poniedziałek, 18 lipca 2022

Tajemnice Fleat House - Lucinda Riley

 "TAJEMNICE FLEAT HOUSE" - Lucinda Riley 

Kiedy w internacie Szkoły Świętego Szczepana umiera jeden ze starszych uczniów, wszystko wskazuje na to, że nie doszło do przestępstwa. Wpływowy ojciec chłopca domaga się jednak wszczęcia śledztwa.


Prowadzenie dochodzenia zostaje powierzone młodej błyskotliwej detektyw Jazz Hunter, która ma za sobą bardzo ciężki rok. Czeka ją trudne zadanie, choćby dlatego, że nie jest w stanie wykrzesać w sobie sympatii dla ofiary. Ale przede wszystkim dlatego, że osoby, z którymi rozmawia, wyraźnie coś przed nią ukrywają. I Jazz czuje, że nie chodzi im tylko o chronienie dobrego imienia szkoły.
- opis Wydawcy 

Przyznaję, że wcześniej nie miałam okazji czytać książek Lucindy Riley. Słyszałam jednak o jej twórczości same pozytywne opinie. Bardzo chciałam spróbować czegoś spod pióra autorki i padało na jej najnowszą, wydaną w Polsce powieść "Tajemnice Fleat House". 

Jak wiadomo Lucinda Riley znana jest z książek z gatunku literatury obyczajowe. "Tajemnice Fleat House" jest typowym przykładem kryminału. Na kartach książki poznajemy Jazz Hunter, panią detektyw, która bierze się za rozwiązanie zagadki śmierci jednego z uczniów prywatnej szkoły. Początkowo śmierć wydaje się nieszczęśliwym wypadkiem lub nawet samobójstwem, bowiem w krwi zmarłego znaleziono substancje, na którą był uczulony. Ojciec chłopaka bardzo nalega, aby temu zdarzeniu bliżej przyjrzała się policja. W ten sposób do szkoły Św. Szczepana trafia Jazz Hinter i rozpoczyna śledzctwo. Jest ono o tyle trudne, gdyż zmarły chłopał nie był lubiany ani przez uczniów ani nauczycieli, grono potencjalnych sprawców coraz bardziej się powiększa. Na kolejnych stronach znalezione zostają następne ciała, a pytań wciąż przybywa. Sprawa szkoły Św. Szczepana okaże się jedną z najtrudniejszych w karierze młodej Jazz. 

Sięgając po książkę Lucindy Riley spodziewałam się, że będzie ona w moim guście. Pomimo tego zaskoczyłam się tym jak bardzo ta książka mnie wciągnęła. Co prawda już sam opis idealnie wpisywał się w moje czytelnicze upodobania. Bardzo lubię książki, których akacja ma miejsce w szkole, w internecie, tam gdzie mamy do czynienia z pewnym zamkniętym kręgiem osób i gdzie oczywiście dochodzi do nieprzewidzianych zdarzeń. Wszystkie te elementy znalazłam w "Tajemnicy Fleat House". Dodatkowo styl pisania autorki jest niezwykle lekki i przyjemny. Połączenie stylu Lucindy Riley z wartką akcją dało naprawdę świetną powieść, którą przeczytałam w ekspresowym tempie. 

Wydaje mi się, że fanów twórczości autorki nie muszę przekonywać do sięgnięcia po "Tajemnice Fleat House". Jednakże mam nadzieję, że Ci z Was, którzy zastanawiają się i poszukują angażującej historii przeczytają najnowszą pozycję Lucindy Riley. 


Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data wydania - 1.06.2022
Liczba stron - 448 


Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 


wtorek, 14 czerwca 2022

Zanim zniknęła - Lisa Gardner

 "ZANIM ZNIKNĘŁA" - Lisa Gardner 

Nie jest policjantką. Ani prywatnym detektywem.

Nie ma jakichś szczególnych umiejętności czy wyszkolenia. Jest przeciętną kobietą, która swoje w życiu przeszła. Nazywa się Frankie Elkin i zajmuje się odnajdywaniem zaginionych osób. Kiedy policja daje za wygraną, ludzie zaczynają powoli zapominać, a media tracą zainteresowanie, Frankie pojawia się i zaczyna szukać. Nie dla pieniędzy czy sławy. Dlaczego to robi? Może należałoby zapytać, dlaczego nie robią tego inni? Ile osób już znalazła? Jeszcze żadnej.

Ale może tym razem się uda?
- opis Wydawcy 

Lisa Gardner jest niekwestionowaną królową kryminałów. Znana jest przede wszystkim z liczącej kilkanaście tomów serii z detektyw D.D. Warren. "Zanim zniknęła" to książka rozpoczynająca nową serię książek, w których główną postacią jest Frankie Elkin - kobieta od zadań specjalnych. 

"Zanim zniknęła" to historia nastoletniej Angelique Badeau. Dziewczyna wyszła z domu i nigdy nie wróciła. Rodzina od 11 miesięcy stara się ją odnaleźć lecz na próżno. W tak beznadziejnej sprawie postanawia pomóc Frankie Elkin. Kobieta przyjeżdża do Bostonu i przeszukując nieciekawe dzielnice miasta stara się odtworzyć ostatnie dni zaginionej dziewczyny. Wkrótce okazuje się, że być może zaginione są dwie nastolatki. 

Słyszałam, że wielu czytelników miało mieszane uczucia na wieść o nowej bohaterce w książkach Lisy Gardner. Wielu z jej fanów jest przyzwyczajonych do postaci D.D. Warren. Mnie osobiście zmiana głównej bohaterki nie zrobiła dużej różnicy. Zapewne na miało na to wpływ fakt, że poprzednie książki autorki czytałam bardzo niechronologicznie. Potraktowałam Fankie jak każdą inną detektyw, o której miałam okazję czytać. Nie porównywałam jej do D.D. Warren i najzwyczajniej skupiłam się na samej fabule. 

Przechodząc do fabuły, w książce "Zanim zniknęła" obserwujemy historię zaginięcia młodej dziewczyny. To jest główna oś pozycji, na której się skupiamy. Dodatkowo poznajemy także odrobinę przeszłość detektyw Frankie Elkin. Wiemy, że w jej życiu miało miejsce bardzo dużo złych rzeczy. Kobieta jest samotna i bardzo poraniona. Nie od początku jest jasne, dlaczego ona w ogóle zajmuje się odnajdywaniem tych zaginionych osób. Czy robi dla rodzin zaginionych? Czy może chce sobie coś udowodnić? Jej praca w Bostonie od początku jest trudna. Kobieta zatrudnia się jako barmanka i przy okazji stara się odnaleźć odpowiedzi na pytania o zaginięcie młodej dziewczyny. Wcześniej udało się jej odnaleźć kilka kobiet, jednak żadna z nich nie była już żywa. Frankie wie, że musi się spieszyć jeśli chce w końcu namierzyć Angelique całą i zdrową. 

Najnowsza książka Lisy Gardner podobała mi się niestety mniej niż te, które miałam okazję czytać wcześniej. "Zanim zniknęła" od początku bardzo powoli się rozkręcała. Podczas lektury miałam momenty, w których niespecjalnie interesowała mnie Frankie i jej poczynania. Temat zaginięcia nastolatki był ciekawy, ale odnoszę wrażenie, że niezbyt dobrze rozłożony w czasie akcji. Wraz z upływem stron chyba coraz mniej interesowała mnie ta sprawa, ponieważ była dość chaotyczna. Być może jest to kwestia mojego szybkiego czytania i tego, że pewne fakty mi umknęły. Miałam jednak wrażenie, że jakiegoś elementu w tej historii zabrakło. Trudno jest mi to przyznać, ponieważ wiem na podstawie innych książek autorki, że Lisa Gardner potrafi mnie zainteresować fabułą i wbić w fotel na kilka godzin. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego "Zanim zniknęła" męczyłam kilka dni, a na końcu i tak nie poczułam spełnienia z dobrej lektury. 

Myślę, że Lisa Gardner ma na tyle duże grono fanów, że i bez mojej rekomendacji sięgniecie po "Zanim zniknęła". Mnie z tą pozycją nie było po drodze, ale jestem pewna, że przeczytam inne książki autorki. 


Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data wydania - 18.05.2022
Liczba stron - 416 
Cykl - Frankie Elkin [1] 


Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Albatros! 


niedziela, 5 czerwca 2022

Cztery Muzy - Sophie Haydock

 "CZTERY MUZY" - Sophie Haydock 

Wiedeń, początek XX wieku. Miasto jest stolicą sztuki. Kwitnie w nim życie towarzyskie i artystyczne, rodzą się nowe, przełomowe idee. Wszystkie oczy zwrócone są na Gustava Klimta, bo to on wyznacza trendy w sztuce. Do czasu, gdy powszechną ciekawość wzbudza jego protegowany, skandalista Egon Schiele. Każda z czterech kobiet z jego otoczenia będzie miała do opowiedzenia własną historię …
Cztery płomienie; cztery dzikie, rozpalone serca, które pragną, by poznał je świat. Każda z nich, na innym etapie swojego życia, stanie się muzą charyzmatycznego, choć kontrowersyjnego artysty Egona Schielego. Ale gdy Europa stanie na krawędzi wojny, jeden akt zdrady odmieni wszystko.
- opis Wydawcy
 
"Cztery Muzy" Sophie Haydock to najnowsza książka, która ukazała się w serii butikowej wydawnictwa Albatros. Nie muszę nikogo przekonywać, że pozycje z tej serii są przepięknie wydane i chociażby dla samego wyglądu dobrze je kolekcjonować. Jednakże nie o wygląd tu chodzi a o treść. W przypadku "Czterech muz" bawiłam się świetnie podczas lektury, była to dla mnie niebywała uczta literacka.  Po lekturze tej powieści przeżyłam szok, gdy dowiedziałam się, że jest to debiut autorki. Uwielbiam takie debiuty, po których czytelnika ma ochotę na dużo więcej. 

Książka Sophie Haydock to opowieść o kobietach, sztuce, Wiedniu, o nadchodzącej wojnie. Cztery młode kobiety Adele, Gertrude, Vally oraz Edith. Każda z nich jest inna, niepowtarzalna. Każda ma własną definicję piękna i dobra. Łączy je postać Egona Schielego, mężczyzny, która za nic ma obowiązujące zasady i konwenanse. On pragnie tworzyć coś nad czasem, ponad swoją epokę. Egon Schiele to prawdziwa postać XX wieku. Był malarzem i grafikiem, współtworzył nowe style w sztuce. Przez swoje niecodzienne zainteresowania i sposób przedstawiania kobiet był oskarżany o szerzenie pornografii. Autorka książki, Sophie Haydock postanowiła opisać jego życie, a tam, gdzie było zbyt wiele niewiadomych elementów, połączyć je i stworzyć historię, która być może mogła się wydarzyć.  

Czytanie tej książki były bardzo ciekawym doświadczeniem, ponieważ miałam okazję poznać postać Schiele od nieco innej strony. Informacje, które możemy znaleźć w internecie są często niekompletne lub pokazują tylko efekt działań artysty. Autorka książki "Cztery muzy" skupiła się na tym wszystkim co nie widoczne gołym okiem. Dzięki jej interpretacji czytelnik ma szansę odkryć co mogło wydarzyć się między malarzem a jego modelkami. Sophie Haydock pokazała nam swoją wizualizację relacji pomiędzy postaciami i to jak one wpływały na ostateczny wygląd dzieł Schiele. 

Poza biograficznym opisem działalności Egona Schielego, "Cztery muzy" są przepięknie skonstruowaną powieścią. Powieścią, w której króluje namiętność, sztuka oraz ukazanie specyficznej społeczności dziewiętnastowiecznego Wiednia. Czytanie tej pozycji było dla mnie swego rodzaju wyjściem ze strefy komfortu. Dzięki tej książce poznałam na nowo sztukę czytania, nie koniecznie dla fabuły, ale dla piękna słów. Nie ulega wątpliwości, że autorka świetnie operuje nie tylko swoimi postaciami, lecz także słowem i emocjami. Przy lekturze "Czterech muz" kilka razy uroniłam łzy i wydaje mi się, że nie byłam w tym osamotniona. Warto wspomnieć też o tle całej historii - ukazanie Wiednia jako centrum kultury i sztuki, miejsca niedostępnego dla zwykłego zjadacza chleba było niesamowitym doświadczeniem. Połączenie postaci ekscentrycznego malarza z wysublimowanym tłem obyczajowym pozwoliło na stworzenie pięknej historii, od której trudno się oderwać. 

"Cztery muzy" będą świetnym wyborem dla czytelników, którzy lubią poznawać nieodkryte wcześniej elementy w historii. Autorka stworzyła piękną powieść fabularyzowaną, ale opartą na faktach, dzięki której postać Egona Schielego stała się nam bliższa. Zachęcam do sięgnięcia po "Cztery muzy", ponieważ moim zdaniem zdecydowanie warto. 



Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data wydania - 18.05.2022
Liczba stron - 480 


Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros! 


piątek, 3 czerwca 2022

Nienarodzona - Ewa Przydryga

 "NIENARODZONA" - Ewa Przydryga 

Laura Wagner znika. Ślad po niej zaginął, trop urywa się w zakolu Warty. To tam znaleziono jej wywrócony do góry dnem kajak. Wraz z rozwojem śledztwa policja ustala, że będąca w zaawansowanej ciąży kobieta targnęła się na własne życie.


Mijają dni, a ciała Laury wciąż nie udaje się odnaleźć. Mnożą się za to kolejne sekrety z jej życia. Wszystkie są związane z mającym się wkrótce narodzić dzieckiem.


Na jaw wychodzą nowe fakty. Trzy tygodnie przed zaginięciem kobieta zgłosiła włamanie do swojego domu. Na terenie jej położonej na odludziu posesji dochodziło też do innych niepokojących incydentów. Każdy z nich miał swoje odbicie w sennych majakach Laury. Kobiecie nękanej koszmarami o nawiedzającym ją cieniu udzieliła się atmosfera paranoi i szaleństwa.
- opis Wydawcy 

Książki autorki, Ewy Przydrygi staram się czytać na bieżąco. Nie mogłam odpuścić sobie sięgnięcia po najnowszą powieść, czyli "Nienarodzoną".  

Nowa książka Ewy Przydrygi może jest mała pod względem liczby stron, ale ogromna jeśli weźmiemy pod uwagę nagromadzenie emocji. "Nienarodzona" ma nieco ponad 300 stron, przeczytałam w ciągu kilku godzin i po skończeniu czułam pustkę. Nieczęsto zdarza się, abym przy taki krótkiej książce poczuła więź z bohaterami. W przypadku książki Ewy Przydrygi nie miałam z tym problemu, gdyż powieść całkowicie mnie wciągnęła aż do ostatniej strony. 

"Nienarodzona" to historia wielowątkowa. Poznanie ich wszystkich ułatwiają nam rozdziały pisane naprzemiennie z perspektywy dwóch sióstr. Nina i Laura to przyrodnie siostry, które łączy wspólna przeszłość. Obecnie ich kontakt jest rzadszy, mimo to Nina bez zastanowienia wraca w rodzinne strony gdy tylko dowiaduje się o nagłym zaginięciu siostry. Laura miała córkę, męża, kolejne dziecko w drodze i na pewno żadnego powodu, by uciekać lub targnąć się na swoje życie. Dzięki licznym retrospekcjom poznajemy nie tylko powód zniknięcia Laury, ale także tajemnice z przeszłości zarówno sióstr jak i całej rodziny. 

Wspominałam już o tym, że "Nienarodzona" ma tylko 300 stron i w związku z tym odrobinę boję się, aby nie zdradzić Wam za dużo z fabuły. Moim zdaniem to co przeczytaliście we wcześniejszym fragmencie recenzji w zupełności wystarczy. Autorka już nie raz pokazała, że potrafi tworzyć pełne napięcie historie z nutą dreszczyku. Nie inaczej jest w przypadku "Nienarodzonej", która wciągnęła mnie od pierwszej strony. Autorka bardzo skrupulatnie i mądrze wplata do fabuły kolejne tajemnice i sekrety rodzinne. Manipuluje czytelnikiem tak, że do końca nie wiadomo kto jest tym złym i dlaczego. Mnie bardzo urzekły w tej książce elementy z przeszłości bohaterek. Dzięki nim mogłam poznać lepiej Ninę i Laurę oraz ich środowisko. 

Tym razem autorka sięgnęła w głąb ludzkiej psychiki ukazując jak niewiele dzieli miłość i nienawiść. "Nienarodzona" jest obrazem nie tylko zaginięcia młodej kobiety, ale także koligacji wśród rodziny i znajomych. Autorka poprzez trzymający w napięciu thriler ukazała zawiłość ludzkich zachowań. Podczas lektury czytelnik ma okazję obserwować jak nieprzewidywalne jest zachowanie człowieka. Jak przyjaciel wyrządza największą krzywdę, jak bardzo mężczyzn może być zazdrosny o kobietę oraz jakie skutki wyrządza śmierć dziecka. To wszystko i o wiele więcej znajdziemy na kartach książki Ewy Przydrygi. 

"Nienarodzona" bardzo mi się podobała. Choć było w niej dużo bólu i cierpienia to jednak zakończenie dało mi namiastkę nadziei. Nie mogę doczekać się następnej książki autorki.  


Wydawca - Wydawnictwo Muza 
Data wydania - 1.06.2022
Liczba stron - 319 


Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza! 


niedziela, 29 maja 2022

Jestem Otchłanią - Donato Carrisi

 "JESTEM OTCHŁANIĄ" - Donato Carrisi 

„Śmieci wyrzucane przez człowieka opowiadają jego prawdziwą historię. Bo, w przeciwieństwie do ludzi, śmieci nie kłamią”.

Sprzątający mężczyzna wie, że właśnie w tym, co ludzie wyrzucają, kryją się ich najgłębsze sekrety. A on umie interpretować każdy wyrzucony do kosza przedmiot. I potrafi je wykorzystywać do znajdowania swoich ofiar.

Żyje zgodnie z utrwalonym rytmem, bo jedynie w ten sposób może pozostać niewidzialny, być cieniem na obrzeżach świata. Tylko w rzadkie, ale jakże pamiętne wieczory pozwala sobie na odstępstwa od swoich nawyków.

Wszystko zmienia się, gdy na widok tonącej dziewczynki nie może się oprzeć impulsowi i ratuje jej życie, a tym samym naraża się na to, że przestanie być niewidzialnym, oraz na gniew człowieka ukrywającego się za zielonymi drzwiami.

- Opis Wydawcy
 
Donato Carrisi jest cenionym włoskim autorem i reżyserem. Wydaje mi się, że kilka jego książek miałam okazję wcześniej czytać, ale nie do końca pamiętam, jakie to były pozycje. W tej chwili jestem po lekturze książki "Jestem otchłanią", która bardzo mnie zaskoczyła i jednocześnie niezwykle mi się podobała. 

"Jestem otchłanią" jest chyba najbardziej tajemniczą książką, którą ostatnio przeczytałam. Fabuła lektury zaczyna się bardzo dziwnie. Obserwujemy chłopca, który podąża za swoją matką Verą ku Wielkiej Przygodzie. Na początku niewiele wiemy o chłopcu i jego rodzicielce, ale już po kilku zdaniach wyłania się obraz bardzo zaniedbanego dziecka i matki, która nie potrafiła udźwignąć ciężaru rodzicielstwa. Następnie fabuła przenosi się prawdopodobnie w przyszłość i tym razem spoglądamy na mężczyznę w niebiesko-zielonej furgonetce przedsiębiorstwa komunalnego. Nie wiemy gdzie dokładnie postać zmierza i jakie ma plany. Jego myśli pędzą niepokojąco w stronę ludzi, którzy śpią w domach, które on mija na swojej drodze. Cała ta scena jest niezwykle dziwna i nadnaturalna, choć nie wiemy co się stanie, to mamy pewność, że nie będzie to nic dobrego. 

Bohaterem książki "Jestem otchłanią" jest mężczyzna - sprzątacz, którego nikt nie zauważa, a jeśli już ktoś go widzi to zazwyczaj nie kończy się to dla niego dobrze. Na początku historii niewiele o nim wiemy, ale wraz z fabułą i obserwacją tego człowieka układa nam się obraz człowieka, któremu z jednej strony współczujemy, a także boimy się go. Na drodze naszego bohatera staje mała dziewczynka, dla której on przybiera inną postać niż dotychczas. Dlaczego ją ratuje? 

Muszę przyznać, że po przeczytaniu opisu "Jestem otchłanią" spodziewałam się czegoś innego. Mimo, że otrzymałam coś innego niż oczekiwałam to bez wątpienia ta pozycja zostanie ze mną na bardzo długo. Spodziewałam się, że będzie ona przerażająca, ale w taki straszny sposób. Okazało się jednak, że największym złem w tej książce są ludzie. Podobnie zresztą jak w życiu-to drugi człowiek może skrzywdzić nas najbardziej. Ta książka jest idealnym przykładem na to jak zło, którego doświadczamy i które obserwujemy w dzieciństwie zmienia nas. "Jestem otchłanią" jest niebanalną historią o chłopcu, który stał się zły, ponieważ sam tego zła doświadczał. Dodatkowym atutem tej książki jest fakt, że autor nie operuje imionami. Dzięki temu ta historia może zdarzyć się wszędzie i każdemu. 

"Jestem otchłanią" Donato Carrisi bardzo mnie poruszyła i wprost nie chciałam odrywać się od lektury. Mimo że niektóre fragmenty naprawdę bolały, to czułam, że nie mogę przerwać czytania. Miałam nadzieję, że na końcu autor tchnie we mnie nadzieje, że mimo całego zła, które ma miejsce na świecie, jest też dobro. Dobro, które prędzej czy później wykiełkuje. Ze swojej strony niesamowicie polecam Wam tę książkę, gwarantuję, że nie będzie zawiedzeni. 

 
Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 27.04.2022
Liczba stron - 352 


Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Albatros! 


środa, 18 maja 2022

Ostatni dzień - Luanne Rice

 "OSTATNI DZIEŃ" - Luanne Rice 

Black Hall w stanie Connecticut zawsze uchodziło za bezpieczną przystań. To zamożne nadmorskie miasteczko wolne od przestępczości. Piękne domy zamieszkiwane przez szczęśliwe rodziny. Pewnego lipcowego upalnego dnia dochodzi do zbrodni, która burzy spokój mieszkańców...


Rodzina i przyjaciele zamordowanej właścicielki galerii Beth Lathrop i jej nienarodzonego dziecka są wstrząśnięci. Okazuje się też, że znika cenny obraz, skradziony i odzyskany wiele lat temu. Podczas tamtego napadu została zabita matka Beth i jej siostry Kate.


Kate z pomocą detektywa Reida postanawia zbadać ostatnie tygodnie życia Beth. Naturalnym podejrzanym staje się jej mąż. Mężczyzna ma jednak mocne alibi na czas morderstwa.

- opis Wydawcy 

"Ostatni dzień" to tego typu thriller, które bardzo lubię i często je wybieram jako lekturę. Książka Luanne Rice to opis dość zamkniętej i bardzo majętnej grupy osób. Małe miasteczko, w którym wszyscy żyją na odpowiednio wysokim poziomie i równie mocno interesują się życiem sąsiadów. W Black Hall na pozór nie ma tajemnic i sekretów, ale to tylko pozory, ponieważ gdy dochodzi do zbrodni okazuje się,  że mieszkańcy nie są tak krystaliczni na jakich się kreują. 

Akcja książki "Ostatni dzień" zaczyna się na początku lipca. W piękny, gorący dzień znalezione zostaje ciało Beth. Autorka bardzo dokładnie opisuje ułożenie ciała kobiety i przekazuje czytelnikowi wszystkie detale, które przedstawia z niezwykłą starannością. Wygląda na to, że zmarła kobieta była w ciąży, a dziecko nie miało szans przeżyć. Okazuje się także, że wraz ze śmiercią Beth, z jej otoczenia zniknął cenny obraz. Czy był on aż tak wartościowy by zabić drugiego człowieka? Sprawą ze zględow rodzinnych interesuje się Kate - siostra zmarłej oraz miejscowy detektyw Reid. Każde z nich ma swoje powody, aby angazować się w śledzctwo, ale obojgu zależy na znalezieniu sprawcy tego makabrycznego mordu. 

"Ostatni dzień" to moje pierwsze spotkanie czytelnicze z twórczością Luanne Rice, która znana jest głównie z książek obyczajowych. Z oczywistych względów nie jestem w stanie porównać poprzednich pozycji tej autorki z tą, którą miałam okazję czytać. Niemniej jednak zacznę od tego, że "Ostatni dzień" był bardzo w porządku książką. Po lekturze nie pokusiłabym się o nazwanie jej thrillerem, ponieważ w mojej opinii bardziej precyzyjnym wydaje się nazwanie jej powieścią obyczajową z wątkiem kryminalnym. W tej historii mamy do czynienia oczywiście z morderstwem i kradzieżą obrazu, które niewątpliwie są ze sobą powiązane. Mimo toczącego się śledzctwa w sprawie śmierci Beth i jej dziecka, większość książki jest bardzo obyczajowa. Autorka sporo miejsca poświęciła opisom zarówno otaczającej bohaterów rzeczywistości, jak i samych postaci i ich przemyśleń. Mimo, iż wątki obyczajowe wypierają kryminalny aspekt fabuły, to mnie to nie przeszkadzało. Nie oczekiwałam od tej książki niczego spektakularnego i myślę, że dlatego też nie czułam się zawiedziona faktem, że obiecano mi thriller, a dostałam powieść jedynie z elementem thrillera. 

Luanne Rice mocno skupiła się na opisach rodzinnych i sąsiedzkich dramatów oraz tajemnic. W związku z tym odnoszę wrażenie, jakby autorka chciała z jednej strony napisać coś nowego dla siebie, a z drugiej strony pałeczkę przejął jej styl, który jest jednak typowy dla książek obyczajowych. W "Ostatnim dniu" wszystkie koligacje rodzinne są dokładnie opisywane, oczywiście nie od razu. Najpierw przechodzimy przez wątki, o których wszyscy chyba wiedzieli, ale dla zasady nikt nic nie mówił. Myślę, że może to być frustrujące dla osób, które interesował tylko wątek zabójcy Beth, a nie całość historii miasteczka i jej mieszkańców. Jak już wspominałam, podeszłam do tej pozycji bez oczekiwań, a że spodobał mi się styl autorki, to kontynuowałam lekturę już nie tylko ze względu na tę kryminalną część fabuły. W mojej opinii autorka w swojej książce zwróciła uwagę na wiele aspektów obyczajowych, zaczynając na opisie zamkniętej i majętnej społeczności, a kończąc na przeszłości wybranych bohaterów. Jeśli więc ktoś podejdzie do tej pozycji jak do książki, która ma go zaciekawić i wciągnąć to nie powinien być zawiedziony. 

"Ostatni dzień" Luanne Rice był lekturą, która bardzo mnie angażowała w momencie czytania. Czy będę pamiętać o tej książce za kilka miesięcy? - raczej wątpię, ponieważ nie było w niej niczego czego nie dostałabym w innych pozycjach, które miałam okazję czytać. Pomimo tego polecam Wam "Ostatni dzień" jako niezobowiązującą lekturą, która świetnie sprawdzi się jako rozrywka  na wakacjach lub w wolny wieczór na hamaku. 



Wydawca - Wydawnictwo Muza 
Data Wydania - 18.05.2022
Liczba stron - 480 


Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Muza! 


wtorek, 17 maja 2022

Jesień Zapomnianych - Anna Kańtoch

 "JESIEŃ ZAPOMNIANYCH" - Anna Kańtoch 

Październik 1966 roku. Krystyna Wojciechowska bez większego przekonania studiuje prawo. Trzy lata wcześniej w tajemniczych okolicznościach zniknął w Tatrach jej brat, Roman. Rodzina żyje w zawieszeniu, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że coś zmieniło się na zawsze.


Tymczasem na katowickich Drugich Szopienicach młody mężczyzna, Karol Fiszel, znajomy z dzieciństwa Krystyny, odbiera sobie życie. Po pogrzebie okazuje się, że to nie pierwszy taki zgon w okolicy, a co więcej, wcześniejszymi interesował się Romek niedługo przed zaginięciem. W nadziei, że obie sprawy jakoś się ze sobą wiążą, Krystyna pomaga lokalnemu dziennikarzowi dotrzeć do rodzin zmarłych. Nad jesiennym śledztwem tej połączonej przez czysty przypadek pary unosi się złowrogi cień Wampira z Zagłębia, seryjnego i nieuchwytnego zabójcy kobiet…

- opis Wydawcy

„Jesień Zapomnianych” to trzeci tom z trylogii o Krystynie Lesińskiej. Prawdopodobnie możemy już mówić o trylogii, ponieważ wydawca zapewnia, że „zimy nie będzie”. Jest to oczywiste nawiązanie do tytułów, które wchodzą w skład tej trylogii, to znaczy : „Wiosna Zaginionych”, „Lato utraconych” oraz najnowszy tom czyli „Jesień Zapomnianych”.

Tym razem fabuła zaczyna się jesienią roku 1966 w okolicach Katowic. Poznajemy młodą Krystynę Wojciechowską (w późniejszym okresie zmieni nazwisko na Lesińska), która na pogrzebie swojego tragicznie zmarłego kolegi poznaje Łukasza – wschodzącą gwiazdę dziennikarstwa. Łukasz chce zbadać i opisać przypadki samobójstw młodych mężczyzn, które są do siebie zadziwiająco podobne. Pięciu mężczyzn w krótkim odstępie czasu popełnia samobójstwo, dokładnie w ten sam sposób – poprzez powieszenie i żaden z nich oficjalnie nie miał powodu, aby targnąć się na swoje życie. Franciszek, Rysiek, Jurek, Stefan oraz Karol – to imiona młodych mężczyzn, którzy zakończyli swoje życie w podobnych okolicznościach, wszyscy pochodzili z tego samego miasta, nie wiadomo czy się znali. Łukasz prosi Krystynę, aby użyła swoich znajomości z rodziną jednego ze zmarłych i pomogła mu rozwikłać tę sprawę. Młoda kobieta dość szybko zgadza się na tę pomoc, ponieważ bardzo chce zająć się czymś innym niż niedawnym zaginięciem swojego brata. Romek wyszedł z grupą przyjaciół w góry, z których powrócił tylko jeden z nich..

 Miałam okazję czytać poprzednie dwa tomy trylogii i po przeczytaniu tego ostatniego skłaniam się ku temu, że lepiej jest czytać od początku. Wtedy też nie ominie Was poznanie schematu według, którego postawały kolejne części. Wspominam o tym, ponieważ w tej trylogii wraz z kolejnymi tomami cofamy się w fabule i na końcu poznajmy przeszłość głównej bohaterki. Jest to niewątpliwie bardzo ciekawy zabieg i gorąco zachęcam do czytania trylogii w kolejności wydania poszczególnych książek. 

Nie ukrywam, że bardzo czekałam na tę książkę, ponieważ drugi tom, z tego co pamiętam była dla mnie niezwykle angażujący. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki autorka prowadzi fabuły swoich książek i „Jesień Zapomnianych” uważam za idealne zwieńczenie tej trylogii. W tej części jednocześnie Krystyna prowadzi swoje pierwsze, nieoficjalne śledztwo w sprawie samobójstw pięciu mężczyzn, i stara się odkryć prawdę o tym co stało się z jej bratem. Cała fabuła książki ma miejsce w ciągu kilku miesięcy w 1966 roku i zamyka sprawę nie tylko tajemniczych samobójstw, ale też pewnych spraw osobistych głównej bohaterki.

 „Jesień Zapomnianych” to nie tylko świetnie skonstruowany kryminał, który trzyma w napiciu do ostatniej strony, ale także świetny i bardzo celny opis Polski lat sześćdziesiątych. Jestem czytelnikiem, który zwraca uwagę nie tylko na fabułę, ale też na opis realiów, w których akcja ma miejsce. Szczególnie lubię czytać o Polsce w czasach PRL-u i potrafię docenić każdy detal, który tworzy bardzo specyficzny klimat, tak jak specyficzna była Polska w tym czasie. W „Jesieni Zapomnianych” autorka pokusiła się nie tylko o opis blokowisk, wybetonowanego centrum miasta, gwary śląskiej czy ciekawych ale jednocześnie  skomplikowanych relacji pomiędzy Polakami i Niemcami. W tej części trylogii możemy przeczytać także o innych sprawach, którymi żyło polskie społeczeństwo w latach PRL-u. Dla mnie osobiście takim uśmiechem ze strony autorki były chociażby wzmianki o „wampirach” napadających na kobiety zarówno na Śląsku jak i w okolicach Krakowa. Bardzo łatwo domyślić się, których morderców autorka miała na myśli.

  W mojej ocenie ten tom był tak samo angażujący i zaskakujący jak i dwa poprzednie. Uważam, że „Jesień Zapomnianych” jest dobrym zakończeniem dla jeszcze lepszej trylogii, którą niezwykle Wam polecam. Jest to jedna z lepiej przemyślanych i skonstruowanych serii jakie czytałam i z niecierpliwością będę czekać na inne pozycje od Anny Kańtoch. 


Wydawca - Wydawnictwo Marginesy 

 Data Wydania - 27.04.2022   

    Liczba stron - 368  

Cykl - Krystyna Lesińska [3]  


Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Marginesy!