wtorek, 5 stycznia 2021

Ostatni - Maja Lunde

 "OSTATNI" - Maja Lunde 

Sankt Petersburg, 1881 rok. Odnalezione w Mongolii kości nowego gatunku konia trafiają do zoologa Michaiła. Ten ze zdumieniem odkrywa, że szczątki do złudzenia przypominają szkielet prehistorycznego dzikiego zwierzęcia i marzy o wyprawie badawczej na stepy mongolskie. Czy awanturnik i poszukiwacz przygód Wolff pomoże mu ziścić to pragnienie?


Mongolia, 1992 rok. Karin wraz z synem Mathiasem zmierzają do Parku Narodowego Chustajn. Kobieta dorastała w rezydencji Hermana Göringa – Carinhall, gdzie konie Przewalskiego były trzymane w niewoli. Od tamtej pory nie ustaje w staraniach, żeby sprowadzić je z Europy do Mongolii, gdzie przed laty żyły na wolności. W końcu jest tego bliska. Jaką cenę przyjdzie jej zapłacić?


Norwegia, 2064 rok. Eva wraz z córką prowadzą podupadającą rodzinną farmę. Dokoła ruiny i zgliszcza, Europa powoli się rozpada, brakuje prądu i żywności, sąsiedzi wyjechali na północ. Nastoletnia Isa błaga matkę, żeby i one uciekły. Ale Eva nie chce opuścić zwierząt, zwłaszcza dzikiej klaczy, która spodziewa się źrebaka. Na dodatek pewnego dnia do ich drzwi puka tajemnicza kobieta, która szuka noclegu. Czy Louis ściągnie na nie zgubę?
- opis wydawcy 

Maja Lunde to norweska pisarka, która zrobiła dużo zamieszania swoją pierwszą książkę czyli "Historią Pszczół". Ta powieść odniosła spory sukces i nadal jest niezwykle popularną historią. Kolejna książka autorki to był "Błękit", który dorównał poziomem do "Historii Pszczół". W momencie gdy sięgałam po trzecią książkę Mai Lunde czyli "Ostatni" byłam po lekturze tylko "Historii Pszczół", a więc tylko te dwie powieści będę mogła porównać. 

"Historia Pszczół" zrobiła na mnie ogromne wrażenie w momencie jej lektury. Jakiś czas później nie byłam wstanie już przytoczyć szczegół tego tytułu, ale nadal w mojej pamięci ta powieść rysuje się jako coś bardzo głębokiego. Nie mogłam więc nie przeczytać najnowszej książki Lunde, którą wydało wydawnictwo Literackie czyli "Ostatni". 

Podobnie jak w "Historii Pszczół" w "Ostatnim" także mamy trzy linie czasowe i trzy niezwykle miejsca na mapie świata. Pierwsza to rok 1881 - Rosja, drugi 1992 Mongolia oraz kolejny 2064 w Norwegii. Jak widzicie "Ostatni" to powieść dość wybiegająca w przyszłości, ale jest w pełni uzasadnione działanie autorki. Książki Mai Lunde tworzą pewną całość, która opiera się na tym, że pokazuje przeszłość i przyszłość, w której działanie człowieka doprowadziło do pewnych bardzo złych zdarzeń. W "Ostatnim" jedną z głównych ról grają konie Przewalskiego - gatunek z rodziny koniowatych, uznany za ostatni z przedstawicieli koni wolnożyjących. Nawet dla kogoś kto nie interesuje się takimi tematami, może być to ciekawe zetknięcie z opisem i dzikością tych ssaków. Na mnie zrobiło to duże wrażenie, że autorka wzięła pod lupę właśnie te zwierzęta i uczyniła z nich jednego z bohaterów.  Książki Mai Lunde mają otwierać nam oczy na to co jaka przyszłość może nas czekać jeśli nadal będziemy w nadmiernym stopniu zagarniać ziemię i czuć się jej panami. "Ostatni" także zrobił na mnie ogromne wrażenie, w szczególności oczywiście opis Europy w 2064 roku, który w obecnych czasach wydaje się abstrakcją, lecz niestety jest całkiem możliwym scenariuszem. 

Najnowszą książkę Mai Lunde przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem i zaangażowaniem. Nie mogę wybrać, która z dotychczas przeczytanych przeze mnie książek autorki podobała mi się bardziej. Zarówno "Historia pszczół" jak i "Ostatni" są bardzo dobrą lekturą, otwierającą oczy i angażującą. Myślę, że po przeczytaniu "Ostatniego" wielu czytelników zacznie szukać informacji o koniach Przewalskiego i zgłębiać ten temat. Byłby to chyba najlepszy dowód na to jak ciekawie i dobrze pisze autorka. 

Z ogromną przyjemnością polecam Wam sięgnięcie po "Ostatniego" oraz po poprzednie książki Mai Lunde. Ja ze swojej strony mam zamiar w najbliższym czasie przeczytać "Błękit, który mam nadzieję, że także przypadnie mi do gustu. 


Wydawca - Wydawnictwo Literackie 
Data wydania - 13.01.2021
Liczba stron - 513 

Za możliwość przedpremierowej lektury dziękuję Wydawnictwu Literackie!


niedziela, 3 stycznia 2021

Królewna w lśniącej zbroi, czyli trochę inne bajki dla dziewczynek i chłopców

 "KRÓLEWNA W LŚNIĄCEJ ZBROI(...)" - Karrie Fransman & Jonathan Plackett

Dawno, dawno temu, podczas srogiej zimy, król siedział w oknie i wyszywał, wyglądając na krajobraz. Ukłuł się w palec, a trzy krople krwi spadły na śnieg…


Ludzie opowiadali dzieciom baśnie przez setki lat. Niemal przez tak samo długi czas je przerabiali – aby pomóc dzieciom wyobrazić sobie świat, gdzie to one są bohaterami. Autorzy tej książki czytali swoim dzieciom te historie, ale natrafili na dylemat – czegoś w nich brakowało. Zdecydowali się wprowadzić jedną istotną zmianę.


Baśnie w tej książce nie zostały przerobione. Nie mają zmienionych zakończeń, nowych bohaterów. Autorzy jedynie zamienili postaciom płeć. Może nie wydawać się to wielką zmianą, ale będziesz oszołomiony światem, jaki się dzięki temu odsłonił – i bohaterami, których odkryjesz.
- opis Wydawcy 

Nie będę ukrywać, że "Królewna w lśniącej zbroi" przykuła moją uwagę za sprawą swojego wyglądu. Ta książka jest naprawdę cudownie wydana, posiada twardą oprawę, przepiękną, bajkową wklejkę w środku i ilustracje oraz jest wydrukowana na porządnym papierze. Kiedy pierwszy raz otworzyłam ją od razu byłam pewna, że ta książka zostanie ze mną - nie ma opcji, abym się jej pozbyła. Biorąc pod uwagę także ciekawie przerobione historie nie można przejść obok tego tytuły obojętnie - nie ważne ile ma się lat. 

W zbiorze "Królewna w lśniącej zbroi" Karrie Fransman i Jonathana Placketta dwanaście  znanych bajek z zamienionymi bohaterami. Tym sposobem możemy przeczytać o "Celineczku", "Królewiczu na ziarnku grochu" czy "Pięknym i bestii". Uważam, że jest to świetny pomysł i całkiem nowe spojrzenie na lubiane przez nas historie. Choć autorzy zamienili jedynie płeć bohaterów to podczas lektury miałam wrażenie jakbym odkrywała te bajki na nowo. Niesamowicie doceniam tę książkę za pomysł, wydanie i ilustracje. "Królewna w lśniącej zbroi" to idealny pomysł na prezent, nie tylko dla dzieci. 


Piękne bajki przerobione na miarę i potrzeby XXI wieku wraz z przepięknymi ilustracjami - "Królewna w lśniącej zbroi" - polecam. 


Wydawca - Wydawnictwo Czarna Owca 
Data wydania - 25.11.2020
Liczba stron - 200

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję wydawnictwu Czarna Owca!



poniedziałek, 14 grudnia 2020

Asystentka - S.K. Tremayne

 "ASYSTENTKA" - S.K. Tremayne

Ona jest w twoim domu. Ona kontroluje twoje życie. Teraz zamierza je zniszczyć. Przerażający i aktualny thriller psychologiczny autora bestsellerowej książki Bliźnięta z lodu.


Świeżo rozwiedziona Jo z przyjemnością wprowadza się do wolnego pokoju swojej najlepszej przyjaciółki. Zaawansowane technologicznie, luksusowe mieszkanie jest zarządzane przez asystentkę domową o nazwie Electra, która zajmuje się ogrzewaniem, oświetleniem – a czasem nawet Jo zwraca się do niej, gdy potrzebuje towarzystwa.


Wszystkie się zmienia, gdy pewnej nocy Electra wypowiada jedno zdanie, które rozrywa kruchy świat Jo na strzępy: „Wiem, co zrobiłaś”. Jo jest przerażona. Ponieważ w przeszłości zrobiła coś strasznego. Coś niewybaczalnego.
- opis Wydawcy 

W poprzednich miesiącach miałam okazję poznać twórczość autora - S.K. Tremayne dzięki lekturze książki "Bliźnięta z lodu". Tamten thriller zrobił na mnie duże wrażenie i z ogromną przyjemnością przyjęłam wiadomość o nadchodzącej premierze nowego tytułu. 

"Asystentka" to thriller psychologiczny z naciskiem na dość poważne możliwości wystąpienia choroby psychicznej. Uwielbiam tego typu książki. W "Asystentce" poznajemy bohaterkę- Jo, która po pewnych perypetiach z mężem zamieszkuje w mieszkaniu przyjaciółki. Mieszkanie to jest bardzo skomputeryzowanym miejscem nawet jak na obecne możliwości technologiczne. Razem z kobietą "mieszka" tam tytułowa asystentka - Electra - wytwór najnowocześniejszej technologii. Electra jest głosem, który nie tylko zajmuje się podstawowymi rzeczami w domu takimi jak włączenie ogrzewania, ale także dotrzymuje towarzystwa osobie mieszkającej. Z czasem jednak sytuacje wymyka się spod kontroli Jo, gdy Electra zaczyna wspominać o rzeczach i sytuacjach, o których nie może wiedzieć.. 

Uwielbiam tego typu książki, a biorąc pod uwagę wcześniejsze trafne spotkanie z twórczością autora, musiałam przeczytać także "Asystentkę". Książka oprócz świetnego pomysłu na fabułę jest bardzo wciągająca. Właściwie od pierwszej strony poczułam chemię z akcją, która bardzo do mnie przemówiła. W thrillerach ważne jest dla mnie, abym zaangażowała się w sytuację bohatera i w przypadku Jo tak właśnie było. Z ogromnym zaciekawieniem i dreszczykiem emocji śledziłam jej losy i konsekwencje jej decyzji, aby w końcu poznać co kobieta tak naprawdę ukrywa. Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie wątku choroby psychicznej, ponieważ dzięki temu autor odrobinę wytrącał mnie z mojego ułożonego planu fabuły. W pewnym momencie nie byłam pewna absolutnie niczego, ale ten stan wzmożył tylko chęć kontynuowania lektury z mojej strony. 

Bardzo ciekawa książka, nieprzewidywalna i z oryginalną fabułą. Myślę, że "Asystentka" spodoba się wielu osobom, a fani gatunku jeszcze bardziej ją docenią. 


Wydawca - Wydawnictwo Czarna Owca 
data wydania - 25.11.2020
Liczba stron - 431

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca! 


sobota, 12 grudnia 2020

Kolory Ognia - Pierre Lemaitre

 "KOLORY OGNIA" - Pierre Lemaitre

Nie ma takiego piekła, które pokonałoby tę kobietę.

Luty 1927 roku. Cały Paryż zbiera się na pogrzebie wpływowego milionera, Marcela Péricourta. Jego finansowe imperium ma przejąć wnuk, ale los decyduje inaczej… Jednego dnia załamuje się całe życie córki Marcela, Madeleine, a ona sama orientuje się, że nie zostało jej nic, prócz nędzy i upadku.

