wtorek, 11 czerwca 2019

Płomień Serca - Orson Scott Card

"PŁOMIEŃ SERCA" - Orson Scott Card 



Peggy jest Żagwią, potrafi spojrzeć w płomień jaśniejący w sercu każdego człowieka. Chroni Alvina Stwórcę od chwili narodzin - od dnia, kiedy Niszczyciel pierwszy raz spróbował go zabić.

Jednak przeznaczenie pchnęło ich na różne szlaki. Alvin ruszył na północ, gdzie jego zdolności uważane są za czarnoksięstwo, a korzystanie z nich karane jest śmiercią. Peggy pociągnęła na południe, gdyż zobaczyła w przyszłości straszliwą wojnę i zniszczenie. Tylko jedna ścieżka prowadzi przez chaos wojny, a misją Peggy jest przeprowadzenie świata tą ścieżką ku pokojowi.

- opis Wydawcy 


"Płomień serca" to piąty tom cyklu. Piszę o tym na początku gdy ktoś z Was pominął tę wiadomość w dalszej części opinii. 

Alvin i Peggy rozdzielają się co nie miało miejsca w poprzednich tomach. Jestem jedną z tych osób, które uważają, że rozdzielenie to nie wpłynęło dobrze na rozwój fabuły. Niemniej jednak Orson Scott Card jest niekwestionowanym liderem wśród pisarzy sf. "Płomień serca" przeczytałam jednym tchem i jestem tu po to, aby zachęcić Was do sięgnięcia po tę książkę lub jeśli nie czytaliście poprzednich tomów to zacznijcie od pierwszego. Będzie łatwiej. 

Wszystko zaczęło się od "Siódmego syna" - jest to pierwszy tom w cyklu o Alvinie. Tytułowy Siódmy syn to właśnie Alvin, który już od chwili narodzin był uważany za kogoś niezwykłego. Fabuła książki rozgrywa się w czasach, w których rdzenni mieszkańcy Ameryki nie mają łatwo. Ludzie przybywają na nowy ląd zza oceanu wprowadzają nowe zwyczaje i prawo, które do tej pory nie było nikomu tam potrzebne. Cykl o Alvinie to pewnego rodzaju odpowiedź autora na bieg historii. Fabuła zaczerpnięta z prawdziwych wydarzeń i wzbogacona o świetną wyobraźnię Orsona Scotta Carda. Ten autor to naprawdę klask w gatunku literatury science  fiction. 

Przesłaniem książek  z tego cyklu jest to, aby być dobrym i robić coś dobrego dla innych. Tak też jest w "Płomieniach Serca". Zarówno Alvin jak i Peggy, każde na swój sposób starają się przezwyciężyć zło, które opanowało świat. Świetnie widać to na przykładzie Peggy, która za wszelką cenę stara się nie doprowadzić do wojny, którą zobaczyła w płomieniach. To bohaterka z krwi i kości, która ma swoje zdanie i wie jak o nie walczyć. Niesamowicie podobało mi się, że po raz kolejny mogłam śledzić przygody jej i Alvina. Oboje są ludźmi honoru, typami, które walczą nieustannie o dobro. W każdym kolejny tomie autor przybliżał nas do zakończenia, które wkrótce musi nadejść. Ja wierzę i mam nadzieję, że Scott Card nie jeden raz mnie zaskoczy, tak jak to było w poprzednich latach. Nie mogę doczekać aż sięgnę po szósty tom Przygód Alvina. 

Starałam się tak pokrótce napisać coś o "Płomieniu serca" tak, aby Was zaciekawić. Nie było to łatwe, ponieważ jest to tom 5, a więc trudno unikać spoilerów. Wierzę, że zachęciłam Was do sięgnięcie po cykl Orsona Scotta Carda. 



Wydawca - Wydawnictwo Prószyński i S-ka 
Data Wydania - 28.05. 2019 
Liczba stron - 360 
Cykl - Opowieść o Alvinie Stwórcy [5] 

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu! 

piątek, 7 czerwca 2019

Miasto snów - Adam Faber

"MIASTO SNÓW" - Adam Faber 



March Sky jeszcze nie ma pojęcia, kim tak naprawdę jest. Zwykłą dziewczyną z małego, szkockiego miasteczka? A może jednak kimś więcej? Rówieśnicy jej nie oszczędzają, a matka skrywa tajemnice przeszłości, które nie mają ujrzeć światła dziennego. Dodatkowo, życia March nie ułatwiają pojawiające się koszmary i senne wizje, zaczynające spędzać jej sen z powiek.


Ktoś ją śledzi. Tajemniczy chłopak o niebieskich oczach pojawia się wszędzie tam, gdzie nie powinien. Sny zaczynają przekuwać się w rzeczywistość, a w żyłach dziewczyny burzy się krew i budzi moc mogąca doprowadzić ją na skraj katastrofy. Magia, opowieści o wiedźmach, czarne koty? To nie fantazja, to początek nowej przygody, która rozpoczyna się od niewinnego otworzenia niewłaściwych drzwi. Intrygi, walka ze stworzeniami nie z tego świata i miasto, które tylko na pierwszy rzut oka wydaje się idyllą, bo pod warstwą cudowności czeka podstęp.
- opis Wydawcy 

Adama Fabera możecie kojarzyć z serią Kroniki Jaaru. Ja czytałam jej dwie pierwsze części, a później jakoś naszego się rozeszły. Z perspektywy czasu myślę, że Kroniki są dla naprawdę młodszych czytelników, młodszych ode mnie. Na pewno nie będę kontynuować tamtej serii Adama Fabera, ale postanowiłam zaznajomić się z jego najnowszą książką, które rozpoczyna cykl Krew Ferów. Będzie to niby coś nowego, ale nadal w klimacie Jaaru, tylko bohaterowi są bardziej dojrzali. Głównie to przekonało mnie do sięgnięcie po "Miasto snów". 

Zaczniemy oczywiście od zachwytów. A zachwycać będziemy się okładką, grzbietem i całą oprawą graficznej książki Adama Fabera. Jeśli jeszcze nie macie tej pozycji to podczas przechadzek na przykład w Empiku spójrzcie na to cudo. Ta książka tak bardzo się mieni, błyszczy i to połączenie kolorów - złoto z zieleniami, to jest piękne. Ja po zobaczeniu tej okładki miałam tak duże oczekiwania co do tej pozycji, bo coś co na zewnątrz jest takie cudowne w środku też musi takie być. 

Na kartach książki poznajemy March Sky. Na pozór normalną, nudną dziewczynę. Ta dziewczyna jednak już niedługo wpada w sam środek Miasta Ferów. Wszystko za sprawą snów, omamów i chłopaka, który na każdym kroku zdaje się czyhać na March. Dziewczyna zostaje wciągnięta w magiczny świat, o którym nie miała pojęcia. Musi poradzić sobie z wieloma trudnościami, a jej bliscy nie mogą jej w żaden sposób pomóc. 

Przyznaję, że "Miasto snów" jest trochę dojrzalszą wersją Kronik Jaaru. Zapewne ma na to wpływ, że March jest nieco starszą bohaterką niż to miało miejsce w poprzednich książkach Fabera. Autor na spokojnie prowadzi akcję - bez pośpiechu. Dla jednych będzie to wada, dla innych zaleta. March uczy się i poznaje tajniki magi w świecie pełnym dziwnych stworzeń, których nigdy nie widziała. Autor stara się jak najlepiej wprowadzić czytelnika w świat przedstawiony, ponieważ nie każdy z nich czytał serię Kronik Jaaru. Według mnie nie ma potrzeby znajomości pierwszych książek Fabera, ponieważ w "Mieście snów" mamy inną bohaterkę, inną akcje, inne tajemnice, a tylko świat, ta magiczna kraina jest tą samą, którą poznaliśmy w "Księdze Luster". 

Cieszę się, że Adam Faber wydał coś co bardziej mi podpasowało niż Kroniki Jaaru. Wydaję mi się, że "Miasto snów" będzie dobrą serią, bardziej dojrzalszą od tej pierwszej. Ogromnie na to liczę i czekam na drugi tom. 


Wydawca - Wydawnictwo We need YA 
Data Wydania - 15.05.2019 
Cykl - Krew Ferów [1] 
Liczba stron - 

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu We need YA!

sobota, 1 czerwca 2019

Światła wojny - Michael Ondaatje

"ŚWIATŁA WOJNY" - Michael Ondaatje 


Rok 1945. Londyn odbudowuje się po latach wojny. Rodzice czternastoletniego Nathaniela i jego starszej siostry, Rachel, wyjeżdżają do Singapuru i pozostawiają rodzeństwo pod opieką tajemniczego mężczyzny, którego ci nazywają Ćmą. Rachel i Nathaniel podejrzewają, że jest on kryminalistą, a każdy dzień utwierdza ich w tym przekonaniu – zwłaszcza kiedy zaczynają poznawać jego ekscentrycznych przyjaciół… Każda z galerii postaci, z którymi zapozna ich Ćma, zdaje się wiedzieć, jak najlepiej ochronić Nathaniela i Rachel – i jak najlepiej ich wychować, czasem w zupełnie niezwyczajny sposób.


Dziesiątki lat później Nathaniel zaczyna odkrywać wszystko, czego nie wiedział lub nie rozumiał w latach po wojnie. Ta właśnie podróż – przez rzeczywistość, wspomnienia i imaginacje – jest opisana w tej wspaniałej powieści Michaela Ondaatjego.
- opis Wydawcy 

Wydawnictwo Albatros tego roku bardzo nas (czytelników) rozpieszcza. Wydają oni coraz więcej książek, które okazują się prawdziwymi perełkami, a na dodatek w cudownej szacie graficznej. "Światła wojny" to również pięknie wydana książka, która swoją premierę miała 15 maja. Przykuwająca uwagę, minimalistyczna, pastelowa okładka i w dodatku twarde wydanie- miód na serce każdego czytelnika. Jednak najbardziej interesujące jest to co znajdziemy pod okładką, a więc treść. 

Michael Ondaatje to postać, o której przyznaję, że wcześniej nie słyszałam. Mimo wszystko cieszę się, że "Światła wojny" trafiły w moje ręce. Autor tej książki zdobył dużą sławę za sprawą powieści "Angielski Pacjent", która zdobyła nagrodę Bookera. Z wiadomy mi też informacji wynika, że ekranizacja tejże książki cieszyła się dużą popularnością i została nagrodzona Oskarami. Po przeczytaniu tak znakomitych faktów o autorze miałam naprawdę duże oczekiwania sięgając po "Światła Wojny". 

Jak możemy dowiedzieć się już z opisu "Światła wojny" to historia Nathaniela i jego siostry Rachel, którzy podczas wyjazdu swoich rodziców pozostają pod opieką dość ekscentrycznego i dziwnego człowieka. Jak młodzi ludzie poradzą sobie z tą niecodzienną sytuacją? I jak zapamiętają owe wydarzenia? Nathaniel po latach powraca myślami i wspomina czasy spędzone w Anglii z siostrą i tajemniczym Ćmą. Do jakich wniosków dojdzie młody mężczyzna? 

Od samego początku czuć, że powieść Michaela Ondaatje ma specyficzny klimat i sposób prowadzenia akcji. Narracja prowadzona jest w formie jakby pamiętnika, notatnika ze wspomnieniami, którego narratorem jest Nathaniel. Mężczyzna pewnego dnia postanawia spisać wszystko to co wydarzyło się w 1945 roku. Z jednej strony my jako czytelnicy mamy szansę na poznanie historii głównego bohatera i jego siostry, a z drugiej jakby pod skórą czujemy, że te wspomnienia porządkują i leczą Nathaniela. Czasem miałam wrażenie, że czytam autentyczny pamiętnik człowieka żyjącego w Londynie w latach czterdziestych. Książka Ondaatje pokazuje też funkcjonowanie mózgu człowieka. Czasem dopiero po kilku latach gdy wspominamy jakieś wydarzenie zaczynamy dostrzegać pewne fakty, które wcześniej nam umykały. 
Nathaniel jest postacią, którą bardzo łatwo można polubić. Jego wspomnienia nie są zbytnio przesycone akcją i szybkim tempem wydarzeń, ale mimo wszystko czyta się tę książkę z zapartym tchem. Ma ona swój specyficzny klimat i w związku z tym nie będzie to lektura, która zadowoli większość. "Światła wojny" to powieść nad, którą trzeba przysiąść i delektować się słowem, jest ona warta każdej godziny poświęconej na jej przeczytanie. 

"Światła wojny" bardzo Wam polecam. 



wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data Wydania - 15.05.2019 
Liczba stron - 320

Za egz. książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros! 

poniedziałek, 27 maja 2019

Łowca - Paulina Hendel

"ŁOWCA" - Paulina Hendel 



To, co wydaje się końcem przygody, może być tak naprawdę dopiero jej początkiem…


Hubert ponownie trafia do miasta, w którym zginęli jego bliscy. Wszystko wydaje się takie samo jak wtedy, gdy był tam pierwszy raz. Niby nic się nie zmieniło, nic oprócz niego… Kiedyś wszyscy lubili beztroskiego nastolatka w ciele mężczyzny, obecnie mało kto chce mu zaufać.

Teraz, choć historia zatacza krąg, nic nie jest do końca oczywiste i pewne. Zagrożenie stanowią nie tylko demony, lecz także ludzie. Jak w takiej sytuacji Hubert ma przetrwać, uchronić przyjaciół i zapobiec kolejnym nieszczęściom? Czy chłopakowi uda się ocalić świat?

- opis Wydawcy 


Po Strażniku i Tropicielu przyszedł czas na ponowne wydanie "Łowcy" autorstwa Pauliny Hendel. Nad tamtymi książkami zachwycałam się w poprzednich wpisach na blogu, a i tym razem nie będzie inaczej. Byłam przekonana, że "Zapomniana Księga" to trylogia, a jak możemy przeczytać na okładce trzeciej części - autorka szykuje dla czytelników coś ekstra. Bardzo cieszę się perspektywą spędzenia jeszcze odrobiny czasu z Hubertem, Izą, Ernestem i pozostałymi mieszkańcami Dąbrówki i Święcimia. 

Akcja "Łowcy" zaczyna się w momencie, w którym Huber odnajduje w końcu długo poszukiwaną wioskę - Święcino. Mimo iż on doskonale pamięta mieszkańców osady - Izę, Henryka, Kasię, Łukasza i innych strażników to oni jednak poznają go jakby po raz pierwszy. Muszą przekonać się do obcego, który znikąd przybył do ich wioski, prosi o nocleg, a w zamian oferuje swoje umiejętności w tropieniu i zabijaniu demonów. Jednak z dnia na dzień Hubert radzi sobie coraz lepiej, a i inni przekonują się, że chłopak nie ma złych zamiarów. Spokój nie trwa jednak długo, Hubert wkrótce wyrusza na pomoc swojej rodzinie i przyjaciołom z Dąbrówki, a wraz z nim wyjeżdżają Iza i Henryk. 

Paulina Hendel to naprawdę objawienie ostatnich lat. Uwielbiam książki, które pisze i bohaterów, których kreuje tak dobrze, że spokojnie mogliby być wzorowani na prawdziwych osobach. "Łowca" już trzecia części w serii "Zapomniana Księga", a jak zapowiada Wydawnictwo - będą też kolejne tomy. Nie mogę się doczekać kontynuacji, ponieważ wciąż mam niedosyt twórczości Pauliny Hendel. 

Podobnie jak w poprzednich tomach tak i w "Łowcy" mamy wartą akcję, szybką i dynamiczną, ale także chwile refleksji wtedy gdy jest to potrzebne bohaterom. Zapomniana Księga to nie tylko polowanie na demony i wieczna walka o przetrwanie, to również piękne zbliżenie na codzienność mieszkańców osad. Autorka w taki sposób planuje fabułę, aby zawrzeć w niej wszystkie elementy niezbędne do odtworzenia świata, w którym przyszło żyć naszym bohaterom. A więc w trzecim tomie wraz z Hubertem innymi uganiamy się po lasach za słowiańskimi demonami, przemierzamy tereny dawnej Polski, aby odwiedzić sąsiednie wioski, obserwujemy jak bohaterowie wspólnie się radują i cieszą, jak przeżywają niepowodzenia. "Łowca" jest pozycją najobszerniejszą spośród tych, które już mogliśmy przeczytać. Jednak nie obawiajcie się, że autorkę poniosła wena i nalała nam do tej powieści studnie wody. Każda strona i każdy rozdział są potrzebne i niezbędne do utworzenia całości fabuły. 

Jak w opiniach o poprzednich tomach czyli "Strażniku" i "Tropicielu" tak i tu polecam Wam serię Pauliny Hendel - Dla wszystkich żądnych przygód czytelników. 


Wydawca - Wydawnictwo We need YA 
Data wydania - 15.05.2019 
Cykl - Zapomniana Księga [3]
Liczba stron - 544

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu We need YA!

czwartek, 23 maja 2019

Dzisiaj należy do mnie - Agnieszka Dydycz

"DZISIAJ NALEŻY DO MNIE" - Agnieszka Dydycz 


Epicka historia o ponadczasowej sile i determinacji w poszukiwaniu własnej drogi do szczęścia.
Główna bohaterka z humorem i dystansem wraca do przeszłości i swych najcenniejszych wspomnień. Wiele z nich dotyczy ludzi, których kiedyś poznała, pokochała, a nawet straciła. Jedni przemknęli przez jej życie niemal niezauważeni, drudzy pojawili się znienacka i równie niespodziewanie zniknęli, a jeszcze inni zadomowili się w nim na dobre. Tak jak jej poprzednicy, z którymi kiedyś dzieliła swoją duszę i którzy dzisiaj wspierają ją swoimi doświadczeniami. Ta skłaniająca do przemyśleń, słodko-gorzka historia romansów i uczuć, zaskakujących wydarzeń, odważnych decyzji oraz wyborów jest niepowtarzalną lekcją życia, która inspiruje, bawi i wzrusza, a potem zostaje z nami na długo. Bo to, co wydaje się końcem, jest zarazem początkiem…
- opis Wydawcy 

Książka Agnieszki Dydycz przykuła moją uwagę piękną, lekką i niezwykle wiosenną okładką. To chyba oczywiste, że patrząc na ten tytuł od razu przychodzą mi na myśl wiosenne dni, pełne słońca i zapachu kwiatów. Okładka przedstawia profil kobiety wypełniony polnymi kwiatkami. Bardzo minimalistyczna i zarazem przyciągającą uwagę książka posiada równie cudowny grzbiet. Nie widać tego na załączonym obrazu, ale uwierzcie mi na słowo - "Dzisiaj należy do mnie" ma różowy grzbiet. To naprawdę przepięknie wygląda na półce. 

Dość już o oprawie graficznej, zacznijmy myśleć o samej książce. Gdy decydowałam się na jej przeczytanie jedne na co liczyłam to lekka, napisana z humorem powieść obyczajowa. Miałam tylko nadzieję, że autorka nie zawiedzie mojego zaufania i nie zostanę uziemiona na kilka godzin z naiwną i głupiutką bohaterką. Nie martwcie się, tak nie było. A jak było? Cóż w jednym zdaniu stwierdzam, że "Dzisiaj należy do mnie" to ciepła i barwna opowieść o życiu jakich wiele znamy, ale jest tak dobrze napisana, że nieprawdę warto zainteresować się tym tytułem. 

Główną bohaterką książki "Dzisiaj należy do mnie" jest Kama. Obecnie już jest dorosłą, odpowiedzialną kobietą i pod wpływem impulsu postanowiła spisać wydarzenia ze swojego życia. Kama jest jednocześnie bohaterką i narratorką powieści - mówiąc wprost kobieta opowiada nam swoje życia od najmłodszych lat. Zaczynając od pierwszego zauroczenia, po większe i mniejsze miłości w swoim życiu. W opisie swojego losu nie oszczędza czytelnik, który ma okazję poznać nie tylko te dobre wydarzenia z życia Kamy, ale również te smutne czy nawet tragiczne. Narracja prowadzona jest w sposób luźny, swobodny i niezwykle ciepły. Momentami czułam się wprost otulona słowami autorki, jakbym czytała długi list od starej przyjaciółki. 

"Dzisiaj należy do mnie" to książka o radościach i małych i dużych, szczęściu, problemach - po prostu o życiu. Historia opowiedziana z dużą dozą poczucia humoru i dystansu do świata, na pewno przypadnie do gustu fankom literatury obyczajowej. Agnieszka Dydycz wykonała świetną pracę, którą bardzo doceniam i polecam powieść "Dzisiaj należy do mnie". 


Wydawca - Wydawnictwo Muza 
Data Wydania - 17.04.2019 
Liczba stron -478 


Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza! 

Mam na imię jutro - Damian Dibben

"MAM NA IMIĘ JUTRO" - Damian Dibben 



Wenecja. Zimowa noc 1815 roku. 217-letni pies szuka swojego zagubionego pana. Tak zaczyna się przygoda Jutra, który na przestrzeni wieków przemierza świat w poszukiwaniu człowieka, który uczynił go nieśmiertelnym. Jego łapy niestrudzenie przebiegają pola bitew i królewskie dwory. A jego historia jest opowieścią o lojalności i determinacji, przyjaźni (zarówno ze zwierzętami, jak i z ludźmi), miłości (tej jednej, jedynej), podziwie (dla ludzkich talentów) i rozpaczy (z powodu ich nieumiejętności życia w pokoju). 



Na samotnego psa czyhają wielkie niebezpieczeństwa, a pewien odwieczny wróg pragnie jego zguby. Musi jak najszybciej odnaleźć swojego pana, inaczej utraci go na zawsze. Bierze więc udział w szalonym wyścigu z czasem, by u jego kresu poznać ludzkość od podszewki i okrutną cenę nieśmiertelności.
- opis Wydawcy

Jest! Oto mamy kolejną cudownie wydaną książkę przez Wydawnictwo Albatros. "Mam na imię jutro" to nie tylko przegenialna i wzruszającą pozycja, ale również przepięknie wydana. Co prawda okładka jest miękka, ale posiada skrzydełka, a i tak najważniejsze jest wnętrze. Widząc psiaka na okładce książki od razu nasuwa nam się skojarzenie o czym będzie ta pozycja. Tym razem pies gra pierwsze skrzypce. 

"Mam na imię jutro" to ciekawie opisana historia Pana - lekarza i jego czworonożnego przyjaciela. Książka napisana z perspektywy tego własnie psa, który stojąc na jednym z placów w Europie, czekając na swojego człowieka wspomina dawne czasy. Pies rozmyśla o tym jak wraz z lekarzem podróżowali po wielu krajach, dworach królewskich, uczestniczyli w  wielkich bitwach. To dość niecodzienna narracja sami przyznacie, prawda? Przez to ta książka jest jednak jeszcze bardziej niesamowita. Jest wzruszająca, poruszająca, chwytająca za serce tak mocne, że nie puści Was przez długie dni po zakończeniu lektury. 

"Mam na imię jutro" to naprawdę warta uwagi książka, która zasługuje na wielkich rozgłos. Tytułowy psiak zawładną moim sercem. Z drugiej strony jest to też historia bardzo smutna - pies szukający swojego Pana jest czymś chwytającym i przykrym. Przyznaję, że na tej pozycji lekko się spłakałam. 

Książka Damiana Dibbena jest współczesną prozą, pięknie napisaną, doniosłym językiem, ale jest też baśnią. Wskazuje na to styl pisania autora - jest piękny, ale przy tym zrozumiały dla każdego czytelnika. Książka Dibbena nasączona jest opisami dawnych epok i minionych wieków. Ta książka hipnotyzuje i nie sposób się od niej oderwać. 


Wydawca - Wydawnictwo Albatros 
Data wydania - 3.04.2019
Liczba stron - 320

Za egz. książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros! 

poniedziałek, 20 maja 2019

Nie umieraj do jutra - Wacław Gluth-Nowowiejski

"NIE UMIERAJ DO JUTRA" - Wacław Gluth-Nowowiejski


W siedmiu nowelach Gluth-Nowowiejski portretuje warszawskich robinsonów – ludzi, którzy w nieustannym zagrożeniu, w ekstremalnie trudnych warunkach, bez dostępu do pożywienia i wody żyli na zgliszczach. Ukrywali się najczęściej w piwnicach lub na strychach. Zazwyczaj wybierali budynki najmocniej zrujnowane, którym nie groziło podpalenie lub wysadzenie przez niemieckie oddziały niszczycielskie.
- opis Wydawcy 

Jeśli jesteście wytrawnymi czytelnikami, pasjonatami historii lub po prostu patriotami to książka, o której teraz czytacie jest zdecydowanie dla Was. 


"Nie umieraj do jutra" to zbiór opowiadań (lub nowel jak podaje wydawnictwo), których akcja rozgrywała się podczas Powstania Warszawskiego. Jak możecie już się domyślać nowele Wacława Gluth-Nowowiejskiego są oparte na faktach, można rzec, że są to prawdziwe historie przeniesione na karty książki. Sam autor jest byłym żołnierzem Armii Krajowej, powstańcem warszawskim w obwodzie "Żywiciel". 

Okres wojenny to czas niezwykle ciężki dla żołnierzy i osób cywilnych - nikt nie pyta kim jesteś, a wróg to wróg bez względu na wszystko. Powstanie Warszawskie było jednym z wielu pokazów siły polaków, a przede wszystkim ich solidarności, ducha walki i marzeń o wolnej ojczyźnie. Dziś uczymy się w szkołach o wydarzeniach, w które czasem ciężko nam uwierzyć. Trudno dać wiarę w to, że można było przetrwać w warunkach, tak ciężkich, wręcz nieludzkich. A jednak wielu bohaterów, których Wacław Gluth-Nowowiejski opisuje w swojej książce tak starało się przetrwać najgorszy okres po upadku Powstania Warszawskiego. "Nie umieraj do jutra" to historia o polskich Robinsonach - członkach walki o wolność przyszłych pokoleń. 

W swojej książce Wacław Gluth-Nowowiejski  zawarł historię swoich kolegów, którzy walcząc o wolną Polskę często przepłacali za to swoim życiem. To książkach o cichych bohaterach, których autor wymienia z imienia i nazwiska, aby dać świadectwo dla przyszłych pokoleń. Dzięki takim publikacjom czytelnik ma możliwość poznać wielu ludzi, o których rzadko się wspomina. Uczy się, mówi się ogólnie o żołnierzach, powstańcach, osobach walczących wymieniając ewentualnie tylko jedno nazwisko, a takich osób było o wiele więcej. Wacław Gluth-Nowowiejski pokazuje nam tych bohaterów od prawdziwej, ludzkiej strony. 

Oprócz pouczającej i dającej do myślenia treści, książka "Nie umieraj do jutra" jest opatrzona wieloma grafikami. Na kartach pozycji znajdziemy nie tylko fotografie osób, których czyny są opisywane, ale również wiele innych obrazów, ręcznych szkiców, skanów stron z książek i obrazów przedstawiających zniszczoną Warszawę po Powstaniu Warszawskim. To niezwykła gratka dla fanów historii i nie tylko. 

"Nie umieraj do jutra" to pozycja dla każdego Polaka, patrioty, dla wszystkich tych, którzy chcą pamiętać o tych, którzy odeszli walcząc o naszą wolność. 



Wydawca - Wydawnictwo Marginesy 
Data wydania - 24.04.2019
Liczba stron - 272 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Marginesy.