sobota, 21 października 2017

Ostatnia Prawdziwa Love Story

"OSTATNIA PRAWDZIWA LOVE STORY" - Brendan Kiely 



Sensem życia jest nauczyć się kochać.

Tak mawia Dziadzio. Dla siedemnastolatków Hendrixa i Corriny, których poza wiekiem łączy jedynie poczucie samotności, brzmi to jak kolejny tekst popowej piosenki, która ma przekonać młodych, że życie tak naprawdę nie jest do kitu. No dobra, a zatem miłość. Jasne.
Sprawa z Corriną wygląda tak – adopcyjni rodzice tłamszą ją, usiłując ukształtować na kogoś zadowalającego i przewidywalnego, kogoś takiego jak oni. A ona kocha muzykę i wypatruje wszelkiej okazji, by się wyrwać i stać tym, kim naprawdę chce. Choć sama jeszcze nie wie kim.
A Hendrix? Hendrix jest fajny. Jest trochę poetą, trochę outsiderem. Jego tata nie żyje, a mama żyje pracą. Jedyną prawdziwą rodziną jest dla niego Dziadzio, który go wychował, ale ten w szybkim tempie przegrywa z Alzheimerem. Hendrix składa dziadkowi niemożliwą do spełnienia obietnicę – że zabierze go na wzgórze, gdzie po raz pierwszy pocałował żonę, nim choroba odbierze mu pamięć o miłości jego życia.
Pewnej upalnej, lipcowej nocy Hendrix i Corrina postanawiają zaryzykować wszystko. Kradną samochód, wyciągają Dziadzia z apartamentów dla seniorów, na tylną kanapę ładują psa zwanego Starym Grzmotem i wyruszają w podróż przez cały kraj z Los Angeles do Nowego Jorku. Ścigani przez rodziców, lekarzy dziadka, a także policję, Hendrix i Corrina mogą na własną rękę się przekonać, czy Dziadzio ma rację twierdząc, że jedynymi historiami, jakie przetrwają są historie miłosne.
- opis Wydawcy 


Nie będzie to Ostatnia Love Story o jakiej przeczytacie, ale zdecydowanie taka, o której szybo nie zapomnicie. Przyznaję, że książka Brendana Kiely nie została moją ulubioną, ale po prostu fajnie ją wspominam.


Pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy i rozbudowany. Historia składa się z przeszłości dwójki nastolatków doświadczonych przez życie oraz opowiadań Dziadka, który choruje na Alzheimera, a więc ta przygoda może być ostatnią jakiej będzie świadom. Troje bohaterów, których dzieli przepaść pokoleniowa w jednym samochodzie, którym przemierzają tysiące kilometrów z L.A. do Nowego Yorku - pachnie świetną przygodą.


Hendrix i Corrina mimo młodego wieku wieli przeszli - śmierć jednego z rodziców, rodzina zastępcza i przede wszystkim wszechogarniająca samotność i zobojętnienie ze strony najbliższych. Jest to decydująca sprawa dzięki, której możemy obronić tezę, iż "Ostatnia Prawdziwa Love Story" jest młodzieżówką o dojrzałych nastolatkach, która poważnie traktuje ich problemy. Tak w rzeczywistości jest. Kradzież samochodu i samotna podróż przez Stany nie przemawiają może za dojrzałością tych młodych ludzi, ale jednocześnie pokazują taką dziecięcą radość i życie chwilą. Ta podróż to dla nich ostatnie nastoletnie doświadczenie, magiczne i szalone na jakie mogą sobie pozwolić przed wejściem w dorosłość, a dla ich Dziadka są to być może ostatnie prawdziwe, nieskalane chorobą, wspomnienia o miłości. Wszyscy troje mają możliwość nauczenia się czegoś nowego - w przypadku dziadka Hendrixa, a także na chłonięcie wiedzy wprost ze źródła, od osoby starszej, doświadczonej, która kochała wiele razy i o miłości może dużo powiedzieć. Było to ciekawe doświadczenie - obserwacja tego jak układają się ich relacje i patrzenie na skutki tejże podróży. 


"Ostatnia Prawdziwa Love Story" - myślę, że książka godna polecenia i  warta przeczytania. Nie tylko dla nastolatków. 




Wydawca - Wydawnictwo Sonia Draga 
[ Młody Book! ] 
Data wydania - 13.09.2017 
Liczba stron - 320 

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga! 


wtorek, 17 października 2017

Schronienie

"SCHRONIENIE" - Harlan Coben 



"Mickey Bolitar, nastoletni bratanek detektywa Myrona Bolitara, ma za sobą traumatyczne przeżycia. Na jego oczach zginął ojciec. Matka trafiła na odwyk. A on sam musi zmienić szkołę i zamieszkać z nielubianym wujem.


Okazuje się jednak, że Mickey i Myron mają ze sobą wiele wspólnego. Zamiłowanie do zagadek i… nieodpowiednich dziewczyn. Takich, które znikają bez ostrzeżenia – jak Ashley, pozornie skromna nastolatka, która najwyraźniej nie była tym, za kogo się podawała.

Mickey rozpoczyna śledztwo. I spotyka samotną staruszkę, która wypowiada do niego tylko kilka słów: „Twój ojciec nie umarł, nadal żyje”. Bełkot wariatki…?" 

- opis Wydawcy 


Moja przygoda z Harlanem Coben zaczęła się w minione wakacje, kiedy to przeczytałam książę "Już mnie nie oszukasz". Bardzo mi się ona spodobała, a więc gdy zobaczyłam, że wydawnictwo Albatros wznawia trylogię tego autora w nowych okładkach to nie mogłam przejść obok nich obojętnie. 


"Schronienie" to pierwsza części z trylogii Harlana Cobena - Mickey Bolitar. Tak właśnie nazywa się nastoletni bratanek Myrona, którego ci z Was, którzy czytali inne książki Cobena mogą już kojarzyć. Mickey zamieszkuje mały pokój w piwnicy, niegdyś należący do Myrona, a także rozpoczyna naukę w pobliskiej szkole średniej. Chłopak ma zagmatwaną przeszłość, w której dużo podróżował wraz z rodzicami przez co nigdy nie nawiązywał dłuższych relacji z rówieśnikami, aż do teraz. Po śmierci ojca i odwiezieniu matki do zamkniętego ośrodka leczenia uzależnień chłopak zamieszkuje z wujem Myronem, a w szkole spotyka piękną Ashley. Od tej pory szykują się spore kłopoty, ale też dobra przygoda. 


Nie jestem 'znawcą' twórczości Harlana Cobena, ale już po przeczytaniu dwóch jego książek mogę stwierdzić, iż to autor o niezwykłym talencie pisarskim. Powieści spod pióra tego autora są bardzo dokładnie przemyślane, a cała fabuła skrupulatnie zaplanowana. Wyjątkiem od tej reguły absolutnie nie jest książka "Schronienie", którą właśnie przeczytałam. Jest ona naprawdę godna polecenia każdemu, kto lubi zagmatwane historie detektywistyczne z nutą thrillera. W "Schronieniu" odnajdziemy nie tylko dobrze rozplanowaną zagadkę, ale również niezwykle charyzmatycznych bohaterów. Główną postacią jest oczywiście Mickey Bolitar - nastolatek, który mimo młodego wieku został bardzo dotknięty przez los. Przez przypadek zostaje on włączony w sprawę zaginięcia Ashley, a przy okazji rozwiąże też zagadkę tajemniczego symbolu - kolorowy motyl mający na skrzydłach wzór wyglądający jak oczy jakiegoś zwierzęcia. Wspominałam już o bardzo dobrze zaplanowanej fabule w "Schronieniu", ale powiem Wam więcej - wszystko to sięga bardzo, bardzo głęboko w historię. 


Jestem pod wrażenie talentu pisarskiego Cobena i jego wyobraźni. "Schronienie" to bardzo dobrze zapowiadający się początek trylogii, którą chętnie przeczytam do końca. Jeśli jeszcze (jkimś cudem!?) nie słyszeliście o Harlanie Cobenie i jego książkach to myślę, że śmiało możecie rozpocząć swoją przygodę z nim od książki "Schronienie". Polecam i z niecierpliwością czekam na drugą część, która trafi do sprzedaży już 20 października ( najnowsze wydanie powieści "Kilka sekund od śmierci", w nowej okładce) 



Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 29.09.2017 
Cykl - trylogia z Mickeyem Bolitarem [1] 
Liczba stron - 368


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 

niedziela, 15 października 2017

Żniwiarz. Czerwone Słońce

"ŻNIWIARZ. CZERWONE SŁOŃCE" - Paulina Hendel 



"Druga odsłona bestsellerowej serii „Żniwiarz”.


Jeszcze do niedawna Magda była zwykłą dziewczyną, pracującą w małej księgarni, jednak obecnie jej życie wygląda całkiem inaczej niż sobie to zaplanowała.

Po ostatnich perypetiach Magda wraca do życia w innym ciele, zmienia się również jej charakter… Razem z Feliksem chcą odszukać i unicestwić Pierwszego, najbardziej niebezpieczną istotę z jaką przyszło im się mierzyć. Gdy trafiają na Mateusza, który po wydarzeniach z poprzedniego roku wyprowadził się z Wiatrołomu, we troje wyruszają na poszukiwania zaginionego żniwiarza. A na świecie z niewiadomych przyczyn pojawia się coraz więcej nawich.​" 

- opis Wydawcy 


Jeśli Wy też, podobnie jak ja, nie mogliście doczekać się drugiego tomu Żniwiarz czyli "Czerwonego Słońca" to powiem Wam tylko tyle, że po przeczytaniu tego tomu będziecie przechodzić przez te same katusze czekając na część trzecią. Dokładnie tak. Nie żyjcie znudzeniami. Paulina Hendel po raz kolejny zostawia czytelników w rozsypce i z pytaniami, na które odpowiedź zapewne znajdziemy w "Trzynastym Księżycu"


Magda Wojna powraca do świata żywych jako żniwiarz - łowca, tropiciel, zabójca demonów i wszelkich innych przybyszów z Nawii. Choć pamięta dokładnie wszystko ze swojego dawnego życia łącznie ze śmiercią z rąk Pierwszego Żniwiarza, to ma nowe ciało - młodej i bardzo atrakcyjnej Oliwii, która została zamordowana przez swojego wielbiciela. Oliwia była dość charakterną dziewczyną, ale jednocześnie posiadała wszystkie cechy fizyczne jak i cechy charakteru, które absolutnie wyłączałyby ją z grona potencjalnych żniwiarzy. Mimo to Magda musi radzić się z nowy ciałem, obcymi dla niej zwyczajami oraz z zabijaniem nawich - ponieważ nadal jest żniwiarzem i musi wykonywać swoje obowiązki - chronić ludzi. 
Magda wraz z Feliksem oraz Mateuszem (który zmaga się ze wspomnieniami z okresu, gdy jego ciało posiadł Pierwszy) robią wszystko, aby odnaleźć Pierwszego i go zniszczyć. Do Wiatrołomu zawitają też nowi bohaterowie - pozytywni i ci mniej lubiani. 


Każdemu kto czytał "Pustą noc" czyli pierwszy tom Żniwiarza nie trzeba dwa razy powtarzać, aby czym prędzej czytał kolejny tom. Natomiast Ci z Was, którzy jeszcze nie słyszeli o fenomeni słowiańskiej mitologii w wykonaniu Pauliny Hendel - musicie to koniecznie nadrobić. Naprawdę warto zainteresować się tą serią, ponieważ jest czymś innym i mniej spotykanym trendem w literaturze młodzieżowej. Cieszę, że w ogóle taka tematyka wkradła się do literatury dla młodzieży, ponieważ nie to czysty leksykon mitologi słowiańskiej, a mimo to możemy się z tych książek bardzo wiele rzeczy dowiedzieć. Także nie tylko fajna i wciągająca książka, ale również powrót do korzeni i poznanie naszych, rodzimych bogów i wierzeń. 


Książki Pauliny Hendel to przede wszystkim fabuła oparta na wierzeniach słowiańskich oraz duża dawka humoru i niesamowici bohaterowie. Magda, Feliks, Mateusz i inni to postacie, które myślę, że bardzo polubiłabym w realnym świecie. Są przede wszystkim obowiązkowi - bardzo sumiennie podchodzą do swojego "zawodu" czyli chronienia ludzi przed upiorami i nie tylko. Widać również, że sprawia im to pewną radość i czerpią frajdę z niebezpieczeństwa, które często ich otacza, choć jak sami mówią - "żniwiarzem nie zostaje się w nagrodę". 


"Żniwiarz. Czerwone Słońce" pod względem stylistycznym, warsztatu literackiego autorki czy sposobu pisania nie różni się zbytnio od pierwszej części. Nadal są minimalne opisy, które dostarczają wiedzy i dreszczyku emocji oraz wartkie dialogi - czyli źródło dobrego humoru. 


Bardzo cieszę się, że miałam okazję przeczytać drugi tom Żniwiarza i gorąco Wam go polecam. Naprawdę, seria godna zainteresowania i przeczytania dla każdego. Oczywiście już nie mogę doczekać się tomu trzeciego. 




Wydawca - Wydawnictwo Czwarta Strona 
Data Wydania - 27.09.2017 
Cykl - Żniwiarz [2] 
Liczba stron - 430 



Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona! 

niedziela, 8 października 2017

Księga Nocnych Kobiet

"KSIĘGA NOCNYCH KOBIET" -  Marlon James 


RECENZJA PRZEDPREMIEROWA! 
PREMIERA KSIĄŻKI 11 PAŹDZIERNIKA 2017 

Lilit rodzi się jako niewolnica, ale nikt nie potrafi jej zniewolić. W jej żyłach płynie „krew Kromanti, co nigdy nie zna stanu niewolnego, zmieszana z białą krwią, co zawsze zna wolność, i gna w żyłach Lilit jak pożar lasu”. Inne niewolnice dostrzegają w dziewczynie obecność ciemnych, pradawnych mocy. Patrzą w zielone oczy tej „rogatej duszy” z podziwem i przerażeniem. Widzą w Lilit sprzymierzeńca w swojej sprawie – w zaciszu pobliskiej jaskini planują bowiem rewoltę przeciwko znienawidzonemu massa, nadzorcom i batowym. Z czasem jednak niepokorna czarna dziewczyna zaczyna stanowić zagrożenie dla pozostałych negra. Jej lojalność wobec białego massa może zaprzepaścić długie przygotowania...
- opis Wydawcy 



Jak pewnie wielu z Was wie autor "Księgi Nocnych Kobiet" - Marlon James został uhonorowany Nagrodą Bookera za książkę "Krótka Historia Siedmiu Zabójstw". Tej drugiej niestety nie miałam okazji przeczytać, dlatego też z wielką radością powitałam na swojej półce egzemplarz przedpremierowy "Księgi Nocnych Kobiet". Zaczynając przygodę z Marlonem James miałam nadzieję, że będzie to historia do głębi prawdziwa i poruszająca - i taka właśnie była. 


"Księga Nocnych Kobiet" opowiada o życiu niewolników na Jamajce, gdzie wykorzystywani się do pracy przy plantacji czciny cukrowej. Tak gdzie jedni się bogacą, drudzy zmuszani są do pracy ponad własne siły. Lilith jest jedną z takich osób i jednocześnie główną bohaterką książki Jamesa. Jest ona kobietą świadomą swojej mocy i wyjątkowości. Podczas lektury często można odnieść wrażenie, że Lilith czuję się lepsza od innych niewolników. Tajemnicza moc kobiety przejawia się w tym, że za każdym razem gdy ktoś próbuje ją skrzywdzić lub zranić spotyka go kara. Po jakimś czasie trudno nie zauważyć i nie połączyć tych zbiegów okoliczności, które być może wcale nie są przypadkami. 


Świat w jakim żyje Lilith jest pełen zła, cierpienia i przemocy. Życie niewolnika to całodobowa walka o siebie, swoich najbliższych i przetrwanie do następnego dnia. Kobiety podobne do Lilith są zastraszane przez co żyją w ciągłym strachu i nie mogą pozwolić sobie na chwilę wytchnienia od pracy, a nawet od samych siebie. Jako niewolnicy nie posiadają żadnych praw, mając więc tylko tyle ile zechce im podarować ich pan. zazwyczaj jest tego bardzo mało. Na plantacji cały czas się pracuje, a gdy praca się już kończy nie mają nawet własnego skrawka podłogi, aby odpocząć w samotności. Ciągle są w grupie - w pracy i poza nią. Marlon James bardzo skrupulatnie opisuje życie codzienne niewolników, wypełnione pracą i walką o siebie. Lilith jako ta główna bohaterka, a której skupia się większość akcji ma nadane pewne wyraziste cechy, dzięki którym odróżnia się od pozostałych kobiet na plantacji. Lilith mimo swojej wyjątkowości jest tylko niewolnikiem, a więc odczuwa wszystkie skrajne emocje co inni. Ona również się boi, daje się zastraszać i poniżać, ale widać też przejawy oporu z jej strony. Są to rzadkie momenty, bo i okazji do przeciwstawienia się jest bardzo mało, jednak Lilith stara się pokazywać swoją wewnętrzną moc i wyjątkowość mimo, iż jest niewolnikiem. 


Marlon James świetnie opisał i ukazał przemoc oraz zastraszenie jakie panują na plantacji. Moim zdaniem zrobił bardzo dużą i ważną rzecz, ponieważ poprzez historię Lilith pokazał prawdę o niewolnictwie i jego skutkach. Uważam, że powinno się mówić, pisać o tego typu sprawach, gdyż są one bardzo ważne i należy z tym walczyć. Trzeba nieść prawa człowieka tam gdzie one jeszcze nie dotarły lub nie są respektowane. Miejmy nadzieję, że poprzez książkę James powróci temat niewolnictwa, ponieważ choć Lilith to postać fikcyjna to jednak na pewno ma swój pierwowzoru w rzeczywistości. 


Podsumowując; "Księga Nocnych Kobiet" to świetny oraz do bólu prawdziwy obraz niewolnictwa, który zasługuje na szczególne miejsce w naszej kulturze. Powinno się pisać i czytać takie właśnie książki jak ta napisana przez Marlona Jamesa. 



Wydawca - Wydawnictwo Literackie 
Data Wydania - 11.10.2017 
Liczba stron - 416 

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackie! 

piątek, 6 października 2017

Cisza. Kronika życia pewnego mordercy

"CISZA. KRONIKA ŻYCIA PEWNEGO MORDERCY" - Thomas Raab 



"Karl Heidemann od dziecka cierpiał na nadwrażliwość słuchową. Już w brzuchu matki czuł się przytłoczony przez kakofonię otaczających go zewsząd dźwięków. Podczas swojej pierwszej wycieczki poza mury dźwiękoszczelnej piwnicy, w której spędzał dzieciństwo, stał się naocznym świadkiem samobójstwa matki. Zamiast szoku chłopiec odczuł emanujący od śmierci spokój oraz bezwzględną, niczym niezmąconą ciszę. To wczesne odkrycie dało początek niezdrowej fascynacji śmiercią i wszystkim, co z nią związane. Swoje badania nad procesem umierania Karl rozpoczął od zabijania chorych zwierząt, by następnie poszukać materiału do badań również wśród ludzi. Jego dwie pierwsze ofiary to ludzie odpowiedzialni za śmierć jego matki. "
- opis Wydawcy 




Kiedy tylko otrzymałam zapowiedź tej książki byłam pewna, że chcę ją przeczytać. Było coś niesamowitego w okładce i w opisie jej. Zabrałam się do czytania zaraz po otrzymaniu paczki i skończyłam ją w bardzo krótkim czasie. Jak możecie się domyślić powieść Thomasa Raaba trafiła wprost w mój czytelniczy gust. 


"Cisza. Kronika życia pewnego mordercy" to książka dziwna, ale jednocześnie hipnotyzująca. Nie jest to łatwa i prosta lektura ze względu na styl pisania autora, który jest bardzo specyficzny, subtelny można nawet powiedzieć, że poetycki. Kiedy dodamy do tego jeszcze temat jakiego dotyczy ta powieść czyli opis życia człowieka, który w śmierci odnalazł ciszę to powstaje taka książka, jaka nie każdemu się spodoba. Trzeba mieć po prostu specyficzny gust czytelniczy i nie traktować też tej pozycji bardzo dosłownie. Ja na przykład podczas czytania bardziej skupiłam się na psychologicznym i metafizycznym wydźwięku tej książki. 


Śmierć jest dość ważnym elementem w książce Thomasa Raaba, ponieważ stała się ona - śmierć - dla głównego bohatera taką furtką do świata. Trochę to pokręcone, ale właśnie w momencie pierwszego kontaktu Karla ze śmiercią coś się odblokowuje w jego psychice. Może też nie do końca tak, że nagle zmienia się całe jego nastawienie, ale krok po kroku chłopak wychodzi z cienia, z tej piwnicy, w której spędził całe dzieciństwo. Nadal nosi w uszach bardzo mocne zatyczki, który chronią go od nadmiernego dźwięku, ale jest już zrobiony ten pierwszy krok. Cała ta sytuacja jest bardzo dziwna, bo Karl zaczyna wychodzić, ale wychodzi po to, aby zabijać. 


Autor porusza też pewne kwestie, które mają charakter ponad czasowy. Jedną z takich rzeczy jest podejście do bezbolesnej śmierci. Czy ludzie mają prawo "pomóc" drugiemu człowiekowi przejść na drugą stronę czy nie? Myślę, że to dobrze, że autor poruszył taki temat, ponieważ dość mało się o tym mówi, a nawet jeśli się mówi to tylko tyle, że jest to złe i niemoralne. Podoba mi się sposób w jaki autor przedstawił swoje zdanie na ten temat, oczywiście za sprawą Karla. Podoba mi się to i uważam, że człowiek ma prawo do godnej śmierci bez zbędnego bólu i cierpienia. 

Jak zauważyliście Thomas Raab nie boi się trudnych tematów i umie dobrze je rozgryźć. "Ciszę" jak najbardziej polecam. 




Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data wydania - 13.09.2017 
Liczba stron - 350

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 

niedziela, 24 września 2017

Opowieści z angielskiego dworu. Karol

Opowieści z angielskiego dworu. Karol - Magdalena Niedźwiedzka




Pierwsza część trylogii przedstawia początki skomplikowanego związku księcia Walii z dwiema najważniejszymi kobietami jego życia, Dianą Spencer i Camillą Shand.

Akcja powieści osadzonej w sytuacji społeczno-politycznej Wielkiej Brytanii i Europy zaczyna się w latach siedemdziesiątych XX wieku, a kończy w roku 2005. Skupia się na życiu dwóch sławnych małżeństw, ale prezentuje też galerię nieprzeciętnych i wpływowych postaci z ich otoczenia. Ukazuje historię wielkich namiętności, rodzenie się i umieranie miłości, walkę o prawo do samostanowienia, a także starania o określenie swojej roli w świecie. Jest to pierwsza próba powieściowej fabularyzacji życia Diany, księżnej Walii, Camilli, obecnej księżnej Kornwalii, i księcia Karola. Swego rodzaju subiektywne studium ich życia.
- opis Wydawcy 



Pierwsza części trylogii "Opowieści z angielskiego dworu. Karol." rozpoczyna  się namiętnym romansem księcia Karola z Camillą Shand. Dwudziestoczteroletni następca tronu obciążony swoim królewskim pochodzeniem zdaje sobie sprawę, że rodzina i poddanie oczekują od niego dobrego małżeństwa i godnego potomka. Z różnych względów Camilla nigdy nie spełni oczekiwań rodziny królewskiej, a więc Karolowi nie pozostaje nic innego jak tylko skrycie miłować ukochaną, w tajemnicy przed światem. Mężczyzna pod częściowym wpływem Camilli nawiązuje związek z Dianą Spencer, który okaże się być bardzo burzliwy. Wydarzenia w pierwszej części trylogii obejmują młodość księcia Karola, związek z Camillą, jej małżeństwo z Andrewem aż po ślub Karola z Dianą i narodziny ich pierwszego potomka - księcia Willama. 


"Opowieści z angielskiego dworu" jest to powieść fabularna inspirowana prawdziwymi losami rodziny królewskiej z Wielkiej Brytanii. Bohaterowie posiadają imiona, nazwiska i cechy swoich wzorców z rzeczywistości. Nie jestem w stanie powiedzieć na ile wydarzenia z książki pokrywają się z prawdą, ale myślę, że większość fragmentów jest bardzo dobrze odwzorowana. "Opowieści z angielskiego dworu" nie jest książką biograficzną, która zawierałaby suche fakty. Autorka stworzyła powieść, w której prawdziwi ludzie stają się postaciami którym czytelnik kibicuje i z którymi przeżywa ich życie. Razem z księciem Karolem kroczymy ścieżką do ślubnego kobierca i obserwujemy jego relacje z innymi bohaterami. 


Mimo iż pierwszy tom trylogii ma podtytuł "Karol" to nie jest to w żaden sposób adekwatne do zawartości książki. Powieść pisana jest w trzeciej osobie, a narrator czyli w tym przypadku autorka jest wszechwiedząca. Dzięki temu łatwo przychodzi jej skupienie uwagi czytelnika na każdym z bohaterów osobno. Bardzo obszernie opisane są wewnętrzne przeżycia postaci oraz ich uczucia, myśli i emocje. Czytelnik ma szanse na poznanie myśli nie tylko Karola, ale również Camilli, Diany, Andrewa, Anny i innych bohaterów. Książka zawiera w sobie więcej opisów niż dialogów, przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie, ale niech Was to nie zniechęca, ponieważ te opisy dotyczą właśnie myśli bohaterów. W najmniejszym stopniu nie są one nudne czy nużące, a bardzo potrzebne i ważne do zrozumienia całej historii. Momentami czytelnik zapomina, że czyta historię prawdziwych osób i wydarzeń, a co za ty idzie zaczyna traktować tę książkę jako niesamowicie wciągającą powieść. Mimo, że teoretycznie wiadomo jak się zakończy to jednak czyta się ją z wielkim zainteresowaniem i skupieniem jak najlepszy thriller. 


Wspomniałam wcześniej, że opisy wewnętrznych przeżyć bohaterów są bardzo ważne i potrzebne. Jest tak dlatego, że autorka stworzyła nie tylko powieść fabularną na podstawie prawdziwych wydarzeń, ale również niesamowitą historię miłosną. Wygląda to tak, że czytając "Opowieści z angielskiego dworu" mamy bardzo zróżnicowane uczucia i myśli. Raz wydaje się nam, że książę Karol jest zadufanym w sobie i rozpieszczonym następcą tronu, który mając piękną i młodą żonę nadal spotyka się z dawną ukochaną, a drugim razem gdy czytam o jego miłości do Camilli to mamy przed oczami piękną i nieszczęśliwą miłość. Po skończeniu książki wiemy już, że w tej historii nie ma jednego rozsądnego wyjścia, a prawd i racji jest tyle ilu jest bohaterów. Każdy z nich jest niepowtarzalny, a dzięki autorce mają oni pierwiastek realności, którego na próżno szukać w innych książkach. 

Polecam. 



Wydawca - Wydawnictwo Prószyński i S-ka 
Data wydania - 8.08. 2017 
Liczba stron - 

Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. 


wtorek, 19 września 2017

Kroniki Jaaru. Księga Luster

"KRONIKI JAARU. KSIĘGA LUSTER" - Adam Feber 




Kate jest typową nastolatką. Mieszka u swojej ciotki w Londynie​ i wiedzie spokojne życie. Pewnego dnia staje na progu tajemniczego sklepu pełnego czarodziejskich przedmiotów, od właścicielki którego otrzymuje Księgę Luster. Dziewczyna rzuca miłosny urok na przystojnego Jonathana, lecz czar skutkuje zupełnie inaczej, niż by tego oczekiwała. Kate trafia do Jaaru, krainy zamieszkanej przez magiczne stworzenia.



Fion jest ferem, baśniową istotą. Jego stosunki z ojcem są coraz gorsze, więc w akcie buntu opuszcza dom, by odnaleźć przypisaną mu czarownicę. Wpada w ręce niebezpiecznej nimfy Erato​ i przez swoją naiwność wprowadza do świata magii wielki zamęt.

Tymczasem w Londynie ciotka dowiaduje się, że ze sklepu pani Selene zniknął magiczny kamień o potężnej mocy. Czy uda się go odnaleźć? Jak Kate, początkująca wiedźma, poradzi sobie w świecie Jaaru, mając u boku ekscentryczne fery i wyniosłego jednorożca? I co tak naprawdę skrywa plan nikczemnej Erato? ​​

- opis wydawcy 


Kroniki Jaaru. Księga Luster to jak wynika już z opisu, baśniowa historia wypełniona magią i tajemniczymi istotami. Czarownice, jednorożce, wiedźmy, ludzie zmieniający się w zwierzęta - wszystko to jest na porządku dziennym w Jaarze. 


Absolutnie nie zgadzam się z porównaniami Kronik Jaaru do Harrego Pottera. Myślę, że nic dobrego nie mogłoby wyjść z ponownego opowiedzenia historii J.K. Rowling. To co stworzył Adam Faber jest inne i oczywiście niepowtarzalne. Nie powinno się w tej serii doszukiwać elementów wspólnych z uniwersum Pottera, gdyż książka "Księga Luster" ma potencjał na rozwinięcie swojego własnego świata. Przede wszystkim "Kroniki Jaaru" są dedykowane bardziej młodszemu gronu odbiorcy niż Harry Potter, a przynajmniej tak uważam po przeczytaniu pierwszego tomu. Być może w ciągu kolejnych części seria stanie się bardziej rozwinięta i dojrzalsza, na co bardzo liczę. 


Adam Faber stworzył baśniowy świat połączony ze współczesnym Londynem. Naprzemiennie dziejącą się akcja stopniowo wprowadza czytelnika do Jaaru. To bardzo ważne, że autor nie przenosi nas od razu do zupełnie obcego otoczenia, tylko wcześniej, dokładnie przygotowuje grunt pod tę niesamowitą podróż wgłąb Jaaru. Dzięki temu czytelnik nie czuje się zasypany informacjami o nowym, fantastycznym świecie, który trudno byłoby mu zrozumieć. Główna bohaterka  - Kate jest w dokładnie takiej samej sytuacji jak my - czytelnicy. Ona również stopniowo poznaje tajemnice i prawa rządzące Jaarem oraz jego mieszkańców. Oczywiste jest, że skoro dziewczyna dotąd nie zdawała sobie sprawy ze swojego pochodzenia i roli jaką musi spełnić czuje się obco i źle w nowym otoczeniu. Nie jest też urodzoną wiedźmą, która zna wszystkie zaklęcia i czary od kołyski, wręcz przeciwnie Adam Faber na każdym kroku podkreśla jej nieznajomość magii. Z tego wszystkiego wynikają niesamowite i bardzo często niebezpieczne dla dziewczyny sytuacje, które pomaga jej uporządkować Fion. 


"Kroniki Jaaru. Księga Luster" to pierwsza części z serii o młodej wiedźmie Kate oraz jej wiernym towarzyszu Fionie. Skazani tylko na siebie, swoją moc i odwagę stawiają czoła przeciwnościom losu i złym charakterom, których nie brakuje. Zakładam, że książka ta może troszeczkę nudzić osoby powyżej pewnego wieku, ale nie jest to żaden wyznacznik. Jak wiadomo baśnie i fantastyka potrafią bawić czytelnika w każdym wieku, a więc "Kroniki Jaaru" na pewno znajdą całą rzeszę fanów. Na mnie zrobiły duże wrażenie i nie mogę doczekać się kontynuacji. 





Wydawca - Wydawnictwo Czwarta Strona 
Data wydania - 14.06.2017 
Liczba stron - 456


Za egz. książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona! 

środa, 13 września 2017

Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera

Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera - PigOut 


 „Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera” to katalog współczesnych, często absurdalnych mód i fascynacji przepuszczony przez filtr gigantycznego poczucia humoru ze sporą dawką sarkazmu autora. A jako bezpiecznik - zdrowy rozsądek. Uwaga! Niebezpiecznie śmieszne. I trochę straszne.
- opis Wydawcy 




Czy wcześniej słyszeliście o PigOucie? Ja nie. Nigdy wcześniej nie trafiłam na bloga/FB/Instagrama i inne media tego autora. Dopiero po przeczytaniu książki "Świnia Ryje w sieci" zajrzałam w miejsca gdzie PigOut publikuje. Zaczęłam swoją opinię od tych informacji, aby uniknąć zarzutów, że byłam uprzedzona od początku do autora i samej książki. 



Początek książki okazał się wielkim, pozytywnym zaskoczeniem. Zapomniałam już jak to jest śmiać się z czytanego tekstu. Autor 'kupił' mnie swoim poczuciem humoru i dużą dawką sarkazmu oraz szczerości. Niestety taka taktyka sprawdzała się przez kilka pierwszych rozdziałów, ponieważ im głębiej w las tym było gorzej. Książka, która na początku wprawiła mnie w dobry nastrój z czasem stała się przyczyną mojej irytacji. Koniec końców ta opinia nie będzie pozytywna. 


Fakt jest taki, że PigOut potrafi bawić się słowem, a także dzięki dużemu dystansowi do otaczającego świata umie wszystko barwnie opisać. Niestety mam wrażenie, że w pewnym momencie drugi człon tytułu książki czyli "z pamiętnika hejtera" stał się o wiele bardziej realny niż moim zdaniem powinien. Podczas dalszej lektury powieści nie mogłam oprzeć się wrażeniu, iż PigOut uważa wszystkich (poza sobą) za osoby o bardzo obniżonej inteligencji.
To jest oczywiście moje zdanie i każdy czytelnik może mieć inne odczucia po przeczytaniu danej książki. Moje były po prostu takie, że momentami czułam się zniesmaczona wszystkim tym co autor zawarł w swoich tekstach.  Rozumiem oczywiście założenie tej książki, wiem, że miał to być humorystyczny komentarz do bieżących wydarzeń, ale mimo to nie podobało mi się wykonanie tego. Wydaje mi się, że pewne rzeczy były za bardzo roztrząsane, momentami nawet na siłę. Dla mnie nie było to coś co czytałabym z przyjemnością, poza tymi pierwszymi rozdziałami, które rzeczywiście były fajne oraz fragmentami, gdzie autor opisywał swoje podróże. Myślę, że gdyby większość tej książki skupiona była bardziej na autorze i jego przygodach byłoby to lepsze po prostu. 


Nie jestem ekspertem i nie będę pisała czy teksty PigOuta to konstruktywna, humorystyczna krytyka czy zwykły hejt. To już jest indywidualne zdanie każdego czytelnika. Ja ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że nie jestem zadowolona z tego co otrzymałam na kartach książki "Świnia ryje w sieci". 




Wydawnictwo -  Edipresse Polska 
Data wydania -19.07.2017 
Liczba stron - 256 


Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse Polska. 

środa, 6 września 2017

Indeks szczęścia Juniper Lemon

Indeks szczęścia Juniper Lemon - Julie Israel



Minęło sześćdziesiąt pięć dni od wypadku, który na zawsze odmienił życie Juniper. Świat bez jej cudownej starszej siostry Camilli stał się zimnym i smutnym miejscem.

Pewnego dnia Juniper odkrywa list siostry napisany w dniu wypadku. List, w którym Cam zrywa z tajemniczym „Ty”. Juniper jest w szoku – nic nie wiedziała o związku siostry i ziejąca dziura w jej sercu wydaje się jeszcze większa: kim tak naprawdę była Cam? Postanawia się tego dowiedzieć, odkryć tożsamość adresata i dostarczyć mu list.
Ale wtedy coś gubi. Drobiazg, niewielką kartkę. Jedną z wielu, na których codziennie notuje swój prywatny poziom szczęścia i katalog własnych „wzlotów i upadków dnia”. A ta fiszka jest wyjątkowa: zawiera tajemnicę, o której nikt nie może się dowiedzieć.
Do czego prowadzi grzebanie (dosłownie i w przenośni) w cudzych śmieciach?
Czy odkrywanie małych i wielkich tajemnic otaczających ją ludzi to jest właśnie to, czego Juniper potrzebuje, aby uporządkować własny życiowy bałagan?

- opis Wydawcy 


"Indeks szczęścia Juniper Lemon" przykuwa uwagę czytelnika swoją przepiękną okładką. Jest to pierwsza rzecz, jaką możemy zauważyć podczas poszukiwań kolejnej lektury, a więc okładka ma znaczenie. Szata graficzna książki Julie Israel kojarzy mi się z lekką powieścią dla młodzieży, którą warto zostawić sobie na czas wakacji lub urlopu. Po poznaniu treści tej książki dodam jeszcze to, iż jest ona niezwykle emocjonującą i piękną pozycją.


W przypadku "Indeksu Szczęścia Juniper Lemon" mamy do czynienia z żałobą po stracie ukochanej siostry. Głowna bohaterka książki - Juniper - znajduje list, który jej niedawno zmarła siostra napisała do tajemniczego kogoś. Juniper za wszelką cenę stara się odkryć do kogo były zaadresowane słowa Camilli i dostarczyć list pod właściwy adres.


Juniper trudno pogodzić się ze śmiercią ukochanej siostry mimo, iż minął już jakiś czas od tego tragicznego wydarzenia. Niestety przykre emocje wciąż kłębią się nie tylko w dziewczynie, ale również w jej rodzicach i znajomych. Z jednej strony to dobrze, bo Juniper ma poczucie, że śmierć Camilli nie tylko dla niej była wielką stratą, ale też dla innych. A z drugiej strony trudno jej powrócić do 'normalności' kiedy nie dość, iż sama przeżywa żałobę to jeszcze wszyscy wokół usilnie starają się zachować pamięć o zmarłej. Każdy kto przeżył podobną sytuację na pewno zdaje sobie sprawę z tego jak trudno otrząsnąć się po śmierci kogoś bliskiego. Juniper znalazła pewien sposób na wyrażenie swoich uczuć i emocji - tytułowy Indeks Szczęścia to małe karteczki, na których bohaterka zapisuje m.in. dzienny poziom szczęścia. Jedną z takich stron dziewczyna gubi, a wraz z nią sekret, który nie może ujrzeć światła dziennego. Juniper postanawia odnaleźć kartkę.


W książce Julie Israel odnajdziemy sposób na odzyskanie równowagi po stracie ukochanej osoby. Autorka jasno pokazuje, że każda możliwość jest warta uwagi i zaangażowania jeśli tylko jest nadzieja, iż może przynieść ulgę. Juniper pisze tytułowy Indeks Szczęścia, ale równie dobrze może to być zwykły pamiętnik. Dodatkowo odkrycie listu powoduje w dziewczynie chęć do działania i odkrycia nieco więcej z życia swojej siostry. Dzięki temu bohaterka nie tylko ma szansę na poradzenie sobie z żałobą, ale również na poznanie nowych osób. Co za tym idzie Juniper odkrywa, że śmierć siostry jest ogromną stratą, ale dzięki pracy nad sobą  z czasem przyjdzie ukojenie bólu. Autorka poruszyła w swojej książce niezwykle trudny i ważny temat. Śmierć jest czymś co trudno nam zaakceptować, a takie powieści jak "Indeks Szczęścia Juniper Lemon"  mogą otworzyć oczy na wiele spraw i pomóc pozbierać się po tej ogromnej stracie.

Polecam.



Wydawca - Wydawnictwo IUVI 
Data wydani - 5.07.2017 
Liczba stron - 372 



Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu IUVI 

czwartek, 31 sierpnia 2017

Czekam na ciebie

"CZEKAM NA CIEBIE" - Lisa Scottoline




Christine Nilsson i jej mąż Marcus nie mogą mieć dzieci. Spośród różnych możliwości decydują się na bank spermy. 

Gdy Christine zachodzi w wymarzoną ciążę, pewnego dnia w wiadomościach rozpoznaje dawcę, którego pamięta ze zdjęć. Niejaki Zachary Jeffcoat został oskarżony o zabójstwo trzech pielęgniarek. 
Kobieta musi wiedzieć, czy biologiczny ojciec jej dziecka był zdolny do morderstwa. Czy jest nim Zachary? Mimo sprzeciwu męża Christine podejmuje własne śledztwo, mające na celu oczyszczenie Zachary’ego z zarzutów. Albo przekonanie się o jego winie. Będzie musiała stawić czoło swoim największym lękom i narazi na szwank własne małżeństwo. Ale dopnie swego – pozna prawdę. 
- opis Wydawcy 



Lisa Scottoline to moje odkrycie tego miesiąca. Słyszałam już wcześniej o tej autorce, ale dopiero za sprawą premiery jej najnowszej książki czyli "Czekam na Ciebie" zdecydowałam się bliżej poznać jej styl. Jak już możecie się domyślić - nie zawiodłam się, a wręcz przeciwnie Lisa Scottoline oczarowała mnie podobnie jak kiedyś Diane Chamberlain. 


"Czekam na Ciebie" to historia Christine i Marcusa, którzy skorzystali z banku nasienia. Podczas oczekiwania na szczęśliwe rozwiązanie okazuje się, że ich dawca może być bardzo groźnym przestępcą. Christine nie daje za wygraną i robi wszystko, aby dowiedzieć się prawdy, nawet na własną rękę - co budzi przeciw jej męża. Kobieta zagłębia się w historię domniemanego mordercy oraz jego ofiar. Wraz z  jego adwokatem prowadzi śledztwo, które ma na celu odtworzenie ostatnich chwil z życia ofiar zabójstwa, a tym samym udowodnienie, że osadzony w więzieniu mężczyzna może być niewinny. Czy uda się jej odnaleźć dowody świadczące na korzyść Zacharego? Życie prywatne Christine również  nie układa się najlepiej odkąd ta zaangażowała się w sprawę potrójnego morderstwa - działając tym samym wbrew woli Marcusa. 


Powieść Lisy Scottoline jest obszerna, zagmatwana i pełna powiązanych ze sobą wątków. Pierwsze co się nasuwa w trakcie czytania jest to element śledztwa, które prowadzi Christine. Ona troszeczkę bawi się w detektywa, ponieważ formalnie nie ma do tego żadnego przygotowania, a jedynie dużo zaangażowania. Za wszelką cenę stara się dowiedzieć czy jej dawca - biologiczny ojciec dziecka jest seryjnym mordercą. To jest główny cel jaki jej przyświeca  i coś co napędza tę kobietę do działa. Pojawia się również wątek dziedziczenia cech rodziców przez dzieci. Czy to, że ojciec biologiczny być może przejawia skłonności sadystyczne prowadzące nawet do morderstwa będzie miało jakiś wpływ na dziecko. Ten wątek budzi w książce wiele kontrowersji i rodzi kłótnie pomiędzy małżonkami. Przez to też czytelnik sam zaczyna zastanawiać się co on zrobiłby na miejscu bohaterów i jakiego wyboru by dokonał. Lisa Scottoline bardzo dokładnie też przedstawia sposób działania klinik, które zajmują się sztucznym zapłodnieniem oraz banków nasienia. Dzięki temu możemy dowiedzieć się jak wyglądają procedury, zasady rekrutacji oraz wywiad z mężczyzną, który chce zostać dawcą nasienia. 



Myślę, że twórczość Lisy Scottoline spodoba się przede wszystkim fanom literatury obyczajowej i kobiecej. Historia ta jest bardzo ciekawa i bardzo dobrze rozbudowana. Widać, że autorka ma duże doświadczenie w kreowaniu fabuły, ponieważ udało się jej bez problemu rozwiązać wszystkie wątki. Ponadto książka jest bardzo emocjonująca, momentami budząca kontrowersje, a także pełna sekretów i tajemnic. Autorka do ostatniej stron trzyma czytelnika w napięciu i dopiero wtedy odkrywa wszystkie karty. Jednym słowem Lisa Scottoline przyciąga, zaskakuje i intryguje. 



Mimo, iż to pierwsza książka Lisy Scottoline jaką przeczytałam, mogę z czystym sumieniem Wam ją polecić. Nie tylko najnowszą powieść - "Czekam na Ciebie", ale też ogólnie twórczość autorki. Mam wielką nadzieję, że jeśli jeszcze nie znacie Lisy Scottoline to bardzo szybko sięgniecie po którąś z jej książek. Ta pisarka ma duży talent i wielki potencjał jeśli chodzi o kreowanie fabuły i bohaterów. Jestem pewna, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i już czekam z niecierpliwością na kolejną powieść. 




Wydawca - Wydawnictwo Prószyński i S-ka 
Data wydania - 13.07.2017 
Liczba stron - 502 


Za egz. książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. 

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Przyrodni Brat

Przyrodni Brat - Penelope Ward


Greta była cichą nastolatką, a jej życie miało swój spokojny rytm — szkoła, nauka, dorywcza praca i dom... Kiedy pewnego dnia w domu pojawił się jej przyrodni brat Elec, nie była na to przygotowana. Nienawidziła tego, jak wyżywał się na niej, dając upust swojej niechęci wobec nowej rodziny. Nienawidziła tego, że sprowadzał do swojego pokoju różne dziewczyny z ich szkoły. Nienawidziła tego, że coraz bardziej ją fascynował. Zbuntowany, irytujący i odpychający, coraz bardziej pociągał Gretę. Jego aroganckie zachowanie, muskularne ciało, pięknie wyrzeźbiona twarz sprawiły, że jej ciało wbrew umysłowi reagowało tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Łączące ich uczucia zaczęły się zmieniać, aż pewnej nocy przekroczyli granicę, spoza której nie było już odwrotu...
Następnego dnia Elec wrócił do Kalifornii, zniknął z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawił. Minęły lata, od kiedy widziała go po raz ostatni. Gdyby nie rodzinna tragedia, która pewnego dnia zaskoczyła wszystkich, pewnie już nigdy nie stanęliby ze sobą twarzą w twarz. Oszołomiona Greta stwierdza, że nastolatek, dla którego straciła głowę, wyrósł na mężczyznę, który dziś potrafi doprowadzić ją do szaleństwa.
Ze śmierci zrodziło się życie. Z nienawiści zrodziła się miłość. 

- opis Wydawcy 

Choć Penelope Ward przedstawiła w swojej książce miłość jakich wiele - wielką, namiętną, a jednocześnie zakazaną to jednak "Przyrodni Brat" pozostawił w mojej głowie ślad. 


Greta i Elec to przyrodnie rodzeństwo pomiędzy którym wybucha czarujący i namiętny romans. Choć żadne z nich się tego nie spodziewało miłość pojawiła się w ich życiu jak grom z jasnego nieba i pozostawiła trwały ślad. Elec musiał wyjechać, a wraz z nim ich uczucie. Po latach bohaterowie spotykają się na uroczystości rodzinnej - niezbyt przyjemnej. Okazuje się, że stara miłość nie rdzewieje, a na pewno nie rdzewieje pożądanie. 

Wiem i rozumiem, że dla wielu czytelników historia Grety i Eleca będzie czymś bardzo dennym i płytkim, a pojawiające się elementy erotyku będą tylko odstraszać. Jednakże dla mnie była to książka, z którą spędziłam miłe chwile. Sama historia oczywiście powiela znany od dawna schemat miłości pomiędzy przyrodnim rodzeństwem i miłości zakazanej. Mimo to myślę, że skoro wykonanie pracy jest na dobrym poziomie i powieść fajnie się czyta to nie ma problemu z tym, że to już kiedyś było. Styl pisania autorki cechuje niesamowita lekkość pióra i dokładne odwzorowanie uczuć i myśli bohaterów. Sprawia to, że książkę można przeczytać w bardzo krótkim czasie i świetnie bawić się podczas lektury. Myślę, że do plusów książki Penelope Ward mogę dodać to, że zawiera nieco pikantniejsze fragmenty, które mimo to nie są nazbyt wulgarne. Zażyłość bohaterów opisana jest w sposób dobitnie pokazujący namiętność między nimi, ale jednocześnie nieprzytłaczający czytelnika otwartością. Greta i Elec to bohaterowie, których bardzo łatwo można polubić i zżyć się z nimi. Choć znowu powielany jest schemat zadufanego w sobie i aroganckiego chłopaka, który prowokuje swoim zachowaniem do wielu nieprzemyślanych sytuacji. Podobno takich chłopców kobiety kochają najbardziej - a na pewno pokochała Greta. 

Podsumowując chcę raz jeszcze podkreślić, że "Przyrodni Brat" nie każdemu czytelnikowi się spodoba. Dla wielu może być słabą literaturą i nie przedstawiać żadnych wartości. Myślę jednak, że są osoby dla których książka ta będzie fajnym sposobem na odpoczynek i odprężenie po nieco ambitniejszych lekturach. Mnie się podobała i mam nadzieję, iż Ci z Was, którzy sięgnął po ten tytuł również nie będą zawiedzeni. 



Wydawca - Wydawnictwo EditioRed 
Data wydania - 24.05.2017
Liczba stron - 272 


Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu EditioRed 

wtorek, 22 sierpnia 2017

Dziewczyna z Brooklynu - Guillaume Musso

Dziewczyna z Brooklynu  - Guillaume Musso


Raphaël jest wziętym pisarzem. Od kilku miesięcy spotyka się z Anną, która pracuje jako stażystka na pogotowiu w paryskim szpitalu, gdzie oboje się poznali. Podczas romantycznej podróży na Lazurowe Wybrzeże Raphaël, którego męczy tajemniczość Anny, przypiera ją do muru pytaniami o jej przeszłość. Po burzliwej kłótni dziewczyna opuszcza ukochanego i wraca do Paryża. Raphaël jedzie za nią. Na miejscu okazuje się, że dziewczyna znikła. Raphaël wraz z najbliższym przyjacielem, emerytowanym inspektorem policji, zaczyna jej szukać. Poszukiwania okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż obaj początkowo myśleli. W wyniku prywatnego dochodzenia wychodzi na jaw, że Anna nie jest wcale tą osobą, za którą się podawała.
- opis Wydawcy 



Guillamue Musso jest autorem, którego unikałam do tej pory z bardzo prostego powodu - z niewiedzy. Nie miałam pojęcia jakie książki pisze, a moje niezbyt pozytywne nastawienie do jego twórczości wynikało z rzucających się w oczy, przesłodkich okładek. Wydało mi się, że pozycje od tego autora to typowe romanse. Tymczasem otrzymałam paczkę od Wydawnictwa Albatros i krótko mówiąc przepadłam na kilka godzin. "Dziewczyna z Brooklynu" okazała się świetnym przykładem powieść z pogranicza thrilleru, książki detektywistycznej i obyczajowej.  


Wraz z Raphaëlem i Marcem wyruszamy na poszukiwanie Anny - narzeczonej pierwszego z mężczyzn. Razem z bohaterami przekraczamy granicę nie tylko państwa, ale również kontynentu. Śledztwo pogłębia się z każdą stroną, a niedomówieniom i tajemnicom nie ma końca. Raph szybko przekonuje się, że jego narzeczona była zupełnie inną osobą niż się przedstawiała. Mężczyzna pragnie za wszelką cenę odnaleźć Annę, a także odkryć całą jej przeszłość, która kryje tajemnice nie tylko kobiety, ale również wielu innych osób. 


Niesamowicie cieszę się, że sięgnęłam po książkę Musso, ponieważ okazała się ona czymś czego faktycznie się nie spodziewałam, a jednocześnie nie zawiodłam się na tym tytule. Jak już wspominałam "Dziewczyna z Brooklynu" to bardzo ciekawie skonstruowana historia sięgająca kilku lat wstecz, która uwzględnia sytuację polityczną a także pewną zbrodnię sprzed lat. Autor skrupulatnie łączy ze sobą wątki tak, aby w momencie kulminacyjnym mogły one dać logiczne i dogłębne zakończenie. W pewnym momencie Raph i Marc rozdzielają się, aby przyśpieszyć rozwiązanie zagadki. Czytelnik w żaden sposób nie zostaje jednak pominięty, ponieważ rozdziały naprzemiennie opisują postępy śledztwa obu mężczyzn, a więc nic nas nie omija. Dodatkowo na początku każdego rozdziału znajdujemy krótki cytat, który w jakiś sposób łączy się z wydarzeniami jakie będę miały miejsce w danym momencie. 


Niesamowita lekkość pióra autora bardzo uprzyjemnia czytanie, które nie sprawia większych trudności. Dzięki temu książkę czyta się naprawdę szybko, a co ważniejsze z bardzo dużym zainteresowaniem. W powieści "Dziewczyna z Brooklynu" nie brakuje tajemnic, zagadek, niewyjaśnionych spraw z przeszłości oraz efektu zaskoczenia. Autor do samego końca nie odkrywa wszystkich kart, a czytelnik może liczyć na wiele nieprzewidzianych zwrotów akcji. Warto też zwrócić uwagę na to, iż Musso w swojej książce wyjaśnia wszystkie znaki zapytania jakie postawił w czasie fabuły. Czytelnik nie musi się niczego domyślać czy dopowiadać zakończenia, ponieważ wszystkie karty zostają na końcu odkryte, a zakończenie jest pełne i satysfakcjonujące. 


"Dziewczyna z Brooklynu" to świetna i wciągająca książka, którą jestem totalnie zaskoczona i zachwycona. Bardzo polecam. 






Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 2.08.2017 
Liczba stron - 400


Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 


niedziela, 20 sierpnia 2017

Moja Lady Jane

"MOJA LADY JANE" - Cynthia HandJodi MeadowsBrodi Ashton



Jane, lat szesnaście, ma wyjść za mąż za kompletnie obcego faceta. Zostaje wmieszana w intrygę, której celem jest obalenie króła Edwarda. To jednak najmniejszy z problemów biednej Jane. Bo zostanie królową ( między innymi...). 
- opis Wydawcy.


Myślę, że tej książki naprawdę nie trzeba nikomu przestawiać. Wydawnictwo postarało się o naprawdę świetną promocję tego tytuły, a więc wieści o "Mojej Lady Jane" rozeszły się po internecie bardzo szybko. Ja tylko pragnę wspomnieć na początku o okładce, ponieważ cieszę się, że wydawnictwo zapożyczyło ją z oryginalnego wydania. Bardzo mi się ta okładka podoba tym bardziej, że moim zdaniem nie oddaje klimatu książki. Taki paradoks trochę, ale chodzi o to, że bardzo często to co znajdujemy na okładce powieści w jakiś sposób mówi nam czego możemy spodziewać się po niej. W przypadku "Mojej Lady Jane" ja nawet do końca nie wiedziałam o czym ona jest. Po prostu powieść do mnie dotarła i zaczęłam ją czytać. Nie żałuję. 


Pokochałam historię Jane, Edwarda i Gifforda od pierwszych rozdziałów. Myślę, że jest to głównie zasługa tego, iż książka ta jest czymś czego nie było jeszcze, albo już dawno nie było na polskim rynku wydawniczym. Połączenie historii z magią przeważnie wróży spory sukces pod warunkiem, że umie się wykorzystać potencjał tkwiący w pomyśle. W tym przypadku duże ukłony w stronę autorek, które napisały naprawdę niesamowitą książkę. Uważam, że tym trudniejsze miały zadanie gdyż pisały ją własnie we trzy. Jak wiadomo każdy autor ma swój pomysł na fabułę, własny styl pisania a aby to połączyć to trzeba było na pewno wykazać się dużym warsztatem literackim. Wszystkie trzy autorki są zapewne bardzo utalentowane, a więc ich wspólna książka okazała się tym na co czekałam nie tylko ja, ale również wielu innych czytelników. 


Historia Edwarda - umierającego króla, Jane - jego kuzynki oraz Gifforda była dla mnie niesamowitą i pasjonującą opowieścią. Każdy z bohaterów ma w sobie coś co sprawia, że nie da się ich nie lubić. Wszyscy jednak mają wspólną cechę - potrafią rozbawić czytelnika do łez. Jednym z fagrmentów, który szczególnie zapadł mi w pamięci jest rozmowa Jane i G odnośnie zasad ich małżeństwa. Brak końskich żartów czy niezjadanie książek to tylko niektóre z postanowień pamiętanej rozmowy. takich sytuacji i fragmentów możemy odnaleźć dużo, dużo więcej na kartach książki "Moja Lady Jane". 


"Moja Lady Jane" to nie tylko świetny i oryginalny pomysł na fabułę, ale również mistrzowskie wykonanie. Na pewno warto zainteresować się tym tytułem i pogalopować wraz z bohaterami przez pełen intryg dwór królewski Edwarda. 




Wydawca - Wydawnictwo SQN 
Data Wydania - 19. 07. 2017 
Liczba stron - 432 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu SQN.