Madeleine przyjdzie zmierzyć się z niegodziwością ludzi, chciwością czasów, korupcją oraz niezdrową ambicją zarządców imperium jej ojca. Będzie musiała wykorzystać całą inteligencję, determinację oraz odziedziczony po ojcu instynkt, by przetrwać i odbudować życie i majątek, choć jej, jako kobiecie, nie przysługuje nawet prawo do podpisania czeku…
- opis Wydawcy

"Kolory Ognia" to książka, która przykuła moją uwagę głównie swoim opisem. Opis ten wskazywał na powieść o naprawdę silnej, niezależnej i twardo stąpającej po ziemi kobiecie. Lubię tego typu bohaterki, a więc zaczęłam się zastanawiać czy Madeleine rzeczywiście będzie osobą, o której długo nie zapomnę. Jednym wyjściem było przeczytanie "Kolorów Ognia" i wyrobienie własnej opinii. 

Pierwszą rzeczą, która niewątpliwie przykuwa naszą uwagę jest okładka. A w przypadku "Kolorów Ognia" oprawa graficzna jest niezwykle udana i pasująca nie tylko do tytułu, ale także fabuły powieści.  Okładka książki jest matowa, co biorąc pod uwagę połączenie kolorów - czarnego i pomarańczowego tworzy piękną całość (oczywiście trzeba uważać na ślady dłoni - mogą pozostawać). 

W "Kolorach Ognia" autor serwuje nam prawdziwą francuską ucztę literacką, ze wszelkimi cechami i mankamentami lat 30-sty XX wieku. Pewnego zimowego popołudnia na starym cmentarzu odbywa się pogrzeb bardzo majętnego dżentelmena, u wrót placu stawia się cały tłum osób, aby oddać cześć zmarłemu. W związku z pewnymi wydarzeniami niespodziewanie zmienia się następca fortuny Marcela, a jego córka Madeleina traci nie tylko pieniądze, ale także dotychczasowe, wygodne życie. Kobieta początkowo wycofuje się, aby w samotności przetrawić smutki i rozgoryczenie. Po jakimś czasie jednak wraca - silniejsza, odmieniona i z planem na zemstę. 

Mój opis książki Pierre'a Lemaitre'a może się Wam wydawać nieco podkoloryzowany. Lecz na dobrą sprawę cała powieść taka właśnie jest - niekiedy brutalna, czasem nostalgiczna, ale pełna kolorów. Autor zdecydował się na umiejscowienie akcji we Francji początku XX wieku. Okazuje się, że był to bardzo ciekawy okres dla europejskiej kultury i życia mieszkańców, którzy nadal podnosili się po zakończeniu II Wojny Światowej. Musicie wiedzieć, że był to czas trudny, także dla kobiet. Francja choć obecnie uznawana za jeden z najbardziej rozwiniętych regionów Europy Zachodniej, w roku 1927 nie była jeszcze przychylnie nastawiona do emanujących władczością kobiet. Panie co prawda mogły podejmować studia na określonych uniwersytetach czy zarządzać własnymi pieniędzmi, ale nie było to mile widziane. W związku z tym poczynania  naszej bohaterki, które miały doprowadzić do odzyskania przez nią dziedzictwa rodzinnego, także spotykały się z kontrowersyjnym obiorem ze strony mężczyzn.  

Mam nadzieję, że dzięki temu krótkiemu rysowi historycznemu przybliżyłam Wam problemy jakie napotykała na swojej drodze Madeleine. Kobieta z ogromnym uporem walczyła o to co jej się prawnie należało. Oczywiście nie oszczędzała przy tym nikogo, a zwłaszcza tych, którzy byli łasi na majątek jej ojca. Bardzo często były to osoby teoretycznie bliskie dla jej rodziny, lecz czy można nazwać rodziną kogoś kto nas oszukał i okradł? Wielu ludzi wzbogaciło się na tym, że Madeleine nie otrzymała swojej części spadku po ojcu. Podczas lektury "Kolorów Ognia" mamy szansę obserwować działania nie tylko naszej bohaterki, ale też innych ludzi. Postaci w książce Lemaitre nie brakuje - są to osoby bliższe lub dalsze dla Madeleine oraz jej syna. Autor na kartach powieści zawarł całą gamę charakterów ludzkich oraz barwny przekrój społeczeństwa we Francji tamtych lat. 

"Kolory Ognia" są dopracowaną powieść, która zachwyca na każdym etapie lektury. Zachwyca bohaterami, opisami francuskich obyczajów czy fascynujących wnętrz. Nie brakuje w niej też miejsca na pokazanie nierówności społeczeństwa i cierpień jakie to powoduje. Madeleine to jedna z fajniejszych bohaterek z jakimi zetknęłam się podczas czytania i na pewno długo o niej nie zapomnę. Styl autora jest minimalnie mozolny i rozwleczony, ale mnie  osobiście nie przeszkadzało to. Czytałam "Kolory Ognia" dla niesamowicie inteligentnej fabuły i zakręconej akcji oraz silnej i pełnej zemsty bohaterki. 

Ze swojej strony polecam Wam książkę Pierre Lemaitre "Kolory Ognia", ponieważ mi się ona bardzo podobała i chciałabym abyście Wy też mieli szansę na poznanie naszej Madeleine. 


Wydawca - Wydawnictwo Albatros
Data Wydania - 14.10.2020
Liczba stron - 480

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 


sobota, 5 grudnia 2020

Droga Pani Bird - A.J. Pearce

 "DROGA PANI BIRD" - A.J. Pearce

Londyn, 1941. Pośród bomb spadających na miasto Emmeline Lake, młodziutka ochotniczka służby pożarniczej, marzy o karierze dzielnej korespondentki wojennej. Nieoczekiwanie zostaje zatrudniona w redakcji „Przyjaciółki Kobiety” jako maszynistka apodyktycznej i pruderyjnej Henrietty Bird, redaktorki rubryki z poradami. Pani Bird nie chce czytać ani tym bardziej odpowiadać na listy „nieprzyjemne”, a już na pewno nie te o miłości, smutku czy moralnych rozterkach. Jednak Emmy nie potrafi przestać myśleć o pozbawionych wsparcia zrozpaczonych czytelniczkach – kobietach, którym wojna wywróciła życie do góry nogami, które tęskniły za swoimi mężami albo zostały same i zakochały się w nieodpowiednim mężczyźnie. Głęboko poruszona uznaje, że musi im pomóc. Potajemnie zaczyna odpisywać na listy, które miały wylądować w koszu – w końcu to nic złego.
- opis Wydawcy
 
Jak tylko zobaczyłam okładkę książki "Droga Pani Bird" to od razu skojarzyła mi się ona z nadchodzącym czasem świątecznym. Być może jestem w tym odosobniona, ale po prostu tak było - czerwony kolor, złoty napis przyprószony śniegiem i ten uroczy znaczek pocztowy, który równie dobrze mógłby być oknem w dużej, starej kamienicy. "Droga Pani Bird" to jednak nieco inna powieść niż intuicja mi podpowiadała, ale nie oznacza to, że jestem zawiedziona jej lekturą. 

W roku 1941 w Londynie żyje młoda dziewczyna - Emmy, która marzy o zawodzie korespondentki wojennej. Przewrotny los, a może zwykła nieuwaga sprawiają, że dziewczyna dostaje posadę w magazynie "Przyjaciółki Kobiety", gdzie będzie pracować pod czujnym okiem nieustępliwej i oschłej Henrietty Bird. Kobieta zajmuje się odpisywaniem na listy czytelniczek, ale robi to w sposób bardzo wybiórczy. Okazuje się, że oprócz dość surowego charakteru pani Bird posiada także całą listę tematów których nie porusza, a więc nie odpisuje na listy, które o takich właśnie sprawach traktują. Pewnie zastanawiacie się jakie są to zakazane tematy, a ja śpieszę Wam donieść, że są to między innymi miłość (szczęśliwa czy nie, bez różnicy - do kosza), zdrada, rozwód czy początek nowego życia. Emmy trudno pogodzić się z tym, że jej przełożona nie chce zajmować się sprawami, które dla większości kobiet są niezwykle ważne, a zarazem trudne i potrzebują one porad w tym zakresie. Pewnie już domyślacie się jakie działania (w tajemnicy przed całą redakcją) zaczyna podejmować młodziutka Emmy... 

"Droga Pani Bird" to książka osadzona w naprawdę trudnych czasach, ale podejmująca na pozór łatwy i przyjemny temat. II Wojna Światowa jest tłem do całej historii i sprawia, że powieść nabiera innego charakteru. Listy natomiast od zawsze były nieodłącznym elementem życia człowieka, także w tych trudnych momentach. Ci którzy zostali w domach z wytęsknieniem oczekiwali najdrobniejszych choćby najkrótszych notatek wysłanych przez bliskich z frontu. Kobiety oczekiwały na wieści od mężów, synów, braci i ojców, którzy gdzieś daleko walczyli o swój kraj, wolność i o powrót do domu. Magazyny takie jak "Przyjaciółki Kobiety" mogły być podporą i dawać nadzieję na to, że w końcu wyjdzie słońce.

Niesamowitą i centralną ostoją tej książki jest nasza bohaterka Emmy. Jest to dziewczyna niezwykle urocza, przyjazna i kochliwa o dobrym sercu. Wprowadza ona do książki element szaleństwa i radość, które niewątpliwie były potrzebne w tamtych czasach. Także my - czytelnicy, z ogromną przyjemnością możemy śledzić poczynania Emmy i skutki jakie za nimi idą. Dzięki idealnemu wywarzeniu poważnej pani Bird i dobrotliwej Emmy powieść staje się bardzo ciekawą i wciągającą lekturą. 

"Droga Pani Bird" jest książką napisaną lekkim piórem i z dobrze skomponowaną dawką humoru, która pojawia się w odpowiednich momentach. Nie czułam w tej powieści ani przesytu negatywnych emocji, ani też pozytywnych. Wszystkiego jest tam po równo i myślę, że to bardzo dobrze, bo dzięki temu książka ma szansę znaleźć więcej zwolenników. Jest też powieścią bardzo ciepłą, wbrew pozorom i dającą ogromną nadzieję na lepszy czas. Świetnie także obrazuje realia społeczne okresu II Wojny Światowej. 

Mam nadzieję, że sięgniecie po książkę "Droga Pani Bird", gdyż uważam, że jest tego warta i wiele osób powinno ją przeczytać. Będzie idealna na prezent. 

    

Wydawca - Wydawnictwo Literackie 
Data wydania - 12.11.2020
Liczba stron - 392

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackie!

czwartek, 3 grudnia 2020

Cherub - Przemysław Piotrowski

 "CHERUB" - Przemysław Piotrowski 

Zielonogórskie lato przerywa kolejna zbrodnia. Prokurator Brunon Kotelski zostaje bestialsko okaleczony i zamordowany. W tym samym czasie komisarz Igor Brudny otrzymuje pamiątkę z przeszłości.

Pod nieobecność emerytowanego inspektora Romualda Czarneckiego sprawę przejmuje prokurator Arleta Winnicka. Zainscenizowane miejsce zbrodni, wybór ofiary i brak śladów nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Morderca jest brutalny, nieprzewidywalny i świetnie panuje nad sytuacją. Bardzo szybko daje śledczym do zrozumienia, że żadne z nich nie może czuć się bezpieczne. Szykuje się najtrudniejsza sprawa w ich karierze.
- opis Wydawcy 

Przemysława Piotrowskiego możecie kojarzyć z takich książek jak "Piętno" lub "Sfora" - kolejno pierwsza i druga część z trylogii o komisarzu Igorze Brudnym. "Cherub" jest z kolei trzecim tomem - najnowszym, który trafił do księgarń dwunastego listopada. Po raz kolejny autor ukazuje nam ciemne zakamarki Zielonej Góry. 

W tym przypadku tytuł książki - "Cherub" był dla mnie dość tajemniczy, a jeśli dla Was także to odsyłam Was do zapoznania się ze znaczeniem słowa Cherub

Podobnie jak poprzednie części "Cherub" wyróżnia się okładką, która także mnie zafascynowała. Czuję ogromny podziw dla grafika, który przygotowywał te ilustracje, ponieważ od pierwszego tomu, aż do "Cheruba" są one niezwykłe i przyciągają uwagę swoją bestialnością. Połączenie koloru fioletowego i ciemnej postaci z zasuniętym suwakiem zamiast ust - te elementy naprawdę budzą wyobraźnię. 

Tym razem pierwszą ofiarą autora pada znany już nam z poprzednich części prokurator Brunon Kotelski. Warto w tym momencie zaznaczyć, że zalecane jest, aby przed przystąpieniem do lektury "Cheruba" zaznajomić się z poprzednimi tomami o Igorze Brudnym. Naprawdę ułatwi Wam to zrozumienie pewnych kwestii nie tylko w przypadku fabuły, ale przede wszystkim bohaterów. Innym powodem jest to, że "Piętno" i "Sfora" to po prostu za dobre książki, aby ich nie przeczytać! Wracając do trzeciej części czyli "Cheruba" - moim zdaniem jest to najlepszy tom z trylogii. Igor Brudny jest oczywiście nadal tym samym Igorem - nieustraszonym i brnącym do przodu mimo przeciwności losu (i innych ludzi, którzy nie życzą mu zbyt dobrze), ale tę część czytało mi się jakoś lepiej, szybciej. Autor zaskoczył mnie ilością nagromadzonych wątków, które były bardzo rozbudowane. Chcę zaznaczyć, że "Cherub" to książka dla fanów mocnych wrażeń i mocnych kryminałów. Znajdziecie tam okropne rzeczy, obrzydliwe opisy miejsc i zwłok. W przetrawieniu lektury nie pomaga też wątek BDSM, który okazuje się dość ważny w kontekście rozwiązania sprawy zabójstwa prokuratora.

Wspominałam o tym, że "Cherub" jest książką obrzydliwą i co do tego nie ma wątpliwości. Jednakże biorąc pod uwagę fabułę, sprawę tego konkretnego morderstwa i postać Igora Brudnego nie mogę nie polecić tej powieści. "Cheruba" polecam tak samo mocno jak poprzednie tomy czyli "Piętno" i "Sforę".  Są to naprawdę świetne książki z mocnym wątkami, które nie dla każdego żołądka będą odpowiednie, ale fanom kryminałów powinny przypaść do gustu. Przemysław Piotrowski to jeden z autorów, którego książki naprawdę pamiętam nawet kilka miesięcy po skończeniu. Myślę, ze to dobra rekomendacje, ponieważ zazwyczaj kryminały zlewają mi się w jedną całość i rzadko pamiętam konkretne powieści. 

Przemysł Piotrowski to autor, którego musicie poznać. Najpierw "Piętno", a potem "Sfora" i "Cherub" - nie będziecie zawiedzeni. 


Wydawca - Wydawnictwo Czarna Owca 
Data wydania - 12.11.2020
Liczba stron - 640
Cykl - Igor Brudny [3] 

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca!


poniedziałek, 30 listopada 2020

Pierwsza Osoba Liczby Pojedynczej - Haruki Murakami

 "PIERWSZA OSOBA LICZBY POJEDYNCZEJ" - Haruki Murakami

Nowy zbiór opowiadań Harukiego Murakamiego.


Tajemnicza płyta Charliego Parkera, małpa mówiąca ludzkim głosem i liczne wspomnienia dawnych kochanek. W nowym zbiorze opowiadań Harukiego Murakamiego czytelnicy znajdą znane i lubiane motywy jego twórczości: tęsknotę za tym, co minęło, rozważania o muzyce, miłości oraz sensie życia. Autor wspomina lata studenckie, dawne dziewczyny, fascynacje i niezwykłe przeżycia, do których ciągle powraca myślami.
- opis Wydawcy 

Haruki Murakami to autor książek, od którego dotychczas stroniłam, ponieważ nie byłam przekonana, że może to być literatura dla mnie. Na moją postawę wpływał też fakt, iż czytałam wiele opinii jakoby twórczość tego pisarza była bardzo specyficzna i nie każdemu przypadnie ona do gustu. Korzystając z okazji przy promocji najnowszego zbioru opowiadać Murakamiego, postanowiłam jednak wyrobić sobie własną opinię. 

Haruki Murakami to bardzo znany na świecie pisarz japoński. W Polsce jego twórczość także jest dość znana i zbiera najróżniejsze opinie, co oczywiście jest nieodłącznym elementem popularnych książek. Ja swoją przygodę z tym autorem rozpoczęłam od zbioru opowiadać "Pierwsza osoba liczby pojedynczej". 

Musicie wiedzieć, że ten zbiór opowiadań jest bardzo osobisty i ściśle związany z autorem. Haruki Murakami odnosi się w nim do czasów swojej młodości, czasów studenckich oraz swoich pasji. Szczerze mówiąc jedno z tych opowiadań bardzo mocno mnie zastanawia w kontekście autentycznych wydarzeń, ale myślę też, że nie mnie to oceniać. Tym bardziej jest to istotne, że wizytówką autora jest wplatanie nierealnych wątków do rzeczywistości. W tym zbiorze opowiadań także widać tę cechę. W "Pierwszej osobie liczby pojedynczej" mamy opowiadania, które opisują wydarzenia, które naprawdę mogłyby  mieć miejsce, a są też takie, które są bardzo nieprawdopodobne i trudno w nie uwierzyć. Myślę też, że teksty tego autora trzeba traktować odrobinę z przymrużeniem oka i nie brać wszystkich kwestii dosłownie, a niekiedy nawet doszukiwać się drugiego dna.  

"Pierwsza osoba liczby pojedynczej" to zbiór ośmiu niezbyt długich opowiadań. Są to kolejno: "Do kamiennej poduszki", "Śmietanka", "Charlie Parker Plays Bossa Nova", "With the Beatles", "Wiersze zebrane o drużynie Yakult Swallows", "Karnawał", "Wyznanie małpy z Shinagawy" oraz tytułowe "Pierwsza osoba liczby pojedynczej". Cała książka ma lekko ponad 200 stron, a więc z naturalnej przyczyny te opowiadania nie mogą być bardzo rozbudowane. Mnie najbardziej spodobało się opowiadanie "With the Beatles", a najmniej "Wiersze zebrane o drużynie Yakult Swallows". 

Po przeczytaniu "Pierwszej osoby liczby pojedynczej" zgadzam się z tym, że Murakami jest specyficznym autorem, ale jednocześnie bardzo dobrym. W tym momencie mogę wypowiadać się jedynie na podstawie tego jednego zbioru opowiadań, ale bardzo wyraźnie dostrzegłam w nich pewną nić porozumienia z autorem. Jak już wspominałam z tych ośmiu tekstów tylko jedno najbardziej mi się podobało i to je zapamiętałam w sposób szczególny. Nie oznacza to jednak, że pozostałe były złe, tylko, że nie przemówił do mnie ich temat i tym samym nie zapadły mi w pamięci. Opowiadanie "Wiersze zebrane o drużynie Yakult Swallows" nie spodobało mi się, dlatego że wynudziło mnie, ponieważ dotyczyło tematyki sportu, drużyny sportowej, który nigdy mnie szczególnie nie interesował. 

Wspominałam już, że bardzo spodobał mi się styl pisania Murakamiego i w związku z tym bardzo chętnie przeczytam coś jeszcze z jego twórczości. Wydaje mi się, że jest to specyficzny autor z bardzo ciekawymi poglądami na świat. Podczas lektury "Pierwszej osoby liczby pojedynczej" zauważyłam też, że Murakami jest świetnym obserwatorem świata i potrafi niezwykle prosto, ale trafnie opisywać ludzkie myśli. W czasie czytania zdarzyło mi się wychwycić i zaznaczyć kilka naprawdę dobrych cytatów, z którymi szczerze mogę się utożsamić. Biorąc to wszystko pod uwagę - nie mogę doczekać się lektury którejś z pełnowymiarowych powieści autora. 

Jeżeli tak jak ja nie macie pewności czy Haruki Murakami może Wam się spodobać to myślę, że ten zbiór opowiadań będzie trafnym wyborem. Po pierwsze dlatego, że w mojej ocenie są to proste teksty, nie wymagające ogromnego skupienia. Druga rzecz, które przemawia na korzyść tej książki to oczywiście to, że mamy tu do czynienia z kilkoma niepowiązanymi ze sobą opowiadaniami. Być może nie wszystkie one przypadną Wam do gustu, ale na pewno jest to dobra opcja do poznania stylu autora. Ze swojej strony bardzo polecam! 


Wydawca - Wydawnictwo Muza
Data wydania - 12.11.2020
Liczba stron -




Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza!