czwartek, 31 sierpnia 2017

Czekam na ciebie

"CZEKAM NA CIEBIE" - Lisa Scottoline




Christine Nilsson i jej mąż Marcus nie mogą mieć dzieci. Spośród różnych możliwości decydują się na bank spermy. 

Gdy Christine zachodzi w wymarzoną ciążę, pewnego dnia w wiadomościach rozpoznaje dawcę, którego pamięta ze zdjęć. Niejaki Zachary Jeffcoat został oskarżony o zabójstwo trzech pielęgniarek. 
Kobieta musi wiedzieć, czy biologiczny ojciec jej dziecka był zdolny do morderstwa. Czy jest nim Zachary? Mimo sprzeciwu męża Christine podejmuje własne śledztwo, mające na celu oczyszczenie Zachary’ego z zarzutów. Albo przekonanie się o jego winie. Będzie musiała stawić czoło swoim największym lękom i narazi na szwank własne małżeństwo. Ale dopnie swego – pozna prawdę. 
- opis Wydawcy 



Lisa Scottoline to moje odkrycie tego miesiąca. Słyszałam już wcześniej o tej autorce, ale dopiero za sprawą premiery jej najnowszej książki czyli "Czekam na Ciebie" zdecydowałam się bliżej poznać jej styl. Jak już możecie się domyślić - nie zawiodłam się, a wręcz przeciwnie Lisa Scottoline oczarowała mnie podobnie jak kiedyś Diane Chamberlain. 


"Czekam na Ciebie" to historia Christine i Marcusa, którzy skorzystali z banku nasienia. Podczas oczekiwania na szczęśliwe rozwiązanie okazuje się, że ich dawca może być bardzo groźnym przestępcą. Christine nie daje za wygraną i robi wszystko, aby dowiedzieć się prawdy, nawet na własną rękę - co budzi przeciw jej męża. Kobieta zagłębia się w historię domniemanego mordercy oraz jego ofiar. Wraz z  jego adwokatem prowadzi śledztwo, które ma na celu odtworzenie ostatnich chwil z życia ofiar zabójstwa, a tym samym udowodnienie, że osadzony w więzieniu mężczyzna może być niewinny. Czy uda się jej odnaleźć dowody świadczące na korzyść Zacharego? Życie prywatne Christine również  nie układa się najlepiej odkąd ta zaangażowała się w sprawę potrójnego morderstwa - działając tym samym wbrew woli Marcusa. 


Powieść Lisy Scottoline jest obszerna, zagmatwana i pełna powiązanych ze sobą wątków. Pierwsze co się nasuwa w trakcie czytania jest to element śledztwa, które prowadzi Christine. Ona troszeczkę bawi się w detektywa, ponieważ formalnie nie ma do tego żadnego przygotowania, a jedynie dużo zaangażowania. Za wszelką cenę stara się dowiedzieć czy jej dawca - biologiczny ojciec dziecka jest seryjnym mordercą. To jest główny cel jaki jej przyświeca  i coś co napędza tę kobietę do działa. Pojawia się również wątek dziedziczenia cech rodziców przez dzieci. Czy to, że ojciec biologiczny być może przejawia skłonności sadystyczne prowadzące nawet do morderstwa będzie miało jakiś wpływ na dziecko. Ten wątek budzi w książce wiele kontrowersji i rodzi kłótnie pomiędzy małżonkami. Przez to też czytelnik sam zaczyna zastanawiać się co on zrobiłby na miejscu bohaterów i jakiego wyboru by dokonał. Lisa Scottoline bardzo dokładnie też przedstawia sposób działania klinik, które zajmują się sztucznym zapłodnieniem oraz banków nasienia. Dzięki temu możemy dowiedzieć się jak wyglądają procedury, zasady rekrutacji oraz wywiad z mężczyzną, który chce zostać dawcą nasienia. 



Myślę, że twórczość Lisy Scottoline spodoba się przede wszystkim fanom literatury obyczajowej i kobiecej. Historia ta jest bardzo ciekawa i bardzo dobrze rozbudowana. Widać, że autorka ma duże doświadczenie w kreowaniu fabuły, ponieważ udało się jej bez problemu rozwiązać wszystkie wątki. Ponadto książka jest bardzo emocjonująca, momentami budząca kontrowersje, a także pełna sekretów i tajemnic. Autorka do ostatniej stron trzyma czytelnika w napięciu i dopiero wtedy odkrywa wszystkie karty. Jednym słowem Lisa Scottoline przyciąga, zaskakuje i intryguje. 



Mimo, iż to pierwsza książka Lisy Scottoline jaką przeczytałam, mogę z czystym sumieniem Wam ją polecić. Nie tylko najnowszą powieść - "Czekam na Ciebie", ale też ogólnie twórczość autorki. Mam wielką nadzieję, że jeśli jeszcze nie znacie Lisy Scottoline to bardzo szybko sięgniecie po którąś z jej książek. Ta pisarka ma duży talent i wielki potencjał jeśli chodzi o kreowanie fabuły i bohaterów. Jestem pewna, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i już czekam z niecierpliwością na kolejną powieść. 




Wydawca - Wydawnictwo Prószyński i S-ka 
Data wydania - 13.07.2017 
Liczba stron - 502 


Za egz. książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. 

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Przyrodni Brat

Przyrodni Brat - Penelope Ward


Greta była cichą nastolatką, a jej życie miało swój spokojny rytm — szkoła, nauka, dorywcza praca i dom... Kiedy pewnego dnia w domu pojawił się jej przyrodni brat Elec, nie była na to przygotowana. Nienawidziła tego, jak wyżywał się na niej, dając upust swojej niechęci wobec nowej rodziny. Nienawidziła tego, że sprowadzał do swojego pokoju różne dziewczyny z ich szkoły. Nienawidziła tego, że coraz bardziej ją fascynował. Zbuntowany, irytujący i odpychający, coraz bardziej pociągał Gretę. Jego aroganckie zachowanie, muskularne ciało, pięknie wyrzeźbiona twarz sprawiły, że jej ciało wbrew umysłowi reagowało tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Łączące ich uczucia zaczęły się zmieniać, aż pewnej nocy przekroczyli granicę, spoza której nie było już odwrotu...
Następnego dnia Elec wrócił do Kalifornii, zniknął z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawił. Minęły lata, od kiedy widziała go po raz ostatni. Gdyby nie rodzinna tragedia, która pewnego dnia zaskoczyła wszystkich, pewnie już nigdy nie stanęliby ze sobą twarzą w twarz. Oszołomiona Greta stwierdza, że nastolatek, dla którego straciła głowę, wyrósł na mężczyznę, który dziś potrafi doprowadzić ją do szaleństwa.
Ze śmierci zrodziło się życie. Z nienawiści zrodziła się miłość. 

- opis Wydawcy 

Choć Penelope Ward przedstawiła w swojej książce miłość jakich wiele - wielką, namiętną, a jednocześnie zakazaną to jednak "Przyrodni Brat" pozostawił w mojej głowie ślad. 


Greta i Elec to przyrodnie rodzeństwo pomiędzy którym wybucha czarujący i namiętny romans. Choć żadne z nich się tego nie spodziewało miłość pojawiła się w ich życiu jak grom z jasnego nieba i pozostawiła trwały ślad. Elec musiał wyjechać, a wraz z nim ich uczucie. Po latach bohaterowie spotykają się na uroczystości rodzinnej - niezbyt przyjemnej. Okazuje się, że stara miłość nie rdzewieje, a na pewno nie rdzewieje pożądanie. 

Wiem i rozumiem, że dla wielu czytelników historia Grety i Eleca będzie czymś bardzo dennym i płytkim, a pojawiające się elementy erotyku będą tylko odstraszać. Jednakże dla mnie była to książka, z którą spędziłam miłe chwile. Sama historia oczywiście powiela znany od dawna schemat miłości pomiędzy przyrodnim rodzeństwem i miłości zakazanej. Mimo to myślę, że skoro wykonanie pracy jest na dobrym poziomie i powieść fajnie się czyta to nie ma problemu z tym, że to już kiedyś było. Styl pisania autorki cechuje niesamowita lekkość pióra i dokładne odwzorowanie uczuć i myśli bohaterów. Sprawia to, że książkę można przeczytać w bardzo krótkim czasie i świetnie bawić się podczas lektury. Myślę, że do plusów książki Penelope Ward mogę dodać to, że zawiera nieco pikantniejsze fragmenty, które mimo to nie są nazbyt wulgarne. Zażyłość bohaterów opisana jest w sposób dobitnie pokazujący namiętność między nimi, ale jednocześnie nieprzytłaczający czytelnika otwartością. Greta i Elec to bohaterowie, których bardzo łatwo można polubić i zżyć się z nimi. Choć znowu powielany jest schemat zadufanego w sobie i aroganckiego chłopaka, który prowokuje swoim zachowaniem do wielu nieprzemyślanych sytuacji. Podobno takich chłopców kobiety kochają najbardziej - a na pewno pokochała Greta. 

Podsumowując chcę raz jeszcze podkreślić, że "Przyrodni Brat" nie każdemu czytelnikowi się spodoba. Dla wielu może być słabą literaturą i nie przedstawiać żadnych wartości. Myślę jednak, że są osoby dla których książka ta będzie fajnym sposobem na odpoczynek i odprężenie po nieco ambitniejszych lekturach. Mnie się podobała i mam nadzieję, iż Ci z Was, którzy sięgnął po ten tytuł również nie będą zawiedzeni. 



Wydawca - Wydawnictwo EditioRed 
Data wydania - 24.05.2017
Liczba stron - 272 


Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu EditioRed 

wtorek, 22 sierpnia 2017

Dziewczyna z Brooklynu - Guillaume Musso

Dziewczyna z Brooklynu  - Guillaume Musso


Raphaël jest wziętym pisarzem. Od kilku miesięcy spotyka się z Anną, która pracuje jako stażystka na pogotowiu w paryskim szpitalu, gdzie oboje się poznali. Podczas romantycznej podróży na Lazurowe Wybrzeże Raphaël, którego męczy tajemniczość Anny, przypiera ją do muru pytaniami o jej przeszłość. Po burzliwej kłótni dziewczyna opuszcza ukochanego i wraca do Paryża. Raphaël jedzie za nią. Na miejscu okazuje się, że dziewczyna znikła. Raphaël wraz z najbliższym przyjacielem, emerytowanym inspektorem policji, zaczyna jej szukać. Poszukiwania okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż obaj początkowo myśleli. W wyniku prywatnego dochodzenia wychodzi na jaw, że Anna nie jest wcale tą osobą, za którą się podawała.
- opis Wydawcy 



Guillamue Musso jest autorem, którego unikałam do tej pory z bardzo prostego powodu - z niewiedzy. Nie miałam pojęcia jakie książki pisze, a moje niezbyt pozytywne nastawienie do jego twórczości wynikało z rzucających się w oczy, przesłodkich okładek. Wydało mi się, że pozycje od tego autora to typowe romanse. Tymczasem otrzymałam paczkę od Wydawnictwa Albatros i krótko mówiąc przepadłam na kilka godzin. "Dziewczyna z Brooklynu" okazała się świetnym przykładem powieść z pogranicza thrilleru, książki detektywistycznej i obyczajowej.  


Wraz z Raphaëlem i Marcem wyruszamy na poszukiwanie Anny - narzeczonej pierwszego z mężczyzn. Razem z bohaterami przekraczamy granicę nie tylko państwa, ale również kontynentu. Śledztwo pogłębia się z każdą stroną, a niedomówieniom i tajemnicom nie ma końca. Raph szybko przekonuje się, że jego narzeczona była zupełnie inną osobą niż się przedstawiała. Mężczyzna pragnie za wszelką cenę odnaleźć Annę, a także odkryć całą jej przeszłość, która kryje tajemnice nie tylko kobiety, ale również wielu innych osób. 


Niesamowicie cieszę się, że sięgnęłam po książkę Musso, ponieważ okazała się ona czymś czego faktycznie się nie spodziewałam, a jednocześnie nie zawiodłam się na tym tytule. Jak już wspominałam "Dziewczyna z Brooklynu" to bardzo ciekawie skonstruowana historia sięgająca kilku lat wstecz, która uwzględnia sytuację polityczną a także pewną zbrodnię sprzed lat. Autor skrupulatnie łączy ze sobą wątki tak, aby w momencie kulminacyjnym mogły one dać logiczne i dogłębne zakończenie. W pewnym momencie Raph i Marc rozdzielają się, aby przyśpieszyć rozwiązanie zagadki. Czytelnik w żaden sposób nie zostaje jednak pominięty, ponieważ rozdziały naprzemiennie opisują postępy śledztwa obu mężczyzn, a więc nic nas nie omija. Dodatkowo na początku każdego rozdziału znajdujemy krótki cytat, który w jakiś sposób łączy się z wydarzeniami jakie będę miały miejsce w danym momencie. 


Niesamowita lekkość pióra autora bardzo uprzyjemnia czytanie, które nie sprawia większych trudności. Dzięki temu książkę czyta się naprawdę szybko, a co ważniejsze z bardzo dużym zainteresowaniem. W powieści "Dziewczyna z Brooklynu" nie brakuje tajemnic, zagadek, niewyjaśnionych spraw z przeszłości oraz efektu zaskoczenia. Autor do samego końca nie odkrywa wszystkich kart, a czytelnik może liczyć na wiele nieprzewidzianych zwrotów akcji. Warto też zwrócić uwagę na to, iż Musso w swojej książce wyjaśnia wszystkie znaki zapytania jakie postawił w czasie fabuły. Czytelnik nie musi się niczego domyślać czy dopowiadać zakończenia, ponieważ wszystkie karty zostają na końcu odkryte, a zakończenie jest pełne i satysfakcjonujące. 


"Dziewczyna z Brooklynu" to świetna i wciągająca książka, którą jestem totalnie zaskoczona i zachwycona. Bardzo polecam. 






Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 2.08.2017 
Liczba stron - 400


Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 


niedziela, 20 sierpnia 2017

Moja Lady Jane

"MOJA LADY JANE" - Cynthia HandJodi MeadowsBrodi Ashton



Jane, lat szesnaście, ma wyjść za mąż za kompletnie obcego faceta. Zostaje wmieszana w intrygę, której celem jest obalenie króła Edwarda. To jednak najmniejszy z problemów biednej Jane. Bo zostanie królową ( między innymi...). 
- opis Wydawcy.


Myślę, że tej książki naprawdę nie trzeba nikomu przestawiać. Wydawnictwo postarało się o naprawdę świetną promocję tego tytuły, a więc wieści o "Mojej Lady Jane" rozeszły się po internecie bardzo szybko. Ja tylko pragnę wspomnieć na początku o okładce, ponieważ cieszę się, że wydawnictwo zapożyczyło ją z oryginalnego wydania. Bardzo mi się ta okładka podoba tym bardziej, że moim zdaniem nie oddaje klimatu książki. Taki paradoks trochę, ale chodzi o to, że bardzo często to co znajdujemy na okładce powieści w jakiś sposób mówi nam czego możemy spodziewać się po niej. W przypadku "Mojej Lady Jane" ja nawet do końca nie wiedziałam o czym ona jest. Po prostu powieść do mnie dotarła i zaczęłam ją czytać. Nie żałuję. 


Pokochałam historię Jane, Edwarda i Gifforda od pierwszych rozdziałów. Myślę, że jest to głównie zasługa tego, iż książka ta jest czymś czego nie było jeszcze, albo już dawno nie było na polskim rynku wydawniczym. Połączenie historii z magią przeważnie wróży spory sukces pod warunkiem, że umie się wykorzystać potencjał tkwiący w pomyśle. W tym przypadku duże ukłony w stronę autorek, które napisały naprawdę niesamowitą książkę. Uważam, że tym trudniejsze miały zadanie gdyż pisały ją własnie we trzy. Jak wiadomo każdy autor ma swój pomysł na fabułę, własny styl pisania a aby to połączyć to trzeba było na pewno wykazać się dużym warsztatem literackim. Wszystkie trzy autorki są zapewne bardzo utalentowane, a więc ich wspólna książka okazała się tym na co czekałam nie tylko ja, ale również wielu innych czytelników. 


Historia Edwarda - umierającego króla, Jane - jego kuzynki oraz Gifforda była dla mnie niesamowitą i pasjonującą opowieścią. Każdy z bohaterów ma w sobie coś co sprawia, że nie da się ich nie lubić. Wszyscy jednak mają wspólną cechę - potrafią rozbawić czytelnika do łez. Jednym z fagrmentów, który szczególnie zapadł mi w pamięci jest rozmowa Jane i G odnośnie zasad ich małżeństwa. Brak końskich żartów czy niezjadanie książek to tylko niektóre z postanowień pamiętanej rozmowy. takich sytuacji i fragmentów możemy odnaleźć dużo, dużo więcej na kartach książki "Moja Lady Jane". 


"Moja Lady Jane" to nie tylko świetny i oryginalny pomysł na fabułę, ale również mistrzowskie wykonanie. Na pewno warto zainteresować się tym tytułem i pogalopować wraz z bohaterami przez pełen intryg dwór królewski Edwarda. 




Wydawca - Wydawnictwo SQN 
Data Wydania - 19. 07. 2017 
Liczba stron - 432 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu SQN. 

piątek, 18 sierpnia 2017

Urok Grace'ów

Urok Grace'ów - Laure Eve


"Pierwsza reguła w świecie magii Grace`ów mówi: jeśli bardzo, ale to bardzo czegoś pragniesz, to się wydarzy. Nieważne, za jaką cenę.

W tym liceum rządzi rodzeństwo Grace`ów: Summer, Thalia i Fenrin. Między nimi a resztą świata istnieje nieprzekraczalny dystans; krążą plotki, że znają się na czarach. Cała szkoła desperacko pragnie znaleźć się w orbicie zainteresowań tej trójki, ale niewielu dostępuje tego zaszczytu, a jeśli już, to na krótko.
River, nowa, samotna dziewczyna, także marzy o tym, by Grace`owie ją zauważyli. Nieokiełznana natura i tajemnicza aura rodzeństwa przyciągają ją jak magnes. Ona również chciałaby stać się częścią tej magii.
Nikt się nie domyśla, że River także skrywa mroczny sekret. Co powstanie w wyniku połączenia takich osobowości... i mocy? I jak niszczycielskie się okaże? " 
- opis Wydawcy 


Jeżeli przeczytaliście tę opinię od początku to znacie już zapewne mniej więcej opis tej książki. Nie będę się powtarzać, a powiem tylko, że mnie również on zaintrygował i dlatego postanowiłam przeczytać "Urok Grace'ów". Szczerze? - szkoła, magia i tajemnicza rodzina, która rządzi właściwie wszystkim wokół - ja zawsze będę za tego rodzaju powieściami. Bardzo często okazuje się, że są one wciągające, fajne, lekko napisane i łatwo się o nich zapomina. I taka właśnie jest powieść Laure Eve. 


Pomysł na fabułę jest przeciętnie oryginalny. Bądźmy szczerzy, na rynku jest wiele książek o nowej uczennicy, która odkrywa, że gang popularnych osób w szkole w rzeczywistości posiada jakieś nienaturalne moce. Oczywistością jest również to, że główna bohaterka dołącza do tego towarzystwa. Jestem w tej chwili bezwzględna i okrutna, ale niestety po tylu przeczytanych książkach inaczej nie potrafię. A mimo to wciąż sięgam po takie tytuły, ponieważ mam nadzieję na coś oryginalnego i odkrywczego, coś co zostanie ze mną na dłużej lub po prostu mam ochotę na miłą, niezobowiązującą młodzieżówkę. Do końca sama nie wiem co mną kieruje przy wyborze książek. 


"Urok Grace'ów" jest ponad czterystu stronicową książką, która jest równocześnie pierwszym tomem nowej serii. Cieszę, że prawdopodobnie będą kolejne tomy, ponieważ nawet jeżeli ten był mało emocjonujący to jest szansa, iż koleje będą coraz lepsze i bardziej wciągające. 


Powieść Laure Eve jest tym czego oczekuje się od książek młodzieżowych z elementem fantastycznym. Dostajemy tutaj bohaterkę, która niekoniecznie jest taka jaką chciałaby być, a więc przekonuje wszystkich wokół, iż jest o wiele fajniejsza i, że świetnie "nada" się do towarzystwa rodzeństwa Grace'ów. Po drugie szkoła i dziwnie popularna grupka osób czyli rodzeństwo Grace'ów, które stwarza aurę tajemniczości. Wokół nich narosło wiele plotek i mitów łączenie z tym, że nie wolno im opuszczać murów domu poza wychodzeniem do szkoły.  I na koniec tajemnice same w sobie, które w niespodziewany sposób łączą nową uczennicą z Summer, Thali i Fenrin Grace. Dodajmy do tego jeszcze niesamowitą lekkość pióra autorki, która sprawia, że przez 400 stron mknie się niczym przez ulubiony serial. Tak w skrócie można przedstawić powieść Laure Eve. 


Przyznaję szczerze, że nie do końca wiem jak ocenić tą książkę. "Urok Grace'ów" jest powieścią, która wciąga i może się podobać, ale jednocześnie nie jest to nic nowego i odkrywczego. Wszystko to już gdzieś było i po zakończeniu czytania miałam uczucie lekkie znużenia. Moje myśli krążyły gdzieś w okolicach 'było spoko, ale nic nadzwyczajnego, jutro już nie będę pamiętać'. I tak to wyglądało w moim przypadku. Oczywiście doceniam autorkę za jej styl i lekkość pisania, aczkolwiek to nie dużo zmienia w kwestii mojej opinii. "Urok Grace'ów" można szybko przeczytać i dobrze się bawić podczas lektury, ale w końcowym zestawieniu książek ten tytuł gdzieś umyka. Nie odradzam - decyzja należy do Was. Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po książkę Laure Eve to mam nadzieje, że będzie Wam się podobać. 



Wydawca - Wydawnictwo Feeria 
Data wydania -19.07.2017 
Liczba stron - 408 

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Feeria Young! 

środa, 16 sierpnia 2017

Czarna Pszczoła - Wojciech Dutka

"CZARNA PSZCZOŁA" - Wojciech Dutka 


"Francja 1940. W Biarritz, francuskim kurorcie nad brzegiem Atlantyku zostaje odkryte ciało polskiego malarza, Józefa Rajnfelda. Mężczyznę znaleziono z poderżniętym gardłem i brzytwą w dłoni. Wszyscy uznali to za samobójstwo. Jedyny świadek mogący rozwiązać tę zagadkę ma swoje powody, by milczeć. Warszawa 2015. Nad brzegiem Wisły zostają znalezione zwłoki siedemnastoletniego dobrze rokującego artysty. Ktoś poderżnął mu gardło i ułożył ciało w taki sam sposób jak ciało Józefa Rajnfelda blisko 75 lat wcześniej. Morderca ubrał go w podobne ubranie i włożył w ręce niemal identyczną brzytwę. Ku przerażeniu prokuratora prowadzącego śledztwo okazuje się, że zabity chłopak był synem Agaty Wróblewskiej, znanej dziennikarki, która odegrała znaczącą rolę w sprawie operacji Lunatyk. Załamana po śmierci syna Agata zwraca się do jedynego człowieka, który może rozwikłać zagadkę dwóch śmierci odległych od siebie o ponad 70 lat. Max Kwietniewski, czarnoskóry polski detektyw, poruszony śmiercią syna przyjaciółki, decyduje się przylecieć do Warszawy, gdzie będzie musiał stanąć oko w oko z tajemnicą, której rozwiązanie tkwi w mrocznej przeszłości miasta nad Wisłą..."


- opis Wydawcy 



Zbrodnia im jest bardziej przemyślana i oryginalna tym ciekawsza dla detektywa. A co jeśli ktoś po kilkudziesięciu latach powraca do starej metody zabójstwa i porzucenia zwłok? Na pewno robi się coraz goręcej i ciekawiej, tym bardziej, że teraz denatem jest syn popularnej dziennikarki. Co może łączyć Józefa Rajnfelda i siedemnastoletniego Dominika? Oprócz tego, że obaj zginęli w ten sam sposób - poderżnięte gardło i zwłoki na plaży.


W najnowszej książce Wojciecha Dutki ponownie przyglądamy się pracy detektywa Maxa Kwietniewskiego znanego już z wcześniejszej powieści autora - "Lunatyk". W moim przypadku "Czarna Pszczoła" to pierwsze spotkanie zarówno z detektywem jak i z twórczością pisarza. Jeśli tak jak ja nie mieliście wcześniej okazji, aby przeczytać pierwszą z książek o Kwietniewskim nie martwcie się. Znajomość "Lunatyka" nie jest wymagana do zapoznania się z "Czarną Pszczołą". 


"Czarna Pszczoła" to kryminał na co wskazuje opis książki i postać detektywa Maxa Kwietniewskiego. W tej pozycji mamy do czynienia z zabójstwem nastoletniego chłopaka, który zginął w bardzo podobny sposób jak pewien malarz ponad 70 lat temu. Zadaniem Maxa oraz Agaty - matki zmarłego Dominika jest odnalezienie mordercy i motywów tych zbrodni. Krok po kroku obserwujemy poczynania detektywa mające na celu odkrycie prawdy. Czy to mu się uda? I jakie konsekwencje przyniesie prawda głęboko zakorzeniona w przeszłości? Tego dowiecie się z lektury najnowszej powieści Wojciecha Dutki. 


Ciekawym zabiegiem zastosowanym przez autora jest podział powieści na przeszłość i teraźniejszość. Obserwujemy dzisiejsze śledztwo w sprawie śmierci 17-letniego Dominika oraz tajemniczą i majętną rodzinę w roku 1939. Każdej ze spraw autor poświęca odpowiednią ilość czasu, a więc bez problemu możemy poznać wszystkich bohaterów. Z każdą stroną wszystkie wątki powieści zazębiają się, aby na dobre połączyć się w momencie kulminacyjnym. Zanim to jednak nastąpi autor skrupulatnie przeprowadza nas przez wydarzenia rozciągnięte na  przestrzeni kilkudziesięciu lat. Akcja książki rozwija się szybko i dynamicznie co pozytywnie wpływa na prędkość z jaką pochłania się kolejne rozdziały.


"Czarna Pszczoła" to ciekawie napisany kryminał z dużą dawką niepewności i dynamicznymi zwrotami akcji. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z wyobru lektury jaką jest najnowsza powieść Wojciecha Dutki.



Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 28.07.2017
Liczba stron - 400 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 

piątek, 11 sierpnia 2017

Sznurek - Adam Lang

"SZNUREK" - Adam Lang 

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Krystian mieszka na wsi. Typowa dziura na Podlasiu. Jeśli wrony rzeczywiście gdzieś zawracają, to u nas – opowiada. Ojciec to sadysta i okrutnik, odbicie dziadka, który podjudza go do działania. Matki właściwie ciągle nie ma, bo co rusz opiekuje się babciami, ciotkami i znajomymi, które bardzo potrzebują jej pomocy. Starszy brat Seba nie jest lepszy. To przez niego i jego kolegów osiłków Krystian przeżywa kolejne dramaty. Są też kumple, no i oczywiście dziewczyny. Tę wymarzoną i zdawałoby się nieosiągalną Krystian poznaje, odwiedzając matkę, pomieszkującą obecnie u chorej ciotki w Warszawie. Sonia jest inna – mądra, piękna, z wielkiego miasta i zdaje się lubić Krystiana. Szkopuł w tym, że to dziewczyna Konrada, jego przyjaciela z dzieciństwa, który dawno temu przeprowadził się do stolicy. Czy taki związek ma rację bytu? Czy Krystianowi uda się wyrwać ze szponów toksycznej rodziny i stworzyć swoje małe szczęście?
- opis Wydawcy 



Adama Langa możecie kojarzyć z takich książek jak Klucze  oraz Nagroda Pocieszenia. "Sznurek" to najnowsza powieść spod pióra tej autora, który przyznam szczerze, że wciąż mnie zaskakuje. 


Po przeczytaniu trzech książek Adama Langa jestem prawie zdecydowana, że "Sznurek" jest moją lubioną (być może do czasu wydania kolejnej powieści). Opowiada ona historię prostego, ale bardzo wrażliwego chłopaka mieszkającego na wsi. Krystian - główny bohater i narrator powieści jest młodzieńcem, który przeżywa swoje problemy w bardzo emocjonujący sposób. Dzięki narracji pierwszoosobowej mamy okazję obserwować losy Krystiana od wczesnego dzieciństwa, do którego bohater często wraca i nawiązuje, aż po wydarzenia teraźniejsze. Przeszłość rzutuje na obecną sytuację Krystiana -a my czytelnicy, z każdą stroną coraz bardziej zagłębiamy się w świat jaki właściwie nas otacza, ale rzadko możemy przeczytać o nim w taki sposób. Przez ponad 300 stron przeżywamy z Krystianem jego życie. Życie, a nie przygodę, ponieważ trudno doszukiwać się w tej książce przygody. Jest to opis kilku miesięcy, podczas których chłopak przeżywa swoją miłość do nieosiągalnej dziewczyny z wielkiego miasta, a także próbuje poradzić sobie z agresją ze strony ojca, dziadka i brata. Brakuje mu w tym wszystkim obecności matki, która opiekuje się dziećmi chorej kuzynki. 


Adam Lang jest ewenementem na rynku wydawniczym jeśli chodzi o literaturę młodzieżową. Mam na myśli tutaj styl pisania autora i dialogi jakich trudno szukać w innych książkach młodzieżowych. Zazwyczaj pisarze tylko starają się oddać myśli i uczucia nastolatków, a Adam Lang robi to. Sposób w jaki prowadzi fabuły swoich książek i dialogi pomiędzy bohaterami jest bardzo szczery i prawdziwy. Książki Langa są jakby żywcem wyjęte z rzeczywistości. "Sznurek" jest tylko potwierdzeniem tego, iż autor naprawdę świetnie potrafi przemawiać głosem młodych ludzi. Język, którego pisarz używa w swoich powieściach jest w większości językiem potocznym, jaki rozmawiamy na co dzień. Jedni będę uważać, że jest to wada książki, ponieważ w literaturze powinien obowiązywać styl pisany. Dla mnie jednak nie było w tym żadnego problemu, a nawet jestem skłonna powiedzieć, iż styl potoczny dodaje autentyczności i oryginalności najnowszej książce Adama Langa. 


"Sznurek" jest ważną książką, ponieważ pokazuje rzeczywistość wielu młodych chłopców, którzy wchodząc w okres dorastania nie mogą liczyć na uwagę i zrozumienie ze strony najbliższych - w tym przypadku rodziców. Najnowsza powieść Adama Langa ukazuje życie nastolatków na wsi w jeden z najgorszych sposobów - ten prawdziwy. Oczywiście nie każdy młody chłopak ze wsi przeżywa to co Krystian,  ale na pewno wielu z nich. I podczas czytania książki i po skończeniu jej byłam zdruzgotana tą prawdziwością i szczerością na jaką zdobył się autor. Byłam również zszokowana tym, przez co musiał przejść bohater i bardzo mu współczuję. Lang po raz kolejny pokazał, że szkoła i podwórko to prawdziwe pole bitwy, na którym wygrywają najsilniejsi. Moim zdaniem wciąż za mało mówi się o przemocy wśród nastolatków, a jest to poważny problem, z którym zmaga się wielu nastolatków. 





Wydawca - Wydawnictwo Literackie 
Data Wydania - 17.08.2017 
Liczba stron - 320 

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackie!