wtorek, 22 sierpnia 2017

Dziewczyna z Brooklynu - Guillaume Musso

Dziewczyna z Brooklynu  - Guillaume Musso


Raphaël jest wziętym pisarzem. Od kilku miesięcy spotyka się z Anną, która pracuje jako stażystka na pogotowiu w paryskim szpitalu, gdzie oboje się poznali. Podczas romantycznej podróży na Lazurowe Wybrzeże Raphaël, którego męczy tajemniczość Anny, przypiera ją do muru pytaniami o jej przeszłość. Po burzliwej kłótni dziewczyna opuszcza ukochanego i wraca do Paryża. Raphaël jedzie za nią. Na miejscu okazuje się, że dziewczyna znikła. Raphaël wraz z najbliższym przyjacielem, emerytowanym inspektorem policji, zaczyna jej szukać. Poszukiwania okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż obaj początkowo myśleli. W wyniku prywatnego dochodzenia wychodzi na jaw, że Anna nie jest wcale tą osobą, za którą się podawała.
- opis Wydawcy 



Guillamue Musso jest autorem, którego unikałam do tej pory z bardzo prostego powodu - z niewiedzy. Nie miałam pojęcia jakie książki pisze, a moje niezbyt pozytywne nastawienie do jego twórczości wynikało z rzucających się w oczy, przesłodkich okładek. Wydało mi się, że pozycje od tego autora to typowe romanse. Tymczasem otrzymałam paczkę od Wydawnictwa Albatros i krótko mówiąc przepadłam na kilka godzin. "Dziewczyna z Brooklynu" okazała się świetnym przykładem powieść z pogranicza thrilleru, książki detektywistycznej i obyczajowej.  


Wraz z Raphaëlem i Marcem wyruszamy na poszukiwanie Anny - narzeczonej pierwszego z mężczyzn. Razem z bohaterami przekraczamy granicę nie tylko państwa, ale również kontynentu. Śledztwo pogłębia się z każdą stroną, a niedomówieniom i tajemnicom nie ma końca. Raph szybko przekonuje się, że jego narzeczona była zupełnie inną osobą niż się przedstawiała. Mężczyzna pragnie za wszelką cenę odnaleźć Annę, a także odkryć całą jej przeszłość, która kryje tajemnice nie tylko kobiety, ale również wielu innych osób. 


Niesamowicie cieszę się, że sięgnęłam po książkę Musso, ponieważ okazała się ona czymś czego faktycznie się nie spodziewałam, a jednocześnie nie zawiodłam się na tym tytule. Jak już wspominałam "Dziewczyna z Brooklynu" to bardzo ciekawie skonstruowana historia sięgająca kilku lat wstecz, która uwzględnia sytuację polityczną a także pewną zbrodnię sprzed lat. Autor skrupulatnie łączy ze sobą wątki tak, aby w momencie kulminacyjnym mogły one dać logiczne i dogłębne zakończenie. W pewnym momencie Raph i Marc rozdzielają się, aby przyśpieszyć rozwiązanie zagadki. Czytelnik w żaden sposób nie zostaje jednak pominięty, ponieważ rozdziały naprzemiennie opisują postępy śledztwa obu mężczyzn, a więc nic nas nie omija. Dodatkowo na początku każdego rozdziału znajdujemy krótki cytat, który w jakiś sposób łączy się z wydarzeniami jakie będę miały miejsce w danym momencie. 


Niesamowita lekkość pióra autora bardzo uprzyjemnia czytanie, które nie sprawia większych trudności. Dzięki temu książkę czyta się naprawdę szybko, a co ważniejsze z bardzo dużym zainteresowaniem. W powieści "Dziewczyna z Brooklynu" nie brakuje tajemnic, zagadek, niewyjaśnionych spraw z przeszłości oraz efektu zaskoczenia. Autor do samego końca nie odkrywa wszystkich kart, a czytelnik może liczyć na wiele nieprzewidzianych zwrotów akcji. Warto też zwrócić uwagę na to, iż Musso w swojej książce wyjaśnia wszystkie znaki zapytania jakie postawił w czasie fabuły. Czytelnik nie musi się niczego domyślać czy dopowiadać zakończenia, ponieważ wszystkie karty zostają na końcu odkryte, a zakończenie jest pełne i satysfakcjonujące. 


"Dziewczyna z Brooklynu" to świetna i wciągająca książka, którą jestem totalnie zaskoczona i zachwycona. Bardzo polecam. 






Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 2.08.2017 
Liczba stron - 400


Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. 


niedziela, 20 sierpnia 2017

Moja Lady Jane

"MOJA LADY JANE" - Cynthia HandJodi MeadowsBrodi Ashton



Jane, lat szesnaście, ma wyjść za mąż za kompletnie obcego faceta. Zostaje wmieszana w intrygę, której celem jest obalenie króła Edwarda. To jednak najmniejszy z problemów biednej Jane. Bo zostanie królową ( między innymi...). 
- opis Wydawcy.


Myślę, że tej książki naprawdę nie trzeba nikomu przestawiać. Wydawnictwo postarało się o naprawdę świetną promocję tego tytuły, a więc wieści o "Mojej Lady Jane" rozeszły się po internecie bardzo szybko. Ja tylko pragnę wspomnieć na początku o okładce, ponieważ cieszę się, że wydawnictwo zapożyczyło ją z oryginalnego wydania. Bardzo mi się ta okładka podoba tym bardziej, że moim zdaniem nie oddaje klimatu książki. Taki paradoks trochę, ale chodzi o to, że bardzo często to co znajdujemy na okładce powieści w jakiś sposób mówi nam czego możemy spodziewać się po niej. W przypadku "Mojej Lady Jane" ja nawet do końca nie wiedziałam o czym ona jest. Po prostu powieść do mnie dotarła i zaczęłam ją czytać. Nie żałuję. 


Pokochałam historię Jane, Edwarda i Gifforda od pierwszych rozdziałów. Myślę, że jest to głównie zasługa tego, iż książka ta jest czymś czego nie było jeszcze, albo już dawno nie było na polskim rynku wydawniczym. Połączenie historii z magią przeważnie wróży spory sukces pod warunkiem, że umie się wykorzystać potencjał tkwiący w pomyśle. W tym przypadku duże ukłony w stronę autorek, które napisały naprawdę niesamowitą książkę. Uważam, że tym trudniejsze miały zadanie gdyż pisały ją własnie we trzy. Jak wiadomo każdy autor ma swój pomysł na fabułę, własny styl pisania a aby to połączyć to trzeba było na pewno wykazać się dużym warsztatem literackim. Wszystkie trzy autorki są zapewne bardzo utalentowane, a więc ich wspólna książka okazała się tym na co czekałam nie tylko ja, ale również wielu innych czytelników. 


Historia Edwarda - umierającego króla, Jane - jego kuzynki oraz Gifforda była dla mnie niesamowitą i pasjonującą opowieścią. Każdy z bohaterów ma w sobie coś co sprawia, że nie da się ich nie lubić. Wszyscy jednak mają wspólną cechę - potrafią rozbawić czytelnika do łez. Jednym z fagrmentów, który szczególnie zapadł mi w pamięci jest rozmowa Jane i G odnośnie zasad ich małżeństwa. Brak końskich żartów czy niezjadanie książek to tylko niektóre z postanowień pamiętanej rozmowy. takich sytuacji i fragmentów możemy odnaleźć dużo, dużo więcej na kartach książki "Moja Lady Jane". 


"Moja Lady Jane" to nie tylko świetny i oryginalny pomysł na fabułę, ale również mistrzowskie wykonanie. Na pewno warto zainteresować się tym tytułem i pogalopować wraz z bohaterami przez pełen intryg dwór królewski Edwarda. 




Wydawca - Wydawnictwo SQN 
Data Wydania - 19. 07. 2017 
Liczba stron - 432 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu SQN. 

piątek, 18 sierpnia 2017

Urok Grace'ów

Urok Grace'ów - Laure Eve


"Pierwsza reguła w świecie magii Grace`ów mówi: jeśli bardzo, ale to bardzo czegoś pragniesz, to się wydarzy. Nieważne, za jaką cenę.

W tym liceum rządzi rodzeństwo Grace`ów: Summer, Thalia i Fenrin. Między nimi a resztą świata istnieje nieprzekraczalny dystans; krążą plotki, że znają się na czarach. Cała szkoła desperacko pragnie znaleźć się w orbicie zainteresowań tej trójki, ale niewielu dostępuje tego zaszczytu, a jeśli już, to na krótko.
River, nowa, samotna dziewczyna, także marzy o tym, by Grace`owie ją zauważyli. Nieokiełznana natura i tajemnicza aura rodzeństwa przyciągają ją jak magnes. Ona również chciałaby stać się częścią tej magii.
Nikt się nie domyśla, że River także skrywa mroczny sekret. Co powstanie w wyniku połączenia takich osobowości... i mocy? I jak niszczycielskie się okaże? " 
- opis Wydawcy 


Jeżeli przeczytaliście tę opinię od początku to znacie już zapewne mniej więcej opis tej książki. Nie będę się powtarzać, a powiem tylko, że mnie również on zaintrygował i dlatego postanowiłam przeczytać "Urok Grace'ów". Szczerze? - szkoła, magia i tajemnicza rodzina, która rządzi właściwie wszystkim wokół - ja zawsze będę za tego rodzaju powieściami. Bardzo często okazuje się, że są one wciągające, fajne, lekko napisane i łatwo się o nich zapomina. I taka właśnie jest powieść Laure Eve. 


Pomysł na fabułę jest przeciętnie oryginalny. Bądźmy szczerzy, na rynku jest wiele książek o nowej uczennicy, która odkrywa, że gang popularnych osób w szkole w rzeczywistości posiada jakieś nienaturalne moce. Oczywistością jest również to, że główna bohaterka dołącza do tego towarzystwa. Jestem w tej chwili bezwzględna i okrutna, ale niestety po tylu przeczytanych książkach inaczej nie potrafię. A mimo to wciąż sięgam po takie tytuły, ponieważ mam nadzieję na coś oryginalnego i odkrywczego, coś co zostanie ze mną na dłużej lub po prostu mam ochotę na miłą, niezobowiązującą młodzieżówkę. Do końca sama nie wiem co mną kieruje przy wyborze książek. 


"Urok Grace'ów" jest ponad czterystu stronicową książką, która jest równocześnie pierwszym tomem nowej serii. Cieszę, że prawdopodobnie będą kolejne tomy, ponieważ nawet jeżeli ten był mało emocjonujący to jest szansa, iż koleje będą coraz lepsze i bardziej wciągające. 


Powieść Laure Eve jest tym czego oczekuje się od książek młodzieżowych z elementem fantastycznym. Dostajemy tutaj bohaterkę, która niekoniecznie jest taka jaką chciałaby być, a więc przekonuje wszystkich wokół, iż jest o wiele fajniejsza i, że świetnie "nada" się do towarzystwa rodzeństwa Grace'ów. Po drugie szkoła i dziwnie popularna grupka osób czyli rodzeństwo Grace'ów, które stwarza aurę tajemniczości. Wokół nich narosło wiele plotek i mitów łączenie z tym, że nie wolno im opuszczać murów domu poza wychodzeniem do szkoły.  I na koniec tajemnice same w sobie, które w niespodziewany sposób łączą nową uczennicą z Summer, Thali i Fenrin Grace. Dodajmy do tego jeszcze niesamowitą lekkość pióra autorki, która sprawia, że przez 400 stron mknie się niczym przez ulubiony serial. Tak w skrócie można przedstawić powieść Laure Eve. 


Przyznaję szczerze, że nie do końca wiem jak ocenić tą książkę. "Urok Grace'ów" jest powieścią, która wciąga i może się podobać, ale jednocześnie nie jest to nic nowego i odkrywczego. Wszystko to już gdzieś było i po zakończeniu czytania miałam uczucie lekkie znużenia. Moje myśli krążyły gdzieś w okolicach 'było spoko, ale nic nadzwyczajnego, jutro już nie będę pamiętać'. I tak to wyglądało w moim przypadku. Oczywiście doceniam autorkę za jej styl i lekkość pisania, aczkolwiek to nie dużo zmienia w kwestii mojej opinii. "Urok Grace'ów" można szybko przeczytać i dobrze się bawić podczas lektury, ale w końcowym zestawieniu książek ten tytuł gdzieś umyka. Nie odradzam - decyzja należy do Was. Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po książkę Laure Eve to mam nadzieje, że będzie Wam się podobać. 



Wydawca - Wydawnictwo Feeria 
Data wydania -19.07.2017 
Liczba stron - 408 

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Feeria Young! 

środa, 16 sierpnia 2017

Czarna Pszczoła - Wojciech Dutka

"CZARNA PSZCZOŁA" - Wojciech Dutka 


"Francja 1940. W Biarritz, francuskim kurorcie nad brzegiem Atlantyku zostaje odkryte ciało polskiego malarza, Józefa Rajnfelda. Mężczyznę znaleziono z poderżniętym gardłem i brzytwą w dłoni. Wszyscy uznali to za samobójstwo. Jedyny świadek mogący rozwiązać tę zagadkę ma swoje powody, by milczeć. Warszawa 2015. Nad brzegiem Wisły zostają znalezione zwłoki siedemnastoletniego dobrze rokującego artysty. Ktoś poderżnął mu gardło i ułożył ciało w taki sam sposób jak ciało Józefa Rajnfelda blisko 75 lat wcześniej. Morderca ubrał go w podobne ubranie i włożył w ręce niemal identyczną brzytwę. Ku przerażeniu prokuratora prowadzącego śledztwo okazuje się, że zabity chłopak był synem Agaty Wróblewskiej, znanej dziennikarki, która odegrała znaczącą rolę w sprawie operacji Lunatyk. Załamana po śmierci syna Agata zwraca się do jedynego człowieka, który może rozwikłać zagadkę dwóch śmierci odległych od siebie o ponad 70 lat. Max Kwietniewski, czarnoskóry polski detektyw, poruszony śmiercią syna przyjaciółki, decyduje się przylecieć do Warszawy, gdzie będzie musiał stanąć oko w oko z tajemnicą, której rozwiązanie tkwi w mrocznej przeszłości miasta nad Wisłą..."


- opis Wydawcy 



Zbrodnia im jest bardziej przemyślana i oryginalna tym ciekawsza dla detektywa. A co jeśli ktoś po kilkudziesięciu latach powraca do starej metody zabójstwa i porzucenia zwłok? Na pewno robi się coraz goręcej i ciekawiej, tym bardziej, że teraz denatem jest syn popularnej dziennikarki. Co może łączyć Józefa Rajnfelda i siedemnastoletniego Dominika? Oprócz tego, że obaj zginęli w ten sam sposób - poderżnięte gardło i zwłoki na plaży.


W najnowszej książce Wojciecha Dutki ponownie przyglądamy się pracy detektywa Maxa Kwietniewskiego znanego już z wcześniejszej powieści autora - "Lunatyk". W moim przypadku "Czarna Pszczoła" to pierwsze spotkanie zarówno z detektywem jak i z twórczością pisarza. Jeśli tak jak ja nie mieliście wcześniej okazji, aby przeczytać pierwszą z książek o Kwietniewskim nie martwcie się. Znajomość "Lunatyka" nie jest wymagana do zapoznania się z "Czarną Pszczołą". 


"Czarna Pszczoła" to kryminał na co wskazuje opis książki i postać detektywa Maxa Kwietniewskiego. W tej pozycji mamy do czynienia z zabójstwem nastoletniego chłopaka, który zginął w bardzo podobny sposób jak pewien malarz ponad 70 lat temu. Zadaniem Maxa oraz Agaty - matki zmarłego Dominika jest odnalezienie mordercy i motywów tych zbrodni. Krok po kroku obserwujemy poczynania detektywa mające na celu odkrycie prawdy. Czy to mu się uda? I jakie konsekwencje przyniesie prawda głęboko zakorzeniona w przeszłości? Tego dowiecie się z lektury najnowszej powieści Wojciecha Dutki. 


Ciekawym zabiegiem zastosowanym przez autora jest podział powieści na przeszłość i teraźniejszość. Obserwujemy dzisiejsze śledztwo w sprawie śmierci 17-letniego Dominika oraz tajemniczą i majętną rodzinę w roku 1939. Każdej ze spraw autor poświęca odpowiednią ilość czasu, a więc bez problemu możemy poznać wszystkich bohaterów. Z każdą stroną wszystkie wątki powieści zazębiają się, aby na dobre połączyć się w momencie kulminacyjnym. Zanim to jednak nastąpi autor skrupulatnie przeprowadza nas przez wydarzenia rozciągnięte na  przestrzeni kilkudziesięciu lat. Akcja książki rozwija się szybko i dynamicznie co pozytywnie wpływa na prędkość z jaką pochłania się kolejne rozdziały.


"Czarna Pszczoła" to ciekawie napisany kryminał z dużą dawką niepewności i dynamicznymi zwrotami akcji. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z wyobru lektury jaką jest najnowsza powieść Wojciecha Dutki.



Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 28.07.2017
Liczba stron - 400 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 

piątek, 11 sierpnia 2017

Sznurek - Adam Lang

"SZNUREK" - Adam Lang 

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Krystian mieszka na wsi. Typowa dziura na Podlasiu. Jeśli wrony rzeczywiście gdzieś zawracają, to u nas – opowiada. Ojciec to sadysta i okrutnik, odbicie dziadka, który podjudza go do działania. Matki właściwie ciągle nie ma, bo co rusz opiekuje się babciami, ciotkami i znajomymi, które bardzo potrzebują jej pomocy. Starszy brat Seba nie jest lepszy. To przez niego i jego kolegów osiłków Krystian przeżywa kolejne dramaty. Są też kumple, no i oczywiście dziewczyny. Tę wymarzoną i zdawałoby się nieosiągalną Krystian poznaje, odwiedzając matkę, pomieszkującą obecnie u chorej ciotki w Warszawie. Sonia jest inna – mądra, piękna, z wielkiego miasta i zdaje się lubić Krystiana. Szkopuł w tym, że to dziewczyna Konrada, jego przyjaciela z dzieciństwa, który dawno temu przeprowadził się do stolicy. Czy taki związek ma rację bytu? Czy Krystianowi uda się wyrwać ze szponów toksycznej rodziny i stworzyć swoje małe szczęście?
- opis Wydawcy 



Adama Langa możecie kojarzyć z takich książek jak Klucze  oraz Nagroda Pocieszenia. "Sznurek" to najnowsza powieść spod pióra tej autora, który przyznam szczerze, że wciąż mnie zaskakuje. 


Po przeczytaniu trzech książek Adama Langa jestem prawie zdecydowana, że "Sznurek" jest moją lubioną (być może do czasu wydania kolejnej powieści). Opowiada ona historię prostego, ale bardzo wrażliwego chłopaka mieszkającego na wsi. Krystian - główny bohater i narrator powieści jest młodzieńcem, który przeżywa swoje problemy w bardzo emocjonujący sposób. Dzięki narracji pierwszoosobowej mamy okazję obserwować losy Krystiana od wczesnego dzieciństwa, do którego bohater często wraca i nawiązuje, aż po wydarzenia teraźniejsze. Przeszłość rzutuje na obecną sytuację Krystiana -a my czytelnicy, z każdą stroną coraz bardziej zagłębiamy się w świat jaki właściwie nas otacza, ale rzadko możemy przeczytać o nim w taki sposób. Przez ponad 300 stron przeżywamy z Krystianem jego życie. Życie, a nie przygodę, ponieważ trudno doszukiwać się w tej książce przygody. Jest to opis kilku miesięcy, podczas których chłopak przeżywa swoją miłość do nieosiągalnej dziewczyny z wielkiego miasta, a także próbuje poradzić sobie z agresją ze strony ojca, dziadka i brata. Brakuje mu w tym wszystkim obecności matki, która opiekuje się dziećmi chorej kuzynki. 


Adam Lang jest ewenementem na rynku wydawniczym jeśli chodzi o literaturę młodzieżową. Mam na myśli tutaj styl pisania autora i dialogi jakich trudno szukać w innych książkach młodzieżowych. Zazwyczaj pisarze tylko starają się oddać myśli i uczucia nastolatków, a Adam Lang robi to. Sposób w jaki prowadzi fabuły swoich książek i dialogi pomiędzy bohaterami jest bardzo szczery i prawdziwy. Książki Langa są jakby żywcem wyjęte z rzeczywistości. "Sznurek" jest tylko potwierdzeniem tego, iż autor naprawdę świetnie potrafi przemawiać głosem młodych ludzi. Język, którego pisarz używa w swoich powieściach jest w większości językiem potocznym, jaki rozmawiamy na co dzień. Jedni będę uważać, że jest to wada książki, ponieważ w literaturze powinien obowiązywać styl pisany. Dla mnie jednak nie było w tym żadnego problemu, a nawet jestem skłonna powiedzieć, iż styl potoczny dodaje autentyczności i oryginalności najnowszej książce Adama Langa. 


"Sznurek" jest ważną książką, ponieważ pokazuje rzeczywistość wielu młodych chłopców, którzy wchodząc w okres dorastania nie mogą liczyć na uwagę i zrozumienie ze strony najbliższych - w tym przypadku rodziców. Najnowsza powieść Adama Langa ukazuje życie nastolatków na wsi w jeden z najgorszych sposobów - ten prawdziwy. Oczywiście nie każdy młody chłopak ze wsi przeżywa to co Krystian,  ale na pewno wielu z nich. I podczas czytania książki i po skończeniu jej byłam zdruzgotana tą prawdziwością i szczerością na jaką zdobył się autor. Byłam również zszokowana tym, przez co musiał przejść bohater i bardzo mu współczuję. Lang po raz kolejny pokazał, że szkoła i podwórko to prawdziwe pole bitwy, na którym wygrywają najsilniejsi. Moim zdaniem wciąż za mało mówi się o przemocy wśród nastolatków, a jest to poważny problem, z którym zmaga się wielu nastolatków. 





Wydawca - Wydawnictwo Literackie 
Data Wydania - 17.08.2017 
Liczba stron - 320 

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackie! 

środa, 9 sierpnia 2017

Światło nie może zgasnąć - Diane Chamberlain

Światło nie może zgasnąć - Diane Chamberlain


"Doktor Olivia Simon kończy właśnie dyżur na pogotowiu. Mąż czeka na nią ze świąteczną kolacją. Od miesięcy między nimi się nie układa. Ona stara się ratować swoje małżeństwo, ale Paul nie ukrywa swojej fascynacji artystką Annie O’Neill.
Olivię zatrzymuje jednak w pracy nagły przypadek. Kobieta postrzelona w klatkę piersiową, w której lekarka rozpoznaje piękną Annie O’Neill. Stan rannej jest krytyczny, dlatego Olivia decyduje się na natychmiastową operację. Mimo to Annie umiera. Czy Olivia zrobiła wszystko, by ją uratować? To pytanie zadaje jej Paul, obsesyjnie zakochany w Annie. O to zapyta ją także Alec O’Neill, który widział w Annie idealną żonę i matkę. A czy sama Olivia pewna jest odpowiedzi? Stara się podążać śladami swojej rywalki, by zrozumieć fascynację swojego męża. Annie dopiero po śmierci pozwala bliskim zrozumieć, jaka była naprawdę. Poznają jej pilnie strzeżone tajemnice, które odmienią ich życie na zawsze." 
- źródło - opis Wydawcy 


Diane Chamberlain to chyba moja ulubiona autorka, a na pewno jedna z tych, po której książki sięgam w ciemno. Przeczytałam większość z powieści tej pisarki, jakie dostępne są na polskim rynku wydawniczym - absolutnie każda z nich była cudowna i na długo zapamiętana przeze mnie. Byłam niesamowicie podekscytowana możliwością przeczytania najnowszej pozycji od Chamberlain czyli "Światło nie może zgasnąć", a gdy dowiedziałam się, że książka ta otwiera całą trylogię, której pozostałe części już niedługo będą wydane w Polsce byłam szczęśliwa (i nadal jestem). 


"Światło nie może zgasnąć" to bardzo przyjemna i miła lektura, którą pochłania się w bardzo szybkim tempie. Jak to zwykle bywa u Diane Chamberlain dotyczy spraw rodziny, przeszłości i tajemnic, które bohaterowie odkrywają na kartach powieści. Przede wszystkim postać Annie O'Neill jest jedną wielką niewiadomą, ponieważ nie mamy szans poznać jej osobiście, a pozostali bohaterowie należą jakby do takiego 'kółka uwielbienia' Annie. Z każdej strony obserwujemy fascynację tą kobietą czy to ze strony jej męża - Aleca, czy Paula, który ma obsesję na jej punkcie, nawet Olivia (żona Paula) z czasem zaczyna pragnąć być drugą Annie. To wydaje się dziwne, że jedna osoba miała tak duży wpływ na swoje otoczenie, nie tylko rodzinę, ale również na mieszkańców miejscowości.  W niektórych momentach to faktycznie ocierało się o zbiorową psychozę na temat tej kobiety. Szczególnie nie rozumiałam chorej fascynacji Paula, który mimo, iż miał kochającą żonę to wszystkie  jego uczucia krążyły wokół Annie. Pod koniec książki dowiadujemy jakie relacje tak naprawdę łączyły Annie i Paula, co też stawia ich obje w nieciekawym świetle. Ogólnie rzecz mówiąc książka ta od samego początku opiera się na kłamstwie. Kłamie Olivia, Paul ukrywa swoją przeszłość przed żoną, a postać Annie okazuje się być bardzo mocno przekoloryzowana. Podczas czytania zwracajcie uwagę na wszelkie niuanse, a być może uda wam się odkryć tajemnicę. Mnie się nie udało i po raz kolejny autorka przechytrzyła mnie i na końcu powiedziała "nie, nie masz racji. A teraz słuchaj jak było". 


Pisałam już o tym wiele razy, że podziwiam i cenię autorkę za jej niesamowite pokłady wyobraźni. Chamberlain jak nikt inny potrafi łączyć bohaterów, w sytuacje o jakie nigdy byśmy ich nie podejrzewali. Bohaterowie książki "Światło nie może zgasnąć" wydają się nam trochę dziwni, ich relacje są trochę pogmatwane, ale mimo wszystko nie podejrzewa się ich o te czyny, których się dopuścili. Dla mnie zakończenie tej powieści było szokiem i przez dłuższy czas zastanawiałam się w jaki sposób autorka wymyśliła taką intrygę. Jestem ciekawa dwóch kolejnych tomów tej trylogii, ale też troszeczkę boję się jak to autorce wyjdzie. Obawiam się, że losy bohaterów mogą pomieszać się jeszcze bardziej i zastanawiam się czy aby na pewno będzie to dobre. Mam wielką nadzieję, że Diane Chamberlain mnie nie zawiedzie i przy drugim tomie będę bawiła się równie cudownie. 



Wydawca - Wydawnictwo Prószyński i S-ka 
Data wydania - 08. 06. 2017
Cykl - Kiss River [1]
Liczba stron - 584 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. 

niedziela, 6 sierpnia 2017

Milion Odsłon Tash

"MILION ODSŁON TASH" - Kathryn Ormsbee


RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!


Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty.


Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”.

Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej kanału na YouTubie rośnie w błyskawicznym tempie. I zaczyna się: GIF-y, fanarty, szaleństwo na Twitterze, ciągły przyrost followersów… Pisze do niej nawet Thom Causer, jeden z najseksowniejszych youtuberów, prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejszej nagrody vlogerów staje się dla niej ukoronowaniem ciężkiej pracy.

Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon swojego kanału dziewczyna poznaje też samą siebie. Czy znajdzie odwagę na miłość w realu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy?



- opis Wydawcy 


Tash to dziewczyna taka jak ja czy Ty. Kocha czytać książki, prowadzi bloga, kanał na YouTube, profile na Facebook'u czy innych mediach. Obce są jej zabawy do białego rana i tułanie się ze znajomymi po mieście. Tash swój czas poświęca temu co lubi - książkom i swojemu amatorskiemu serialowi na podstawie powieści Tołstoja pt. "Anna Karenina". To ostatnie jest bardzo zaciekawiające i mnie osobiście bardziej przekonało do sięgnięcia po tę książkę. "Anna Karenina" jak wiadomo jest jednym z najsławniejszych dzieł literatury światowej, a Tash jest nastolatką. Przyjęło się, że młodzież (nawet ta czytająca) stroni od powieści należących do tak zwanych klasyków, jednakże bohaterka "Milion odsłon Tash" należy do mniejszości. Fajnie i cieszę, że z jednej strony otrzymujemy typową dziewczynę fangirl, a z drugiej miłośniczkę Tołstoja. Być może dla Was, podobnie jak dla mnie będzie to rzecz która zaważy o tym czy sięgniecie po książkę Kathryn Ormsbee czy też nie. 


"Milion odsłon Tash" z założenia jest książką "na czasie". Opowiada historię typowej fangirl (jakich wiele obecnie), która poświęca swój czas na książki i autorski serial. Na przykładzie głównej bohaterki możemy obserwować jak działa popularność w internecie. Tash ciężko pracowała na swój sukces, a on przyszedł do niej nagle i niespodziewanie. Dziewczyna troszeczkę zatraciła się w świecie subskrypcji, followersów czy polubień. Jednocześnie zrzuciły się na nią problemy rodzinne i szkolne, a także miłosne. Gdy odnosi się sukces w jednej dziecinie to bardzo często pojawiają się kłopoty gdzie indziej. Przekonała się o tym Tash - bohaterka książki "Milion odsłon Tash". Jedno jest pewne Natasha będzie musiała ogarnąć wiele spraw naraz, a to nie będzie proste. 


"Milion odsłon Tash" przede wszystkim jest lekką powieścią dla młodzieży, która ma dać chwilkę przyjemności i wytchnienia. Pokazuje nam drogę bohaterki do popularności w internecie oraz przestrzega o wszelkich jej konsekwencjach. Jest napisana lekko, przyjemnie, z humorem - co ułatwia czytanie książki. Dzięki temu można z łatwością przeczytać ją w bardzo szybkim tempie, a jednocześnie zdążyć polubić bohaterów. W postaciach z tej książki, a przede wszystkim w Tash możemy odnaleźć samych siebie. Jeśli jesteś tutaj, czytasz tą recenzję to oznacza, że książki nie są Ci obce - podobnie jak Tash. Jeśli tworzysz filmiki na YouTube lub posty na blogu i udostępniasz je w innych mediach - jesteś podobna/ny do Tash. Pod wieloma względami nasze życie wygląda jak życie głównej bohaterki. Dzięki temu łatwo było mi wciągnąć się w fabułę "Milion odsłon Tash" i mam nadzieję, że Wam również się spodoba. 


"Milion odsłon Tash" polecam przede wszystkim miłośnikom literatury młodzieżowej. Jest to idealna książka na wakacje lub weekend - taka, którą łatwo przeczytać w jeden dzień. Polecam! 



Wydawca - Wydawnictwo Otwarte ( Moondrive ) 
Data Wydania - 16.08.2017 
Liczba stron - 


Za egz. książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę

"Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę" - Sumia Sukkar 

Niewinność i naiwność dziecka o niezwykle wrażliwej duszy zostaje brutalnie zszargana przez okropieństwa wojny.



Do bólu szczera, poruszająca do głębi relacja 14-letniego Adama, który dzień po dniu opisuje pierwsze miesiące trwającej do dziś wojny w Syrii. Chłopiec postrzega i nazywa emocje kolorami i ma nieodpartą potrzebę natychmiastowego namalowania tragicznych zdarzeń, których jest świadkiem.



Opowieść jest tak sugestywna, że czytelnik w sposób wprost niewiarygodny czuje wraz narratorem strach, zdziwienie, dezorientację. Jego obrazy, na których rozpada się miasto, rodzina, wszystko co najważniejsze, długo pozostają w pamięci.

- opis Wydawcy 

Przerażająca i potrzebna książka, która pozwala lepiej rozumieć wojnę oczami nastolatka. Adam - główny bohater to młody człowiek, pełen wrażliwości i empatii. Opisuje on wojnę w Syrii za pomocą tego co potrafi najlepiej - za pomocą barw i obrazów. Przy tym wszystkim bardzo wyraźnie odzwierciedla chaos i zło wojny, która toczy się tuż za oknami jego domu. 

Myślę, że każdy z nas wie czym jest wojna i jakie niesie konsekwencje. Znamy to jednak tylko w teorii i z programów telewizyjnych. Może się okazać, że prawdziwa wojna wygląda trochę inaczej i nigdy nie jesteśmy na nią odpowiednio przygotowani. Adam - bohater książki Sumi Sukkar nie był gotowy na chaos i dezorientacje która przyszła wraz z obcymi wojskami. Nastolatek nie rozumiał dlaczego nie może już wychodzić z domu, dlaczego ulice pod jego domem nagle opustoszały i dlaczego członkowie jego rodziny wychodzą na demonstracje, z których mogą nie wrócić. Chłopiec czuje się zagubiony i wszystkie swoje emocje oraz myśli przelewa na papier za pomocą barw. 

Każda barwa, każdy kolor oznacza coś innego. Zranienie, ból, chaos, śmierć, zniszczenie - za pomocą innego koloru lub odcienia. Jestem pod wrażeniem pomysłu autorki i samego Adama, który niesamowicie mnie zaskoczył jako nastolatek. To zrozumiałe, że wojna zmienia człowieka i jego punkt widzenia na wiele spraw, jednak historia Adama jest jedną z tych oryginalniejszych i wartych przeczytania. 

"Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę" to zdecydowanie warta uwagi książka, którą wypada poznać. Myślę, że w dzisiejszych czasach bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebujemy takich powieści. Potrzebujemy bodźca, który sprawi, że zaczniemy zwracać uwagę na rzeczy, które choć teraz bezpośrednio nas nie dotyczą, to nadal wywierają wpływ na nasze otoczenie. To mądra książka, którą warto przeczytać. 



Wydawca - Wydawnictwo Jaguar 
Data wydania - 5.07. 2017 
Liczba stron - 312 


Za egz. książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar.