyrzutach sumienia, o tym jak działa mózg psychopaty i jakie zmiany możemy zaobserwować np. podczas badania rezonansem magnetycznym.  Jak wspomina sam autor - środowisko naukowe wciąż nie odkryło w pełni możliwości naszego mózgu, jeszcze wiele badań czeka naukowców, aby w pełni odpowiedzieć na zadawane pytania. Dean A. Haycock pisze także o tym, że jego książka ma za zadanie zaciekawić czytelnika, sprawić aby zaczął on poszukiwać odpowiedzi w kolejnych książkach i artykułach naukowych. Myślę, że ten cel został w pełni osiągnięty. 

Polecam Wam pozycję "W umyśle mordercy. Tajemnice mózgów psychopatów" jeśli ciekawi Was temat neurobiologii w sprawach kryminalnych, zmiany w mózgu, które być może pozwolą nam w przyszłości odróżnić psychopatów od ludzi "normalnych". Ciekawa i fajnie napisana książka. 


Wydawca - Wydawnictwo Muza 
data wydania - 22.09.2021
Liczba stron - 384 



Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza! 

sobota, 2 października 2021

Studentka - Tess Gerritsen & Gary Braver

 "STUDENTKA" - Tess Gerritsen & Gary Braver 

Nie ma nic gorszego na świecie niż furia porzuconej kobiety.


Istnieją dziesiątki sposobów, by się zabić. Frankie Loomis, detektyw bostońskiej policji, poznała już wszystkie. Kiedy jednak zaczyna badać sprawę tragicznego w skutkach upadku młodej dziewczyny z balkonu apartamentowca, instynkt podpowiada jej, że to nie było samobójstwo. Dlaczego w mieszkaniu zmarłej nie znaleziono telefonu komórkowego? Dlaczego atrakcyjna i zdolna Taryn Moore targnęła się na swoje życie, skoro właśnie miała rozpocząć wymarzone studia doktoranckie?


Podejrzenia padają na Liama, byłego chłopaka Taryn, ale policjantka ma również na oku przyjaciela dziewczyny, nieśmiałego Cody’ego, który skrycie podkochiwał się w studentce.
- opis Wydawcy 

"Studentka" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Tess Gerritsen i to spotkanie niezwykłe, ponieważ tę książkę autorka napisała wspólnie z Garym Braverem, który na co dzień prowadzi zajęcia ze studentami na jednym z uniwersytetów.  Nie byłam pewna czy ta książka będzie odpowiednią na rozpoczęcie przygody z Tess Gerritsen, ale zaryzykowałam, ponieważ bardzo zainteresował mnie jej opis. 

"Studentka" to thriller, w którym Frankie Loomis próbuje rozwikłać sprawę domniemanego samobójstwa młodej kobiety. Taryn według wszelkiego prawdopodobieństwa rzuciła się z okna i zginęła na miejscu. Jednak Frankie nie jest tego pewna, ponieważ jest wiele niewiadomych, które rzucają nowy cień na tę sprawę.. 
Gdy przeczytałam ten opis od razu coś zaskoczyło w mojej głowie i byłam bardzo podekscytowana na lekturę "Studentki". 

Książka Tess Gerritsen i Gary'ego Bravera dzieli się fragmenty "Potem" i "Przedtem" oraz na rozdziały pisane w narracji trzecioosobowej, ale skupiające się na poszczególnych bohaterach - Frankie, Taryn, Jack. Zabieg często wykorzystywany w thrillerach i kryminałach, po to aby czytelnik miał pełniejszy obraz wydarzeń, a także aby zmanipulować czytelnika. W przypadku książki "Studentka" był to zabieg bardzo przemyślany i moim zdaniem udany. Dzięki przeskokom czasowym, ale niezbyt częstym miałam okazję śledzić różne wydarzenia na bieżąco, a nie tylko dowiadywać się o nich. 

Jak już wspominałam "Studentka" to moje pierwsze spotkanie z prozą Tess Gerritsen i także z Garym Braverem. Biorąc to pod uwagę nie byłam w stanie wyłapać, które fragmenty były pisana przez którego z autorów. Chociaż szczerze mówiąc podczas lektury byłam bardziej zaciekawiona fabułą i tym aby dowiedzieć się co spotkało Taryn niż podziałem pomiędzy autorami. Jestem bardzo zadowolona z lektury "Studentki" - dobrze się bawiłam, nie przewidziałam zakończenia, ani tego "kto zabił". Myślę, że wkrótce sięgnę po jakąś książkę samej Tess, aby przekonać się czy spodoba mi się tak samo jak ta. 

Fanów Tess Gerritsen nie trzeba myślę namawiać do przeczytania "Studentki", a tym z Was, którzy są niezdecydowani powiem tylko - spróbujcie, mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z lektury tak jak ja. 

 
Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data wydania - 15.09.2021 
Liczba stron - 368

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Albatros! 


środa, 29 września 2021

Dom stu szeptów - Graham Masterton

 "DOM STU SZEPTÓW" - Graham Masterton 

Na smaganych wiatrem wrzosowiskach stare domostwo strzeże swych sekretów…

Dwór Wszystkich Świętych jest rozległą rezydencją w stylu Tudorów położoną na skraju ponurego i mglistego Dartmoore. Niewielu miałoby odwagę tu osiąść. A jednak były naczelnik więzienia w Dartmoore podjął tę decyzję. Teraz, kiedy już nie żyje, posiadłość odziedziczą jego dzieci.

- opis Wydawcy 

Powoli mija wrzesień, coraz częściej towarzyszy nam chłodny wiatr, zapach spadających liści i odgłos deszczu bębniącego o dach domu. W skrócie - jesień coraz bliżej. Jako sezonowa czytelniczka nabrałam ochoty na powieść grozy, może nawet horror. Padło na najnowszą książkę Grahama Mastertona wydaną w Polsce czyli "Dom stu szeptów". 

"Dom stu szeptów" opowiada o historii, która przydarzyła się pewnemu rodzeństwu i ich rodzinie. Rob, jego żona Vicky i syn Timmy, oraz brat Martin, bratowa Katharine i siostra Grace wraz z partnerką przyjeżdżają do posiadłości niedawno zmarłego ojca Herberta. Ogromny dom - Allhallows Hall wzniesiono w 1567 roku i przez długi czas należał on do jednej rodziny. Herbert był pierwszy właścicielem spoza rodu, który zamieszkał w Allhallows Hall. Po nagłej śmierci mężczyzny, jego dzieci przyjeżdżają do domu, aby spotkać się z prawniczką i dopilnować spraw spadkowych. Już pierwszego dnia w ogromnej posiadłości ginie mały Timmy - po prostu znika i rodzina nie może go odnaleźć. Wypadek ten sprawia, że pobyt rodziny w domu zmarłego ojca znacząco się przedłuża.. Tymczasem giną kolejne osoby. 

Jak już wspominałam - miałam ochotę przeczytać coś z gatunku grozy, poczuć strach i klimat dobrego horroru. "Dom stu szeptów" miałam nadzieję, że zapewni mi to wszystko. Niestety trochę się pomyliłam. Nie poczułam w tej historii horroru ani grozy, czyli tego na co liczyłam. Owszem sama historia mnie zaciekawiła i uważam, że pomysł z szepcącymi głosami, tajemnicze zaginiecie chłopca i przerażające witraże miały duży potencjał, ale niestety niewykorzystany w pełni. "Dom stu szeptów" to książka, której klimat opiera się na dużym, bardzo starym domu ze skrzypiącymi podłogami, zamurowaną piwnicą, pięknymi ale przerażającymi witrażami w oknach, oraz na historii, na przeszłości nie tylko samego domu, ale także całej okolicy. Allhallows Hall położone jest wokół wrzosowisk, które od dawna budzą strach i przerażenie. Dodając do tego zaginięcie chłopca i tajemnicze szepty, które mieszkańcy słyszą nocą wydawać by się mogło, że horror murowany. Mnie niestety "Dom stu szeptów" bardzo zawiódł. Najbardziej zawiodło mnie zakończenie. Nie podobało się połączenie spraw nadprzyrodzonych z przedstawicielami  policji, którzy jakby nigdy nic we wszystko uwierzyli i przyjęli do wiadomości. Myślę, że ta historia mogłaby mieć lepszy wydźwięk, gdyby zakończenie poszło dwutorowo. 

"Dom stu szeptów" to także moje pierwsze spotkanie z twórczością Grahama Mastertona. Myślę, że sięgnę jeszcze po kilka książek tego autora, ale na pewno nie będę oczekiwać od nich zbyt wiele i być może wtedy pozytywnie się zaskoczę. W "Domu stu szeptów" bardzo podobała mi się historia. Szczególnie do gustu przypadły mi te fragmenty mówiące o przeszłości Allhallows Hall, o okresie ukrywania katolickich księży, o budowniczym, który stwarzał tajemne pomieszczenia i przejścia. Do pewnego stopnia podobał mi się wątek niecodziennych mieszkańców Allhallows Hall, a z drugiej strony zabrakło mi w zakończeniu ich historii - dlaczego ich to spotkało? Jak się tak zastanawiam, to autor bardzo wielu rzeczy nie wyjaśnił z tej historii i jestem tym dość mocno zawiedziona. Pisałam już o tym, że nie podobało mi się zakończenie i powtórzę to drugi raz. Moim zdaniem było ono zbyt szybkie, za dużo spraw autor chciał rozwiązać na tych kilkunastu stronach i przez to mam poczucie jakbym nie poznała tej historii do końca. 

Mimo, że książka była po prostu w porządku to chyba nie mogę jej Wam polecić z czystym sumieniem. Owszem pomysł był świetny, otoczka - stary dom z historią - świetna, ale zbrakło dopracowania i wyjaśnienia samej fabuły. Nie jestem znawcą jeśli chodzi o literaturę grozy, ale wydaje mi się, że znajdziecie inne książki z tego gatunku, lepsze niż "Dom stu szeptów". 



Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data wydania - 15.09.2021
Liczba stron - 352 


Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 


poniedziałek, 27 września 2021

A gwiazdy niech płoną - Danielle Jawando

 "A GWIAZDY NIECH PŁONĄ" - Danielle Jawando

Świat piętnastoletniego Nathana wali się w gruzy, gdy jego starszy brat popełnia samobójstwo.


Al miał przed sobą wspaniałe perspektywy, był utalentowany i kochał życie.


Dlaczego więc się zabił?


Dręczony tym pytaniem, Nathan postanawia zagłębić się w śledztwo dotyczące ostatnich miesięcy życia brata. Jego drogi krzyżują się wtedy z Megan – szkolną przyjaciółką Ala.

- opis Wydawcy 

Przyznam szczerze, że nie oczekiwałam wiele od książki "A gwiazdy niech zgasną", ale już po kilku stronach wiedziałam, że będzie to lektura ważna i niezwykła. 

"A gwiazdy niech zgasną" to opowieść o stracie, próbie jej zrozumienia, o przyjaźni i odwadze stawiania się innym. Al to bardzo utalentowany uczeń katolickiej szkoły, mieszka w niezbyt przyjemnej dzielnicy, ale bardzo chce udowodnić, że każdy może spełniać marzenia. Al interesuje się gwiazdami i tworzy piękne obrazy. Al ma marzenie, aby wyruszyć w podróż po miejscach z których najlepiej widać gwiazdy oraz zobaczyć swoje prace na prawdziwej wystawie. Al ma mamę, dwóch starszych braci i siostrę. Al ma przyjaciółkę Megan. Al popełnia samobójstwo.. Dlaczego? Na to pytanie szuka odpowiedzi Nathan - brat Ala. 

Książka Danielle Jawando to jedna z najważniejszych książek młodzieżowych jakie przeczytałam. Uważam, że wielu młodych (i nie tylko) ludzi powinno ją przeczytać, aby zrozumieć do jakiej tragedii mogą doprowadzić "zwykłe żarty".  To co dla jednych jest żartem, błahostką, elementem zabawy, dla kogoś innego może okazać się ciężarem nie do pokonania. Ciężarem, który przytłoczy za bardzo.. 

Na pewno już zdążyliście się domyślić, że książka "A gwiazdy niech zgasną" porusza trudny temat przemocy w szkole i nie tylko, a także jej konsekwencji, nie tylko dla ofiary. Al jest bohaterem, którego poznajemy ze wspomnień jego brata i przyjaciółki oraz z fragmentów, które znajdują się przed każdym nowym rozdziałem. Fragmenty te dotyczą różnych rzeczy, gwiazd, ciekawostek ze świata przyrody, którymi pasjonował się Al i o których najczęściej opowiadał swoim bliskim. Uważam to za bardzo ciekawy zabieg literacki i świetną możliwość na lepsze poznanie tego kim i jaki był Al - uczeń, brat, syn, artysta, kolega.. 

Główną fabułę w książce "A gwiazdy niech zgasną" stanowi próba odpowiedzi na pytanie dlaczego Al targnął się na swoje życie? Nathan, jego brat chce poznać prawdę, ponieważ wydaje mu się, że jeśli będzie wiedział dlaczego jego brat to zrobił to łatwiej mu będzie poradzić sobie z tą stratą. Nathan jest bardzo upartym młodym człowiekiem i przez to, że ma poczucie winy wobec brata bardzo stara się poznać prawdę. Ze wspomnień, obrazów, zapisków i innych rzeczy pozostawionych w pokoju Ala, Nathan stara się odtworzyć ostatnie tygodnie życia brata. Megan także bardzo chciałaby cofnąć czas i lepiej go wykorzystać, gdy Al jeszcze żył, mogła go bardziej słuchać, okazać mu więcej wsparcia. Prawdą jest, że nikt z otoczenia Ala nie może mieć zupełnie czystego sumienia, każdy w taki czy inny sposób zachował się nieodpowiednio, ktoś go zranił, ale ktoś inny na to patrzył i nie miał odwagi zareagować. 

"A gwiazdy niech zgasną" to trudna książka, o ciężkich tematach, ale napisana w tak przystępny sposób, że czyta się ją ekspresowo. Bardzo zaangażowałam się w historię Ala, Nathana i Megan i chciałam poznać zakończenie choć podejrzewałam, że może zaboleć serce. W przemocy nie najważniejsza jest jej forma, a samo jej doświadczenie, którego nikt nie powinien poznać. Żyj i daj innym żyć - to takie proste. 

Mam ogromną nadzieję, że więcej osób sięgnie po tę pozycję, ponieważ jest ona tego naprawdę warta. Czytajcie "A gwiazdy niech płoną".  



Wydawca - Wydawnictwo YA! 
Data wydania - 13.10.2021 
Liczba stron - 400 


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu YA! 


środa, 22 września 2021

Toksyczna przyjaźń - Polly Phillips

 "TOKSYCZNA PRZYJAŹŃ" - Polly Phillips 

Od lat były nierozłączne, teraz stały się rywalkami.


Kiedy dziewczyny z przyjaciółek zmieniają się w konkurentki – nic dobrego z tego nie może wyniknąć. Tak jest i w tym przypadku. Izzy i Becca ­ od lat nierozłączne, jako dorosłe kobiety zaczynają ze sobą rywalizować. Niby wciąż się przyjaźnią i wiedzą o sobie wszystko, ale w tej relacji coraz częściej dochodzi do spięć. I coraz bardziej widać, jak bardzo się różnią. Isabel ­ piękna, zgrabna, bogata, u boku wymarzonego męża wiedzie bajkowe niemal życie. Wykwintne przyjęcia, towarzyski blichtr, wszystko na wysoki połysk. Becca ­ przeciwnie, u niej nic nie jest doskonałe. Aspirująca dziennikarka ma narzeczonego o wątpliwej reputacji, maleńkie mieszkanko i wciąż walczy z nadwagą.

- opis Wydawcy 

Na dobry thriller zawsze znajdę chwilę. To ten gatunek, który zapewnia mi chyba najlepszą rozrywkę, najbardziej przy nim odpoczywam. Jednym z ostatnich jakie przeczytałam jest "Toksyczna przyjaźń" Polly Phillips. 

"Toksyczna przyjaźń" to debiut Polly Phillips, która już pracuje nad kolejnymi książkami. Myślę, że warto wziąć to pod uwagę oceniając tę pozycję. 

Bec i Izzy od lat są przyjaciółkami, jednak jak to w przyjaźni bywa nie zawsze ich relacje są dobre, a w ostatnim czasie jeszcze bardziej się pogorszyły. Izzy jest piękną, wysportowaną żoną i matką, a przy tym pracuje zawodowo, Bec - zawsze w jej cieniu. Początki ich przyjaźni nierozerwalnie łączą się z początkiem rywalizacji między kobietami. Coraz częściej widać rysy na nieskazitelnej do tej pory przyjaźni. W grę wchodzi nie tylko niezdrowa rywalizacja, ale także nielojalność, zdrada i miłość. 

Jedną z pierwszych rzeczy, które muszę Wam przekazać jest to, że moim zdaniem "Toksyczna przyjaźń" nie jest thrillerem, a na pewno nie jest nim przez 90% książki. Dodatkowo - nie czytajcie pełnego opisu, który znajduje się na tyle okładki, ponieważ rzecz, która jest tam napisana dzieje się dopiero na około 250 stronie, a więc dość późno zważywszy na to, że cała książka ma 350 stron. Nie psujcie sobie zabawy. Jak już wspominałam moim zdaniem "Toksyczna przyjaźń" ma więcej z dramatu obyczajowego niż thrillera. Podczas lektury absolutnie nie czułam dreszczyku emocji, a bardziej zastanawiałam się kiedy wydarzy się to co obiecuje nam opis. Co prawda "Toksyczna przyjaźń" nie jest idealną książką, ale mimo wszystko dobrze mi się ją czytało. Z zaciekawieniem śledziłam dalsze losy Bec, ponieważ to z jej perspektywy napisana jest książka. Książka Polly Phillips ma zakończenie które nie można określić moralnym, ale na pewno życiowym, realnym. Wydaje mi się, że taka historia mogłaby się tak skończyć biorąc pod uwagę ogólną historię Izzy i Bec oraz to, że człowiek jest istotą bardzo skomplikowaną a jego emocje czasem trudne do okiełzania.  

"Toksyczna przyjaźń" nie jest wybitną książką, ma niedociągnięcia, ale przyjemnie mi się ją czytało i uważam, że ciekawie przedstawiła przyjaźń, a właściwie pokazała drugą jej stronę. Być może my także jesteśmy uwiązani w relację, która bardziej nam szkodzi niż pomaga. 


Wydawca - Wydawnictwo Muza 
data wydania - 22.09.2021
Liczba stron - 351 


Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza!