niedziela, 29 grudnia 2019

Przemowy Niezapomniane - Shaun Usher

"PRZEMOWY NIEZAPOMNIANE" - Shaun Usher 


Wzbogacony o liczne fotografie zbiór najsłynniejszych, wzruszających przemów – tych sprzed kilku wieków i tych współczesnych. Przemów wygłoszonych i niewygłoszonych. Pełnych siły i determinacji, ale także bólu, rozpaczy i niezgody. 

- opis Wydawcy 

Kilka lat temu miałam okazję przeczytać zbiory "Listów Niezapomnianych" pod redakcją Shauna Ushera. Pamiętam, że owe książki zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie pod względem merytorycznym, a także wizualnym. Tamte listy, wspomnienia o osobach sławnych czytało mi się naprawdę szybko i z zapartym tchem. A dzięki uprzejmości wydawnictwa teraz mam okazję cieszyć się kolejną książką spod redakcji S.Ushera - "Przemowy niezapomniane". 

Zacznę może od tego co widać na pierwszy rzut oka czyli od oprawy graficznej. Książka wydana jest w twardej oprawie co tylko podkreśla jej wyjątkowości, w środku możemy znaleźć piękne biało-zielone wklejki. Pozycja ta wydrukowana jest na dobrym gatunkowo papierze, który na pewno nie rozleci się nam w dłoniach, dzięki temu cała książka jest dość ciężka.  Podobnie jak w przypadku "Listów Niezapomnianych", najnowsza książka Ushera jest przepięknie wydana, a jej wnętrze zachwyca. 

Jeśli chodzi o to co znajdziemy pod okładką "Przemów Niezapomnianych" to jak już jest wspomniane w opisie - są to zapisy, treści przemów wygłoszonych przez najróżniejsze osobistości. Oczywiście nie sposób wymienić tutaj wszystkich, którzy znaleźli się na kartach tej pozycji, ale są to między innymi : George Graham Vest, Wisława Szymborska, Meghan Markle, Sokrates czy Virginia Woolf. Jak widzicie mamy tutaj postacie z różnych okresów historycznych, kulturowych i politycznych. Jednym słowem mówiąc, myślę, że każdy czytelnik znajdzie dla siebie odpowiednią przemowę, która zapadnie mu w pamięci. Oczywiście niektóre z tych treścią mogą być dla Was znane, były transmitowane przez telewizję czy przytaczane w prasie. Każda przemowa opisana jest w podobny sposób - kto? gdzie? kiedy?, poza tym treść wzbogacona jest o przepiękne fotografie i rysunki. 

Myślę, że "Przemowy Niezapomniane" są takim niezwykłym elementem na półce z książkami. Są one  nie tylko zbiorem tekstu, ale przede wszystkim są wspomnieniem o osobach, które coś wniosły do naszego światopoglądu, a niekiedy nawet zmieniły świat. Zachęcam do przyjrzenia się bliżej zbiorom Shauna Ushera. 



Wydawca - Wydawnictwo SQN 
Data wydania - 27.11.2019 
Liczba stron - 436 



Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu SQN! 

niedziela, 15 grudnia 2019

Kobieta z blizną - K.Dacyszyn w rozmowie z I.A.Stanisławską

"KOBIETA Z BLIZNĄ" - K. Dacyszyn w rozmowie z Ireną A. Stanisławską 



Korytarz łódzkiego sądu. Przed procesem o stalking do Katarzyny Dacyszyn podchodzi Robert W. i oblewa ją kwasem siarkowym. To historia, którą w 2016 roku zajmowały się wszystkie polskie media.

Kobieta z blizną to opowieść o tym, jak nieprzewidywalne bywa życie.
Opowieść o zmaganiach zawodowych i wytrwałości w dążeniu do realizacji marzeń, odnajdywaniu w sobie siły do mierzenia się z najbrutalniejszymi okolicznościami.

- opis Wydawcy 


Książka, o której właśnie czytacie była jedną z tych najbardziej wstrząsających w moim dorobku czytelniczym. Prawdopodobnie z powodu wielkiej tragedii pojedynczej osoby, która nie była niczemu winna, a mimo to spotkało ją to co spotkało. Po zakończeniu lektury wciąż nie mogę doszukać się realnego i wytłumaczalnego sensu na to czego dopuścił się Robert W. 

Po okładce możecie już się domyślić, że "Kobieta z blizną" jest formą wywiadu-rzeki Ireny A. Stanisławskiej z poszkodowaną Katarzyną Dacyszyn. Kobieta ta w 2016 roku na korytarzu sądu została oblana substancją żrącą przez swojego prześladowcę. W rozmowie pomiędzy pomiędzy paniami poruszane są przeróżne tematy, choć oczywiście głównym nurtem są wydarzenia z sądowego korytarza w Łodzi. 

Książka "Kobieta z blizną" jak już wspomniałam jest wywiadem, którego udzieliła Katarzyna Dacyszyn. Poruszane są w niej nie tylko wątki oblania kwasem, ale także ogólne przedstawienie sylwetki Pani Katarzyny. Przeczytamy między innymi o tym czym zajmowała się kobieta, jakie sukcesy odnosiła, a także porażki z jakimi musiała się mierzyć. Jest także wątek stalkingu, z którym Katarzyna Dacyszyn miała do czynienia jeszcze na długo przed 2016 rokiem. Irena A. Stanisławska porusza temat wydarzeń tuż po momencie oblania kwasem przez Roberta W. - w moim odczuciu jest to jeden z najbardziej niewytłumaczalnych momentów tej historii. Nie potrafię wyobrazić sobie, że ludzie widząc słaniającą się na nogach kobietę, która płacze i krzyczy szukając drzwi do łazienki, aby obmyć twarz wodą - nie pomogli jej. Naprawdę uważam, że ten fragment w książce jest najbardziej poruszający i mnie głęboko zapadł w pamięć. Oczywiście nie mniej przerażający jest fakt, że miejscem, w którego doszło do napaści był budynek sądu. Sądu, który powinien być jednym z najlepiej chronionych budynków, a mimo to policja czy ochrona pojawiły się zbyt późno. Katarzyna Dacyszyn opowiada także o pobycie w szpitalu, rehabilitacji, bolesnych zmianach opatrunków, swojej psychice w tym czasie oraz o dobroci jakiej zaznała od całkiem obcych ludzi. W końcu dochodzimy do momentu przeszczepu, który był bardzo ważnym krokiem na drodze do odzyskania pełni sprawności przez Panią Katarzynę. 

"Kobieta z blizną" mną wstrząsnęła i na nowo otworzyła stare rany złości, niedowierzania i głębokiego współczucia. Myślę, że warto zainteresować się tym tytułem. 

Wydawca - Wydawnictwo MUZA 
Data wydania - 13.11.2019 
Liczba stron - 256


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza!

wtorek, 10 grudnia 2019

Miedziaki - Colson Whitehead

"MIEDZIAKI" - Colson Whitehead 



Gdy idee ruchu na rzecz praw obywatelskich docierają wreszcie do Frenchtown, czarnej dzielnicy Tallahassee, Elwood Curtis postanawia wziąć sobie do serca słowa dr. Martina Luthera Kinga i nabiera przekonania, że jest „równie dobry jak każdy inny”. Choć rodzice go porzucili, jego babcia dba, by trzymał się z dala od kłopotów, Elwood jest więc na dobrej drodze do dostania się do lokalnego college’u dla kolorowych.


Ale kiedy jest się czarnym chłopcem żyjącym we wczesnych latach 60. XX wieku na amerykańskim Południu, gdzie stosunki społeczne wciąż regulują prawa Jima Crowa, niewinny błąd może przekreślić nadzieje na świetlaną, a nawet jakąkolwiek, przyszłość.

Elwood zostaje skazany na pobyt w poprawczaku nazywanym „Miedziakiem” (The Nickel Academy), którego misją jest „fizyczne, intelektualne i moralne” kształtowanie młodocianych przestępców, tak żeby pod jego pieczą wyrośli na „uczciwe i honorowe” jednostki.

W rzeczywistości Akademia okazuje się groteskową komnatą grozy, gdzie sadystyczna kadra bije i wykorzystuje seksualnie uczniów, korupcja i kradzieże są powszechne, a każdy chłopiec, który odważy się na opór, przepadnie bez wieści.

- opis Wydawcy 

"Miedziaki" to pierwsza przeczytana przeze mnie książki autorstwa Colsona Whiteheada. Autor ten został uhonorowany nagrodą Pulitzera w 2017 roku za powieść Kolej Podziemna. 

"Miedziaki" jak już możecie się domyślić są próbą zobrazowania walki czarnoskórych osób o prawa w USA w XX wieku. Każdy z nas w większym lub mniejszym zakresie zdaje sobie sprawę z tego jakie wydarzenia miały miejsce za oceanem jeszcze 50 - 60 lat temu. Prawie każdy słyszał o segregacji rasowej czy Martinie Lutherze Kingu. Nasz główny bohater to Elwood, który zamiast na prestiżową uczelnię trafia do ośrodka wychowawczego. Na miejscu okazuje się, że chłopak będzie musiał walczyć z wieloma przeciwnościami a także osobami z najbliższego otoczenia. 

Książka Whiteheada choć traktującą o poważnych problemach społecznych XX wieku, czytało mi się bardzo dobrze. Przyznaję, że nie znajdziecie tam zbyt wielu opisów emocji i uczuć bohatera, które być może przyczyniłby się do bliższego poznania Elwooda. Jednakże mimo to, powieść ta była jedną z lepszych jakie udało mi się przeczytać w 2019 roku. Jest poważna, lekko reporterska, bazuje na obszernym temacie walki o równość wśród Amerykanów w latach sześćdziesiątych.  

Polecam Wam zainteresowania się powieścią "Miedziaki", ponieważ jest ona przystępnie napisana i taktuje o ważnych kwestiach, z którymi musieli radzić sobie czarnoskórzy mieszkańcy USA w XX wieku. 


Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data wydania - 30.10.2019 
Liczba stron - 288

Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu Albatros! 

wtorek, 26 listopada 2019

Miłość leczy rany - Katarzyna Bonda

"MIŁOŚĆ LECZY RANY " - Katarzyna Bonda 



Kerej mieszka w kazachstańskim Uralsku, gdzie honor mężczyzny jest ważniejszy od życia czy śmierci. Kiedy młody wojownik i jogin sprzeciwia się lokalnemu gangowi, nie ma wyjścia - musi wyjść z tej sytuacji z twarzą.

By obronić własny honor, młody jogin zabija własnych oprawców. Jednak teraz czeka go ucieczka przed odpowiedzialnością za podjęte decyzje. Emigruje do Polski, gdzie zmienia tożsamość i zrywa z przeszłością. Teraz jest Igorem.
W 1997 roku w Srebrnej Górze podczas dyskoteki w jednym z klubów chłopak poznaje młodą, wolną studentkę - Tośkę. Ich spotkanie sprawia, że losy młodych ludzi zaczną przeplatać się na dłużej.
Cztery lata później w Ząbkowicach Śląskich Igor i Tośka starają się żyć normalnie, jak każda inna para. Igor udziela porad jako znachor i prowadzi zajęcia jogi. Tośka zaś... nieustannie zamartwia się przeszłością swojego chłopaka.
Dziewczyna wie, że Igor w przeszłości kogoś zabił. Nie zna jednak przyczyny, dla których to zrobił. Coraz częściej pojawiają się u niej też wątpliwości wobec tego, czy wie, kim jest jej chłopak.
Tośka pragnie poznać prawdę. A gdy sekrety zaczną wychodzić na jaw, nie będzie już jak przedtem.

 - opis Wydawcy 

Katarzyna Bonda, mówią o niej - królowa polskiego kryminału. Znana z cyklu Cztery Żywioły Saszy Załuskiej oraz serii z detektywem Hubertem Meyerem. Choć na polskiej scenie literackiej jest od wielu lat, ja nie miałam okazji zapoznać się z twórczością pani Bondy. Kryminały lubię i czytuję, ale po raz pierwszy przy tytule Miłość leczy rany zderzyłam się ze stylem pisania autorki. Mówi się, że lepiej późno nić wcale, ale niestety w moim przypadku ta przygoda  nie skończyła się happy endem.

 Być może to mój błąd, ponieważ chyba powinnam zacząć od starszych powieści autorki, a nie od razu rzucać się na głęboką wodę jaką jest siedmiuset stronicowa książka. Nie mówię tutaj tylko o objętości, ale także mam na myśli to, że Katarzyna Bonda (przynajmniej tak słyszałam) ma dość specyficzny styl pisania i albo się to lubi albo nie.  Mnie niestety z trudem przyszło przebrnięcie przez "Miłość leczy rany". 

"Miłość leczy rany" to pierwsza część z nowej trylogii Katarzyny Bondy, nad którą autorka myślała już od wielu lat. Doskonale widać to patrząc na objętość tejże książki, dopracowanych bohaterów i niezwykle przemyślaną fabułę. Wszystkie te cechy powieści dostrzegam i doceniam, ale mimo to raczej nie zdecyduję się na czytanie kontynuacji przygód Igora i Tośki.

 Zaczynając lekturę "Miłość leczy rany" byłam bardzo podekscytowana, raz tym, że w końcu po kilku tygodniach sięgnę po kryminał, a dwa, że poznam twórczość Katarzyny Bondy. Niestety rzeczywistość przygniotła mnie już po pierwszych rozdziałach. O ile śledzenie zdarzeń z Dolnego Śląska było przyjemne, to co działo się w roku 1994 w Kazachstanie - niestety nie moja baja. Za nic nie mogłam przywyknąć do obcobrzmiących imion i tytułów. Czytanie tych  rozdziałów było dla mnie lekką mordęgą. To oczywiście nie przesądza o tym, że cała książka była zła, po prostu mnie nie spodobał się wątek kazachskich gangów, plemion, walki o władzę. 

Trudno jest pisać o książce, która nam się nie podobała. Tym bardziej jest to trudno, gdy chodzi o autorkę, która jest uwielbiana przez Polaków. Katarzyna Bonda niewątpliwie ma ogromny talent i wyobraźnię, a ja zwyczajnie wolę inne książki. Może w przyszłości skuszę się na którąś z poprzednich powieści autorki i wtedy w pełni docenię jej twórczość. Na ten moment o "Miłości leczy rany" mogę powiedzieć tyle, że widać ile pracy Katarzyna Bonda włożyła w jej napisanie. Jak ogromnej wiedzy musiała zaczerpnąć, aby tak dokładnie opisać zdarzenia z Kazachstanu i życie ludzi tam żyjących. Sama historia jest zgrabnie napisana, choć momentami moim zdaniem zbyt przegadana oraz posiadająca za długie opisy. 

Jeśli jesteście fanami Katarzyny Bondy to "Miłość leczy rany" będzie idealną książką dla was. Jeśli natomiast nigdy wcześniej nie spotkaliście się z twórczością tej autorki to wydaje mi się, że możecie mieć podobne odczucia do moich. Książki mają dawać nam radość i umilać czas, a więc jeśli czujemy, że dany tytuł nas zwyczajnie męczy - nie ma sensu kontynuować lektury. Warto ten czas poświęcić na coś co rzeczywiście wpadnie w nasz gust. 




Wydawca - Wydawnictwo MUZA
Cykl - Wiara, Nadzieja, Miłość [1] 
Data premiery - 30.10.2019 
Liczba stron - 816 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA. 

sobota, 23 listopada 2019

King! Autobiografia - Rafał Księżyk

"KING! Muniek Staszczyk. Autobiografia" - rozmawia Rafał Księżyk 



Muniek Staszczyk KING!

Spowiedź legendy rocka.



Z Rakowa, robotniczej dzielnicy Częstochowy, na największe polskie sceny klubowe i festiwalowe. Muniek Staszczyk opowiada całe swoje życie niezawodnemu Rafałowi Księżykowi.

King! to szczera, nietuzinkowa opowieść o buncie, przezwyciężaniu własnych słabości oraz poszukiwaniu wiary i samego siebie, którą powinien poznać każdy fan polskiego rocka.
- opis Wydawcy 


"King!" to jak łatwo się domyślić po okładce autobiografia Muńka Staszczyka w formie rozmowy, wywiadu rzeki z Rafałem Księżykiem. 

Muniek Staszczyk a właściwie Zygmunt Marek Staszczyk to polski wykonawca, założyciel zespołu T.Love występujący na scenie od lat osiemdziesiątych XX wieku. Dla wielu to jeden z symboli polskiego rocka, sylwetka znana nie tylko w Polsce, ale także za granicą. Piosenki T.Love nadal są śpiewane na imprezach i domówkach. 

Poza treścią, która jest jak najbardziej ważna książka "King!" jest pięknie wydana. Twarda oprawa, przykuwająca uwagę okładka i wnętrze wypełnione zdjęciami sprawia, że aż chce się po nią sięgnąć w księgarni i choćby tylko przejrzeć. Ja jestem w tej grupie osób, które mogą cieszyć się egzemplarzem na własność i nie ukrywam, że jestem z tego powodu zadowolona. 

Autobiografia Muńka Staszczyka to niezła cegiełka biorąc pod uwagę ilość stron. Zatem co takiego możecie znaleźć na kartach tej jakże pięknie wydanej książki. Oczywiście jak możecie się spodziewać jest to autobiografia pisana w formie rozmowy, dialogu pomiędzy wokalistą T.Love i uznanym dziennikarzem Rafałem Księżykiem. Rozmowa prowadzona jest w sposób tak przyjemny i otwarty jakby panowie znali się od lat i byli najlepszymi przyjaciółmi. Czytając "Kinga" byłam oczarowana postacią Muńka, który nawet spodziewałam się, że jest tak przyjaznym człowiekiem. Jednocześnie poznajemy naszego głównego bohatera - o ile można tak go nazwać - jako zwykłego człowieka, takiego jak każdy z nas. Poznajemy wady, przywary, zalety i ciekawostki z życia, o których nie mieliśmy pojęcia. Całość jest dopełniona oczywiście zdjęcia z różnych etapów życia wokalisty. 

Autobiografię Muńka Staszczyka mogę polecić nie tylko wiernym fanom zespołu T.Love, ale tak naprawdę każdemu kto  chce poznać bliżej sylwetkę tego człowieka. Podczas lektury z łatwością poczujecie ciepły klimat i przyjazną atmosferę między panami. 


Wydawca - Wydawnictwo Literackie 
Data wydania - 16.10.2019 
Liczba stron - 552


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackie! 

niedziela, 17 listopada 2019

Czynnik Diabła - Craig Russell

"CZYNNIK DIABŁA" - Craig Russell



Praga, rok 1935. Młody psychiatra Viktor Kosárek, były student Carla Gustava Junga, przybywa do otoczonego mroczną sławą zakładu dla obłąkanych Hrad Orlu. Wyposażona w nowoczesny sprzęt placówka znajduje się w zamku przez wieki obrosłym ponurymi legendami. Zamknięto tam sześcioro najokrutniejszych morderców w kraju: Drwala, Klauna, Kolekcjonera Szkła, Wegetariankę, Skiomantę i Demona. Kosárek zamierza wykorzystać najnowsze osiągnięcia techniki, aby wyizolować u nich archetypiczny składnik osobowości odpowiedzialny za czynienie zła - tak zwany czynnik diabła. Gdy tylko zaczyna odkrywać ich zdumiewające tajemnice, natrafia na łączący całą szóstkę zatrważający wspólny element.

W tym samym czasie mieszkańców Pragi ogarnia przerażenie - w jej ciemnych zaułkach grasuje bowiem nieuchwytny morderca. Policyjny śledczy Lukáš Smolák, desperacko usiłujący złapać sprawcę, przez gazety nazwanego Skórzanym Fartuchem, zauważa podobieństwo między nim a działającym przed półwieczem w Londynie Kubą Rozpruwaczem. Smolák zwraca się po pomoc do lekarzy w Hradzie Orlu, mających doświadczenie z psychotycznymi kryminalnymi umysłami. Zachodzi obawa, że Skórzany Fartuch może mieć jakieś związek z szóstką zamkniętych w zakładzie pacjentów.
- opis Wydawcy 

Gdy tylko spojrzymy na książkę Craiga Russella pierwsze co przykuwa naszą uwagę jest okładka. Jest w niej coś magicznego a także okultystycznego, co od razu nasuwa nam klimat książki. Szczególną rolę w grafice odgrywa jej trójwymiarowość - w okładce mamy wycięte koło a w nim umieszczone złowrogie, czerwone oko. Nie wiem jak na Was drodzy czytelnicy, ale na mnie zrobiło to wrażenie. 

Po przeczytaniu opisu byłam zaintrygowana i zainteresowana fabułą książki nie mniej niż jej okładką. Cóż trudno się dziwić, że powieść, która ma zawierać w sobie elementy grozy, horroru i psychologii, a wszystko w otoczeniu zamkniętego ośrodka dla psychicznie chorych - po prostu ciekawi czytelników. Zaciekawiła także mnie. Przyznaję, że nigdy wcześniej nie słyszałam o autorze, choć zadebiutował on na polskim rynku wydawniczym w 2005 roku książką Krwawy Orzeł. Mam jednak nadzieję, że wkrótce uda mi się przeczytać także tę poprzednią powieść Russella. 

Opis historii jest bardzo długi i wydaje mi się dość wyczerpujący, a więc po jego przeczytaniu doskonale możecie wczuć się w klimat książki. To jedna z tych pozycji, które przyciągają czytelnika swoją tajemniczością i odległymi czasami, kiedy to nauka nie była jeszcze tak zaawansowana jak dziś. W książce Craiga Russell obserwujemy lata trzydzieste XX wieku, Pragę tuż przed wybuchem II Wojny Światowej i obrośnięty ponurymi legendami dawny zamek a obecnie szpital dla psychicznie chorych. Nasz główny bohater - młody lekarz psychiatrii przyjeżdża do owego zakładu, aby za pomocą najnowszych osiągnięć nauki badać tutejszych pacjentów.  Owi pacjenci także są bardzo ważnym elementem całej historii Russella - autor skrupulatnie opisuje ich przypadki, a także to co wydarzyło się przed tym jak zostali zamknięcie w ośrodku. 

Przyznaję, że "Czynnik Diabła" czytało mi się dobrze, choć jednocześnie dość mozolnie. Starałam się doceniać każdą ze stron, ale czasem trudno było mi skupić się na fabule. Momentami byłam przeciążona zawiłym językiem, nagromadzeniem faktów naukowych i kulturowych ówczesnej Pragi. W powieść Craiga Russella odnajdziecie tylko ciekawą historię kryminalistyczną i mistyczną, ale także cudowny obraz Europy Środkowej tuż przed wybuchem II Wojny Światowej.  "Czynnik Diabła" jest dobrą lekturą, ale nie do poduszki, kiedy wieczorem jesteśmy już zmęczeni po całym dniu. Do tej pozycji należy podejść z czystym i odprężonym umysłem - wtedy da ona nam najwięcej satysfakcji. 

Jak już wspominałam "Czynnik Diabła" jest dobrze skonstruowaną i przemyślaną powieścią z elementami literatury kryminalistycznej, psychologicznej i horroru. Spora dawka magii przeplatająca się z wyrazistym i krwistym jednocześnie obrazem lat trzydziestych pozwala czytelnikowi na całkowite zanurzenie się w lekturze. Polecam. 



Wydawca - Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Data wydania - 2.10.2019
Liczba stron - 584


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka! 

Książkę "Czynnik Diabła" możecie kupić na Empik.com

sobota, 9 listopada 2019

Noc , kiedy umarła - Jenny Blackhurst

"NOC, KIEDY UMARŁA" - Jenny Blackhurst



To był najszczęśliwszy dzień w jej życiu. Co więc sprawiło, że skoczyła?


Tej nocy stała na klifie i patrzyła w dół, na fale, tak jak dziesiątki razy wcześniej. Ale tym razem było inaczej – miała na sobie suknię ślubną, na rozwianych blond włosach welon i… tym razem skoczyła.

Świadkowie stali na tyle blisko, że wszystko widzieli, nie zdążyli jednak jej zatrzymać. Policja prowadziła poszukiwania – bez skutku. Evie Bradley przepadła, a jej ciało zmyły fale morza.

I tylko jedna osoba wie, dlaczego. Jej najlepsza przyjaciółka, Rebecca. Miesiąc po tej tragedii zdruzgotana Rebecca dostaje wiadomość: Mogłaś mnie uratować. Ale umarli nie mówią ani nie piszą… Kto więc wciąga Rebeccę i męża Evie, Richarda, w chorą grę oskarżeń i iluzji? I, na litość boską, dlaczego?

-opis Wydawcy 

Książki autorstwa Jenny Blackhurst są ogólnie bardzo cenione wśród czytelników na całym świecie. "Noc, kiedy umarła" jest najnowszą wydaną w Polsce pozycją od tej autorki. Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać "Zanim pozwolę Ci wejść" - zaplątany i wielowątkowy thriller, który zrobił na mnie duże wrażenie. Stąd też nie ukrywam, że byłam mocno zainteresowana ową premierą od Wydawnictwa Albatros. 

"Noc, kiedy umarła" jest klasyfikowany jak thriller. Na tylnej okładce możemy przeczytać opinię B.A. Paris - "Wybitny i wyjątkowy thriller z przerażającym zakończeniem".  Wspominam o tym na początku mojej opinii, ponieważ nie zgadzam się z powyższymi słowami. Najnowsza książka Jenny Blackhurst możemy i zawiera w sobie elementy thrillera, ale nie tylko i moim zdaniem na pewno nie w większości. Po zakończeniu lektury czułam się troszeczkę oszukana - oczekiwałam naprawdę porywającej fabuły, a niestety nie otrzymałam tego. Co prawda pomysł na historię brzmi świetnie, jednak autorka chyba nie do końca rozplanowała sobie tę książkę. Nagłe samobójstwo panny młodej jest faktycznie takim elementem, który ciekawi i sprawia, że czytelnik ma ochotę poznać prawdę - dlaczego młoda kobieta skacze z wysokiego klifu w najpiękniejszym dniu swojego życia? Mój główny zarzut jest taki, że ja tej książki nie odebrałam jako thriller, a jedynie mroczną, psychologiczną powieść obyczajową. Podczas lektury zatraciłam gdzieś tę ciekawość i żądze szukania odpowiedzi. Postarała się o to sama autorka kiedy już w połowie bardzo łatwo można było domyślić się dlaczego Evie skoczyła, a Rebecca zadbała o jej męża jak o swojego. 

Książkę "Noc, kiedy umarła" czytało mi się dobrze, choć była ona nużącą lekturą i taką trochę przegadaną. Krótkie rozdziały są zdecydowanie na plus dla pozycji. Poza tym rozdziały pisane są naprzemiennie z perspektywy rożnych bohaterów, dzięki czemu mamy szansę poznać lepiej i myśli i emocje. W książce zastosowano wiele retrospekcji - ze strony na stronę przemieszczamy się nie tylko w czasie, ale także w przestrzeni. Z Bohaterami niestety nie zaprzyjaźniłam się na dłużej niż czas czytania powieści. Zarówno oni jak i ich los szybko uciekły z mojej głowy. 

Jak widać po mojej opinii jestem zawiedziona tą pozycją - oczekiwałam czegoś dużo lepszego po autorce. Zakończenia można było się łatwo domyślić,a więc nie uważam tej książki za dobry thriller. Podczas lektury skupiłam się na psychice głównych bohaterów, na nici, którą byli ze sobą związani, wydawało mi się to bardziej interesujące niż główny wątek. 
Ze swojej strony, z przykrością to pisze, ale nie polecam najnowszej książki Jenny Blackhurst. 
  
Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 18.09.2019 
Liczba stron - 416 


Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu Albatros!