wtorek, 9 lipca 2019

Twoje fotografie - Tammy Robinson

"TWOJE FOTOGRAFIE" - Tammy Robinson 



W dniu swoich dwudziestych ósmych urodzin Ava dowiaduje się o wznowie raka, z którym walczyła trzy lata wcześniej. Lekarze nie pozostawiają nadziei: dziewczyna ma przed sobą jakiś rok życia. Ava nie zamierza jednak pozwolić chorobie decydować o tym, jak przeżyje ostatnie cenne miesiące – pragnie urządzić swój wymarzony ślub. Jest tylko jeden mały problem. Brak pana młodego.

Ava nie ma też zbyt wiele pieniędzy, a przede wszystkim czasu… Lecz to wszystko jest bez znaczenia. Zorganizuje wesele dla siebie samej.
Gdy przyjaciele i rodzina mobilizują się, by pomóc jej spełnić ostatnie marzenie i zorganizować przyjęcie wszech czasów, w sprawę angażują się media i wieść o Avie rozchodzi się po całym kraju. Lecz plany dziewczyny nieco się komplikują. Nagle do głosu dochodzą uczucia, z którymi zdążyła się już pożegnać. Teraz musi zdecydować, czy wystarczy jej odwagi, by pokochać, a potem sił, by się pożegnać.

- opis Wydawcy 

"Twoje fotografie" to jedna z tych książek, o których myślimy jeszcze długo po zakończeniu lektury. Jednocześnie to taki typ powieści gdzie podczas czytania wiemy, że książka ta 'zabije' nas emocjonalnie, a mimo to czytamy dalej. "Twoje fotografie" to pozycja jakiej już dawno nie miałam w swoich rękach, a na długo pozostanie w mojej pamięci. 

Jak czytamy w opisie Ava jest śmiertelnie chora, nawrót bardzo groźnej choroby na nowo rozwala uporządkowany świat kobiety. Jednak ona nie chce się poddać, chce walczyć o swoje największe marzenie - wymarzony ślub. Największy problem jest jednak w tym, że brakuje Pana Młodego.. Podczas szalonych i burzliwych przygotowań do wesela Ava poznaje Jamesa. Czy pojawi się miedzy nimi miłość? Czy w ogóle Ava ma prawo do tego, aby wiązać się z kimś kogo niedługo straci na zawsze?  Te pytania choć na pozór wydaja się prozaiczne i każdy udzieli odpowiedzi twierdzącej to jednak są pełne wątpliwości i sprzeczności jak cała książka Tammy Robinson. 

"Twoje fotografie" to książka, nad którą trzeba się chwilę zatrzymać, zastanowić się podczas czytania wiele razy, układać różne scenariusze i wczuwać się w rolę bohaterów. To ostatnie udało mi bez problemów. W każdy z nas kiedyś umrze, wielu otrzyma taką samą diagnozę jak Ava. Myślę jednak, że to tylko tak łatwo się mówi. Tak naprawdę nie mamy pojęcia jak zachowamy się w takiej czy innej sytuacji dopóki ona nas nie odnajdzie. Ava to młoda kobieta, którą spotkało duże nieszczęście, wyrok, niesprawiedliwość losu. Z faktem śmierci nie ma sensu dyskutować, a jednak ludzie od wieków to robią - myślą, planują, próbują wyprzeć ten fakt ze swojej świadomości. 

Ava jest silną bohaterką, która chce osiągnąć zamierzony cel - wyjść za mąż, mieć piękny ślub z białą suknią i organami, wybawić się na własnym weselu wśród rodziny i znajomych. Marzenie prawie każdej młodej kobiety. Jednak Ava ma bardzo mało czasu, ponieważ śmiertelna choroba każdego dnia przypomina o sobie. Bardzo polubiłam tę postać, choć podejrzewałam, że nie powinnam, bo na końcu książki mi pęknąć serce. Mimo wszystko zżyłam się z Avą, jej przyjaciółmi, Jamesem i wszystkimi, którzy starali się pomóc jej w przygotowaniu tak szalonego planu. 

"Twoje fotografie" Tammy Robinson to powieść tragiczna, piękna, zabawna, dają do myślenia. Podczas jej lektury miałam kilka chwil na zastanowienie się nad swoim własnym życiem, czy byłabym tak odważna jak Ava? Czy może w obliczu takiej wiadomość kompletnie bym się załamała? Polecam Wam tę książkę serdecznie - czytajcie i jednocześnie pomyślcie o tym jak dużo szczęścia spotkało Was w życiu. 


Wydawca - Wydawnictwo IUVI 
data Wydania -15.05.2019 
Liczba stron - 328


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu IUVI!

piątek, 5 lipca 2019

Współlokatorzy - Beth O'Leary

"WSPÓŁLOKATORZY" - Beth O'Leary 


Tiffy Moore pilnie potrzebuje taniego lokum. Leon Twomey bierze nocne zmiany, bo rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy. Choć ich przyjaciele sądzą, że to szaleństwo, oni znajdują idealne rozwiązanie: w ciągu dnia Leon będzie w ciasnej kawalerce odsypiał noce zmiany, dzięki czemu Tiffy będzie miała to samo mieszkanie wyłącznie dla siebie przez resztę doby.


Ona właśnie zerwała ze swoim zazdrosnym chłopakiem i ledwo wiąże koniec z końcem, pracując w niszowym wydawnictwie, on bardziej dba o innych niż o siebie – nocami zajmuje się pensjonariuszami domu opieki, a każdy grosz odkłada na prawników, którzy wyciągną jego niesłusznie skazanego brata z więzienia.

Na przekór wszystkim i wszystkiemu, dwoje niezwykłych współlokatorów odkrywa, że jeśli wyrzuci się wszystkie zasady przez okno, można stworzyć całkiem przyjemne i ciepłe domowe ognisko.

- opis Wydawcy 

"Współlokatorzy" to książka, która zainteresowała mnie jakiś czas temu za sprawą takiej małej broszurki, którą otrzymałam od Wydawnictwa. Wtedy już wiedziałam, że jest to coś bardzo zabawnego i nietuzinkowego. To więc oczywiste, że prędzej czy później musiałam zabrać się za jej przeczytanie. 

Tytułowi "Współlokatorzy" to Tiffy i Leon, którzy wynajmują wspólnie pokój, dzielą go ze sobą, śpią w jednym łóżku, gotują w jednej kuchni, a nigdy się nie widzieli. Wszystko zaplanowali tak,  że gdy jedno z nich jest w pracy, drugie ma pokój dla siebie. Wszystko szłoby dobrze, gdyby nie bliskość, która zaczęła ich łączyć. Tiffy i Leon zaczęli wymieniać się wiadomościami i poradami w najróżniejszych kwestiach. Stali się sobie bliscy. Czy to początek romansu dwojga osób, którzy nie mają pojęcia jest to jest stanąć z tą drugą osobą twarzą w twarz? 

Patrząc na okładkę "Współlokatorów" przychodzi mi na myśl lekka komedia romantyczna. Jak możecie widzieć na zdjęciu szata graficzna powieści jest kolorowa i zwariowana - jak sami bohaterowie. Jednak nie martwicie się książka Beth O'Leary nie jest głupią i naiwną historyjką. Na kartach tej książki odnajdziemy przeróżne tematy - od przyjaźni, miłości, zauroczenia po strach, cierpienie po rozstaniu, tęsknocie za ukochaną osobą skończywszy. Narracja w tej powieści prowadzona jest na zmianę pomiędzy Tiffy i Leonem. Rozdziały pisane z perspektywy obydwu głównych bohaterów to fajny i ciekawy zabieg, który pozwala na poznanie intencji i myśli postaci. 

Osobiście bardzo spodobał mi się i skradł moje serce sposób porozumiewania się bohaterów. Karteczki samoprzylepne jako namiastka cywilizowanej rozmowy to coś naprawdę bardzo uroczego i uważam, że te karteczki nadały niesamowity blask tej książce. Ona cała wydaje się tak urocza, że ani się obejrzałam, a byłam już w połowie lektury. Co oznacza, że książkę "Współlokatorzy" czyta się bardzo szybko, lekko i przyjemnie. To idealna lektura na odpoczynek od trudnych i zawiłych problemów w literaturze. 

"Współlokatorzy" to lektura idealna na wakacje, na wieczór po ciężkim dniu pracy. Znajdziecie na jej kartach dużo inspiracji i śmiechu oraz humoru. 


Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 15.05.2019 
Liczba stron - 432

Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu Albatros!

środa, 3 lipca 2019

Z Ciszy - Martyna Senator

"Z CISZY" - Martyna Senator 


Ostatnie, o czym myśli Zojka, to randkowanie z przypadkowymi chłopakami. Oddana pasji i zamknięta w swoim świecie pełnym niepewności, każdego dnia zakłada zbroję twardej i bezkompromisowej dziewczyny. Kiedy próg studia tatuażu, w którym pracuje, przekracza Filip, życie obojga nie będzie już takie jak dawniej. Choć chłopak panicznie boi się igieł, trzyma w dłoni wzór na piękny i tajemniczy tatuaż. Czy historia pisana tuszem będzie miała wystarczającą siłę, by połączyć tych dwoje na zawsze? Czy mimo obaw i lęków będzie ich stać na podjęcie wyzwania, jakie rzuca im los? Może warto spróbować, bez względu na wszystko…
- opis Wydawcy 


Książka, której okładkę widzicie obok to już czwarta część z cyklu "Z Miłości". Szybko minął ten czas, a mam wrażenie jakbym niedawno czytała "Z Popiołów". Dzięki Wydawnictwu We Need YA miałam okazję poznać twórczość Martyny Senator i możliwość zachęcenia Was do sięgnięcia po ten cykl powieści. 

"Z Ciszy" to czwarty tom cyklu, ale nie musicie sztywno trzymać się kolejności wydania książek, aby je przeczytać. Możecie zacząć od tej części, czy od której tylko przyjdzie Wam ochota. Jest to niewątpliwie duży plus i ułatwienie dla czytelnika. Każda część z serii "Z Miłości" opowiada o innych bohaterach, którzy jako wątek poboczny przewijają się w pozostałych częściach. W "Z Ciszy" bliżej przyglądamy się Filipowi i Zoi. 

Zoja to świeżo upieczona maturzystka czekająca na wyniki egzaminów, Filip - student (już) drugiego roku informatyki. Ich drogi krzyżują się w studiu tatuaży gdzie dziewczyna dorabia sobie jako recepcjonistka. Bohaterowie Martyny Senator przeważnie zmagają się z jakimiś duchami przeszłości - tym razem jest podobnie. Każde z nich przeżyło swoje problemy, wielkie, małe, każde w pewien sposób nie potrafi poradzić sobie z tym. Na początku ich relacja przedstawia się raczej bardziej satyrycznie niż romantycznie, ale z czasem kto wie..? 

Na uwagę na pewno zasługują bohaterowie, którzy są bardzo charakterystyczni dla Martyny Senator. Zoja i Filip - ludzie, z którymi warto byłoby się zaprzyjaźnić. W "Z ciszy" bardzo urzekły mnie dialogi między postaciami. Z jednej strony takie lekko sarkastyczne, a z drugiej pełne ciepła, prostoty i takiej zwykłej ludzkiej dobroci. Dzięki temu tą książkę pochłonęłam w ciągu jednego dnia. 

Bardzo chciałabym zaznaczyć Wam tutaj, że "Z Ciszy" jest troszeczkę inną książką niż poprzednie. Nie oczekujcie od fabuły specjalnych fajerwerków. Owszem historia Zoi i Filipa jest romantyczna i usiana masą problemów i dramatów zarazem, ale nie jest to nic co by mogło czytelnika zaskoczyć. Mam wrażenie, że autorka w tej części postawiła na inne aspekty i na nich się skupiła. Mówię o tym, że "Z Ciszy" jest książką trochę "ku przestrodze". Ja bym ją tak określiła. Autorka poświęca w niej dużo czasu na przedstawienie zagrożeń, które mogą czyhać na młodego człowieka (i nie tylko młodego). Na kartach powieści poruszane są takie problemy jak - nieplanowana ciąża, zagrożenia związane z zabawą nad wodą i pływaniem pod wpływem  alkoholu, profilaktyka zdrowia, a także problem schronisk dla bezdomnych zwierząt i inne. Jak widzicie jest to cała gama zagrożenie, które w jakimś stopniu obecne są w naszym życiu przez cały rok, ale pewne z nich jakoś szczególnie warto podkreślać w okresie wakacyjnym. Poruszana jest też inna kwestia, o której nie będę wspominała bo nie wiem czy dla niektórych ta informacja nie byłaby spoilerem. Niesamowite pokłony dla autorki za to, że wszystkie te niebezpieczeństwa opisała i pokazała skutki wielu nieostrożnych zachowań. To niezwykle istotne kwestie i cieszę się, że zostały tak idealnie wplecione w książkę dla młodzieży. Przez to, że "Z Ciszy" naładowana jest tymi wszystkimi problemami, zagrożeniami to w pewien sposób jest ona przygnębiająca, ale z drugiej na każdej ze stron autorka udowadnia, że nadzieja działa cuda a dobry dzień jest tuż za rogiem. 

 Jeśli jeszcze nie mieliście okazji, aby przyjrzeć się twórczości Martyny Senator - serdecznie do tego zachęcam. Seria "Z Miłości" jest idealna na lato, na lekką wieczorną lekturę. Powieści te na pewno Was wciągnął i nie pozwolą się oderwać aż do ostatniej strony. 


Wydawca - We Need YA 
Data wydania - 3.07.2019 
Liczba stron - 370 
Cykl - Z Miłości [4] 

Za egz. książki dziękuję We Need YA! 

wtorek, 2 lipca 2019

Droga - Cormac McCarthy

"DROGA" - Cormac McCarthy



Ostatnie chwile naszej planety. Ostatni ludzie – krwiożercze bestie. Ostatnie ślady naszej cywilizacji – puszka coca-coli i strzępy starych gazet. Piekło apokalipsy spełnionej w uhonorowanej Nagrodą Pulitzera powieści Cormaca McCarthy’ego. Tę książkę czyta się ze ściśniętym gardłem i pełnym przerażenia zachwytem…


W przyszłości, która może zdarzyć się jutro lub za tysiąc lat, nastąpił straszliwy kataklizm, który zniszczył naszą cywilizację i większość życia na Ziemi. Wszędzie zgliszcza i ciemność. Kamienie pękają od mrozu. Ani jednego ptaka, ani jednego zwierzęcia, gdzieniegdzie tylko bandy zdziczałych kanibali. Na tle martwego pejzażu dwie ruchome figurki – to ojciec i syn przemierzają zniszczoną planetę. Przed nimi pełna niebezpieczeństw droga w nieznane, wokół nich – świat umarłej nadziei, rozpaczy, strachu, a w nich – wciąż tląca się miłość…
- opis Wydawcy 

Cormac McCarthy to autor, o który dużo dobrego słyszałam. To człowiek legenda, a jego książki to (podobno) prawdziwe arcydzieła. Jakoś jednak nigdy nie było mi po drodze z twórczością tego autora. Zawsze wydawało mi się, że to nie jest literatura dla mnie. A jednak "Drogę" przeczytała. Chciałam sięgnąć po tę pozycję, ponieważ wielu twierdzi, że to najlepsze co napisał ten autor. Byłam ciekawa nowego pisarza, nowej książki (nowej dla mnie) i nowego gatunku. Miałam jednak wątpliwości czy odnajdę się w postapokaliptycznym świecie.

Pozwolicie, że tej książce poświęce jakby tylko wpis, a nie całą opinię. Uważam, że o "Drodze" i całej twórczości McCarthy'ego napisano tak dużo, że moje słowa nie wniosą niczego nowego. 

Nie mam pojęcie dlaczego, ale byłam święcie przekonana, że "Droga" to musi być jakiś opasły grubasek. Jakie było moje zdziwienie gdy po otwarciu paczki zobaczyłam niepozorną książeczkę niemającą nawet trzystu stron. Usiadłam, zaczęłam czytać.  Co było dalej? Nic. Czytałam. 

"Droga" jest pewnym przesłaniem dla ludzi, przynajmniej w moim odczuciu. Przesłaniem które należy dobrze zrozumieć i zinterpretować. Jest to historia o mężczyźnie i jego synu, którzy przemierzają opustoszałą Ziemię. Tereny gdy niegdyś tętniło życie w powieści McCarthy'ego są jedynie wymarłym pustkowiem. A na takich jak nasz główny bohater i jego syn czekają tylko pustki, cierpienie, walka o przetrwanie i zero człowieczeństwa. 

"Droga" nie jest łatwą książką. Nie jest lekka. Nie jest przyjemna. Jest okropna. Dla mnie to powieść, którą warto przeczytać, warto znać, ale po skończeniu lektury należy od razu zabrać się za coś z humorem i błahymi problemami bohaterów. Inaczej depresja gwarantowana. 

Mimo wszystko czytajcie. 


Wydawca - Wydawnictwo Literackie 
Data Wydania - 8.05.2019 
Liczba stron - 272 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu!

piątek, 28 czerwca 2019

Oszukana - Magda Stachula

"OSZUKANA" - Magda Stachula 


 Jestem Lena, mam dwadzieścia trzy lata, interesuję się fotografią, mieszkam w uroczej willi nad jeziorem. W wielkim domu, otoczonym lasem, tylko ja, mój chłopak i nasz pies. Jednym wyda się to romantyczne, innym mroczne, nic z powyższych, dla mnie to prostu idealna kryjówka. Musiałam uciekać, musiałam się gdzieś schować, nie chciałam umrzeć. Żyję chwilą, stronię od ludzi, codziennie przekonuję siebie, że moje wcześniejsze życie nie istniało. Tak jest prościej. Gdy się w kółko powtarza kłamstwa, w końcu zaczyna się w nie wierzyć. Ale to tylko część prawdy o mnie. Tak jak Ty mam swoje tajemnice i lęki. Najbardziej boję się, że jeśli przeszłość mnie odnajdzie, zginę! To co mi się przydarzyło, równie dobrze mogło spotkać Ciebie. Uważaj na siebie i pamiętaj, niektórzy ludzie kłamią.
- opis Wydawcy 

Dziś recenzja książki, której autorka wielu z Was na pewno jest dobrze znana. Magda Stachula ma na swoim koncie kilka powieści, które zbierały świetne recenzje. "Oszukana" to moje pierwsze spotkanie z twórczością naszej utalentowanej pisarki. Od dawna czytuję polskich autorów i uważam, że należy promować ich twórczość tak samo jak książki zagraniczne. W kwestii kryminałów czy thrillerów naprawdę nie mamy sie czego wstydzić. Maga Stachula jest jedną z tych pisarek, których książki dosłownie połyka się w całości. 

Bardzo ucieszyła mnie możliwość przeczytania książki "Oszukana". Podjęłam decyzję o wsparciu tego tytułu głównie za sprawą nazwiska autorki, której twórczość od dawna chciała poznać. Dzięki wydawnictwu Edipresse miałam tę niezwykłą okazję do przeczytania "Oszukanej" i zakochania się w prozie Magdy Stachuli.  

Na kartach książki "Oszukana" poznajemy Lenę, a właściwie Milenę - młodą kobietę, która uciekając przed przeszłością znalazła spokój i schronienie w domu niejakiego Nikodema. Mężczyzna jest dużo starszy od głównej bohaterki i jego zachowanie budzi momentami w dziewczynie, jak i w czytelniku pewien rodzaj niepokoju. Niby wszystko wydaje się być dobrze - majętny przedsiębiorąca chce tylko pomóc młodej i zagubionej kobiecie, a jednak jest w tej sytuacji coś złowrogiego. Dodajmy jeszcze do tego umiejscowienie akcji - dom na kompletnym odludziu. Z jednej strony dla Leny to dobra miejscówka, bo nie spotka tu nikogo niepowołanego, ale z drugiej nikt też nie przyjdzie jej z pomocą gdyby coś poszło nie tak.. 

Thriller napisany jest w narracji pierwszoosobowej z perspektywy kilku bohaterów. Dzięki temu zabiegowi czytelnik ma szansę na poznanie wielu osobowości, myśli, uczuć i miejsc. Każdy szczegół może być ważny jeśli chcemy poznać prawdę zawartą na kartach tej książki jeszcze przed samą Leną. Każdy czytelnik lubi ten rodzaj gry - odkrywanie co autor uknuł tym razem, jaką intrygę, kto jest tym dobrym, a kogo należy się obawiać. Jednym z wielu plusów tej powieści jest fakt, że Magda Stachula tak prowadzi fabułkę, że czytelnikowi trudno jest się połapać kto może kłamać. "Oszukaną" przeczytam w ciągu kilku godzin. Postać Mileny kompletnie mnie oczarowała, choć nie jestem pewna czy dobre określenie. Po prostu chciałam bardzo mocno dowiedzieć się co spotkało tę młodą i miłą dziewczynę. 

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji do czytania którejś z książek Magdy Stachuli to koniecznie musicie to zmienić. Nie wiem jakie są poprzednie pozycje spod pióra tej autorki, ale po "Oszukanej" wnioskuję, że mogą być dobre. Książka, którą ja miałam okazję przeczytać, a o której własnie czytacie była świetna, bardzo mi się podobała i liczę na więcej.   




Wydawca - Wydawnictwo Edipresse Książki
Data Wydania - 15.05.2019 
Liczba stron - 368

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki! 

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Jeszcze będziemy Szczęśliwi - Enrico Galiano

"JESZCZE BĘDZIEMY SZCZĘŚLIWI" - Enrico Galiano 


Gioia, wrażliwa siedemnastolatka, nie potrafi znaleźć wspólnego języka z rówieśnikami. Jej samotne życie nabiera barw, gdy pewnej nocy spotyka Lo. Tajemniczy chłopak lubi grać w rzutki w opuszczonym barze, zawsze ma przy sobie słoik kamieni i nie chce się spotykać z Gioią w miejscach publicznych. Któregoś dnia nagle znika. Okazuje się, że skrywa sekret, który może odkryć tylko Gioia. Podążając po śladach, dziewczyna dowiaduje się, że słowo miłość ma kilka różnych, nieraz zaskakujących odcieni i znaczeń.
- opis Wydawcy 

"Jeszcze będziemy szczęśliwi" zainteresowała mnie za sprawą głównej bohaterki. Byłam niesamowicie ciekawa jak Gioia zostanie przedstawiona od tej drugiej, wewnętrznej strony. Piękny rudzielec na okładce tylko pogłębił mój zachwyt nad tą pozycją. Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tak nietuzinkową powieść skierowaną do młodzieży. 

Gioia jest niezwykle inteligentną dziewczyną, która nie ma w życiu szczęścia. W domu rodzinnym - pijana matka, wieczne kłótnie i awantury, schorowana babcia, którą tylko dziewczyna się przejmuje, a w szkole wcale nie jest lepiej. Biorąc pod uwagę fakt, że Gioia jest cichą i zamkniętą w sobie dziewczyną to nic dziwnego, że wymyśliła sobie przyjaciółkę. Gdy wszyscy prawdziwi ludzie wokół niej okazji się nie tym czego potrzebowała, to dziewczyna wyimaginowała sobie bliską i kochaną dla niej koleżankę. Pewnego dnia jednak pojawia się ktoś nowy - ktoś z krwi i kości, pod wszystkimi względami prawdziwy człowiek i zaczyna rozmawiać z Gioią. Co wyniknie z tej znajomości? 

Uwielbiam książki młodzieżowe, które pewien cel, gdzie autor chce przekazać nam między wierszami, że nie ma uniwersalnego przepisu na życie. Gioia nie ma w życiu łatwo - wszystko to czego doświadczyła w domu rodzinnym odbiło na jej psychice swoje piętno. Dziewczyna jest zagubiona, samotna i momentami naprawdę pozostawiona sama sobie. Problem jej wyimaginowanej przyjaciółki jest być możne następstwem jej przeżyć. Wymyślanie i rozmawianie z nieistniejącymi osobami to przeważnie cecha małych dzieci, kiedy jednak tak zaczyna zachowywać się człowiek starszy to znak, że coś się dzieje. Jednak w tym przypadku nie jest to spowodowane chorobą lub zaburzeniami. Gioia po prostu bardzo pragnęła mieć u swojego boku kogoś z kim mogłaby porozmawiać, kto by jej wysłuchał. To dość trudny temat jeśli chodzi o literaturę młodzieżową, a książka Enrico Galiano pełna jest problemów. Inny przykład to rodzice dziewczyny - alkoholizm i brak stabilności w ich życiu odbija się na Gioi. Zawsze bolą mnie takie patologiczne sytuacje, ponieważ ludzie ci nie zdają sobie sprawy jaką krzywdę robią swoim dzieciom. Powinni być dla nich oparciem, a dom rodzinny ostoją, a tymczasem dzieci takie jak Gioia muszą wysłuchiwać wiecznych awantur i wrzasków. Ja wiem, że te problemy, o których wspominam nie są żadną 'nowością' w literaturze. Mimo wszystko to jak to wszystko zostało tutaj przedstawione bardzo głęboko dotarło do mojego serca. Gioi to dziewczyna, z którą na pewno bym się zaprzyjaźniła. 

"Jeszcze będziemy szczęśliwi" to książka napisana prostym językiem dzięki czemu czyta się ją szybko i zapartym tchem. Jest pełna zwrotów akcji, ale jednocześnie daje czytelnikowi chwilę na refleksje. Mimo, iż historia Gioi napawa raczej smutkiem (choć tylko do pewnego momentu) to jest jednak taką nadzieją, że zawsze może być lepiej. Trzeba wierzyć i każdego dnia brać życie za rogi - nie poddawać się. Książka niesamowita - warta przeczytania! 



Wydawca - Wydawnictwo SQN 
Data Wydania - 19.06.2019 
Liczba stron - 432



Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu SQN!

sobota, 22 czerwca 2019

Jedyne takie miejsce - Klaudia Bianek

"JEDYNE TAKIE MIEJSCE" - Klaudia Bianek 



Lena, została samotną matką w wieku szesnastu lat i postanowiła nigdy nie wyjawiać prawdy o tym, kim jest ojciec jej synka. Zamknięta w sobie, odizolowana od rówieśników, poraniona przez wydarzenia z przeszłości każdego dnia uczy się być lepsza nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla swojego dziecka.


Alan od urodzenia był skazany na sukces. Bogaci rodzice, najlepsze szkoły, luksusowe życie w wielkim mieście stanowiły jego codzienność. Spełniał swoje kolejne marzenia bez większego trudu. Wszystko posypało się jak domek z kart, gdy zakończył czteroletni związek z dziewczyną, nakrywając ją na zdradzie.


Czy Lena, mimo zadanych w przeszłości ran, dopuści do siebie choć odrobinę miłości? Czy Alan pozna jej tajemnicę i poradzi sobie z demonami, które zostawił w wielkim mieście? Czy sama chęć wystarczy, żeby wszystko się ułożyło? Czy dom pod lasem to jedyne takie miejsce, w którym wszyscy będą szczęśliwi?
- opis wydawcy 

Okładkę tej książki kojarzył chyba każdy na długo przed tym jak została wydana. Czekaliśmy około roku, ale w końcu jest - pozycja, która wygrała konkurs na powieść młodzieżową w Wydawnictwie We Need YA. Autorką jest Klaudia Bianek, a tytuł książki to "Jedyne takie miejsce". Byłam bardzo podekscytowana sięgając po tę powieść - chyba jak każdy. Nie wiedziałam czego oczekiwać, czy czegoś naprawdę wow czy może okaże się ona słabą młodzieżówką. Jaka okazała się pierwsza ( bo mam nadzieję, że nie jedyna) powieść Klaudii Bianek? 

Oczywiście pierwsze co rzuca się w oczy, każdemu czytelnikowi to okładka. Dwoje młodych ludzi leżących prawdopodobnie na trawie - wszyscy widzieli już ten obrazek rok temu. Teraz oprócz niego pojawiło się nazwisko autorki i tytuł książki. Okładka nie sugeruje niczego ponad literaturę młodzieżową. Wygląda to na pozycję o lekkim humorze, łatwym stylu pisania autora i sugeruje powieść, którą będzie można przeczytać dla czystego relaksu. Poniekąd "Jedyne takie miejsce" idealnie pasuje do tego idyllicznego obrazka dwojga osób. 

Lena i Alan. Dwoje bohaterów, dotkniętych przez okrutny los - choć chyba bardziej przez ludzi, których spotkali na swojej drodze. Młodzi, piękni, z wielką raną w sercu starają się poukładać swoje życie. Czy między nimi rozwinie się uczucie? Czy owe uczucie przetrwa wszelkie próby? 

"Jedyne takie miejsce" to książka pisana z perspektywy dwóch postaci - Leny i Alana, naprzemiennie. Lubię tego typu zabiegi w książkach, ponieważ dzięki temu łatwiej jest wejść w skórę bohatera. Czytelnik ma szansę również na lepsze poznanie postaci, jego emocji, myśli, odczuć, a także wysnucia pewnych wniosków na jego temat. 

"Jedyne takie miejsce" to książka o bardzo ciepłej, miłej i domowej atmosferze. Wpływa na to na pewno umiejscowienie akcji w pięknych okolicznościach przyrody, ale również bohaterowie. Bohaterowie, którzy spotykając się po kilku latach, choć są innymi ludźmi niż byli dziećmi, to jednak znajdują wspólny język. Autorka przepięknie nakreśliła rodzące się pomiędzy nimi uczucie - aż sama miała motylki w brzuchu. Styl autorki jest adekwatny do gatunku, w jakim jest książka. Jest on lekki i przyjemny, ale bez zbędnych, młodzieżowych sloganów. Tematy poruszane na kartach powieści są dojrzałe, bo i bohaterowie przeżyli w swoim życiu już tak wielu, że ich podejście do pewnych spraw jest dojrzalsze. Autorka w podziękowaniach pisze, że "Jedyne taki miejsce" powstawało w ciągu ostatnich kilku lat - i to widać. Czuć, że autorka dopracowała swoją książkę do perfekcji, a każdemu z bohaterów nadała niesamowity charakter i sposób bycia. 

Nie bójcie się debiutów! "Jedyne takie miejsce" to debiut, o którym marzy wielu pisarzy. Czytajcie tę książkę i pokażcie autorce, że to nad czym pracowała tak długo okazało się strzałem w dziesiątkę, a praca włożona w ten projekt zwróciła się z nawiązką! Polecam. 


Wydawca - Wydawnictwo We need YA 
Data Wydania - 15.05.2019 
Liczba stron - 357 

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu We need YA!